concretna
03.01.11, 00:15
mam wątpliwość ... bo z jednej strony mówi się, że "cel uświęca środki" a drugiej "nie buduj szczęścia na cudzym nieszczęściu" a z jeszcze innej ""życie mamy tylko jedno" ... a gdzie miejsce na nasze uczucia, na które nie mamy przecież wpływu lub niewielki ... i gdzie konieczność rezygnacji z własnego szczęścia, aby komuś nie zrobić krzywdy, przykrości, czy poprostu tak nie wypada ... czy mamy unieszczęśliwiać siebie tylko dlatego, żeby postępować właściwie i mieć czyste sumienie gdy będziemy zegnać się z tym światem ... czy moralność jest ważniejsza od naszego szczęścia???