Dodaj do ulubionych

Jacek Kaczmarski

10.04.04, 21:52
Nie zyje.

Piosenka o radości życia
Nie szkodzi że po wódzie ciężka głowa,
Nie szkodzi że od dymu w płucach rzęch,
Nie szkodzi że przed ludźmi się nie schowasz,
Życiem się ciesz - dopóki jeszcze jest.

Nieważne że po nocach usnąć trudno,
Nieważne - wyje gdzieś skopany pies,
Nieważne - gorycz w ustach masz paskudną,
Życiem się ciesz - dopóki jeszcze jest.

Gwiżdż na to że Cię wszyscy opuścili,
Gwiżdż na to że Cię krwawy czeka chrzest,
Gwiżdż, zwłaszcza że Ci zęby dwa wybili,
Życiem się ciesz - dopóki jeszcze jest.

Co z tego że nic nie masz choć się starasz,
Co z tego że o pewnych sprawach wiesz,
Co z tego że położą Cię na marach,
Życiem się ciesz - dopóki jeszcze jest.

To nic że prawie nie ma czym oddychać,
To nic że skończyć z Tobą może jeden gest,
To nic że drzwi otworzą Ci wytrychem,
Życiem się ciesz - dopóki jeszcze jest.

To prawda - chcieć to móc - a chce się tyle!
To prawda że już blisko raju bram!
Jedno Mnie martwi ( chociaż cieszę się że żyję )


Komu za taką radość podziękować mam!?

Jacek Kaczmarski
1977



Obserwuj wątek
    • edzioszka ['] 10.04.04, 22:27
      właśnie wyczytałam w wiadomościach dnia.. czy mur przekonań, o którym śpiewał Jacek kiedyś runie?
      • gatta13 Re: ['] 11.04.04, 00:50
        Jeśli nie będziemy w to wierzyć, i nic nie zrobimy w tym kierunku, na nic jego
        życie... Żal. Ech.
        • slovianecka Re: ['] 11.04.04, 11:04
          a że Polaczki jak gęsi - jednej niewoli kajdana zrzuciwszy wybraliśmy sobie
          kolejną.. czy tak naprawdę to, co nazywamy wolnością, nie jest jedynie swobodą
          wyboru więzienia?
          • edzioszka Re: ['] 11.04.04, 13:11
            Każdy Twój wyrok
            przyjmę twardy
            Przed mocą Twoją się ukorzę
            Ale chroń mnie, Panie, od pogardy
            Od nienawiści strzeż mnie, Boże.

            Wszak Tyś jest niezmierzone dobro
            Którego nie wyrażą słowa
            Więc mnie od nienawiści obroń
            I od pogardy mnie zachowaj.

            Co postanowisz, niech się ziści
            Niechaj się wola Twoja stanie
            Ale zbaw mnie od nienawiści
            Ocal mnie od pogardy Panie.

            do tej piosenki Jacek napisał muzykę, wierzę jednako, iż nie poddał się bez
            walki - toż nie w jego stylu..
    • aniela Re: Jacek Kaczmarski 13.04.04, 18:31
      tak, ze az niedowiary :(
      • fdj Re: Jacek Kaczmarski 13.04.04, 18:47
        Polecam dzisiaj o 21:05 audycję w Trójce.

        www.radio.com.pl/trojka/klub
        • edzioszka Re: Jacek Kaczmarski 13.04.04, 19:44
          dzięki Fdjotek za info, dobrze, iż zdążyłam luknąć w porę..
    • slovianecka Nasza klasa 13.04.04, 21:40
      Co się stało z naszą klasą? - Pyta Adam w Tel-Avivie -
      Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie.
      Co się stało z naszą klasą? - Wojtek w Szwecji w porno klubie,
      Pisze: Dobrze mi tu płacą za to, co i tak wszak lubię,
      Za to, co i tak wszak lubię.

      Kaśka z Piotrkiem są w Kanadzie, bo tam mają perspektywy,
      Staszek w Stanach sobie radzi, Paweł do Paryża przywykł.
      Gośka z Przemkiem ledwie przędą, w maju będzie trzeci bachor,
      Próżno skarżą się urzędom, że też chcieliby na zachód,
      Że też chcieliby na zachód.

      Za to Magda jest w Madrycie i wychodzi za Hiszpana,
      Maciek w grudniu stracił życie, gdy chodzili po mieszkaniach.
      Janusz, ten co zawiść budził, że go każda fala niesie,
      Jest chirurgiem, leczy ludzi, ale brat mu się powiesił,
      Ale brat mu się powiesił.

      Marek siedzi za odmowę, bo nie strzelał do Michała,
      A ja piszę ich historię - i to już jest klasa cała.
      Jeszcze Filip - fizyk w Moskwie, dziś nagrody różne zbiera,
      Jeździ kiedy chce do Polski, był przyjęty przez premiera,
      Był przyjęty przez premiera.

      Odnalazłem całą klasę - na wygnaniu, w kraju, w grobie,
      Ale coś się pozmieniało, każdy sobie żywot skrobie.
      Odnalazłem całą klasę - wyrośniętą i dojrzałą,
      Rozdrapałem młodość naszą, lecz za bardzo nie bolało,
      Lecz za bardzo nie bolało.

      Już nie chłopcy, lecz mężczyźni, już kobiety, nie dziewczyny,
      Młodość szybko się zabliźni, nie ma w tym niczyjej winy.
      Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele,
      Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele,
      Ale przecież to niewiele.

      Nie wiem sam, co mi się marzy, jaka z gwiazd nade mną świeci,
      Gdy wśród tych nieobcych twarzy szukam ciągle twarzy dzieci.
      Czemu wciąż przez ramię zerkam, choć nie woła nikt: Kolego!
      Że ktoś ze mną zagra w berka, lub przynajmniej w chowanego,
      Lub przynajmniej w chowanego.

      Własne pędy, własne liście zapuszczamy każdy sobie
      I korzenie oczywiście na wygnaniu, w kraju, w grobie.
      W dół, na boki, wzwyż, ku słońcu, na stracenie, w prawo, w lewo -
      Kto pamięta, że to w końcu jedno i to samo drzewo,
      Jedno i to samo drzewo.

      ech.. przygnębia mnie ta piosenka o nieuniknionym.. zwłaszcza, iż nigdy nie
      wiemy dokąd nas koleje losu zawiodą..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka