Dodaj do ulubionych

Flirtujecie?

03.05.15, 19:54
Bo ja tak i nawet lubię..... i zdecydowanie umiem postawić granicę między flirtem a czymś więcej... Ale.....
Ale nie wszyscy umieją. Przypadek mój i suni ze spacerów po parku. Pan z pieskiem. Piesek się podsuwa do syśki, a pan do mnie..... srutu tutu.... no wiecie, takie tam..... Nie mój typ, ale porozmawiać z ludźmi lubię..... Aż w końcu pada propozycja wspólnego spaceru i kawy i co mi się tam zamarzy....... i już zaczęłam się zastanawiać........ Po czym zupełnie przypadkiem spotykam tego samego pana z tym samym psem i z żoną. W innym parku...... :>
Powiedzta mi, bo za chiny nie rozumiem..... po co faceci TO robią? :>
Nadmienię, że żona ładna i wyglądali na miłą parę......
Obserwuj wątek
    • facet699 Re: Flirtujecie? 03.05.15, 19:58
      nie
    • silencjariusz Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:01
      Flirtujemy.:> Dziś na przykład z panią policjantką, która mnie zatrzymała i zaczęła ze mną flirtować, a nawet bez skrępowania zaproponowała bym jej dmuchnął... w to coś do sprawdzania trzeźwości. I na mą ukrainę patrzyła jakbym ją komuś właśnie spod płotu buchnął...
      • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:01
        :D
        Ale żony nie masz.......
        • silencjariusz Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:04
          Ale i takich flirtów nie chcę.:>
          • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:05
            Stanowczo nie? :P
            • silencjariusz Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:06
              Nie.:> Poczułem się jak jakiś przestępca.
    • witrood Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:01
      Tak. Ja bym chciał nawet tę granicę czasami przesunąć, ale przeważnie nie da się. ;)
      • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:02
        Może nie wiesz, że się da bo nie próbujesz... ;)
        • witrood Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:03
          Eeee.... nie będę mężowi rogów przyprawiał (Jeszcze do tego nie dorosłem), a z roboty na zieloną trawkę też nie chcę wylecieć. :P
          • witrood Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:04
            A mężate do flirtu chętne. Może czegoś im brakuje. ;)
          • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:05
            Aaaa to takie buty........ :D
            Oj Ty Ty....... :P
    • czarny.onyks Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:07
      czasem tak...czasem nie...
      ale w sumie to chyba nie umiem:D

      bo gdybym chciała coś dalej..to nie wychodzi...a jak głupio gadam..to jakieś uśmieszki i propozycje:>
      • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:27
        Bo wiesz, na tym polega cały ambaras.... itp. itd.... :P
    • a-g-l-a-j-a Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:39
      Noo co Ty... ja nie umiem... ani trochę... ;-)
    • kama265 Re: Flirtujecie? 03.05.15, 20:54
      tak, jestem w tym całkiem niezła, czuję się jak ryba w wodzie ;)
      • carol-jordan Re: Flirtujecie? 03.05.15, 21:31
        A ile można załatwić bez kolejki....... ;)
        • kama265 Re: Flirtujecie? 03.05.15, 21:42
          właśnie :D
    • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 01:16
      Ja uwielbim flirtowć, sle fcetom czasem flirt myli się z podrywem, bywają idioci, którzy sami zaczynają flirt na forum (przynajmniej ja myślę że tozwyczajny flirt) a gdy kobieta na niego odpowie to stwierdzają że ich podrywa :d
      Brrrrr...

      Dlateo bywam ostrożna, n
      Bo niektórzy nie znają granic, albo flirt od początku uznają za coś poważnego, albo nie potrafią się w nim zatrzymać i nie wyczuwają z kolei czyiś granic;)
      • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 09:25
        lilith70 napisała:

        > Ja uwielbim flirtowć, sle fcetom czasem flirt myli się z podrywem, bywają idio
        > ci, którzy sami zaczynają flirt na forum (przynajmniej ja myślę że tozwyczajny
        > flirt) a gdy kobieta na niego odpowie to stwierdzają że ich podrywa :d
        > Brrrrr...

        Faktycznie idioci. Trzeba być kretynem, żeby pomylić flirt z podrywem...
        Chamy wręcz. Ja to bym takich....

        :D
        • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 10:29
          Flirt to nie podryw....tym się różni od podrywu, że flirtuje się bezcelowo, dla zabawy.... I oczywiście może przejść w podryw, ale nie musi, a niektórzy flirtujący chyba tego nie rozróżniają. Podobnie jak Ty....coś tak mi się zdaje :) :P
          • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 10:58

            > Podobnie jak Ty....coś tak mi się zdaje :) :P

            No nie wiem jak dobrze mnie znasz i ile miałaś okazji mnie sprawdzić;).

            Zgadzam się z tym, że jest pewna różnica ale, mówiąc szczerze, nie zgadzam się z tym, żeby delikwenta od razu przyrównywać do idioty. Szczególnie jeśli to ON zaczął sprawę... może być nawet tak, że to TY nie odczytałaś jego intencji (podrywu) a potem było zdziwienie. Mam nadzieję, że facet jest bardziej wyrozumiały dla Ciebie niż Ty dla niego :).
            • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 11:13
              Mam na myśli danie konkretnych sygnałów, że nie jestem zainteresowana niczym więcej. To nie tak, że kogoś uważam za idiotę bo próbuje mnie poderwać. Jednak gdy mimo dania do zrozumienia, że nie jestem zainteresowana, ktoś z uporem maniaka nadal w to brnie, proponując spotkania lub strojąc fochy z zazdrości lub mając pretensje że po co flirtowałam skoro nic więcej nie chcę, to niestety w moich oczach jest zwyczajnie śmieszny i na inne miano nie zasługuje.
              • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 13:03

                Po tym doprecyzowaniu trochę bardziej Cię rozumiem :).
              • marek-1002 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 20:13
                lilith70 napisała:

                > Mam na myśli danie konkretnych sygnałów, że nie jestem zainteresowana niczym wi
                > ęcej. To nie tak, że kogoś uważam za idiotę bo próbuje mnie poderwać. Jednak gd
                > y mimo dania do zrozumienia, że nie jestem zainteresowana, ktoś z uporem maniak
                > a nadal w to brnie, proponując spotkania lub strojąc fochy z zazdrości lub mają
                > c pretensje że po co flirtowałam skoro nic więcej nie chcę, to niestety w moich
                > oczach jest zwyczajnie śmieszny i na inne miano nie zasługuje.

                Idiotyczne to jest raczej czynienie tak ostrych i brzemiennych w skutki ("idiota") rozróżnień między "flirtem" a "podrywaniem".
                Słownik języka polskiego:
                1. prowadzenie zalotnych rozmów i czynienie kokieteryjnych gestów; też: taka rozmowa
                2. przygoda erotyczna

                Wiki:
                zachowanie społeczne polegające zazwyczaj na prowadzeniu zalotnych rozmów i czynieniu kokieteryjnych gestów. Na flirt składają się specyficzne gesty, język, mowa ciała i pozy, niektóre z nich stanowią również część gry wstępnej.

                Przez pół roku flirtowałem z koleżanką z projektu. Właśnie w ramach tego flirtu po pewnym czasie zacząłem ją usilnie zapraszać na spotkanie w dwuosobowej podgrupie, aby w dużo przyjemniejszej i korzystniejszej od biurowej atmosferze skupić się na bardziej humanistycznych i interpersonalnych aspektach projektu, ze szczególnym uwzględnieniem pogłębienia znajomości z wybranym …eee… członkiem. Im bardziej w to brnąłem, z tym większym uporem mi odmawiała wymawiając się a to koniecznością opieki nad chorą kotką, babcią, ciocią itd., a to znowuż statusem "to skomplikowane", kompletnym brakiem zainteresowania mną, czy też mężczyznami w ogóle itp. itd.

                Nie zawsze znosiłem te odmowy dzielnie. Strzelałem kontrolowane fochy, prawiłem pretensję, odwoływałem się do wartości wyższych (powodzenie projektu), a nawet posuwałem się do prób szantażu grożąc w desperacji sabotażem projektu. Wszystko to i tak kończyło się jej konsekwentną odmową okraszoną jednakże za każdym razem tym jej uroczym uśmiechem, który no,… nie pozwalał mi na kapitulację. Zresztą nawet po moich fochach szybko wracała do ewidentnego ze mną flirtu a ja nie potrafiłem się na nią zbyt długo boczyć i nie podjąć rzucanej mi w twarz rękawiczki.

                Projekt zakończył się właściwie klapą (formalnie sukcesem, ale tylko dlatego, że był to sukces zadekretowany jeszcze przed jego rozpoczęciem), finansowo też niespecjalnie, ale mimo to jeszcze długo będę go niezwykle miło wspominał.
                ;)


                • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 20:43
                  No i po co to było? To narzucanie...skoro Ci odmawiała? Dla mni byłbyś skreślony i pozostawiony z łatką idioty. Przykro mi, ale nie lubię takich zachowań, gdyż czuję się osaczona i taka relacja zwyczajnie mnie męczy, krępuje. Koleżanka i tak miała zdrowie, że wracała do flirtu. Ale może nie miała wyjścia, bo razem pracowaliście i nie chciała psuć atmosfery ;)
                  • marek-1002 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 21:28
                    lilith70 napisała:

                    > No i po co to było? To narzucanie...skoro Ci odmawiała?

                    Jak to po co? Dla flirtu. I nie narzucanie się, tylko element flirtu.

                    > Dla mnie byłbyś skreślony i pozostawiony z łatką idioty.

                    Ufff,... dzięki Bogu flirt okazuje się być świetnym filtrem :) Może nie od razu w odfiltrowywaniu idiotek, ale przynajmniej tych mających problem z czytaniem ze zrozumieniem (choćby definicji słownikowych), tudzież tych z kijkiem w d...pce :P

                    > Przykro mi, ale nie lubię takich zachowań, gdyż czuję się osaczona i taka relacja zwyczajnie > mnie męczy, krępuje.

                    I Ty piszesz, że uwielbiasz flirtować?! Rozumiem, że kwestię jaka jest przykładem flirtu w Wiki: "Czy obraziłaby się Pani gdybym miał czelność pocałować to piękne ramię?" uznałabyś za molestowanie seksualne :D

                    > Koleżanka i tak miała zdrowie, że wracała do flirtu.

                    Nie tylko zdrowie, ale i duuużo chęci do kontynuowania flirtu :)

                    > Ale może nie miała wyjścia, bo razem
                    > pracowaliście i nie chciała psuć atmosfery ;)

                    Ha, i tu chyba jest pies pogrzebany. Ten kto naprawdę lubi i umie flirtować doskonale sobie radzi w takich sytuacjach, bez problemu i nawet jeśli bez jakiejś nadzwyczajnej finezji, to przynajmniej z gracją "znajduje wyjście z takiej sytuacji" :)
                    • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 22:06
                      Co to jest flirt doskonale wiem i wiem również o czym wcześniej pisałam tylko ktoś nie doczytał, a może ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem, że może prowadzić do podrywu, ale nie musi.
                      I podstawą jest, znać granice drugiej osoby i umieć uszanować je. Inaczej niestety jest się zwykłym namolem, natrętem i z flirtem już to nie ma nic wspólnego ;) Ale wmawiaj sobie, że tak nie jest, a Twoje namolstwo jest tym, czego kobiety oczekują najbardziej ;) Przecież nikt Ci nie zabroni robić z siebie idioty ;) :D Bye robaczku :*
    • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 09:32
      Wiesz... to, że żona ładna nie znaczy od razu, że facet jest szczęśliwy.
      I to nie tak, że faceci to robią. Co, sami to ze sobą robią?? Tylko z niezamężnymi to robią? Niektórzy ludzie to robią po prostu. Podrywają znaczy, uwodzą itp.
      • mayenna Re: Flirtujecie? 04.05.15, 09:53
        Oo, zgadzam się z tym:)
        Dlatego nie flirtuję z obcymi. Bardzo jednak lubię flirt z mężczyzną uznanym za swojego lub kandydatem na takowego.
        Ale Robercie bywa też gorzej: zwykłą uprzejmość, życzliwość i uśmiech mężczyźni interpretują jako podryw i to jest dopiero żenujące i masakryczne:)
        • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 11:03
          Może być też tak, że facet jest "napalony" na znajomość na tyle, że po prostu nie daje za wygraną mimo braku ewidentnych sygnałów od dziewczyny. Wtedy to nie to, że on nadinterpretuje. On ignoruje:).
    • tdf-888 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 11:25
      flirtowanie to głupota.
      kobiety często traktują to jako zabawę, która do niczego nie prowadzi. ja się w to nie bawię.
      • carol-jordan Re: Flirtujecie? 04.05.15, 12:16
        Łeeee...... Tobie to wystarczy Na dobre... puścić..... :P :D
        • tdf-888 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 13:26
          kobiety flirtuja z potrzeby dowartościowania się...
          • maruda2 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 13:29
            a mężczyźni mędrcu ?
          • witamina_b12 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 13:30
            mężczyźni też, ogólnie flirt do tego służy bo do niczego dalej nie prowadzi
          • kama265 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 13:54
            a ja myślę, że ktoś niepewny własnej wartości (chcący się dowartościować) nie jest dobry we flircie. tak jak nieśmiali. To jest sztuka :D
            niektórzy flirtują dla zabawy ;)
            • tdf-888 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:00
              ja napisałem właśnie, że ludzie filrtują dla zabawy... zgadzam się z tobą

              nie zgadzam się z tobą, ale że jest to coś dla pewnych siebie... hmmm.. no dla każdego co kto lubi... (niech będzie, że dla każdego, komu pasuje) ale jednak uważam, że najczęśćiej służy dowartościowywaniu się. czy ktoś niedowartościowany to robi czy narcyz też uskutecznia bo mu mało łechtania próżnego ego... ktoś normalny zna umiar i potrafi się zachować
              • maruda2 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:11
                te ostatnie słowa zabrzmiały jakbyś uważał, że flirt jest czymś co najmniej niewłaściwym :->
              • witamina_b12 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:16
                Musisz kiedyś spróbować Tadek, we flircie mało wydajemy, a dużo dostajemy, nawet jak ma to być ciepło wywołane połechtaniem ego. Miłość jest niezależna od Ciebie i może nigdy nie przyjść, a flirt kreujesz sam.
                • tdf-888 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:29
                  kochenie, próbowałem i byłem w tym dobry - w sensie skuteczny
                  więc moja niechęć nie jest spowodowana tym, że mi w tym nie wychodzi...
                  po prostu to coś nie dla mnie... nie neguję tego tak, jak to maruda zrozumiała, że uważam za coś niewłaściwego. ok.. za coś niewłaściwego dla mnie.. zwyczajna strata czasu - głupota w sensie.
                  • kama265 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:34
                    no - wiesz, faktycznie, czas u Ciebie to deficytowy towar bardzo ;)
                    Dla Ciebie to strata czasu - bo nie ma dalszego ciągu. Bo Tadeuszu - flirt to nie jest podryw. Mylisz pojęcia i się kolego frustrujesz niepotrzebnie, bo wydaje Ci się, że już jesteś w ogródku, już witasz się z gąską a tu nagle nic ;)
                  • witamina_b12 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:36
                    > próbowałem i byłem w tym dobry - w sensie skuteczny
                    nie wątpię :)

                    całkowicie nie neguj zawsze się przyda w urzędzie albo co :> ;)
                    • kama265 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:49
                      w szpitalu ew. ;)
                      tfu, nie to, że Ci życzę ale wiesz ... :D
                  • robert.83 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 16:02
                    tdf-888 napisał:

                    > kochenie, próbowałem i byłem w tym dobry - w sensie skuteczny

                    Sami mistrzowie dziś na forum. Ty, Kama... :)

                    A ja sobie myślę, że to co działa na jednego/jedną, nie będzie pasować drugiemu/drugiej. I to dobrze. Nudno by było gdyby było inaczej.
                    Może to chodzi o to, że część (duża część) zabawy polega na ocieraniu się o granice:). To właśnie jonizuje atmosferę. No a jak się o granicę ocierasz... to mały błąd i możesz ją przekroczyć. Dodatkowo każdy te granice ustawia po swojemu... a jeszcze pod wpływem atmosfery przesuwa po swojemu w różnym tempie:).
                    Ale co ja tam wiem... wspomnienia już się zacierają;).
                    • tdf-888 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 16:14
                      ale nie no...
                      mądrze prawisz..
                      każdy jest mistrzem w swojej dyscyplinie.
                      ale nie wszystkie sporty na raz trzeba lubić uprawiać ;)
              • kama265 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 14:19
                ale czy ktoś mówi, że we flircie się przekracza granice? właśnie trzeba znać umiar i granice - chociażby dobrego smaku i dobrego wychowania :)
                boszesz, jakby wszyscy byli tacy śmiertelnie poważni "w tych sprawach" to czas umierać... ;)
    • jovian Re: Flirtujecie? 04.05.15, 19:44
      Ale zdefiniujcie ten flirt, bo tak se czytam i w ogóle nie wiem co pod tym pojęciem się kryje. :)
      • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 19:52
        No nie żartuj że nie wiesz co to flirt? Zalotna, kokieteryjna konwersacja....ale tym się różni od podrywu, że nie składasz konkretnych propozycji.
      • maruda2 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 22:30
        to chyba trochę jakby chcieć zjeść ciastko i mieć ciastko :-P
        • lilith70 Re: Flirtujecie? 04.05.15, 22:40
          Też tak to czuję :) Flirt jest najprzyjemniejszy, gdy właśnie nie zostaje skonsumowany, gdyż nie zostaje pozbawiony tajemniczości ;)
        • jovian Re: Flirtujecie? 05.05.15, 20:34
          Rozumiem.
          "- Kochanie odebrałem premię, pojedźmy do Arkadii, napijemy się kawy, połazimy po sklepach, pooglądamy ciuchy, sprzęty, zegarki i całą resztę.
          - No to jedźmy, jedźmy.
          Po trzech godzinach łażenia i oglądania, przy kawie 'kochanie' się zalotnie pyta:
          - To Co mi kupisz? Ta sukienka ecru z... (wstaw dowolny monolog opisowy) była bardzo ładna.
          - Jak to kupisz? Przecież mówiłem że jedziemy pooglądać." :>
    • arogancka_agrafka Re: Flirtujecie? 04.05.15, 22:40
      Carolcia, a pewna jesteś, ze to żona była ? Może to współspacerowiczka,
      która się szybciej zdecydowała na tę kawkę niż Ty ;)
    • flirting.shadow Re: Flirtujecie? 04.05.15, 23:50
      a w życiu! ;)
      • ame_belge34 Re: Flirtujecie? 05.05.15, 20:36
        A ja nawet lubię, jak kontrflirciarz zna granicę, to jest to całkiem przyjemne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka