landrynka8
27.03.05, 17:41
Otóż poznałam przyjaciółkę 15 lat temu. Kiedyś dobrze sie rozumiałyśmy,
byłśmy jak dwie pokrewne dusze. Jednak od 3 lat dużo się zmieniło - b.się
zawiodłam na niej. Od tamtej pory nie dzwoniłam do niej, wysyłałam kartki na
święta i urodziny (w zasadzie dlatego gdyż chciałam się zrewanżować na jej
życzenia).
Spowodowane było to faktem że nagle zauważyłam, że dla niej liczyły sie tylko
pieniądze, to czy ktoś ma drogie, markowe ubranie, dobre perfumy,
samochody.itp. Potrafiła mówić tylko o sobie, jaka to ona jest wspaniała i
ilu ma przyjaciół, jak barwne życie prowadzi. W tym czasie kupiła sobie
piękne mieszkanie, do którego mnie notorycznie zaprasza do tej pory (ale ja
nigdy do niej nie poszłam i nie pójdę).
W każdym razie ok. 3 lata temu zerwałam z nią kontakt, mówiąc jej oczywiście
że sie na niej zawiodłam (było jeszcze kilka nieprzyjemnych sytuacji).
Ona przez te 3 lata cały czas do mnie wydzwaniała a ja ją zbywałam, byłam dla
niej chłodna. Wszystko po to aby zrozumiała w końcu, że nie może być tak jak
kiedyś. Wczoraj czyli w Wielką Sobotę znowu zadzwoniła i znowu się
przechwalała (np. nawet powiedziała że ona ma najlepsza wibrację
numerologiczną w całym układzie numerologicznym). Nie było widac
zainteresowania moimi sprawami, mówiła tylko o sobie. Wyciągała ode mnie
informacje o moim facecie - bo tak sie składa że sie zakochałam. Ona nie ma
nikogo.
Zaczęłam sie zastanawiać, czy może ja jestem zbyt wymagająca, może zbyt
przewrażliwiona, może ona wcale nie chce zle (ona na każdym kroku powtarza że
chce dla mnie jak najlepiej). Może tacy ludzie są? Jednak mam wrażenie że ona
jest toksyczna, a ja się nie chcę czuć jak ofiara. Jestem z natury osobą dość
szczerą i wrażliwą, która lubi dawać i pomagać innym, nie chcę się dać
wykorzystywać.
Dziwnie się czuję gdy musze podnosić od niej telefon i z nią rozmawiać o
niczym. Nie lubię takich rozmów pustych.
Wolałabym żeby ona nigdy więcej do mnie nie dzwoniła, nie wysyłała kartek,
wogóle zapomniała. Jednak ona b.o mnie walczy. Ostatnio dzwoniła 7 miesięcy
temu aż do wczoraj.
Co mysicie o takiej "przyjaciółce"? Co powinnam zrobić?
Niewiem czy z mojego chaotycznego wątku, coś zrozumieliście-jednak prosze Was
o wszelkie uwagi.