danuta37
07.01.05, 00:20
Tak jak brzmi temat -tak sie czuję.Nie potrafiłam ułożyć sobie zycia przez
tyle lat to i z pewnościa już tego nie zrobię.Mam sporo znajomych ,ale jestem
"samotna".Kiedyś śmiałam się z ludzi,którzy mi powtarzali,że każdy musi mieć
"bratnią duszę"na dobre i na złe w życiu.Teraz jestem świadoma tych słów.Od
takiej zadumy zaczęłam 2005 rok.Czy następne lata będą również zapełnione
pesymizmem?Macie przepis na życie?,na wypełnienie powiekszającej się pustki?
Pozdr...!!