didi83
03.03.05, 11:26
Niedawno przeczytalam zdanie o brzmieniu: "orgaz bez zaangazowania
emocjonalnego jest jak pol orgazmu" przylepilam je sobie na lodowke (moje
nowe hobby oblepianie lodowki roznymi dziwnymi zdaniami) a pod spodem
dopisalam od siebie "wiec trzeba miec dwa, a najlepiej wiecej orgazmow"
Czym sie rozni orgazm z milosci od orgazmu z pozadania???
to orgazm i to orgazm... ???
draznia mnie te ludzkie tkliwosci i wyolbrzymianie milosci :/
Dla mnie milosc jest oznaka ludzi slabych emocjonalnie ktorzy nie potrafia
zyc w samotnosci bo boja sie odosobnienia, boja sie byc sami, boja sie, ze
jak beda starzy nie bedzie mial im kto podac szklanki z woda.. ITD ITP
Nasze spoleczenstwo ma kult zwiazkow... ostatnio Mama zapytala sie mnie kiedy
znajde sobie STALEGO Narzyczonego bo Moje kolezanki juz maja... a ja sie jej
pytam PO CO?? MAMO W JAKIM CELU? DO CZEGO MI ON POTRZEBNY??
Chce isc na kawe z facetem to ide... na kolacje ide... do lozka ide... chce
sie przytulic to mam do kogo... mam z kim jechac na wakacje, na ferie, isc na
zakupy, mam komu zrobic boski obiad i ma kto mi go zrobic.. wiec po jaka
cholere potrzebny jest staly facet?
Stale zwiazki sa destrukcyjne dla zdrowia psychicznego :}
Mozecie mnie linczowac :] przeczytam to jutro :]ppp
ale nie wciskajcie kiczu, ze "sex z milosci" w czym kolwiek lepszy od sexu :]