Dodaj do ulubionych

cel uświęca czy nie ...

03.01.11, 00:15
mam wątpliwość ... bo z jednej strony mówi się, że "cel uświęca środki" a drugiej "nie buduj szczęścia na cudzym nieszczęściu" a z jeszcze innej ""życie mamy tylko jedno" ... a gdzie miejsce na nasze uczucia, na które nie mamy przecież wpływu lub niewielki ... i gdzie konieczność rezygnacji z własnego szczęścia, aby komuś nie zrobić krzywdy, przykrości, czy poprostu tak nie wypada ... czy mamy unieszczęśliwiać siebie tylko dlatego, żeby postępować właściwie i mieć czyste sumienie gdy będziemy zegnać się z tym światem ... czy moralność jest ważniejsza od naszego szczęścia???
Obserwuj wątek
    • gocha033 i tak i nie ... 03.01.11, 13:21
      concretna napisała:

      > mam wątpliwość ...

      bo z jednej strony mówi się, że "cel uświęca środki"
      a drugi
      "nie buduj szczęścia na cudzym nieszczęściu"

      to proste:
      pierwsze haslo jest dla relatywistow moralnych, dla ktorych zasady moralne sa zmienne
      w czasie i przestrzeni i wzgledne - bo uzaleznione od warunkow zewnetrznych.

      a drugie dla rygorystow moralnych - trzymajacych sie scisle zasad.

      sama wybierasz, ktora postawa jest Ci duchowo blizsza :)))

      i powiadom nas o swoim wyborze.
      • concretna Re: i tak i nie ... 03.01.11, 22:09
        mądrze napisałaś, a ja właśnie mam taki dylemat
        ... z jednej strony zależy mi na facecie, a z drugiej strony jest z kimś związany (mają wspólne dziecko) :-( ... na jego próby nawiązania kontaktu, obracam wszystko w żart i albo pewnego dnia ulegnę i umówię się, albo powinnam stanowczo powidzieć - NIE :-/
        • czarodziejka99 Re: i tak i nie ... 03.01.11, 22:24
          concretna napisała:

          ....albo pewnego dnia ulegnę i umówię się, albo powinnam stanowc
          > zo powidzieć - NIE :-/

          pomyśl czy warto akurat w cos takiego wchodzic.......lepiej poszukaj kogos wolnego....i pamiętaj nikt nigdy nie zbudował szczęścia na cudzym nieszczęściu......cos w tym jest...
          Pozdro...
    • coelka Re: cel uświęca czy nie ... 05.01.11, 16:25
      dla mnie zdobycie czegoś w sposób nie moralny nie daje mnie szczęścia. Taka moja natura , po prostu mam wyrzuty sumienia i gryzie mnie to, przesladuje. mam tak od dzieciństwa , troche ciężko sie z tym zyje ale moznaCzy umiem tak postapić, tak zupelnie intelektualnie by cos zdobyc umiem, zrobiłam to kilka razy by sprawdzić czy umiem , ale szczęscia nie było a wyrzuty sumienia . Moje wnetrze cierpiało, wiec w moim przypadku twoje pytanie jest bezcelowe.Unikam ludzi ,ktorzy potrafią czuc sie szczęliwwi po postepowaniu niemoralnym, za kontakt z takimi ludźmi zawsze trzeba później zapłacić, , sa bezwgledni.
    • bmwracer Re: cel uświęca czy nie ... 05.01.11, 20:10
      " ... czy moralność jest ważniejsza od naszego szczęścia??? "

      Gdybys ja miala, rozumiula i cenila to nie byloby takich pytan.


      • t-rex33 Re: cel uświęca czy nie ... 05.01.11, 23:18
        A co to jest moralnosc? Zastanawiales sie chociaz kiedys nad tym? W jednych kulturach poligamia jest akceptowana, w innych - slyszymy, iz przez cale zycie mamy miec jednego partnera, jedni mowia, ze nalezy zabijac tych, ktorzy wierza w innego boga niz my, inni - ze zycie to wartosc najwyzsza. Moze wiec nie stawiaj siebie w roli mentora. Takie tam moje przemyslenia po kolejnej szklance whisky :)
        • czarodziejka99 Re: cel uświęca czy nie ... 05.01.11, 23:27
          t-rex33 napisał:

          Takie tam moje przemyslenia po kolejnej szklance whisky
          > :)

          Trex33 nie pij wiecej ......bo łatwo sie wpada w nałogi.......:)
          • concretna Re: cel uświęca czy nie ... 06.01.11, 01:02
            ok, zgadzam się, że powinno się postępować fair, ale gdy się jest zakochanym :-) ... i gdy ostatkiem "sił" i rozumu zdobywa się na odmowę :-( ... kiedy się ma wrażenie, że to TEN ... i gdy kiedy się marzyło przez "całe" życie o KIMŚ TAKIM jak ON (wygląd, charakter, uśmiech, niski głos ...) :-D ... a także ma się wrażenie, że TEN albo ŻADEN INNY ... i co wtedy ... odrzucić? powiedzieć spadaj? podobasz mi się, ale nie powinniśmy? ...

            nie potrafię ani się umówić ... ani powiedzieć stanowcze NIE ... obłęęęęęęęęęęęęęęęd

            chyba sie napiję, jak t-rex ... ale to rozwiązanie na krótko :-(
            • t-rex33 Re: cel uświęca czy nie ... 07.01.11, 13:38
              to wcale nie musi byc rozwiazanie na krotko pod warunkiem, ze pije sie codziennie :)
              a'propos Twojego problemu: ja bym jednak sprobowal - lepiej zalowac, ze cos sie zrobilo, niz ze sie czegos zaniechalo. No i przynajmniej bedziesz pozniej wiedziala za co w piekle sie smazysz :)
              • concretna Re: cel uświęca czy nie ... 07.01.11, 21:26
                już Cię t-rex lubię ;-)

                a propos ... podobno piekło jest tylko dla tych, co w niego wierzą :P więc nie ma(m) obaw,

                poza tym życie mamy jedno (podobno) ;-)
                • czarodziejka99 Re: cel uświęca czy nie ... 07.01.11, 22:33
                  concretna napisała:

                  > już Cię t-rex lubię ;-)
                  >
                  > a propos ... podobno piekło jest tylko dla tych, co w niego wierzą :P więc n
                  > ie ma(m) obaw,
                  >
                  > poza tym życie mamy jedno (podobno) ;-)
                  hmm..tu nie chodzi o "piekło'....tylko chyba o "fer" wobec siebie......i nie tylko....
                  i o "lubie patrzec rano w moje piekne zielone oczy wiedząc ze ........pomimo pokusy......:)
                  • concretna Re: cel uświęca czy nie ... 10.01.11, 23:57
                    problem tylko, że nikt inny oprócz mnie samej (w lustrze) nie będzie patrzył w moje piękne zielone oczy ;-)

                    a dla mnie fair niewiele różni się od tzw. grzechu ... chyba że się mylę :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka