jo_lasi
15.06.11, 17:27
Napiszę jak mąż składał mi życzenia imieninowe. Wczoraj rano (imieniny mam dzisiaj) mąż w gaciach, boso i rozczochrany, truchcikiem podbiegł do lodówki, wyjął ptasie mleczko owinięte w worek z tesco wyciągnął do mnie rękę, głowę odwrócił do tylu, "dużo zdrówka" usłyszałam od drzwi lodówki, zatkało mnie, zapytałam czy może śmierdzę albo jestem trędowata, powiedział, że się czepiam, no i tak się skończyła "miła" chwila życzeń. Wyglądało to dosyć okropnie i groteskowo ale podziękowałam. W naszym związku jest b. kiepsko noszę się z zamiarem podania o rozwód (po 33 latach)