Dodaj do ulubionych

cierpię:(

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 12:41
moja zona zawiodla moje zaufanie, nigdy nie czulem sie jak partner,tylko jak
ktos gorszy,mamy syna ,zastanawiam sie czy jest sens dalej ciagnac tą
farse,zona spotyka sie z róznymi ludzmi obgaduje mnie,ja trzymam wszystko w
sobie,juz dalej tak niemoge wypalam sie od srodka,nie chce tylko skrzywdzic
dziecka,ale jesli to potrwa dluzej to chyba popelnie samobojstwo,nie umiem
juz racjonalnie myslec,emocje biorą góre................:(
Obserwuj wątek
    • crimen Re: cierpię:( 29.07.04, 13:14
      Pogięło Cię człowieku?Nie skleisz rozbitego jajka.Ciesz sie życiem.Jeszcze
      zdążysz umrzeć.
      • Gość: max183 Re: cierpię:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 06:44
        zdążyłem troche ochłonąć,masz racje,jeszcze zdąże umrzec,ale cieszyc zyciem
        jakos sie nie umiem:(
    • Gość: didusia Re: cierpię:( IP: *.comnet.krakow.pl 29.07.04, 13:58
      Nie szalej, a już na pewno nie rozważaj takiego kroku. Gwarantuję, że uczucie
      cierpienia przejdzie, cokolwiek postanowisz zrobić ze swoim życiem - właśnie:
      ZYCIEM!!! Nie duś niczego w sobie, wywal to choćby na forum, wypłacz się w
      podusię, pogadaj z kumplem i też pojedź po Niej. Życie jeszcze okaże się
      piękniejsze i sam się będziesz dziwił, że kiedyś o czymś takim myślałeś.
      • Gość: max183 Re: cierpię:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 07:58
        ale ja ją kochami i niewyobrazam sobie zycia bez niej:(
        • betish Re: cierpię:( 30.07.04, 09:05
          To może należy przestać sobie wyobrażać sobie życie bez niej - a należy
          spóbować życie "bez niej" - może ona wówczas zauważy co traci. Zycie jest
          piękne i należy korzystać z wszystich jego darów.
          • Gość: didusia Re: cierpię:( IP: *.comnet.krakow.pl 30.07.04, 09:18
            I Ona to wie i najwyraźniej to bezczelnie wykorzystuje. Jest zbyt pewna Twojego
            uczucia i tego, że Jej ujdzie płazem. A może by tak faktycznie chociaż
            zastanowić się, czy Wasz związek nawal (?) opiera się na solidnych podstawach?
            Zaufanie troszkę odpadło...
            • Gość: max183 Re: cierpię:( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 06:52
              musze z nią porozmawiac,kocham ją,ona twierdzi ze tez mnie kocha,ale czy tak
              jest,juz teraz niewiem,nie chce byc dluzej nikomu ciezarem,jestem w stanie
              zostawic wszystko i jechac za granice,szukac szczescia......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka