ceper_pepper
12.09.04, 20:00
Szedłem dziś chodnikiem i zauważyłem owoce dzikiej róży. Przypomniała mi się
taka historujka: Kiedyś jeszcze w podstawówce robiliśmy kawały koleżankom w
ten sposób, że sypaliśmy im za koszule ziarenka dzikiej róży. Ziarenka mają
takie włoski, które drażnią skórę. Mieliśmy niezły ubaw, kiedy dziewczyny
biegały, drapały się po plecach i rpóbowały to wyciągnąć. Mniejszy ubaw
miałem kiedy raz złapały mnie w 10 i nasypały ziarenek za kołnierz ;)