Dodaj do ulubionych

smutne 28-30 :(

25.07.04, 01:24
mam 28 lat i jestem singlem poszukujacym drugiej polowy po tzw. toksycznym
zwiazku w ktorym tkwilem 6 lat.
otrząsnąlem sie wreszcie z tego i trafilem na tzw. rynek wtorny:)nie wiedzac
za bardzo jak sie w tym wszystkim znalezc.
to co zobaczylem wprowadzilo mnie w oslupienie. teraz widze jak wielu ludzi w
moim wieku jest poharatanych pokaleczonych przez swe zwiazki. Zal na to
wszystko patrzec. nie potrafimy kochac , nie ufamy nie chcemy zagłębić sie
spowrotem w zwiazki. praca staje sie odskocznią od nieszczesliwego zycia
pozbawionego ciepla drugiej osoby, milosci.
Ja tego nie chce. nie chce wracac do pustego mieszkania, nie chce brac roboty
do domu zeby nie czuc czasu przeciekajacego przez palce, nie chce bac sie
uczuc drugiej osoby. nie pozwole na to.
drogie Panie. pamietajcie ze wokol was sa wartosciowi mezczyzni. nie wszyscy
maja juz kogos.bedzie dobrze. musi byc. inaczej jaki to ma wszystko sens
Obserwuj wątek
    • zuzka323 Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 11:15
      dobrze tu ujęłaś:))) przeglądam różne fora i pełno tam smutku i żalu. No i
      nasuwa się pytanie...gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy? I skąd tyle fałszu i
      zakłamania. Czy ludzie boją sie być sobą, czy nie ma już żadnych wartości i
      ideałów? Czy wolimy udawać kogoś innego? Ja mam wrażenie, że kobiety stały się
      silne i niezależne a mężczyźni jakoś dziwnie słabi, zakompleksieni. Ale może
      mam tylko złe doświadczenie albo bywam w niewałsciwych miejscach.
      Mimo wszystko miłego dnia:)) pzdr. Zuza
      • vgf Re: smutne 28-30 :( 25.07.04, 22:47
        zuzka323 napisała:

        > dobrze tu ujęłaś:))) ??????????
        Autorem postu jest przecież mężczyzna!!!
      • andi311 Re: smutne 28-30 :( 21.01.06, 16:50
        zuzka323 napisała:

        > dobrze tu ujęłaś:))) przeglądam różne fora i pełno tam smutku i żalu. No i
        > nasuwa się pytanie...gdzie Ci mężczyźni, prawdziwi tacy? I skąd tyle fałszu i
        > zakłamania. Czy ludzie boją sie być sobą, czy nie ma już żadnych wartości i
        > ideałów? Czy wolimy udawać kogoś innego? Ja mam wrażenie, że kobiety stały
        się
        > silne i niezależne a mężczyźni jakoś dziwnie słabi, zakompleksieni. Ale może
        > mam tylko złe doświadczenie albo bywam w niewałsciwych miejscach.
        > Mimo wszystko miłego dnia:)) pzdr. Zuza widzisz faceci sa i sa mili o dobrym
        sercu ale nie zawsze jest wina faceta kobiety tez sa bezwgledne i rania facetow
    • altu Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 09:28
      hm...
      zycie solo nie jest takie zle..
      przeciez w zyciu jest wiele pozytywow..
      a tak serio - moze ta druga polowka wciaz czeka na Ciebie,
      nie mozna szukac milosci.. ona sama Cie znajdzie :)

      uszy do góry.
      pozdrawiam,
      A.
      • jurek7 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 09:44
        altu napisała:

        > > a tak serio - moze ta druga polowka wciaz czeka na Ciebie,
        > nie mozna szukac milosci.. ona sama Cie znajdzie :)

        hmm... a inna szkoła mówi: "szukajcie a znajdziecie" :-)
      • utah75 Re: smutne 28-30 :( 03.08.04, 13:06
        poczekaj. nawet grypa Cie nie zlapie jak bedziesz siedzial w domu iogladal TV.
        • altu Re: smutne 28-30 :( 03.08.04, 14:39
          faktycznie..
          czasami grypa bywa bardzo ponętna...
          i zawsze zmusi człowieka do pójścia do łóżka... ;)
      • zuzka323 Re: smutne 28-30 :( 29.09.04, 14:32
        a ja tam nie jestem smutna..wróciłam właśnie z wakacji i jestem...opalona:)))
        oczywiście nie papierosami:))
        Wszystkim smutaskom życze dużo szczęścia w miłości...i sobie też:))
    • ajsch Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 12:56
      no coz
      nic odoac nic ujac
      z czasem proporcje w realcji CYNIZM -
      • buhaj_z_rogiem Cynizm a kaloryfer 07.12.04, 11:21
        ajsch napisał:

        > no coz
        > nic odoac nic ujac
        > z czasem proporcje w realcji CYNIZM -
    • deep_deep_red Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 15:21
      oj, ja też właśnie trafiam na ten rynek, ale wcale tago nie chce, zapieram się
      rękami i nogami :))
      • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 15:45
        strasznie trudny jest czas, kiedy zostaje sie samym
        ale wierze, ze jest bardzo potrzebny
        zeby mozna bylo w nowy zwiazek
        wejsc uporzadkowanym bez wciagania demonow z poprzedniego

        i ja zaczynam zmierzac w kierunku tego rynku
        chyba
      • jurek7 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 15:48
        hmm... chyba osoby odrobinę młodsze również spotykają się z tym problemem. (tzn
        25-26 lat)

        Toksyczne związki dotknęły mnie na przykład o tyle, że kilka razy przez
        ostatnie półtora roku miałem okazję poznać dziewczyny, które się wcześniej w
        takich związkach były.
        Wszystko optymistycznie się zaczynało. Wszystko co trzeba do tego aby się na
        poważniej związać (szacunek, fascynacja, pociąg seksualny itp). I w pewnym
        momencie następowała blokada, wspomnienia krzywd z poprzedniego związku,
        niechęć do zaufania i jakiegokolwiek zaangażowania. Po prostu strach przed
        ponownym rozczarowaniem.
        Cóż, miałem pecha trafiając na nieodpowiednie osoby, ale prawdę mówiąc one
        miały większego pecha...
        • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 16:03
          witam w smutnym klubie
          niestety wiem o czym piszesz

          pozdrawiam:)
          • jurek7 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 16:22
            ivy26 napisała:

            > witam w smutnym klubie
            > niestety wiem o czym piszesz
            >
            > pozdrawiam:)

            no nie można się tak w tym smutku pogrążać, bo inaczej się nie da wyleczyć :)
            • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 19:27
              och, nie jestem taka znowoz smutna:)
              mam za bardzo zywiolaowa nature, by
              zbyt dlugo myslami tkwic przy jednym:)

              a poza tym nawet taka sytuacja ma plusy,
              poniewaz czlowiek uczy sie i dojrzalosi i pokory w zyciu
              a w cieplarnianych warunkach trudno o umiejetnosc patrzenia na zycie
              w wielu aspektach i niuansach:)

              buziaki:)
      • ajsch Re: smutne 28-30 :( 26.07.04, 19:40
        nieeeeeeeeeeeee
        ja bym tam tego az tak pesymistycznie nie widzial

        raz sie trafi lepiej a raz gorzej
        samo zycie
        • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 09:20
          widocznie trafiles tym razem lepiej:)
          jak wnioskuje z kontekstu:)
          ale nie zawsze tak sie dzieje:)
          • ajsch Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 09:25
            alez wiem o tym doskonale
            z tym ze (bez urazy) kobiety to nie wszystko
            sa jeszcze idee, praca, przyjazn
            chociaz fakt ze bez kobiety to jak jedzenie bez soli :)
            • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 10:56
              to fakt:)
              mmmmm....
              nie wyobrazam sobie zycia bez facetow:)

              tylko, gdzie szukac tych wyjatkowych?:)
              jesli masz jakies namiary to przeslij:)))
              • ajsch Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 12:14
                jasne
                i wzajemnie :)))))
                • jurek7 Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 12:29
                  ajsch napisał:

                  > jasne
                  > i wzajemnie :)))))

                  to jeszcze CC do mnie :-)
                  oczywiście przy namiarach na kobiety :-)
                  • ivy26 Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 14:49
                    jurku
                    ajsch chyba sie ze mna bawi
                    w kotka i myszke:))))
                    • jurek7 Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 16:00
                      ivy26 napisała:

                      > jurku
                      > ajsch chyba sie ze mna bawi
                      > w kotka i myszke:))))

                      no wiadomo, że zawsze (no może są miejsca gdzie jest inaczej...) takie wymiany
                      zdań trakutje się z przymrużeniem oka... ;))
    • kpietron Re: smutne 28-30 :( 27.07.04, 15:54
    • perski_dziadek Re: smutne 28-30 :( 03.08.04, 14:42
      nie wiem , czy smutek jest najwlasciwszym okresleniem, ja nazwalbym to raczej
      pewnym brakiem dopelnienie, poczuciem swego rodzaju niekompletnosci
      czy jest to jednak powod, aby sie dolowac? chyba nie...
      • utah75 Re: smutne 28-30 :( 03.08.04, 15:01
        jak na dziadka wykazujesz niezla zywotnosc
        • altu Re: smutne 28-30 :( 03.08.04, 15:06
          bo to nie jest zwykły dziadek
          to perski_dziadek ! :)
          • perski_dziadek Re: smutne 28-30 :( 04.08.04, 09:57
            tak apropos, to postanowilem zmienic nicka, gdyz dotychczasowy w
            niewystarczajacym stopniu odzwierciedla glebie i zlozonosc mojej osobowosci
            • altu Re: smutne 28-30 :( 04.08.04, 11:59
              ooo
              co za zmiany
              to jakże teraz się nazywasz / logujesz?
              • burak_cukrowy Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 08:55
                tak wlasnie; i co, moze byc?
              • burak_cukrowy Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 08:57
                w skrucie BuC
                • altu Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 09:43
                  dziadek byl fajniejszy...
                  ale..
                  Twoja wola :)
                  • burak_cukrowy Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 10:12
                    czyzbys nie lubila warzywek? ;-)
                    • altu Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 11:53
                      z warzywek to ja raczej golonkę, karkówkę i schabik :)
                      • burak_cukrowy Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 14:11
                        aha, czyli takie (niegdys) biegajace warzywka
                        • altu Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 14:34
                          hm..
                          no w sumie tak..
                          ale pomysl: schab ze sliwkami...
                          czyz to nie jest poezja??
        • perski_dziadek Re: smutne 28-30 :( 04.08.04, 09:48
          utah75 napisał:

          > jak na dziadka wykazujesz niezla zywotnosc

          u jej zrodel tkwi dieta pasztetowa i piwo z viagra
    • zosiaas1 Re: smutne 28-30 :( 05.08.04, 17:25
      po pierwsze bananas in pyjamas - to taka fajna pioseneczka z bajki dla bobasów -
      bardzo ja lubie ;) po wtóre, masa jest ludzi samych badz juz dalej idac
      samotnych...nie mam reguły na to co jest lepsze bycie samej czy bycie z kims
      (moze niekoniecznie tym w 100% dla mnie) czasem samotnosc tak daje w kosc ze
      zapominam o swoich marzeniach, gdy nasyce sie juz ciepłem drugiej osoby
      powracam do swojej kobiecej pewnej siebie siły i znow mysle jesli kochac to na
      całego i tylko kogos kogo rzeczywiscie pragne i tak w kółko
      rynek wtórny tz, wiele ofert nam nie daje jesli duzo pracujemy... bo ilez mozna
      spacerowac z psem i czytac ksiazki.. sprobowalam tez roznorodne portale
      internetowe typu cafe... nie lubie uogolniac - duzo tam rozrywkowych ludzi,
      nawet sie ostatnio zastanawiałam nad biurem matrymonialnym, tralala jedno jest
      pewne nigdy nie mozna sie zamykac na nowe znajomosci, usmiech, spokój, miłe
      słowo zagadniete w kolejce na poczcie i jakos to bedzie
      pozdrawiam wszystkich samotniaczków
      • ga.ba Re: smutne 28-30 :( 27.08.04, 16:44
        Skorzystałam niedawno z biura matrymonialnego i doszłam do wniosku, że to gorsze
        od znajomości zawieranych w serwisach internetowych typu cafe. Trafiłam na kilku
        dziwnych i jednego chamowatego. Próbka mała, ale jakże zniechęcająca.
    • fiona.ja Re: smutne 28-30 :( 06.08.04, 12:09
      niestety znam ten ból! chciałabym bardzo wyrwać się z tego "rynku" jak piszesz ale niestety jakoś nie wychodzi mi to najlepiej, a raczej wcale nie wychodzi!!! praca, praca, praca - czy to naprawde jedyna rzecz która nam została???!!! ja tak nie chce!!!!!!!!!
      my pamiętamy ze jesteście wokół nas ale i wy rozglądajcie się czasem wokół siebie i nie szukajcie idału!!!
    • olivka29 Re: smutne 28-30 :( 18.08.04, 09:49
      Dla mnie najtrudniejsze w życiu było rozstanie z kimś, kogo b. lubiłam i
      ceniłam i było właściwie o.k., ale go nie kochałam. Ciężko rozstawać się, kiedy
      nie ma kłótni, jest zrozumienie i szacunek....zwłaszcza ciężko w tym wieku.
      Teraz jestem sama i nie szukam na siłę, wciąż mam nadzieję, że odnajdziemy się
      z moją druga połówką.
      • graape Re: smutne 28-30 :( 06.09.04, 15:39
        hi olivka, doskonale ciebie rozumiem bo sama tak zrobilam... w naszym przypadku
        nawet nie ma takich podstw do rozstan tj, zdrada, klotnia czy cokowliwiek po
        prostu milosc gdzies po drodze zanikla... ech...
      • sylwiaczek18 Re: smutne 28-30 :( 25.11.04, 00:54
        a ja mam 22 lata i już nie wierzę, że kogoś znajdę, przynajmniej mam coraz
        mniejsza nadzieję, ze pokocham tego, kogo znajdę.
    • maggie119 Re: smutne 28-30 :( 31.08.04, 04:11
      Jak masz na imie?
      Dziwnie tak jakos pisac "Bananas".
      Nigdy nie pisalam na forum, jakos mnie do tego nie ciagnelo ale Twoj list
      wydal mi sie jakos specjalnie interesujacy. Nie wiem dlaczego? Moze to
      dlatego , ze sama jestem w tym przedziale wiekowym 28-30.

      Piszesz, ze wyszedles z toksycznego zwiazku i teraz doskwiera Ci samotnosc.
      Pamietaj o powiedzeniu " lepiej samemu niz w kiepskim towarzystwie". tak wiem
      co powiesz, ze to zadna pociecha. Doskonale Cie rozumiem,bylam w podobnej
      sytuacji. Myszko, Ty jestes panem swojego losu. musisz zmienic swoje zycie i
      przestan myslec, ze jestes na wtornym rynku. Wielu ludzi cierpi tak jak Ty ale
      nie mozesz sie dolowac. Nigdy nie wiesz co bedzie jutro, moze jutro bedzie
      dzien kiedy znajdziesz w swoim otoczeniu tego KOGOS. Badz otwarty na milosc a
      ona wejdzie w Twoje zycie. Nie boj sie, bedzie dobrze...
    • kira_koslin Re: smutne 28-30 :( 07.09.04, 16:40
      Czemu to jest smutne????
      Ja tez jestem po związku ciezkim, mam 28 lat i jestem singielką i trafiłam na
      rynek wtórny....ten czas może byc fajnym czasem na pobycie samym z sobą..jak
      wracam do pustego mieszkania to mam czas na obejrzenie filmu, poczytanie
      ksiązki ile chcę, robienie tego co chcę, zadzwonia znajomi można cos robić...
      lepiej nie wpadac w czarne dziury i mysleć ze dookoła jest fatalnie więc u mnie
      też...lepiej cieszyć sie miłymi chwilami, dac sobie czas, to oczyszcza, przez
      to wchodzi sie lepiej w nowy związek, tak myslę, moja rada usmiechnij sie do
      siebie:)
    • brzoskwiniowa do banana 08.09.04, 14:41
      Szanowny Panie bananie_w_pizamie,

      Bardzo mily i pocieszajacy jest ten Twoj post. Szczegolnie pocieszylo mnie
      zdanie, ktore napisales, ze, pozwole sobie zacytowac:
      << drogie Panie. pamietajcie ze wokol was sa wartosciowi mezczyzni. nie wszyscy
      maja juz kogos.>>

      To rozbilo moje dotychczasowe myslenie o mezczyznach. Bo ja myslalam, ze
      wszyscy fajni faceci, to juz dawno zonaci, narzeczeni itp.
      Czyli jest szansa i dla mnie, 26-scio letniej singlowej.

      Pozdrawiam i duzo szczescia w milosci zycze :)
      brzoskwiniowa
      • sweet_charlie Re: do banana 12.09.04, 02:44
        Poczekaj jeszcze z rok - uporzadkuje sprawy businessowo-pracowe i fajny ze hej,
        wowczas juz 29 letni facet, bedzie do wziecia :-))))
    • le.fay Re: smutne 28-30 :( 09.09.04, 12:52
      o jak rany jak smuuutno, a jestem 32-letnią (tfu)singielką i wcale nie jest mi
      smutno. i o żadnym rynku wtórnym (kojarzy się z gorszym) nie może być mowy!!
      niestety zazwyczaj to czego się obawiamy tkwi w nas. ni można poznać kogoś
      otwartego samemu nie będąc, tak truizm ale prawdziwy. błagam nie narzekajcie
      nie ma nic gorszego od spotkania nowej (potencjalnie) fascynującej znajomości,
      która narzeka, jest smutna niezadowolona, skrzywiona i uważa, że nic dobrego
      jej się nie przydarzy. pozdr.
      • brzoskwiniowa Re: smutne 28-30 :( 09.09.04, 14:50
        Masz racje, nie ma nic gorszego niz skwaszenie zyciem i mina sfrustrowanego
        meczennika. Odstrasza.
    • la_lune Re: smutne 28-30 :( 10.09.04, 21:41
      a ja mam 24 i trochę za dużo za sobą....myślę podobnie jak Ty, ale nie stać
      mnie jeszcze na Twój końcowy optymizm. Też nie chcę być sama, ale tak trudno
      znów zaufać.... może jeszcze jeden rok i zobaczę światełko nadziei.... póki co
      wracam na studia i pracą będę wypełniać pustkę. Dzięki Bogu za przyjaciół!!!
    • wiktoria224 Re: smutne 28-30 :( 18.11.04, 09:01
      witaj nietylko męszczyźni mają za sobą takie przeżycie. ja tez mam dosyć
      samotności. brak mi drugiej osoby przy boku jak sie budzę .Milo jest mysleć o
      drugiej osobie , troszczyć sie o nią. Chociaż mam cudowną córkę po ostatnim
      zwiazku . To nie jest to samo . Dzielić z kimś zycie to jest ważne. Dzieci są
      pewnym epizodem w naszym zyciu .jak dorosną opuszczaja nas i co dalej?
    • zocha2 Re: smutne 28-30 :( 25.11.04, 00:54
      ja mam za soba takie niezbyt toksyczne zwiazki, ktore zakonczyly sie i juz.
      Jestem optymistycznie nastawiona do zycia i ... udalo mi sie wreszcie zakochac -
      tak od pierwszego wejrzenia! I byloby cudownie, gdyby nie fakt ze ta druga
      osoba ma za soba wlasnie taki 'toksyczny' zwiazek i po prostu nie chce mi dac
      szansy (sobie?). Pomyslalam ze dam mu czas...mam nadzieje, ze nam sie uda. Ale
      do tanga trzeba dwojga... pozdr
    • buhaj_z_rogiem Ech ludzie, ludziska! 07.12.04, 11:12
      To troche glupio sie z czyjegos nieszczescia, ale wg mnie zabawne sa Wasze
      zamartwiania sie w stylu "mam 21 (22, itp) lat i juz trace nadzieje, ze spotkam
      tego jedynego/te jedyna".
      Dzizas, jestescie jeszcze mlode szczawiki (z calym szacunkiem) i macie czasu a
      czasu! Jeszcze zdazycie spotkac te jedyna/tego jedynego, spedzic z nia/nim
      niemalo czasu i sie rozstac, zanim dociagniecie do 30, tak wiec spokojna Wasza
      rozczochrana. Jeszcze zdazycie w dzungli ludzkosci siebie odnalezc i tak
      dalej ;)
      No chyba ze zalezy Wam zeby w wieku lat 25 miec trojke dzieci i kilkuletni staz
      w malzenstwie :)
    • psychomaszyna Re: smutne 28-30 :( 08.12.04, 20:27
      Bo znalezienie pasujacej polowki to chyba najwieksza sztuka w zyciu...
      • margo99 Re: smutne 28-30 :( 09.12.04, 13:44
        psychomaszyna napisał:

        > Bo znalezienie pasujacej polowki to chyba najwieksza sztuka w zyciu...

        Dokładnie... Ale........MOŻLIWA!
        Jeszcze ponad rok temu czułam, tak jak bananas.in.pyjamas (mając tyle lat co
        on). Ale pewnego zwykłego, szarego, wrześniowego dnia poznałam pewnego
        mężczyznę. Po roku wzięliśmy ślub i... jest dobrze i szczęśliwie. oby tak do
        końca życia..
        Czego wszystkim życzę.
        m.
    • ann1 Re: smutne 28-30 :( 13.12.04, 00:55
      ...a może już coś się zmieniło od tego czasu, gdy pisałeś, że Ci źle?
      W życiu już tak jest - czasem lepiej, czasem gorzej... Ktoś już na tym forum
      napisał, że ,,lepiej być samemu niż w złym towarzystwie" - znam mocniejszą
      wersję: ,,lepiej być samemu niż z byle kim..."... I nie mówię tego ot, tak
      sobie... Moja druga połówka wzięła slub Z KIMS INNYM dwa miesiące przed NASZYM
      PLANOWANYM ŚLUBEM... Cóż, mogę powiedzieć, że życie mnie pokopało, ale trzeba
      było wstać i iść dalej... Niedługo skończę tzry dychy, ale wierzę, że jeszcze
      trafię na tę PRAWDZIWĄ, tym raazem, drugą połowę... pozdrowki
    • mango32 Re: smutne 28-30 :( 08.01.05, 19:34
      Droga Zocho 2, jestem w bardzo podobnej sytuacji. Zakochałam się, przynajmniej
      tak się zachowuję :) . A już myślałam, że to niemożliwe. A on cóż, na początku
      był zachwycony ale nagle przypomniał sobie, że wciąż kocha swoją byłą kobietę.
      I nie chce mnie ranić, oszukiwać itd. Nie wiem co mam robić, zrezygnować czy
      czekać?
    • k.j Re: smutne 28-30 :( 24.01.05, 17:08
      ja mam nieco mniej lat bo 25, ale też mi smutno, powód podobny
    • elwing Re: smutne 28-30 :( 24.01.05, 17:31
      Mysle ze powinienes zmienic sposob postrzegania swiata i rzeczywistosci jaka
      nas otacza. Przypomnij sobie jaki byles w swym postrzeganiu 6 lat temu. Zapeen
      nie byly ci znane sprawy i doswiadczenia, jakie nosisz obecnie w swoim umysle.
      Jestes bardziej doswiadczony, pyatnie jest, czy to doswiadczenie zyciowe jest
      teraz pomocne. Uwazam, ze nie, postrzales sie psychicznie, potrzebujesz tej
      retardacji umyslu, nie patrz na rzeczy i ludzi z perspektywy swojego 28
      letniego doswidczenia, w zyciu trzeb ryzykowac - non stop. im dluzej bedziesz
      roztrzasal wszystko, na tylko tobie znany sposob, tym dluzej bedziesz cierpial,
      szukal. Zaufaj zyciu jeszcze raz, daj sznase komus, kto byc moze cie szuka, ale
      nie moze przebic sie przez mur racjonalizmu. free your mind. :)
    • bananas.in.pyjamas Re: smutne 28-30 :( 11.02.05, 14:26
      Rety. Wszedlem tu przez przypadek pierwszy raz od czasu kiedy napisalem ten
      post i zobaczylem tyle wpisow:). dziekuje tym wszystkim ktorzy wpisali sie.
      Od tego czasu u mnie niewiele (albo wiele) sie zmienilo. Nie znalazlem jeszcze
      tego czego szukam ale walcze dalej z mega optymizmem:)
      Uporzadkowalem swoje zycie. Mozna powiedziec ze jest szczesliwe chociaz brakuje
      mi w nim uczuc bliskiej osoby. Wiem ze to sie kiedys zmieni. Po ilosci postow
      wnioskuje ze moje odczucia sa trafne...
      Pozdrawiam
    • cicha_istota Re: smutne 28-30 :( 21.01.06, 23:28
      nie tzreba bać się uczuć. kto nie ryzykuje, nic nie zyskuje. trzeba tylko umieć
      sie zdestansować, wstać po upadku, otrząsnąć się i iść przed siebie z
      podniesionym czołem. uwierz, że warto.
      i spodziewaj się niespodziewanego :)
      może tuż za rogiem..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka