Dodaj do ulubionych

Czy mogę? - się przywitam.

11.03.11, 08:27
W ten deszczowy warszawski dzień marcowy postanowiłam się ujawnić przed Wami.
Do tej pory podczytywałam Was regularnie od czasu prawka czyli od maja zeszłego roku... jak wystartowałam na kurs A.

Nie miałam śmiałości napisać bo gdzie mi do Was!
Ale koniec z tym!

Witam wszystkich serdecznie!
Jestem Ola, z podwarszawskiej wsi. :-)
Stateczna/niestateczna, nie mnie osądzać, wczoraj obchodziłam kolejne urodziny, raczej starsza niż młodsza ale lat nie czuję, a na pewno nie wstrzymało mnie to przed motocyklowaniem.

Motocyklowe prawko od września zeszłego roku. I z hondzinką w garażu!!!

Świeżak kompletny (bo wprawki w zeszłym sezonie nie liczę choć trochę kilometrów nawinęłam), acz zapalony.

Co dziwne bo nie jestem pierwsza w rodzinie. Jak Małżowin zaczynał swoją przygodę z motocyklami (lat temu już/jeszcze? trzy) to tak mu odrzekłam: Kochanie, ja Cię rozumiem, ciągnie Cię, szanuję Twoją pasję, ale mnie to nie bierze zupełnie. Nawet na plecaczka. W tym hobby nie będziemy razem (razem nurkujemy). Jeździsz osobno, mnie nie próbuj w to wciągnąć.

Zanim mnie zlinczujecie po co tu piszę w takim razie (słusznie skądinąd!) błagam o łaskę i wysłuchanie.

Zmieniłam pracę, zaczęłam dojeżdżać do Warszawy... i frustracja korkami doprowadziła mnie do rozsądnego jak mi się zdawało wyjścia: Lipolcia, kupisz se skuter, pójdziesz na prawko, będziesz przynajmniej w sezonie miała korki z głowy. No i poszłam, usiadłam na jamaszce kursowej........ i wcięło mnie zupełnie. Jaki rozsądek, jaka pięćdziesiątka? Motór!!! tylko motór...

Najbardziej zdziwiony acz uradowany był oczywiście Małż.

I oto jestem. Legalnie, po prawku, z motorkiem. W tym sezonie króciutko już przejechane w lutym, jak się na chwilę ciepło zrobiło, po dróżkach na południu Warszawy.
Jutro w planach kolejna taka wyprawa - wyprawka.

I jak tu już w którymś poście padło, zadaję sobie pytanie CZEMU TAK PÓŹNO zaczęłam?
Ale lepiej późno niż wcale :-)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i szerokości w tym sezonie!

Ola


Obserwuj wątek
    • kreciul01 Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 09:22
      Witam:) po mojej stronie wawy nie pada;)
      i rowniez hondzia w garazu:D
      do zobaczenia:)
      kreciULA
    • carrymoon Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 09:35
      Witaj :)
      ja co prawda nie Warszawa ale Wrocław :)

      Bardzo fajnie, że się odezwałaś i masz racje na przyjemności nigdy nie jest za późno. Sezon tuż tuż więc będzies zmogła tych kilometrów więcej nabić :D czego Ci życzę

      Miłęgo forumowania :)
    • goha66 Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 11:13
      lipolcia napisała:

      > Witam wszystkich serdecznie!


      ... witaj :) ... ale fajny post - ciepły, pełen entuzjazmu i humoru - czytało mi sięz ogromną przyjemnością :). właściwie to tylko o jedno można się przyczepić - dlaczego nie oddzywałaś się wcześniej? :). pozdrawiam serdecznie z GL i liczę na Twoje kolejne wpisy :)
      P.S.
      a moze byś tak zechciała (bo pióro masz lekkie i przyjemne dla oka) stworzyć na forum coś na kształt "pamiętnika świeżaka"? ... przypuszczam, że byłoby miło i zabawnie móc czytać (a pewnie i dopisywać się ze swoimi historiami) o początkach zmagań z 2oo.
      • lipolcia pamiętnik - uorany.. 11.03.11, 11:56
        Hejka!

        dziękuję za ciepłe przywitanie.

        Myślałam o pamiętniku już nie raz. W zasadzie o blogu. Jak pewnie można sprawdzić, jedyne moje udzielanie się na gaziecie to na zamkniętych dwóch forach dzieci kwietniowych 2005 oraz Wychowanie w wierze. Niewiele tego było, ale te czasy wspominam bardzo miło i miło się pisało. Ale do bloga w końcu nie doszło.

        Teraz rzeczywiście pora na inne rzeczy w życiu :-) i chętnie mogę tu umieszczać różne moje porażki (jedną w zasadzie już mogę umieścić, teraz się z niej smieję ale wtedy nie było mi do śmiechu). Myślę jednak że nie ma co monopolizować dyskusji - może któraś inna świeża zachęci się i też coś dopisze? Nie jestem omegą od omyłek, wbrew pozorom nudna i przewidywalna jestem....
        do usłyszenia i zobaczenia!

        Ola i Szarlota (bo nie Shadow, nie do końca... ale też i nie "on", o nienienie....)
        • avocado67 Re: pamiętnik - uorany.. 11.03.11, 12:02
          Witaj :)
          Tu jest parę dziewczyn, które swoją przygodę z motocyklem zaczęły "nieco" później niż w wieku 18 lat :) Dołączam się do życzeń udanego sezonu (czego i sobie oczywiście życzę) :)
        • goha66 Re: pamiętnik - uorany.. 11.03.11, 12:10
          lipolcia napisała:
          > moje udzielanie się na gaziecie to na zamkniętych dwóch forach dzieci kwietniowych 2005 ...

          ... jak rozumiem Twoja pociecha jest rocznik 2005 i Ty już wygrzebałaś się z 24 godzinnego rodzicielstwa? ... no szacun babo - mnie zajeło to ok. 12 lat :)
          P.S.
          > Nie jestem omegą od omyłek
          ... nikt tak nie twierdzi ... poprostu ktoś musi zacząć watek ;)

          > nudna i przewidywalna jestem....
          ... no proszę - zupełnie tak samo jak ja :). pozdr.

          • lipolcia Re: pamiętnik - uorany.. 11.03.11, 12:40
            Goha66!

            nie, nie wygrzebałam się z 24 godzinnego rodzicielstwa, wszak jeszcze Młodszy w domu.
            Ale jak Małż zobaczył że połknęłam bakcyla 2oo to na uszach stanął żeby się udało :-) No i nie wiem czy na fest zakończyliśmy już produkcję czy jeszcze nie, a to może oznaczać kolejne lata...

            właśnie napisałam o pierwszej totalnej i przeogromnie głupiej wtopie w osobnym wątku. Możecie się śmiało śmiać i komentować, ale proszę o litość, odrobiłam pracę domową (a przynajmniej tak mi się zdaje...) a kto ma podobne doświadczenia - zapraszam ...

            Szerokości!

            Ola
    • 1_leo Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 12:23
      Uć wita serdecznie i życzy dużo śmigania po naszych pięknych, równych, pustych i pozbawionych dziur drogach :):):>
      Fajny nick!
      • porzeczka00 Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 13:31
        Witam z Wawki i mam nadzieję na spotkanie gdzieś na trasie okolicznej :).
    • yacey Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 14:11
      W to przepiekne marcowe popoludnie witam z grodu nad Wisla :)
      • wiolaszpilazapominalska Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 16:08
        Witamy z Łodzi (Leo,żeś mnie ubiegł!)
        Fajny post jak na pierwszy raz Ola,miło się czytało...
        Do zobaczenia na trasie,a jak się rozgościsz na na którymś z BZ-tów.
        Pzdr
    • huggi Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 18:05
      Hej,
      Wszystkiego najlepszego :)

      "Nie miałam śmiałości napisać bo gdzie mi do Was!" no, to ja Cię wyprzedam, bo dopiero zacznę jazdy ale plecaczkiem jestem od lat

      witaj
      • arsinoe73 Re: Czy mogę? - się przywitam. 11.03.11, 22:57
        huggi napisała:

        > Hej,
        > Wszystkiego najlepszego :)
        >
        > "Nie miałam śmiałości napisać bo gdzie mi do Was!" no, to ja Cię wyprzedam, bo
        > dopiero zacznę jazdy ale plecaczkiem jestem od lat..


        Spoko spoko drogie panie. Znam takie, które wciąż jeżdżą li i jedynie jako plecaki, a nie boją się mówić o sobie : Motocyklistki :P

        Ba.. Nie boją się żądać tego od reszty swiata....
        • goha66 Re: Czy mogę? - się przywitam. 13.03.11, 14:19
          arsinoe73 napisała:

          > Znam takie, które wciąż jeżdżą li i jedynie jako plecaki, a nie boją się mówić o sobie : Motocyklistki :P

          ... lubię (i używam w określaniu siebie ) zwrot "jeżdżę na motocyklu" - jest uniwersalne, bo dotyczy zarówno kierowania, jak i plecakowania. plecakowanie w moim przekonaniu nie jest niczym "gorszym" niż samodzielne jeżdżenie - pasażer(pasażerka) są tak samo narażeni na przemarznięcie i/lub przemoczenie, tak samo bolą ich dupska oraz cierpną nogi i po kilkunastu latach jeżdżenia będą mieli takie same bóle reumatyczne co kierujący jednośladem ;) ...
          P.S.
          wydaje mi się, że zdecydowana większość z nas zaczynała własną przygodę z motocyklem od plecakowania i również mówiłyśmy o sobie wtedy, że jesteśmy (już) "motocylistkami" ... a jeśli się mylę i któraś z czytających posta koleżanek jest bez tego "grzechu" to niech pierwsza ciśnie kamieniem ;). pozdr.
          • yacey Re: Czy mogę? - się przywitam. 13.03.11, 14:36
            Gdybym byl Kolezanka, to bym cisnal kamieniem, ale nie cisne, za to stanowczo protestuje przeciwko nazywaniem placaka motocyklista. Plecak, nawet najladniejszy, to tylko plecak :)
            Pozdrawiam :)
          • arsinoe73 Re: Czy mogę? - się przywitam. 13.03.11, 22:09
            goha66 napisała :
            >
            > ... lubię (i używam w określaniu siebie ) zwrot "jeżdżę na motocyklu" - jest u
            > niwersalne, bo dotyczy zarówno kierowania, jak i plecakowania. plecakowanie w m
            > oim przekonaniu nie jest niczym "gorszym" niż samodzielne jeżdżenie - pasażer(p
            > asażerka) są tak samo narażeni na przemarznięcie i/lub przemoczenie, tak samo b
            > olą ich dupska oraz cierpną nogi i po kilkunastu latach jeżdżenia będą mieli ta
            > kie same bóle reumatyczne co kierujący jednośladem ;) ...
            > P.S.
            > wydaje mi się, że zdecydowana większość z nas zaczynała własną przygodę z motoc
            > yklem od plecakowania i również mówiłyśmy o sobie wtedy, że jesteśmy (już) "mot
            > ocylistkami" ... a jeśli się mylę i któraś z czytających posta koleżanek jest b
            > ez tego "grzechu" to niech pierwsza ciśnie kamieniem ;). pozdr.


            G....uzik prawda, Goha.

            Po pierwsze : fakt , że od 30-stu lat jeżdżę autobusami jako pasażer, nie oznacza, że automatycznie jestem posiadaczką kategorii uprawniającej mnie do kierowania tymi pojazdami po drogach publicznych. A fakt, że posiadam od lat kategorię B ( 20 lat ) i A ( 6lat ) niczego w TEJ kwestii nie nie zmienia.

            I to jest najważniejszy dla mnie argument w temacie, teraz te mniej ważne :

            Po drugie :
            Plecakowanie nigdy nie bedzie równoznaczne z prowadzeniem motocykla. W żadnej kwestii.
            To kierowca jest w calości odpowiedzialny za maszynę i to co się na niej aktualnie znajduje : czyli ewentualnego pasażera i bagaż.
            On podejmuje wszelkie decyzje i on wykonuje wszelkie manewry. Plecak może jedynie prawidłowo się zachowywać bądź odpowiednio głośno wrzeszczeć. Ale nic poza tym.
            To,że marznie, moknie, czy poddaje się urokom nadmiernie wysokich temperatur jest li i jedynie jego własnym wyborem. Nikt go do tego nie zmusza.

            Po trzecie :ani razu nie twierdziłam, że bycie plecakiem jest upokarzające. Czy w jakikolwiek sposób poniżające. Znam masę osób jeżdżących wyłącznie na czyichś plecach, i głośno im za to dziękuję, bo doskonale wiem, że ABSOLUTNIE nie nadają się do siadania za kierownicę motocykla jako samodzielni kierowcy.

            I wreszcie po ostatnie :
            Ja również zaczęłam swoją przygodę jako plecak. Właściwie, gdyby nie ten fakt, pewnie nigdy na serio nie pomyslałabym o swoim motocyklu i mozliwości jeżdzenia jako samodzielna jednostka.
            ALE NIGDY, NIGDY, NIGDY - w tamtym czasie - nie pomyslałam, a co dopiero powiedziałam, o sobie jako o motocyklistce!!
            Nie miałabym śmiałości i czelności pozwolić sobie na coś takiego !!
            To znamionowałoby brak pokory i bezczelność, wobec ludzi , którzy musieli poświęcić swój czas na naukę i zdobycie odpowiednich uprawnień, których ja nie mam, oraz brak szacunku wobec tego, że zabierając mnie na swój motocykl, biorą za mnie odpowiedzialność i będą ponosić pełne konsekwencje , jeśli coś złego się po drodze wydarzy.

            Dlatego właśnie Goha twierdzę, że pieprzysz, mówiąc, że Plecak i Kierowca Motocykla to jedno i to samo.
            Prawdopodobnie się na mnie obrazisz zarówno Ty jak i 3/4 forum, ale trudno. Takiej herezji nie zdzierżę, i tego się bedę trzymać.

            Pozdrawiam




            • goha66 Re: Czy mogę? - się przywitam. 14.03.11, 07:38
              arsinoe73 napisała:

              > Prawdopodobnie się na mnie obrazisz zarówno Ty jak i 3/4 forum, ale trudno. Tak
              > iej herezji nie zdzierżę, i tego się bedę trzymać

              ...ta, jasne ... chciałabyś (ale przynajmniej jeśli chodzi o mnie to nie masz aż tyle farta) :P przez te kilka lat znajomości przywykłam do tego, że nasze poglądy się różnią oraz, że obie potrafimy konsekwentnie ich bronić. i to dlatego (a nie pomimo) "tam gdzie zawsze, o tej co zwykle i przy tym co zazwyczaj" miało dużo uroku ;D. pozdr. :)
    • paulina80s Re: Czy mogę? - się przywitam. 12.03.11, 16:08
      Stolica wita ;)
    • efjot1200 Re: Czy mogę? - się przywitam. 12.03.11, 19:39
      Cześć :)
      Przywitanie pierwsza klasa!
      Sosnowiec pozdrawia Olę tzn.
      Edi:) i Andrzej:)
    • pszczola35 Re: Czy mogę? - się przywitam. 14.03.11, 08:27
      Witam Olu i szerokosci życzę :)
    • teodozja_600n Re: Czy mogę? - się przywitam. 14.03.11, 08:38
      Hej, witam z Wawy :) Do zobaczenia na trasie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka