fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU

12.06.11, 20:22
Bardzo boli, a nie mam z kim o tym porozmawiać, problem dotyczy mojej najlepszej przyjaciółki... Przyjaźniłyśmy się od 20 lat, razem przechodziłyśmy przez życiowe porażki i sukcesy, śluby, rozwody, miłości, romanse, dzieci, podróże, rozczarowania itd., itp., prozę życia. Była moją duchową siostrą i jedną z najważniejszych osób w moim życiu. Nie wyobrażałam sobie że może być inaczej, a jednak... Od pewnego czasu jej stosunek do mnie zmienił się. Zauważyłam, że moje telefony odbiera tylko wtedy, kiedy mogę być w jakiś sposób przydatna. Zaczęła mnie jawnie ignorować (unikać, nie odpowiadać na sms, telefony) i wykorzystywać w bardzo wyrafinowany sposób- również finansowo. Wczoraj czara goryczy przelała się, kiedy wymknęła się "po angielsku" z lokalu, przed uregulowaniem rachunku, który niestety musiałam zapłacić sama, bo moja "duchowa siostra", oczywiście, tradycyjnie zaraz po nagłym zniknięciu nie odbierała telefonu... Mimowolnie zostałam sponsorką naszego spotkania. Nie chodzi mi o pieniądze, tylko upokorzenie. Nie mogę w to uwierzyć, że po tym wszystkim co razem przeszłyśmy Ona jest zdolna do takich zachowań, w końcu nie jesteśmy już nastolatkami i nie da się ich wytłumaczyć życiwą niedojrzałością. Czuję się jakby ktoś wbił mi nóż w serce. Boli chyba nawet bardziej niż rozwód. JAK MAM SIĘ OGARNĄĆ, SKORO CZUJĘ FIZYCZNY BÓL. Świat bez niej nie jest taki sam :(
    • gatazeze Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 15.06.11, 00:17
      A nie pomyślałaś o tym, ze nie byłaś dla niej tym, kim ona była dla ciebie? Z ludźmi przechodzi sie pewne odcinki drogi, niekoniecznie cale zycie. Lubimy sie do kogos przyzwyczaic, przyssać, o kimś myśleć tak jak chcemy. A moze sie jest ktos inny, kto jest dojrzalszy i gotowy, by pokonać z nami kolejny odcinek zycia?
      • jane.blond Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 15.06.11, 22:43
        Niestety, właśnie tak pomyślałam... To świadomość, że coś się zminiło i że nie jestem dla niej tym, kim ona dla mnie tak boli... Jeżeli przyjaźń, która trwała od podstawówki okazała się nieprawdziwa, wątpię żeby za pojęciem tzw. "przyjaźni" kryło się cokolwiek poza doraźną zbieżnością interesów i chwilową, życiową wędrówką w tą samą stronę- tego typu "doraźnych przyjaciół" mam wielu. Z M. było inaczej, z nia zawsze mi było "po drodze", odkąd spotkałyśmy się w pierwszej klasie podstawówki.... Boli, ale przyjmuję do wiadomości- ponoć można żyć bez powietrza. Moja siostra/sister właśnie dla mnie umarła, a życie toczy się dalej, tylko czemu czuję się jakby umarł też kawałek mnie? Boli, oby kiedyś przestało :(:(:(:(:(:(:(:(
        • atyp Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 01:06
          Mialem kiedys podobna sytuacje. Po latach moj "kolega" (bo przyjacielem go juz nie nazwe napewno), kiedy mnie przez przypadek spotkal ..staral sie mnie przeprosic, tlumaczac sie calkiem swiadomie jakimis glupotami (walka o niezaleznosc itp). Splynello to po mnie jak woda, i ciesze sie ze wtedy potrafilem szybko zrozumiec ZE NA SWIECIE JEST 6 MILIARDOW LUDZI , a to ze do przedszkola chodzilismy z tym czy z tym nie ma najmniejszego znaczenia . NAJMNIEJSZEGO.
          Wrecz przeciwnie, swiadczy to ze my na te niby przyjaznie bylismy skazani ... przez co wybralismy najlepsze jakie sie dalo z grupy osob ktore nas otaczaly na osiedlu w szkole itp.
          DLATEGO JEST TO NIC NIE WARTE I SZKODA NAWET SEKUNDY SIE NAD TYM ZASTANAWIAC.
          JEST TYSIACE LUDZI KTORZY POCIAGNA CIE DO GORY TAK , ZE ZOBACZYSZ TA ZAKICHANA "PRZYJAZN" Z GORY Z INNEJ DOBREJ PERSPEKTYWY . TERAZ TYLKO CHODZI O TO ZEBYS NABRALA TEJ PERSPEKTYWY. POCIESZ SIE TYM ZE JESTES O TYLE W LEPSZEJ SYTUACJI OD KOLEZANKI ZE TO TY BYLAS TA OK . TO TY WYKAZALAS SIE WRAZLIWOSCIA, LOJALNOSCIA I SUMIENIEM. DLATEGO ...POWODZENIA , I NAWET NIE MYSL O TAKICH OSOBACH , KTORE NAWALAJA NA PIERWSZYCH ZYCIOWYCH ZAKRETACH.

          POZDRAWIAM
          adam
          architektura@inbox.com
          • jane.blond Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 10:41
            Dzięki Adam. Pewnie masz rację. Muszę zaakceptować fakty i znaleźć tą właściwą perspektywę. Nie przypuszczałam, że to będzie tak bolało, ale dam radę. Jak zawsze. Troszkę Ci zazdroszczę, że potrafiłeś spojrzeć na swoją sytuację tak na zimno i rozsądnie ją ocenić. U mnie zawsze wygrywają emocje:). Ciekawe czy w ogóle istnieje coś takiego jak PRAWDZIWA przyjaźń.
            • atyp Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 12:36
              Przyjazn, to taki duchowy DEAL. (niestety) Kazdy z nas mial , ma przyjaciela, przyjaciol . I z perspektywy czasu mozna powiedziec ze nigdy nie wiadomo ktorej proby przyjazn nie uniesie.
              Ale przyjaznie sa potrzebne bardzo. BARDZO. Dlatego wlasnie warto o nie dbac. (mimo ze nie sa niekiedy takie idealne). Wszystko co mozemy zrobic to o nie dbac.
              Wiem ze istnieje tez przyjazn miedzy kobieta i mezczyzna, i napewno bardziej prawdopodobna wydaje sie ona np po probach budowania zwiazku . Natomiast ...chyba na tym swiecie do normalnego zycia NIE JEST ONA AZ TAK POTRZEBNA (ALE DUZO DAJE SWIADOMOSC JEJ ISTNIENIA Z KIMS)
              poniewaz koliduje z takim normalnym, pozniejszym modelem zwiazku .
              Poporostu upraszczajac po co kobiecie ktora ma męza potrzebny ktoś kto rozumie ja lepiej niz mąż, jest miedzy nimi lepszy pomost, i napewno moglaby liczyc na niego bardziej niz na cala swoja rodzine z malzonkiem i dziecmi wlacznie. To samo dotyczy faceta.
              To tak jakby wsrod stada malp , dwie z nich nie reprodukowaly ze soba, natomiast umialy czytac, pisac wiersze i rozmawiac o swiecie patrzac w niebo rozumiejac sie przy tym.
              Taka przyjazn troche nie przystaje do tego co widzimy na zewnatrz. Dlatego wczesniej czy pozniej , musi do siebie albo troche puscic OKO albo zapomniec, zeby dac 100% przestrzeni normalnym związkom, fascynacjom, rodzinie (jaka by nie byla)

              :-)
              Pozdrawiam
              Wyciagnelas juz ten NÓŻ przynajmniej ?

              adam
              architektura@inbox.com
              • jane.blond Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 19:31
                Oj, Adam, nie śmiej się ze mnie (nóż):). No dobra, może trochę przesadziłam, ale faktem jest, że od jakiegoś czasu mam problemy z zasypianiem i mażę sie po nocach jak dzieciak... Czuję fizyczny ból. Czuję się dziwnie i okropnie.
                Przykre, ale prawdziwe są Twoje spostrzeżenia dotyczące przyjaźni/znajomości, które "nie unoszą" życiowych prób. Czasami, myślę sobie że moje życie jest jak podróż PKSem w nieznane. Jedni ludzie wchodzą, inni wysiadają. Zmienia się sceneria i skład. Tylko M. była jej stałym elementem. No cóż, error.
                A'propos przyjaźni damsko-męskiej. Miałam/mam kolegów, ale tak właściwie to sama nie wiem jak to z nami naprawdę jest?????? Może lepiej nie wnikać, bo coś znowu zepsuję:)... Tak jak jest teraz, jest ok.
                Temat małp- masz rację byłam nudną, zaborczą, egoistyczną małpą (tylko te wiersze i to niebo i te smętne gadki o świecie, bla, bla, bla), a M. przestała czuć blues'a. Przyjmuję do wiadomości.
                Super pogoda. Idę pobiegać zanim się ściemni. Miłego wieczora.
                • atyp Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 20:17
                  Po jakim miescie biegasz?
                  a.
                  • jane.blond Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 03.07.11, 22:23
                    Biegam po lesie, ptaki, drzewa, zapachy i to.. :) :). Mało tego. Do lasu dojeżdżam samochodem- crazy, jak wszystko dookoła:).
                    • liza9 Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 04.07.11, 17:37
                      ogadać napisz do mnie na maila:) Wiem jak to jest "stracić" kogoś bliskiego:( Pozdrawiam!
                      • jane.blond Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 04.07.11, 19:47
                        Chętnie:) Przepr. ale nie mogę znaleźć Twojego maila. Podaję mój adres jane.blond@gazeta.pl Czekam na kontakt, chociaż, jeżeli jesteś z Wa-wy mieszkamy daleko od siebie:)
    • aneccka1 Re: fałszywa przyjaciółka- NÓŻ W SERCU 11.07.11, 22:43
      moja tzw. przyjaciółka od serca (i od przedszkola, a mamy po 26 lat) była niesttey jeszcze lepsza... do tej pory mam ochotę ją zabić

      zawsze mnie pocieszała gdy miałam problemy małżeńskie a potem okazało się, że to ona była moim jednym wielkim problemem małżeńskim. Mam nadzieję, że wiesz co mam na mysli... ;-(
Pełna wersja