aariel
03.05.04, 21:44
To straszne, ale wlasnie cos takiego mi sie przytrafilo.
Spotkalam znajomego z dziecinstwa, ktory przyjechal niedawno do Polski na
kilka dni. Widzielismy sie baaaardzo dawno temu, a teraz spotkalismy sie
bardziej z grzecznosci (tzn on mial mi cos przekazac dla kogos ;) ) niz z
wielkiej przyjazni.
No i jak go zobaczylam to sie prawie przewrocilam. I to chyba zadzialalo w
obie strony. Zaiskrzylo bardzo. Az mu nie moglam w oczy patrzec i on tez, bo
nawet tak powiedzial.
To straszne bo ja przeciez mam faceta, ktorego kocham. I przez dwa lata nawet
nie spojrzalam na zadnego innego.
A adoratorow paru mam i jestem na nich odporna (chociaz jakbym byla wolna to
bym sie pewnie zainteresowala ktoryms z nich).
No i jestem strasznie rozbita. On juz zniknal. A ja mysle. I wcale nie chce
przestac myslec. I to jest najgorsze.
A myslalam, ze wyroslam juz z takich akcji.