braineater 13.04.05, 16:33 tu natomiast wątek filmowy tak całkiem, niekoniecznie konkurencyjny wobec całego forum Kino ale raczej skupiony na własnych interpretacjach dzieł filmowych tudzież wszelkiego rodzaju polecankach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
daria13 Re: Vidi 14.04.05, 11:04 Sorry, sorry, coś mi się porobiło. Idąc na łatwiznę wklejam post, który umieściłam w wątku "Kocham kino" i okolice i choć wiem, że to bardzo ogólnikowa, cholernie mało odkrywcza i nieco banalna wypowiedź, ale to tylko tak celem zagajenia, z pewnością się rozkręcę,jak wątek ruszy pełną parą, na co mocno liczę:) -------------------------------------------------------------------------------- Niestety nie mogę rozpisać się o nowościach, bo do kina chodzę rzadko (mieszkam na wsi, pracuję w mieście i weekendy wolę jednak spędzać na długich spacerach z psem, niż na kolejnej wyprawie do śmierdzącej Warszawy).Oglądam więc niestety częściej filmy na DVD (nie lubię ogladać na kompie, bo cenię sobie pewien komfort oglądania). Stąd mam duże opóźnienia, ale z tego, co czytam w recenzjach, czy choćby obserwując kryteria oskarowe, czyba nie mam czego żałować (ostatnio bodajże tylko Bezdroża [Sideways właśnie] warte były wizyty z kinie.)W domu więc oglądałam ostatnio stary, ale rewelacyjny w moim odczuciu film Amores Peros. Podobał mi się, bo bardzo lubię filmy mocne, mroczne, rysowane grubą kreską; lubię też kino ogólnie nazwijmy to latynoskie. Btw. czy ktoś z Was mógłby mi powiedzieć, czy warto obejrzeć Dzienniki motocyklowe, bo się waham. Bardzo brakuje mi w kinie starych mistrzów Bunuela i Saury (nawet nie wiem co ten drugi teraz robi). Myślę, że brakuje nam obecnie takich wizjonerów kina. Nie widziałam też ostatniego filmu Herzoga, ale miał słabe recenzje i dla mnie jakoś tak po Krzyku kamienia ten reżyser przestał być tak kultowym jak niegdyś. Ogólnie myślę, że dzisiaj w kinie zdarzają się naprawde dobre filmy (dla mnie np. Requiem dla snu, wiem, że truizm) ale brakuje reżyserów tej rangi właśnie jak Bunuel, których każdy film byłby objawieniem. Choć może odrobinę przesadzam z tym narzekaniem, bo przecież jest Trier, ale też nie wszystko , mnie akurat, rzuca na kolana, najlepsze zdecydowanie są: Przełamując fale i Idioci (Królestwa nie widziałam - warto?). Tyle na razie ogólnikowo. Polecam się z odpowiedziami na postawione przeze mnie pytania. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 14.04.05, 11:36 daria13 napisała: tylko > tak celem zagajenia, z pewnością się rozkręcę,jak wątek ruszy pełną parą, na co > > mocno liczę:) >Ja również :) obserwując kryteria oskarowe, czyba nie mam czego > żałować (ostatnio bodajże tylko Bezdroża [Sideways właśnie] warte były wizyty z > > kinie.) Ja bym polecił też Million Dolar Baby, czy jak chcą polscy dystrybutorzy "Za wszelką cenę". Film nie jest wielki, o fabule opowiedziec nie mogę, bo jest tam pewien manewr którego wyjawienie psuje całą przyjemność oglądania, ale za to, jeśli chodzi o aktorską strone przedsięwzięcia, to jest pełna rewelacja. Eastwood, do którego sentyment mam od czasu podglądania w wieku bardzo niedorosłym, pierwszych spaghetti westów Sergio Leone i Morgan Freeman, któremu chyba nie udało się jeszce żadnej roli połozyc, nawet w filmach tak fatalnych jak Dreamcatcher i Along Came Polly, dają taki popis minimalistycznego aktorstwa, opartego na trzech wyrazach twarzy i zdaniach, sprawiających wrażenie, jakby najobrzydliwszym zajęciem dla obu było otwieranie ust w celu werbalizowania. No po prostu koncert na dwóch emerytów i całkiem równiez dobrze grająca panienkę - Hilary Swank chyba. W domu więc oglądałam ostatnio stary, ale rewelacyjny w moim odczuciu > film Amores Peros. Podobał mi się, bo bardzo lubię filmy mocne, mroczne, > rysowane grubą kreską; lubię też kino ogólnie nazwijmy to latynoskie. Btw. czy > ktoś z Was mógłby mi powiedzieć, czy warto obejrzeć Dzienniki motocyklowe, bo > się waham. Jak lubisz zdjęcia w stylu National Geographic i filmy przesycone tanim sentymentalizmem i wrażliwościa społeczną a la Dickens to można. A jak denerwują cie pompatyczne przemówienia idealistycznych bohaterow, tudziez wzruszające scenki z udziałem dzieci i ubogich, to zdecydowanie lepiej iśc do kina na co innego. > Bardzo brakuje mi w kinie starych mistrzów Bunuela i Saury (nawet nie wiem co > ten drugi teraz robi). Myślę, że brakuje nam obecnie takich wizjonerów kina. > Nie widziałam też ostatniego filmu Herzoga, ale miał słabe recenzje i dla mnie > jakoś tak po Krzyku kamienia ten reżyser przestał być tak kultowym jak niegdyś. Ja ostatnio robiłem sobie powtórki z dokumentalistyki Herzogowej i naprawdę polecam dopaść gdzieś te filmy - tu skorzystanie z p2p jest chyba jak najbardziej polecane bo jakiejś sensownej edycji tegoż na dvd/ vhs nie ma i pewno nigdy nie będzie. Szczególnie polecam "nawet karły były małe' i film, którego tytułu nie pomnę bo mam go opisany po niemiecku a moja pamięc zawodzi przy multisylabowych germańskich tytułach:) - w każdym bądź razie rzecz o weselu maharadżdży. -cudo wizualne i przekazowe, pełny wjazd w kulturę Indii, kompletnie nie czuć dystansu. A jak chcesz zobaczyć Herzoga takim jak jest treraz, poszukaj filmu Julien Donkey Boy, jeden z projektów Dogmy, pierwsza lub druga dogma made in USA,w którym H. gra rolę ojca głownego bohatera, lekko nienormalnego chłopca (tu Spud z "Trainspotting)i dzielny Werner praktycznie przez cały film biega w usyfionych bokserkach, potarganym tschircie i masce gazowej - czysty obłę:) > Ogólnie myślę, że dzisiaj w kinie zdarzają się naprawde dobre filmy (dla mnie > np. Requiem dla snu, wiem, że truizm) ale brakuje reżyserów tej rangi właśnie > jak Bunuel, których każdy film byłby objawieniem. Choć może odrobinę przesadzam No:) Amenabar,Richard Linklater, Mathew Barney,Harmony Koine, Wong Kar Wai - jak dla mnie dośc ważne zjawiska w nowym (+/- nowym bo niektórzy parę lat juz kręcą)kinie. Problem w tym, że Linklater i Barney nie mają żadnej pozafestiwalowej dystrybucji w Polsce a z filmów Koine były tylko dawno temu Dzieciaki i jest Gummo w pożyczalniach (polecam bardzo mocno ten ostatni, bo to film który mnie zmasakrował - opowieść o american dream, dziejąca się wśród white trashów, zamieszkujących osiedle przyczep kampingowych, widziane z perspektywy dwóch zaćpanych klejem, opóźnionych umysłowo 12 latków - porażające) > > z tym narzekaniem, bo przecież jest Trier, ale też nie wszystko , mnie akurat, > rzuca na kolana, najlepsze zdecydowanie są: Przełamując fale i Idioci > (Królestwa nie widziałam - warto?). O Trierze się nie wypowiem, bo mam za sobą paruletnie debaty z zoną na jego temat, ponieważ połowica, pana T. docenia mocno, a ja równie mocno go nie lubię - dwa wyjątki, no dobra - trzy: Medea, Zentropa i Idioci. Natomiast Fale, i Tańczący (mimo bałwochwalczego uwielbienia dla Biork), totalnie mnie odrzuciły. A jesli ci to w czymś pomoże, żona zarzuciłe oglądanie Królestwa po bodaj 4 odcinku. > Tyle na razie ogólnikowo. Polecam się z odpowiedziami na postawione przeze mnie > > pytania. > Pozdrawiam > Pozdrawiam takoż:P Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Vidi 14.04.05, 19:42 Po kolei: Eastwooda wolę jako reżysera, nawet nie tak dawno temu oglądałam jego stary, chyba mało znany film Północ w ogrodzie dobra i zła z moim ukochanym Spacey'em i niezłym Cusakiem (jak to się pisze?)i muszę powiedzieć,że to niezły kąsek (znaczy film, choć Spacey również;). Polecam. Freemana też darzę wielką sympatią (znaczy jako aktora, bo osobiście nie znam;).Z Hilary Swank to trochę dziwna historia; w Nie czas na łzy stworzyła naprawdę poruszającą kreację, a później grała w takich gniotach jak np. Jadro ziemi. Dziwne. Dzięki za recenzję Dzienników motocyklowych, już wiem co mam robić, a właściwie czego nie robić:) Chyba muszę się przeprosić z moim kompem, a przede wszystkim zmienić jego lokalizację w domu, bo teraz jasno widzę jak wiele rzeczy mogę zdobyć przy jego pomocy (znaczy komputera). Dzięki za namiary na Herzoga. Poszukam na pewno.Na myśl o połączeniu Herzoga z Dogmą już się prawie ślinię;) Mam straszne problemy organizacyjno-logistyczne związane z możliwością uczestniczenia w festiwalach filmów więc niektórych, przez Ciebie wymienionych reżyserów prawie w ogóle nie znam. Widziałam Dzieciaki, zrobiły na mnie ogromne wrażenie, więc chyba w pierwszej kolejności polęcę szukać Gummo. Co do Triera, to proszę pozdrów żonę. Rozumiem, że Fale i Tańcząc nie musiały się podobać, ale żeby aż odrzucały?Zastanawiające. A czemuż to aż odrzucały? Jeśli nudzi Cię już tłumaczenie to rzecz jasna nie musisz, ale ciekawość. Pozwolę sobie jeszcze zagaić o mojej ulubionej ostatnio aktorce Scarlet Johnson.Myślę, że jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy najczystszej wody, w Dziewczynie z perłą rzuciła mnie na kolana, boję się jedynie, żeby się nie zmanierowała (przepraszam za staroświeckie słowo, ale ono mi jakoś tu najbardziej pasuje). Zeby nie było z nią tak jak z Di Caprio, który w Gilbercie Grapie i Chłopięcym świecie był naprawdę dobry, a po tym nieszczęsnym Titanicu, jego talent umarł jakby śmiercią naturalną. A szkoda. Jeszcze ostatnie małe pytanko. Trójka moich znajomych, zupełnie jakby niezależnie, wychwalała mi pod niebiosa Głową w mur. Widziałeś? Jeśli tak, to skrobnij proszę. Tyle na razie. Pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 14.04.05, 20:21 daria13 napisała: > Po kolei: Eastwooda wolę jako reżysera, nawet nie tak dawno temu oglądałam jego > > stary, chyba mało znany film Północ w ogrodzie dobra i zła z moim ukochanym > Spacey'em i niezłym Cusakiem (jak to się pisze?)i muszę powiedzieć,że to niezły > > kąsek (znaczy film, choć Spacey również;). Polecam. Pólnoc cudny film, bardzo klimatyczny a partie z Transwestytą Lalą szczególnie w sądzie doprowadziły mnie do spazmów:) Sięgnij po książkę - John Berendt - tytuł ten sam, jest do połapania w tanich knigach i w antykwariatach i też jest fajna, ale to jeden z nielicznych przypadków, że film lepszy. A co do Sapcey'a to dwa filmy koncerty w jego wykonaniu - Usual Suspects i ekranizacja Mametta w której gra starzejącego sie ale dynamicznego akwizytora i z Danym de Vito - starym bardzo i cynicznym akwizytorem, nakręcają młodego, na religię kapitalistyczną. Śliczne aktorsko, tytułu nie potrafię sobie od 10 minut przypomnieć:) > Chyba muszę się przeprosić z moim kompem, a przede wszystkim zmienić jego > lokalizację w domu, bo teraz jasno widzę jak wiele rzeczy mogę zdobyć przy jego > > pomocy (znaczy komputera). Polecam DC ++ i Soulseek do ściągania starych albo nowych dziwnych filmów:) Dzięki za namiary na Herzoga. Poszukam na pewno.Na > myśl o połączeniu Herzoga z Dogmą już się prawie ślinię;) > Mam straszne problemy organizacyjno-logistyczne związane z możliwością > uczestniczenia w festiwalach filmów więc niektórych, przez Ciebie wymienionych > reżyserów prawie w ogóle nie znam. Widziałam Dzieciaki, zrobiły na mnie ogromne > > wrażenie, więc chyba w pierwszej kolejności polęcę szukać Gummo. > Co do Triera, to proszę pozdrów żonę. Rozumiem, że Fale i Tańcząc nie musiały > się podobać, ale żeby aż odrzucały?Zastanawiające. A czemuż to aż odrzucały? > Jeśli nudzi Cię już tłumaczenie to rzecz jasna nie musisz, ale ciekawość. Ckliwy cynizm, że tak to dookreślę, czyli robienie wszystkiegop po to by dostarczyć nieznośnej wręcz ilości wzruszeń. Jak umierają to wszyscy i w tragicznych okolicznościach, jak się kochają to aż do obsesji a jak zaczną gadac to nie potrafią skończyć:) > Pozwolę sobie jeszcze zagaić o mojej ulubionej ostatnio aktorce Scarlet > Johnson.Myślę, że jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy najczystszej wody, w > Dziewczynie z perłą rzuciła mnie na kolana, boję się jedynie, żeby się nie > zmanierowała (przepraszam za staroświeckie słowo, ale ono mi jakoś tu > najbardziej pasuje). No - perę fajnych filmów zrobiła już - w tym Lost in Translationa, ale ostatnio widziałem ją w czymś niezadobrym - The Gathering, ale pewności nie mam czy to Christina Richii nie była:) Zeby nie było z nią tak jak z Di Caprio, który w Gilbercie > > Grapie i Chłopięcym świecie był naprawdę dobry, a po tym nieszczęsnym Titanicu, > > jego talent umarł jakby śmiercią naturalną. A szkoda. > Jeszcze ostatnie małe pytanko. Trójka moich znajomych, zupełnie jakby > niezależnie, wychwalała mi pod niebiosa Głową w mur. Widziałeś? Jeśli tak, to > skrobnij proszę. Też tylko bazuję na recenzjach - bo jedyne studyjne kino w kilkumilionowej metropolii:) Katowice i okolice jesio go nie sprowadziło:)Ale sie wybieram. > Tyle na razie. > Pozdrawiam ciepło :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Vidi 15.04.05, 11:14 Nie po kolei. To dziwne, że u Was Głową w mur mają grać tylko w kinie studyjnym, bo u nas to i nawet w Multiplexach grają. Ze wstydem muszę przyznać (wstyd dlatego, że tak łatwo dałam Ci się zmanipulować), że rzeczywiście Fale i Tańcząc aż do bólu tragiczne, choć może z tym kochaniem aż do osesji to nie byłabym tak bardzo przeciwko, bo jeśli w kinie trawię filmy tzw. melodramaty, to tylko i wyłącznie o miłości pokręconej i obsesyjnej. Ale Trier może rzeczywiście przesadza z tragizmam. Choć jakby się zastanowić, to filmy z maksymalną dawką tragizmu też lubię, dajmy na to takiego Oldboya. Tam to dopiero masakra, fizyczna i psychiczna w dodatku, w natężeniu niewyobrażalnym, a film podobał mi się bardzo. A Tobie może nie? Przyznaj się, że tak. Tylko szczerze. No i tu właśnie można zacząć gadać o filmach, jak ja to nazywam, azjatyckich. Bo rzeczywiście Wong Kar Wai z pewnością jest dobry. Co prawda do tej pory widziałam tylko Spragnionych, ale widzę, że muszę uzupełnić braki, bo on już całkiem sporo zrobił, a ja o tym nawet nie wiedziałam. No i ciekawość jak mu wyszły te Latające noże. Ja jeszcze nie widziałam, ale lubię tamtejsze klimaty w stylu Przyczajonego Smoka czy Hero, ponieważ mam duże ciągoty w stronę dobrego fantasy, a o dobre fantasy w kinie bardzo trudno. Choć w sumie chyba jednak wolę filmy tzw. psychologiczne, zrobione przez Azjatów. Niezwykle urzekła mnie wizja z filmu Lalki. Oni tak fajnie inaczej robią filmy o uczuciach, ale też i ich kultura i mentalność są przecież tak różne od naszych. I chyba dlatego nam się tak dobrze ogląda te filmy.Ale to okropny truizm,wiem, przepraszam. Co do Scarlett Johnson, to chyba jednak była Rici, bo Johnson grała ostatnio w innym filmie In good company, na nasze W doborowym towarzystwie, ale film miał słabe recenzje i boję się, że moja przepowiednia zmarnowania jej talentu może zacząć się sprawdzać, niestety. Swoją drogą jak mogłeś pomylić brunetkę z blondynką. Wstydź się;) Pozdrawiam tymczasem:o) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 15.04.05, 12:26 daria13 napisała: > Nie po kolei. To dziwne, że u Was Głową w mur mają grać tylko w kinie > studyjnym, bo u nas to i nawet w Multiplexach grają. Katowice nie są do końca normalnym miastem:) Ze wstydem muszę przyznać > (wstyd dlatego, że tak łatwo dałam Ci się zmanipulować), że rzeczywiście Fale i > > Tańcząc aż do bólu tragiczne, choć może z tym kochaniem aż do osesji to nie > byłabym tak bardzo przeciwko, bo jeśli w kinie trawię filmy tzw. melodramaty, > to tylko i wyłącznie o miłości pokręconej i obsesyjnej. Ale Trier może > rzeczywiście przesadza z tragizmam. Raczej na pewno:) - nie przeszkadza mi miłosna obsesja w filmie tylko niech to będzie film, który ma coś oprócz tego do przekazania, jak chociażby Gorzkie Gody, czy Śmierć i dziewczyna Polańskiego, albo Nadzy Mike Leigh'a. Okazuje się że takie mroczne romance można umieścić w szerszych kontextach i wredy film budzi u mnie jakby wieksze zaufanie, niż tylko opowiastka o tragicznym zyciu i miłości. Choć jakby się zastanowić, to filmy z > maksymalną dawką tragizmu też lubię, dajmy na to takiego Oldboya. Tam to > dopiero masakra, fizyczna i psychiczna w dodatku, w natężeniu niewyobrażalnym, > a film podobał mi się bardzo. A Tobie może nie? Przyznaj się, że tak. Tylko > szczerze. No jak nie, jak tak. Ale przyznam,, że mnie zaskoczyłaś, bo jesteś jedną z nielicznych spotkanych (+/- spotkanych:) kobiet, którym Oldboy się spodobał. Sądząc po reakcji w kinie, to raczej dziewczęta miały pewne trudności z niektórymi elementami tego filmu. Dwakroć w ciągu seansu zaobserwowałem grupowe utkwienie ocząt w suficie i dyskretne naszeptywania w stylu ' misiu, skończyło się już...?' - oczywiście przy scenach z osmiornicą oraz w trakcie prezentowania najnowszych odkryć stomatologii. > No i tu właśnie można zacząć gadać o filmach, jak ja to nazywam, azjatyckich. > Bo rzeczywiście Wong Kar Wai z pewnością jest dobry. Co prawda do tej pory > widziałam tylko Spragnionych, ale widzę, że muszę uzupełnić braki, bo on już > całkiem sporo zrobił, a ja o tym nawet nie wiedziałam. Chunking Express - jeden z najpiekniejszych filmów lat 90. Obłędne, perfekcyjne zdjęcia, genialnie dobrana muzyka, fabuła jak z koszmaru Kafki zmieszanego z Chandlerem - po prostu jeden z filmów, których się nie zapomina. No i ciekawość jak mu > wyszły te Latające noże. Ja jeszcze nie widziałam, ale lubię tamtejsze klimaty > w stylu Przyczajonego Smoka czy Hero, ponieważ mam duże ciągoty w stronę > dobrego fantasy, a o dobre fantasy w kinie bardzo trudno. Małą korekta - Dom Latających Sztyletów to Zhang Yimou, nowy Kar Wai to 2046 (ale jeszcze nie widziałem) Co do sztyletów zaś, to - że wejdę na kurs zderzeniowej z Twoim gustem - wydawało mi się że po Przyczajonym i ukrytym nie da się zrobić gorszego filmu,a okazało się, ze i owszem, da się i to z takim zapasem, że ten rekord długo chyba nie zostanie pobity. Jedyna rzecz, która mnie utrzymała w przytomności do końca tego filmu, to podszczypująca mnie żona. Nuda, efekciarstwo, zerowy sens i tyle, że ma jedną fajną scenę, oczywiście po 10 minutach zajechaną serią idotycznego efekciarstwa i jest to scena w filmie druga (taniec z bębnami). Potem tylko pilot albo myszka i do oglądania na podglądzie. Choć w sumie chyba > jednak wolę filmy tzw. psychologiczne, zrobione przez Azjatów. Niezwykle > urzekła mnie wizja z filmu Lalki. Oni tak fajnie inaczej robią filmy o > uczuciach, ale też i ich kultura i mentalność są przecież tak różne od naszych. > > I chyba dlatego nam się tak dobrze ogląda te filmy.Ale to okropny truizm,wiem, > przepraszam. EEEE tam - Lalki super ale i tak wolę brutalnego Kitano od Kitano romantycznego. Jak na razie najlepszy jego film to Sonatine. > Co do Scarlett Johnson, to chyba jednak była Rici, bo Johnson grała ostatnio w > innym filmie In good company, na nasze W doborowym towarzystwie, ale film miał > słabe recenzje i boję się, że moja przepowiednia zmarnowania jej talentu może > zacząć się sprawdzać, niestety. Swoją drogą jak mogłeś pomylić brunetkę z > blondynką. Wstydź się;) Wstydzę się, ale Rici w Gatheringu ma blond włosy:) > Pozdrawiam tymczasem:o) :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Vidi 15.04.05, 14:11 Ale mi teraz głupio; tak się tutaj wymądrzam, a tu taka plama. Jestem czerwona ze wstydu;( Ale ja mam okropne problemy z zapamiętywaniem tych nieszczęsnych Wai, Kaj, Maj.Koszmar:( Czy jest na to jakiś sposób? A już najgorszą schizę przechodziłam oglądając jedną z Klątw Ju-on, czy jakoś tak, czyli horror po japońsku, dosłownie i w przenośni, bo w filmie psychologicznym to pół biedy jak twarze i imiona bohaterów Ci się mylą, ale w horrorze - tragedia:( Nie dość, że te Japonki takie do siebie podobne, to jeszcze imiona tak mało zróżnicowane, brrr. A propos widziałeś jakieś japońskie horrory? I tak przy okazji, jakoś przeczucie mi mówi, że dobrym horrorem nie pogardzisz, ale może się mylę. Rzeczywiście jakoś mi nie pasowały Latające sztylety do Spragnionych miłości, ale z Japończykami nigdy nic nie wiadomo. A recenzje 2046 jakoś mi umkły.Jak obejrzysz , to napisz, proszę. Filmy typu Przyczajony i ukryty ogląda się przecież tylko dla niektórych scen, a zarzut o braku sensu i efekciarstwie można by przecież równie dobrze postawić Kill Bilowi, a przecież tak nie jest. Ja jednak bronię takich bajek jak Hero, bo lubię czasami takie bajkowe klimaciki, nawet jeśli są głupie. > Wstydzę się, ale Rici w Gatheringu ma blond włosy:) To cię tylko trochę usprawiedliwia, bo jednakowoż klasy aktorstwa między tymi paniami nijak nie da się pomylić, ale to tylko moje subiektywne odczucia;) Pozdrowienia:o) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 15.04.05, 14:33 Japońszczyzna na straszno jak najbardziej - począwszy od Kwaidana, rewelacja, stary filmik z 62 roku, pełny gotyk z samurajami w epizodach, cudo klimatu, poprzez Ringi wszystkie trzy i Dark Water - po tych akurat pozostał mi uraz do kobiet z długimi czarnymi włosami - jakoś się ich zacżąłem obawiać, na Klątwach i najbardziej porąbanym filmie świata Tetsuo-The Iron Man, skończywszy. A jak chcesz się pobawić w szukanie źródeł tej straszności, to parę fajnych rzeczy wygrzebałem po antykwariatach - Kwaidan właśnie, Ballada o Narayamie, czyli zbiór japońskich opowiadań grozy - głownie przełom XIX/XX wiek. Bardzo dziwne i całkiem inaczej odjechane nież zachodnie. Ale ukochana horrora lat ostatnich to zdecydowanie wspomniany gdzieś tam wcześniej Amenabar i jego 'Inni' - takiej perfekcjyjnej opowieści dawno nie widziałem. Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Vidi 15.04.05, 15:23 Amenabar nie kojarzę, napisz coś więcej, a Innych oglądałam nie skupiwszy się dostatecznie i jakoś nie trafił do mnie, czego bardzo żałuję, bo wiem, że to dobry film był. Nie wczułam się, a poza tym jakoś tak w połowie filmu domyśliłam się zakończenia i jakoś to mi zepsuło zabawę. A szkoda.Generalnie horrory trzeba oglądać w skupieniu, a to mi się nie udało przy Innych. Ja za to spośród wielu horrorów, jakie oglądałam, bardzo silnie odebrałam Blair Witch Project, przez tak wielu krytykowany. Totalnie mnie zmasakrował nastrojem, uwielbiam się bać czegoś, czego nie widać, ale wiesz, że jest. I to otwarte zakończenie, wow!! To prawie jak w opowiadaniach Cortazara (ale teraz pojechałam, wiem)To był żart, jakby co. No i kocham klasykę, czyli Noc żywych trupów, czy Egzorcystę. Fajnie, że lubisz horrory, bo ja się tego trochę wstydziłam;) Z reguły wszystkie dokrętki do horrorów są totalnie badziewiaste, jak np. właśnie Blair, więc nie byłam jeszcze na Ringu II, a Ty? Choć idę o zakład, że uznajesz tylko wersję japońską, a mi amerykańska też się podobała, może dlatego, że oglądałam ją w kinie i jako pierwszą. Aha, dzięki za namiary na japońskie opowiadania grozy, poszukam. Do następnego:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Vidi 15.04.05, 15:43 Halo! Jest tam kto? Nie wierzę, że nikt tu nie zagląda i nikt nie lubi horrorów, albo Herzoga. Obudźcie się i odezwijcie , plizzzzz.Nie żeby mi nie wystarczał założyciel forum:),ale byłoby jeszcze ciekawiej, nie sądzicie? Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 15.04.05, 16:19 Zasnęli:) A co do Amenabara - rewelacyjny debiut - 'Otwórz oczy' - z młodą rewelacyjną Penelope Cruz, bardzo dziwny film, troszkę w stylu Gry z Douglasem, ale z nieco pwoażniejszym kontekstem filozoficznym. Później hamerykanie zrobili remake, i tu już tytuł powinien mówić więcej - Vanila Sky, z Tomem Cruisem (ugh, jak ja nie cierpię cruizów:) i tąż samą Penelope, która wygląda jeszcze lepiej:) - ale z filmu zrobili generalnie popową sieczkę. Potem nadeszli Inni i to już jak dla mnie pierwsze Amenabarowe arcydzieło (a zakończenie załapałaś, bo ktoś ci wcześniej pokazał Szósty Zmysł, bleh, a gdzieś czytałem, że Amenabar swój film zaczął wcześniej...) No a niedawno wszedł film jego 3, kompletnie inny odjazd - W stronę morza i jest to jeden z najlepszych filmów jakie w tym roku widziałem. Co do Ringów - podobają mi się oczywiście japońskie ale z amerykańskiego też parę rzeczy do mnie dotarło - scena z konikiem na statku np, całkiem udatna i dziwna. Dwójki amerykańskiej jeszce nie widziałem, natomiast japońską Owkę i owszem - i tak, jak na prequel, kiedy wydaje się człowiekowi, że już wie wszystko i nic go nie zaskoczy, to się zdecydowanie broni - dołujący klimat, nieco więcej psychologizowania, generalnie bardzo sympatycznie. A z klasyki to jak jesteś odporna na wybitną splatterową drastycznośc to sięgnij po włoskich mistrzów makabry - Cannibal Holocaust, Cannibal Ferox czy filmy Dario Argento, z Suspirią i Upiorem z Opery na czele. Pozdrówka:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Vidi 04.05.05, 14:12 Niezapraszany nienietoperz przejrzawszy (drobna) czesc opinii filmowych poczul nagla potrzebe wypowiedzi. Majac nadzieje, ze podszywanie sie pod czesc TWA i brak polskich ogonkow zostanie mu wybaczony, pisze co nastepuje : najpierw chronologicznie (w porzadku od widzianych ostatnio) - Maria Full of Grace - bardzo prosta historia, sprawiajaca wrazenie autentycznej i angazujaca emocjonalnie, zachecam - Sideways - smakowity kasek, w drodze do domu kupilismy wino (co prawda nie pinot), zeby uczcic piekno Kalifornii i ironie losu! - Million Dollar Baby - film perfekcyjnie zrobiony w celu wzruszenia szanownego widza. Szanowny widz w osobie nienietoperza najpierw poczul sie wzruszony, po czym uznal, ze to uczucie zostalo u niego wyprodukowane sztucznie, oburzyl sie i odmowil dalszych zachwytow i komplementow. Absolutne przeciwienstwo Marii Laski Pelnej. Osobom zacheconym Hillary Swank polecam (goraco) Boys don't Cry - pelna rewelacja. - Kroniki Portowe (TV) - zupelnie OK, choc nie bylem w stanie uwierzyc, ze da sie z tej ksiazki zrobic mozliwy do ogladania film. Co KS to KS - mialem niedawno okazje zobaczyc go w teatrze, i jest naprawde niesamowity. Teraz troche uwag ogolnych na temat poruszonych watkow, rezyserow, z tych bardziej wspolczesnych (jesli cierpliwosc TWA + ilosc czasu wykradzonego pracy pozwoli, bedzie wiecej i z uzasadnieniem): - LvTrier - tak, z przyjemnoscia ( Dogville!) - Wong Kar Wai - tak, z zachwytem (nie widzialem jeszcze 2046) - latajace sztylety, smoki, itp.. - nie (po pierwszym odcinku (tj Tygrys + Smok) mialem zamiar nie pojsc na drugi (tj. Hero), zostalem nakloniony darmowym seansem kinowym, i obiecalem, ze na czesci dalsze nie pojde nawet za doplata) - Tarantino - tak, dniem i noca (Kill Bill vol.2 filmem dekady) - Aronofsky - o tak (Pi filmem dwoch dekad) - Amenabar - troche nie (Abre los Oyos), troche tak (Inni) - Inarritu - bardzo chetnie Jesli chodzi o czasy ciut starsze, to doslownie trzy uwagi: - 'Apocalypse now' - widziana pierwszy raz w nocy w telewizji w pustym domu, samotnie, potem w kinie - filmem stulecia - 'Taxi Driver' - przyjmuje wyzwanie braineaterowe (jako ze moje umiejetnosci bojowe sa znikome nie obawiam sie pozbawienia TWA lidera i zalozyciela) - w obronie Wajdy, 'Panny z Wilka' swietnym filmem sa, i zadne Czlowieki z surowcow nie sa w stanie zmienic mojego zdania! Pozdrowienia, Wasz nienietoperz Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Vidi 04.05.05, 14:56 Witaj samcu alfa, toperzem zwany:) Wrzut zrobiłes szeroki ale to widzi mi sie na tym forumie, norma jest A z tym Taryfiarzem, to ja troszke przekornie i na bakier, coby się coś działo, coby adrenalina pulsowała itp Ale rękawicę podejmuję i możemy nawet osobny watek temu clashu poświęcić:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Vidi 04.05.05, 15:54 Gdziezby tam alfa, co najwyzej jakas delta, albo moze nawet eta... Lektura dalszych rozwazan vidiowych naklania do nastepujacych spostrzezen: - Kitano - Hana-Bi owszem owszem, ale juz Lalki byly dla mnie jednym z najbolesniejszych przezyc filmowych lat ostatnich... (zarzuty tak jak wobec Hero; po pierwsze rzadko kiedy mam potrzebe przygladania sie sentymentalnym pocztowkom w kolorach slodkich; po drugie kiedy juz mam, to nigdy nie trwa ona dluzej niz trzy minuty) - Polanski Roman - absolutnie tak, 'Chinatown' mniam, 'Smierc i dziewczyna' z porucznik Ripley w zyciowej roli (bylem swojego czasu oskarzony przez znajoma o zdrade idealow i poddanie sie komercji, kiedy nie uznalem tego filmu za tysiac razy gorszy od 'Gorzkich godow'), nawet ' Pianista', w odroznieniu od ksiazki, moze byc. - Six Feet Under, w sam raz na urocze zimowe wieczory - the Coens - bylo swietnie, 'Smiertelnie proste', 'Barton Fink' i zdaje sie 'Pulapka strachu'? (z Gabrielem Byrnem) dlugo nie schodzily z listy moich ulubionych, potem Fargo OK, 'Big Lebowski' jakby OK, i juz 'Brother, where art thou' jakby nie OK. Dalej sie odlaczylem. Z 'Pulapka strachu' laczy sie pewne mlodziencze marzenie - wchodzimy do mieszkania/domu bez zapalania swiatla, koniecznie w plaszczu i kapeluszu, kapelusz rzucamy na wieszak/lozko, siegamy po butelke whisky, pociagamy lyczka, zapalamy swiatlo, i widzimy, ze w drugim koncu pokoju siedzi atrakcyjna kobieta (oczywiscie nieoczekiwana). Na razie udalo sie zrealizowac scenariusz z wylaczeniem ostatniego elementu. Ad. Tarantino, Kill Billa i szanownego brocha: fabuly w pewnym sensie nie ma, bo nie o fabule (zdaje sie) chodzi, nie o bohaterow, wydarzenia, prawdopodobienstwo, etc. Chodzi tylko i wylacznie o kino, o kasety wideo z filmami karate, o horrory z zakopywaniem zywcem, o 'Pulp Movies', o absurdalnosc dialogow, arytmie akcji, serca i historii. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Vidi 04.05.05, 17:13 "Ad. Tarantino, Kill Billa i szanownego brocha: fabuly w pewnym sensie nie ma, bo nie o fabule (zdaje sie) chodzi, nie o bohaterow, wydarzenia, prawdopodobienstwo, etc. Chodzi tylko i wylacznie o kino, o kasety wideo z filmami karate, o horrory z zakopywaniem zywcem, o 'Pulp Movies', o absurdalnosc dialogow, arytmie akcji, serca i historii." Ile razy mozna "przerabiac" te sama idee? Tarantino wiedzial ze film zostanie przyjety dobrze. To znaczy ze jest dobrym businessmenem ktory potrafi zarobic nawet na utracie formy. Odpowiedz Link Zgłoś
broch ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiecej 15.04.05, 17:25 ..ludzi sie nie pojawi Dzienniki Motocyklowe - film mi sie podobal, ksiazka tez ale z zupelnie innych powodow Triera nie lubie, poniewaz nie lubie gdy ktos proboje (nieudolnie) zrobic mnie w balona. Ponadto nie przepadam za odswiezanym kinem ambitno-protestujaco-krytykujacym (z furtka bezpieczenstwa na wszelki wypadek) In good company - film przeslodzony, strata czasu (tear-jerker zwykle wywoluja we mnie odruchy destrukcyjne) "Śmierć i dziewczyna" film znakomity, no i ta muzyka. Azjatyckie fantasy: wszystkie (WSPOLCZESNE, nie umywajace sie do starszych) takie same (przy drugim ziewalem, przy trzecim zasnalem) Przy okazji Kill Bill raczej beznadziejna strata czasu, nedzna proba azjatyckich filmow akcji, tyle ze u Tarantino brak fabuly nudzi. Tak samo jak nudza powtarzane do obledu "flashe" z Pulp Fiction (filmu dobrego) Ring? Ringu (czyli oryginal) polecam "...Zasneli" Hmm, konkurencyjnemu forum na tematy zblizone bedzie trudno, choc nie znaczy niemozliwie, Szanse sa jednak iz forum umrze smiercia naturalna Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiece 15.04.05, 17:56 witam więc brocha szacownego i zapraszam do udziału w szaleńczej dyskusji - podrzuć może brochu jakies Twoje fascynacje, to je obgadamy (jeśli tak Twoja wola, of korz:) No i własnie zostałes mianowany honorowym T W A:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiece 15.04.05, 18:36 osz ty kurde... czym ja sobie zasluzylem na takie ekstratraktowanie (spuszczajac czeta i romieniac sie) Filmowe fascynacje sa dosc stare: "Siodma pieczec", oraz inne pana B., "Dyskretny urok burzuazji" i inne pana B. "Rashomon" i inne pana K. Pierwszy filmem ktory wstrzasna mna do imentu byla ogladana na najwiekszym wowczas w Polsce ekranie (Hala Ludowa Wrocław), "Apocalypse Now". Myślę że o wrażeniu jakie wówczas na mnie wywołał ten film zadecydował właśnie ten ekran który sprawił iż czułem faktyczne uczestnictwo w wydarzeniach. Tu jeszcze wypada wspomniec "Pola śmierci" oraz "Łowcę jeleni", A jeśli de Niro to oczywiście "Taksówkarz" Wracając do Europy: "Zmierzch bogów" pana V. "Kto sie boi Virginii Woolf" pana Z. Truffaut, wspominany Herzog, stary Skolimowski, Polański oraz pan Z. z Paryża. Nie lubię Wajdy, ponieważ nie lubię socrealizmu, niezależnie od tego co udaje oraz jak bardzo walczy moralnie. Zanussi ujdzie, Kiślowski jak najbardziej. Lubię Pasikowskiego oraz taki słodki film na słoneczną niedzielę pt "U Pana Boga za piecem" Wczasie moich wakacji w Polsce koniecznie chciałem zobaczyć nasze nowe kino, ale w repertuarze wakacyjnym były wyłącznie filmy amerykańskie.... itp Filmy krajow "Trzeciego Świata" najczęściej nie budzą we mnie entuzjazmu: głównie charakteryzują się prostotą oraz "aktualnością tematów" Te ostatnie mogę znaleźć w gazetach. Z nowosci? hmm Sideways, chce zobaczyc "Hotel Rwanda" na DVD (film już zszedł z ekranów). Aha podobaly mi sie "Zelary" Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiece 15.04.05, 19:06 broch napisał: > osz ty kurde... czym ja sobie zasluzylem na takie ekstratraktowanie (spuszczaja > c > czeta i romieniac sie) Jak to czym? Że powtórzę, kazdy jest T W A dopóki nie udowodni swojej niewinności:P > > Filmowe fascynacje sa dosc stare: > "Siodma pieczec", oraz inne pana B., "Dyskretny urok burzuazji" i inne pana B. > "Rashomon" i inne pana K. O! - Poznasz pana po cholewach, jak głosi przysłowie, którego sens tak naprawdę niezbyt jest dla mnie zrozumiały:). Bergman tak ale z zastrzeżeniami, głownie ten nowszy - Poziomki, Fanny i Aleksander, Bunuel bez wazeliny i w całosci, choć kiedys na studiach dostałem 5, za udowodnienie, że jego filmy robione z Dalim, to tanie podpinanie sie pod geniusz Salvadore'a:)))A z Kurosawy to juz naprawdę wszystko bez zmrużenia oczu - od Tronu we krwi, przez film, którego tytułu nigdy nie mogę zapamiętać - cudowna opowieść o ubogim roninie, który przenocowuje w karczmie i pomaga zgromadzonym tam ludziom, ze sceną arcydziełem, przejściem owego zubożonego samuraja przez las, w trakcie którego wykonuje cały zestaw ćwiczeń z mieczem w stylu: trzy kroki, wyciągamy miecz, pooooooooooowolny półobrót, chowamy miecz i znowu - tak przez pietnascie minut i nie mozna oderwac wzroku od ekranu - czysta poezja, aż po klasyki żelazne czyli Rashomon, Ran, 7 i Dreams. Jeden z bogów po prostu. > > Pierwszy filmem ktory wstrzasna mna do imentu byla ogladana na najwiekszym > wowczas w Polsce ekranie (Hala Ludowa Wrocław), "Apocalypse Now". Myślę że o > wrażeniu jakie wówczas na mnie wywołał ten film zadecydował właśnie ten ekran > który sprawił iż czułem faktyczne uczestnictwo w wydarzeniach. Tu jeszcze wypad > a > wspomniec "Pola śmierci" oraz "Łowcę jeleni", A jeśli de Niro to oczywiście > "Taksówkarz" Kurcze a ja sobie A.N zepsułem, widząc ja najsamprzód w TV po czym udając się na "A.N. Redux" do kina i to była toalna porażka. Nijak mnie ten film nie wkręcił, jak za pierwszym razem, strasznie sie na seansie męczyłem i nawet zaczął mnie wnerwiaC marlon, którego W SUMIE LUBIĘ. Pola smierci - film nieznany Łowca jeleni - genialny Walken, który pożarł de Niro i ukradł mu cały film. (Drugie tak boskie wejście ma w Addiction Abla Ferrary) A o Taksówkarza gotów jestem kiedyś stoczyć, kolejną w moim zyciu bezsensowną wojnę, próbując udowodnić, że tak jak Lsnienie jest jednym z najbardziej beznadziejnych filmów w dziejach kina. Możemy juz szukać sekundantów:) > Wracając do Europy: "Zmierzch bogów" pana V. > "Kto sie boi Virginii Woolf" pana Z. > Truffaut, wspominany Herzog, stary Skolimowski, Polański oraz pan Z. z Paryża. Tutaj hurtem polecę, że tak powiem - Zmierzch Bogów tak ale bez zachwytu. Zachwyt za to przy śmierci w wenecji (dygresyjka - cytat: egzamin z historii filmu, kumpel zdaje, pytanie o czym jest smierć w Wenecji, odpowiedź, chyba o rybakach bo ci dwaj kolesie nic tylko ta łodką płyną:) Kto się boi, bez bicia przyznaję że oglądałem na zajęciach z filmu, i przysypiałem - może oglądanie tego o 8 rano, po cięzkiej nocy nie było dobrym pomysłem. Truffaut - 400 batów, z dystansem ale doceniając, reszta praktycznie nieznana (za to o godardzie i renais'ie mogę długo i do znudzenia:) Herzog był, Skolimowskiego Rysopis miejsce poczesne w zbiorkach zajmuje, Polański bez mydła i bez wazeliny z jednym wyjątkiem, dla mnie samego również niezrozumiałym - kompletnie nie trafia do mnie Matnia ( no i drugi, acz wolę przyjąc opcję że to nie film Polańskiego - Pianista) > Nie lubię Wajdy, ponieważ nie lubię socrealizmu, niezależnie od tego co udaje > oraz jak bardzo walczy moralnie. Wajda - jedyny dobry film, cięzki do znalezienia ale wart zabiegów na to poświęconych - krótki metraż z Kobielą pt: Przekładaniec, na podstawie Lema - przedziwny bardzo avangardowy jak na owe czasy montaż, komiksowe wstawki no i Kobiela w rzeczy samej. Reszta do ścieku, z poetą-idiotą z Kanału na czele. Zanussi ujdzie, Kiślowski jak najbardziej. Zanudzi nigdy w życiu - ot przintelektualizowana Grochola z odjazdem bogohonoroojczyźnianym. I jeszce ta niezniszczalna kobieta z betonu, komorowska, w co drugim jego filmie. Kieslowski...hmmm - może być wojna jak o Taksówkarza, chyba, że uznamy, że był wielkim dokumentalistą i zbyt zideologizowanym rezyserem by robić dobre fabuły. > Lubię Pasikowskiego oraz taki słodki film na słoneczną niedzielę pt "U Pana Bog > a > za piecem" Jesli to o Rosjance nawiedzającej wies polską i proboszczu który za pomocą pagerów motywuje wiernych, to tez lubię. > Wczasie moich wakacji w Polsce koniecznie chciałem zobaczyć nasze nowe kino, al > e > w repertuarze wakacyjnym były wyłącznie filmy amerykańskie.... > itp TV Polonia i tam najprędzej > Filmy krajow "Trzeciego Świata" najczęściej nie budzą we mnie entuzjazmu: > głównie charakteryzują się prostotą oraz "aktualnością tematów" Te ostatnie mog > ę > znaleźć w gazetach. >Yeah - nieustająca fascynacja filmem albańskim, irańskim czy pakistańskim - od nowej brytolskiej fali kina społecznego żadnej rewolucji w tego typu opowiastkach nie było i pewnie jeszcze czas jakis nie będzie:) > Z nowosci? hmm > Sideways, chce zobaczyc "Hotel Rwanda" na DVD (film już zszedł z ekranów). Aha > podobaly mi sie "Zelary" O dwóch pierwszych słyszałem, trzeci filma incognita POzdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiece 15.04.05, 20:45 "Jak to czym? Że powtórzę, kazdy jest T W A dopóki nie udowodni swojej niewinności" to byla kpina (z innego watku) The Shining generalnie jest blednie odbierany, film powinien stac na polce z komediami, wowczas moze sprawic sporo zabawy. Taksowkarza lubie, ale nie jest to film o ktory bym sie zabijal. Aha, gdzies tam byl wymieniany "Requiem for a dream" film powtorkowy. Mialem ciagle uczucie deja vu. Uwazam ze Apokalipsa powinna byc kompletnie zakazana do ogladania w malych kinach a pokazywanie w telewizji powinno byc karane wiezieniem. Jesli idzie o Polanskiego to do kosza wrzucam rowniez "Piratow" Zanussiego ogladalem w latach siedemdziesiatych i w czasach kina moralnego niepokoju wydawal mi sie nieco madrzejszy niz Wajda. Kieslowskiego lubie "U Pana Boga za piecem" to o Rosjance... Z nowego kina to Almodovar i mlodsze kino hiszpanskie. Inaczej odbieram dzisiaj kino francuskie: troche hochsztaplerki i niewiele ponad, najlepszym przykladem jest "Amelie", film ktory dla mnie byl strata czasu. Wole filmy z Jeanem Reno. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: ale z Vidi to bym poczekal do czasu gdy wiece 15.04.05, 21:24 Hola,hola Panowie, nie tak szybko. Nie możecie tak wrzucać wszystkiego do jednego postu. Na to się nie da odpowiedzieć za jednym zamachem.Już sama nie wiem czy bliżej mi do Brocha czy Braineatera. Cholera, pogubiłam się. Chyba najbardziej cieszy mnie w tym wszystkim, że wreszcie mogę bez zawstydzenia przyznać się jak nie cierpię Wajdy, bo do tej pory takim przyznaniem się wzbudzałam niemal zgrozę. NIE CIERPIĘ WAJDY! Ale frajda;) Czy Wy mówicie o Shining z Nikolsiem? Ale o co Wam chodzi? Ja dopóki nie przeczytałam książki nawet lubiłam. W jakim sensie Requiem powtórkowe, bo nie kumam? Co Braineater na to? Proszę o obronę, bo mnie film kompletnie rozwalił, a muzyka Kronos Quartet chyba jeszcze bardziej. Almodovar - w całości bardzo, ale może Was zaskoczę; najbardziej Porozmawiaj z nią. Dla mnie number one. Płakałam w kinie trochę, ale nie ze wzruszenia, ja tak mam jak coś niezwykle mi się podoba i mnie porusza, nawet nie musi być bardzo smutne, byle poruszyło do samego środka, sorry - baba jestem.A w większości rankingów wielbicieli Almodovara ten film wypada jakoś tak pod koniec, nie wiem dlaczego. Może Wy wiecie? No i kocham taką jedną, okrutnie ckliwą piosenkę z tego filmu, co to myślałam, że ją śpiewa kobitka, bo płytę znałam wcześniej i zamurowało mnie jak zobaczyłam, że to śpiewa facet. Ale podoba mi się mimo to nadal:) Z polskich filmów ostatniej dekady dla mnie na pierwszym chyba miejscu jest Dzień świra, jak i wcześniejszy dużo film Koterskiego, Dom wariatów, chyba, mam chwilową lukę w pamięci, czy to aby dobry tytuł. Braineater - pomóż, Ty wiesz na pewno. Film z naszym chyba najlepszym, nieodżałowanym aktorem Łomnickim. Tyle na gorąco. Pozdrawiam i witam Brocha w naszym gronie, bardzo się cieszę, że do nas dołączyłeś:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Trzeci Swiat 15.04.05, 21:52 Ostatnio bardzo duze wrazenie na mnie zrobil film "Moolade" (produkcja laczona: Burkina Faso, Tunisia, Morocco, Cameroon, Germany, Switzerland and France). Jasne, temat spoleczny, ale jest to przy tym cos bardzo swiezego i naturalnego. I, pomimo, ze zalicza sie chyba do feministycznego nurtu, zrobil wrazenie rowniez na moim mezu, znanym antyfeminiscie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Trzeci Swiat 15.04.05, 22:21 "Moolade" nie widziałem, ale jeśli dobry to chętnie obejrzę. Jest już na DVD czy w kinach? o.k. po koleji "Czy Wy mówicie o Shining z Nikolsiem? Ale o co Wam chodzi? Ja dopóki nie przeczytałam książki nawet lubiłam." Braineater nie lubi, ja uważam że to bardzo śmieszny film. Gdyby położyc na półce z komediami byłby bardziej do zaakceptowania. "W jakim sensie Requiem powtórkowe, bo nie kumam? Co Braineater na to? Proszę o obronę, bo mnie film kompletnie rozwalił, a muzyka Kronos Quartet chyba jeszcze bardziej." W latach siedemdziesiątych na zachodzie a od początku lat osiemdziesiątych w Polsce (kiedy można już bylo o tym mówić, choć wiem z własnego doświadczenia że problem istniał wcześniej) pojawiło się sporo "mocnych" ale małych filmówna ten sam temat (i ujęcie podobne). Stąd, oglądając "Requiem" miałem poczucie wtórności. "Almodovar - w całości bardzo, ale może Was zaskoczę; najbardziej Porozmawiaj z nią. Dla mnie number one. Płakałam w kinie trochę, ale nie ze wzruszenia, ja tak mam jak coś niezwykle mi się podoba i mnie porusza, nawet nie musi być bardzo smutne, byle poruszyło do samego środka, sorry - baba jestem.A w większości rankingów wielbicieli Almodovara ten film wypada jakoś tak pod koniec, nie wiem dlaczego. Może Wy wiecie?" Ja nie wiem, rankingami w sztuce aż tak bardzo się nie przejmuję. Funkcja takowych sprowadza się do dostarczenia protezy osobnikom skołowaciałym którzy na topie chcą bardzo być i mądrze się wypowiadać. Zwróć uwagę że bardzo często w opiniach "rankingowców" słychać streszczenia cudzych myśli (przeczytane recenzje lub teoria sztuki). Ja po prostu Almodovara lubię i trudno byłoby mi wskazać na jeden szczególny film. Dzień świra wydawał mi się nieco wymuszony. A w ogóle lubie chaos: Kronos Quartet ma pare znakomitych "sidisów" np tanga Piazzolli czy kwartety smyczkowe Schnittkego Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Trzeci Swiat 15.04.05, 23:18 To, że film porusza jakiś wcześniej ograny temat, nie musi oznaczać, że nie pokaże go z innej perspektywy, albo bardziej oryginalnie i odkrywczo.Rozumiem, że w Requiem masz na myśli problematykę narkotykową. Ja myślę,że jednakowoż reżyser pokazał to w swoim filmie inaczej, ciekawiej i bardziej oryginalnie niż w innych filmach traktujących. Nie było chyba też wiele filmów o tak totalnym uzależnieniu od tv, aż do takiego odjazdu. Wymień proszę,jeśli będzie Ci się chciało, tytuły, które miałeś na myśli porównując je do Requiem, może ja po prostu ich nie pamiętam, albo nie widziałam. Komentarz do Dnia świra jak dla mnie zbyt zdawkowy; "nieco wymuszony", a może trochę uzasadnisz,bo dla mnie on jest niemal kultowy. Może nie jesteś w odpowiednim wieku (choć chyba jesteś,skoro oglądałeś ongiś AN w kinie;), albo może za wcześnie wyjechałeś, żeby znać tak nasze realia i dlatego ten film do Ciebie nie przemówił. Jeśli Ci się chce, uzasadnij proszę swoją tezę o wymuszoności. Co do Almodovara,tonie chodziło mi o rankingi oficjalne, ale o rankingi wśród przeciętnych,znanych mi oglądaczy. I dlatego myślałam,że Wy też tak możecie mieć. Tymczasem:) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Trzeci Swiat 15.04.05, 23:53 Tytułów nie pamiętam, ale polecam inne (podobnie "wstrzasające") powieści Selby'ego. Np "Last Exit to Brooklyn" książka tegoż autora również została sfilmowana. Taka produkcja seryjna z prostą receptą na sukces: kino niepokoju moranlego w Ameryce w czasach post-vietnam/post-afganistan/post-cośtamjeszcze. Dzeń świra, mogł powstać w latach siedemdziesiątych, bohater coś tam walczy ostetecznie przegrywa (wersja pesymistyczna) lub wygrywa (wesja optymistyczna). Film nie robi absolutnie wrażenia że coś się zmieniło (czyżby od trzydziestu lat nie zaszły w Polsce żadne zmiany?). W "Bez znieczulenia" na końcu filmu każe sobie wyrwać właśnie bez znieczulenia ząb aby przywrócić poczucie bólu egzystencjalnego i fizycznego którego został pozbawiony na skutek życia konsumpcyjnego w komuniźmie. Historia jest dość bzdurna. Dzisiaj mało kto pamięta film, a jeśli już to nie stoi na półce ulubionych. Podobnie w opowieści o świrze bohater postępuje w sposób mało prawdopodobny. Dlatego nigdy nie bedzie Dzień świra filmem kultowym dłużej niż przez kilka chwil. Od dość dawna, jednym z problemów polskiego kina jest tworzenie sytuacji mało prawdopodobnych a udających realia. Ich sukces jest wynikiem łączności z widzem który też tak ma (tzn źle). Ale za dziesięć lat gdy ludzie będą mieli źle inaczej nikt nie będzie pamiętał tego filmu, tak jak nikt nie pamięta filmu Zanussiego. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 00:11 Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Ale mi teraz dałeś do myślenia. U nas już po północy, więc wybacz, że nie podejmę teraz rękawicy i dyskusji, ale oczy mi się kleją i mózg mi się też chyba przegrzał do granic możliwości,bo pomyliłam Szajnę z Kantorem. Taki wstyd. Uszy i w ogóle cała gęba mi płonie ze wstydu. Ale poruta:( Do jutra u Ciebie, do dzisiaj u mnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 10:26 Coś mi się wydaje, że kolega Broch jakiś taki bardziej malkontent. Dzień świra mu się nie podoba,phi, poznański Lech mu we Wrocławiu nie smakuje, Requeiem dla snu - słabizna, phi:( A ja przemyślałam uwagi o świrze i nie dałam się przekonać, że wymuszony i że się nam podoba, bo się utożsamiamy i też nam tak źle. Są filmy, które nas "biorą", bo mamy podobnie i filmy, odjechane, które pomagają nam zapomnieć, jak mamy źle. I ja te drugie bardzo lubię, ale jednakowoż jeśli film ma do mnie trafić a nie tylko rozerwać, to lepiej to robi, jeśli właśnie trochę jest o mnie, rzecz jasna, jeśli jest dobrze zrobiony, a za taki uważam świra. Może dlatego, że lubię filmy, jak ja to nazywam, słodko-gorzkie, czyli śmieję się, ale wiem, że ten śmiech to jakiś taki cholernie smutny jest. Wczoraj przed zaśnięciem długo myślałam, jak tu obronić polskie kino ostatnich lat i muszę przyznać, że nie było mi łatwo coś wymyślić. Myślałam o Edim, który mi osobiście bardzo się podobał, ale idę o zakład, że dla wymagającego kolegi Brocha to też słabizna, bo tak nierealnie o realich i pewnie będziesz miał rację, ale ja się na takich historyjkach o krzywdzie dobrych ludzi wzruszam, a Edi podobał mi się szczególnie, bo z facetem który grał Ediego (nazwisko wyleciało mi chwilowo z głowy) mieszkałam w dzieciństwie podwórko w podwórko i pamiętam dobrze jego problemy z tamtego okresu. Facet nigdy nie miał lekko. Przyszedł mi do głowy jeszcze Tomek Bagiński ze swoją dość niesamowitą Katedrą i, w moim odczuciu świetną, Sztuką latania. Kolega Broch widział? Podobało się choć troszkę? Nie mogę się doczekać, kiedy obudzi się kolega Braineater i czy też zjedzie Dzień świra, czy może trochę mnie poprze. A może uratuje honor polskiej kinematografii i podeśle jakiś przykład, że nie jest aż tak beznadziejnie, choć wiem, że dobrze też nie jest. Nie wiem, czy po drodze mi umkło, ale chyba nic panowie nie pisali o Felinim; myślę że przez zapomnienie, boć chyba nie możliwe, żeby nie lubieli;). Polecam się i czekam na innych obrońców Koterskiego, pliiiiiiz:o) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 18:12 Edi mi się podobał (kupiłem i stoi z ulubionymi, obok "U Pana Boga za piecem", "Szabli komendanta" i "Pornografii"), "Katedra" tez, Staram sobie przypomnieć tytuł filmu "z blokowisk" kilka dni z życia dziewczynki, film czarnobiały, jak sobie tytuł przpomnę to też kupię. Pytałaś się o określone filmy i to była moja opinia o nich, gdybyś spytała się o np Ediego powiedziałbym co myślę. "Dzień świra" jest polskim filmem nieustającym, zawsze takie były, będą i będą się podobać. To jest trend w polskiej kinematografii. Tego trendu mój komentarz dotyczył. To iż podobają mi się inne rzeczy niż Tobie, nie oznacza iż jestem malkontentem. Forum byłoby beznadziejnie nudne gdyby wszyscy się zgadzali, choć generalnie do tego TWA się sprowadza. Lech we Wrocławiu mnie rozbawił, gdybyś mieszkała we Wrocławiu w latach glorii Śląska (w piłce nożnej) wiedziałabyś dlaczego. Może zrozumiałabyś komizm sytuacji. Myślę że (choć to zabawne), nie powinnaś generalizować. Nie masz pojęcia co inni na tym forum lubią. Ostatecznie to tylko forum, widzisz tylko małą cześć czym inni się interesują. drkrisk lubi jak mu dupę całują (ale tu na forum) w pozaforumowym życiu może być odwrotnie. W związku z czym nie generalizuję na temat Jego preferencji. W sumie Twoj komentarz jest dość infantylny tzn na poziomie obrażonej siedemnastolatki. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 19:05 Na razie krótko celem sprostowania,bo mam obowiązki względem domowników,potem wrócę do filmów. Drogi Brochu! Ze wszystkich Twoich postów jasno wynikało, że masz poczucie humoru. Jestem lekko zbulwersowana, że zupełnie nie zrozumiałeś tonu mojego posta. Jak mi Bóg miły, pierwsze wersy były absolutnie w tonie żartobliwym, z przymrużeniem oka i lekką nutką ironii (no może nie taką lekką;) Doskonale zrozumiałam wypowiedź o Lechu, Dzień świra rzeczywiście nie musi się wszystkim podobać, Requiem takoż.Może to wina, tego że w słowie pisanym nie można operować intonacją głosu, gdybym to mówiła w realu na sto procent zrozumiałbyś moją intencję. Albo to chwilowy zanik poczucia humoru u Waćpana. Przysięgam, że jestem jak najdalsza od generalizowania i chyba jestem znana na forum jako osoba najczęściej dodająca "moim zdaniem" i najbardziej wytykająca aroganckiej młodzieży wypowiedzi w stylu "badziewiasty Proces Kafki", ale wiem, że nie zwróciłeś pewnie wcześniej uwagi na moją skromną osobę i nie miałeś okazji mnie z tej strony poznać. Bardzo Cię przepraszam, że niechcący uraziłam, ale, raz jeszcze przysięgam, że to wszystko żartem było. Jeśli chodzi o Bagińskiego , to chodziło mi o film Sztuka spadania oczywiście, a nie sztuka latania. Jeśli nie widziałeś, musisz to zrobić koniecznie. Inne niż Katedra, ale wbijające w fotel i porażająco smutne, dla mnie przynajmniej. Halo Braineater, dlaczego nie bronisz honoru polskej kinematografii? Nieco skruszona D. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 19:14 Aha,film z blokowisk o dziewczynce to Cześć Tereska Roberta Glińskiego Bardzo się cieszę, że Ci się podobał, bo chyba dobrze zrozumiałam, że tak.Ja byłam pod dużym wrażeniem. Potwornie przygnębiający film, ale zapadający długo w pamięć i chyba nieznośnie prawdziwy, tym bardziej, że życie cały czas pisze podobny scenariusz dla tej nieszczęsnej dziewczyny;( Fajnie, że już jesteś. Która teraz u Ciebie godzina? Pozdrawiam:) Ps. Może zwracaj uwagę na emotikonki typu;) albo;(, będzie łatwiej uniknąć na przyszłość takich pomyłek, a one czasami fajnie zastępują intonację głosu albo naszą mimikę. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Trzeci Swiat 16.04.05, 19:10 Czołem brochu broch napisał: > Edi mi się podobał ( kilka dni z życia > dziewczynki, film czarnobiały, jak sobie tytuł przpomnę to też kupię. Tytuł "Cześć Tereska". A co do obu filmów, zdanie moje - kaszana, totalna kaszana połaczona z tanim sentymentalizmem i dickensowską moralistyką. tysięczna opowieść o samozbawiającym się menelu i dzierlatce co schodzi na zła drogę. Jak dla mnie popłuczyny po pozytywiźmie (nawet jakis krytyk fantasta okreslił te filmy jako manifesty neo-pozytywistyczne:)i kinie społecznym z U.K., ktorego faktycznie jestem gorącym wyznawcą i w którym dużo lepiej mozna odszukac arcydzieła o podobnej wymowie. Po za tym, nie wiem jaki masz kontakt z poza medialnym obrazem Polski tu i teraz, bo gdybyś mógł porównać te filmowe fantazje z obrazem rzeczywistym, to pewnie szybko bys odkrył, że ktoś tu się autocenzuruje. Oba te filmy zdecydowanie za bardzo idą w stronę moralitetu, przypowiastki o o ubogich głupcach tchnietych duchem bożym, którzy odkrywają że świat jest nie taki zły jesli się ma nadzieję miłość i inne tego typu sentymentalne pieroły. A rzeczyawistośc jest niestety nie taka izi - menele umierają na chodnikach, dziewczynaka z Tereski ląduje w pace na lat kilka, a wiara, nadzieja miłośc to hasła jednej z głupszych partii politycznych. Jesli zas po takim najeździe na preferencję pozwolisz mi bym ci coś zarekomendował, spróbuj gdzieś upolowac dwie rzeczy - jedna w miar ę łatwa do znalezienia druga raczej nie ale może kiedyś jakiś telewizor powtórzy. "serię dokumentalną 24 odcinkową "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym", czyli jeden z najdrastyczniejszych obrazów Polski lat ostatnich, Polski widzianej przez pryzmat prostych małomiasteczkowych dziewuch, które próbuja zrobić karierę w seksbiznesie (to ta cięzsza do znalezienia) a druga, filmik który ostatnio polecałem na FK - Moje Miasto, debiut Marka Lechkiego, sprzed dwóch czy trzech lat, opowieśc o zyciu sląskiego familoka, jeden z najładniejszych poetyckich filmów jakie widziałem. Jak na debiut to rewelacja. > > "Dzień świra" jest polskim filmem nieustającym, zawsze takie były, będą i będą > się podobać. To jest trend w polskiej kinematografii. Tego trendu mój komentarz > dotyczył. Z tym się zgadzam, ale:)wartością D.Ś, jak dla mnie, ex-nauczyciela i ogólnie humanisty, jest fakt, że to chyba pierwszy film, który zwraca uwagę na sytucję tej grupy społecznej w naszym nowobogackim społeczeństwie. I zwraca ją dośc specyficznie, bo nie jest to romantyczne pełzanie, wieszczenie i przewodzenie narodowi tylko totalne na ten naród par excellence, wkurwienie. Dla sporej części moich roczników D.Ś jest po prostu manifestem zyciowej postawy, tych którzy mieli jeszce nadzieję, że jakoś to będzie, że da się w tym kraju coś zrobić i osiągnąć, że nie będzie się zmuszonym ścigać w kapitalistycznej sztafecie - i co? i nic - Większośc mojego rocznika ze studiów siedzi w anglii lub hiszpani bez zamiaru powrotu, ci co zostali bardzo szybko przestali szukac pracy po lini zawodu, tylko łapali co się da, każdy macjob co się nawineł, byle moc przetrwac. Dlatego ten film robi takie wrażenie - nie jako dzieło sztuki, bo nim nie jest, tylko własnie jako ideologiczny plakacik. Zda mi się, że kazde polskie pokolenie ma taki sztandar - od Czarodzieji Wajdy począwszy. > To iż podobają mi się inne rzeczy niż Tobie, nie oznacza iż jestem malkontentem > . > Forum byłoby beznadziejnie nudne gdyby wszyscy się zgadzali, choć generalnie do > tego TWA się sprowadza. Od wyzywania Cię od marud i malkontentów to ja jestem więc nie marudź i nie malkontentuj darii:) Końcówke Twojej wypowiedzi wyciąłem, bo tak:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p do Brocha 16.04.05, 19:14 broch napisał: Staram sobie przypomnieć tytuł filmu "z blokowisk" kilka dni z życia > dziewczynki, film czarnobiały, jak sobie tytuł przpomnę to też kupię. > Może miałeś na myśli "Cześć Tereska" - niskobudżetowy film Roberta Glińskiego? W sprawie Lecha - mieszkałeś / mieszkasz we Wrocławiu? z wrocławskim pozdrowieniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: od Brocha 16.04.05, 20:07 Tak, tytuł "Cześć Tereska" Czemu mi się podobał, bo to troche Polska z "Trójkąta Bermudzkiego" we Wrocławiu. Dla mnie ma znaczenie wspominkowe. Edi podobał mi się ponieważ był absurdalnie naiwny w swojej dobroci. Kompletnie nierealistyczny ale to absolutnie mi nie przeszkadza. W jakimś sensie jest to przeciwny biegun "U Pana Boga zapiecem". Oba mówią o sytuacjach niemożliwych i ku "pocieszeniu serca". Daria, generalnie się kajam i proszę o wybaczenie. makusia_p, urodziłem się i mieszkałem we Wrocławiu do czasu wyjazdu. Wrocław odwiedziłem po raz pierwszy od szesciu lat w zeszłym roku. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater wpis bez sensu 16.04.05, 20:11 tak tylko chciałem powiedziec że podoba mi sie kształt tego wątku - wyglada jak ptaszek:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: wpis bez sensu 16.04.05, 21:54 braineater napisał: > tak tylko chciałem powiedziec że podoba mi sie kształt tego wątku - wyglada jak > > ptaszek:) To chyba najśmieszniejszy komentarz, jaki przeczytałam na tym forum, a może nawet nie tylko na tym. Myślałam, że pęknę ze śmiechu:)))) Dzięki Braineater:o) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: od Brocha 16.04.05, 20:21 Kochany Brochu! Miód na moje serce, jak tak się kajasz przede mną, malutką:) A Ty w ogóle nie wiesz co się dzisiaj działo na forum Książki, bo przespałeś i bardzo dobrze, ale winieneś mi jeszcze oprócz pojakajanek podziękowania, bom Cię i Stauę broniła dzielnie. Nic nie wiesz i się nie dowiesz, bo opiekunka, bardzo słusznie wykasowała idiotyczny wątek Was krytykujący, takie polskie piekiełko zawiści. Czy za oceanem też tak tego dużo (mam na myśli zazdrość i zawiść)? Dobrze, że wykasowała, bo co to za wątek na forum książki "nie lubię tego, czy tamtego uczestnika forum". A nawet nie było z inwektywami i prawie kulturalnie, ale beznadziejnie nie na temat. W sumie bardzo dobrze, że tego nie czytaliście, bo znowu źle to świadczy o rodakach w Polszcze. Dzieci znowu wołają, zrobiło się już ciemnoi i wróciły niestety do domu, więc tymczasem muszę kończyć, ale wrócę z kolejnymi pytaniami filmowymi. Do następnego:) Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p Re: do Brocha 16.04.05, 22:57 Masz rację "Cześć Tereska" kojarzy się z klimatem ulic Świstackiego, Pułaskiego etc. Pamiętam ów bermudzko - wrocławski "Trójkąt", kiedy jeszcze jeździły stare tramwaje nr 19 ulicą Kościuszki na Książe Małe. Jeździłam nimi do słynnego jak z piosenki "IV liceum ogólnokształcącego". Choć Tereska nie mieszkała w starej kamienicy, ale w wielkiej płycie, o ile mnie pamięć nie myli, ale klimat blokowiska, mentalność ludzi taka sama jak we wzmiankowanej dzielnicy. Ot zrobiłam się sentymentalna... Byłeś rok temu... Dla mnie wszystkie drogi wiodą do Wrocławia, wracaj zatem do nas czasem, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: do Brocha 16.04.05, 23:32 Dzięki Braieater za obronę Dnia świra, ja nie umiem tak ładnie artykułować. Nie mogę też niestety do końca skomentować Ballady o zabarwieniu,bo mój małż ma wrodzoną niechęć do seriali (przez ostatnich kilkanaście lat zhańbił się tylko chyba raz serialem Sześc stóp pod ziemią), a że lecialo to w niedzielny wieczór, to nie wypadało mu robić wbrew i burzyć harmonii rodzinnej niedzieli. Ale ponieważ komentowano ten serial u mnie w pracy, raz mi się chyba udalo obejrzeć i rzeczywiście muszę przyznać, że porażające.Myślę, że lepiej, żeby Broch tego nie widział, bo do końca zwątpi w ojczyznę, w nasze morale i w całokształt. Mieliśmy go przecież przekonać, że nie jest tak źle i że na bank będzie lepiej,bo może jak wróci to zaprosi do jakiej dobrej wrocławskiej restauaracji, może nie na Lecha, ale na jakieś dobre wino, w końcu to znawca. Choć pewnie we Wrocławiu na rynku może zabraknąć NAPRAWDĘ dobrego wina, ale może przywiezie ze sobą i pod stolikiem cichaczem wychylimy. Latem robimy zlot TWA we Wrocławiu. Ja to nawet mam bliską rodzinę w tym pięknym mieście, więc z noclegiem nie ma problemu. A Kriska zaprosimy? Ja to jestem za. Ale się rozmarzyłam. W razie wątpliwości - ;) Rozmarzona D. Ps. Kto widział serial Sześć stóp pod ziemią? I jak? Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: do Brocha 17.04.05, 01:35 "Dla sporej części moich roczników D.Ś jest po prostu manifestem zyciowej postawy, tych którzy mieli jeszce nadzieję, że jakoś to będzie, że da się w tym kraju coś zrobić i osiągnąć, że nie będzie się zmuszonym ścigać w kapitalistycznej sztafecie - i co? i nic" Dlatego zdecydowałem się zostać po drugiej stronie. tuż po roku 80' powiedziałem że nie zamierzam być kolejnym pokoleniem budującym, bo nie ma gwarancji tym bardziej nie widzę powodu aby spotkało to następne pokolenia. Daria, dziękuję za obronę, nie wiem czy się będę w stanie zrewanżować. Nie jestem jestem za mówieniem co inni mają robić, nigdy bym się na coś takiego nie zdecydował. To nie skromność ino cynizm, nie wierzę w kazania. "lubuje sie w wypowiedziach wszystkich nalogowych czytaczy," wyprowadziło mnie z"nerw" bo spałem tyklo trzy godziny (generalnie śpię mało, ale to było nieco przymało). Inaczej pokiwałbym głową z politowaniem i tyle. Mogę tylko, albo lepiej nie Wątku o którym pisałaś żeczywiście nie widziałem. Mam tylko nadzieję że i Tobie przy okazji się nie oberwało. Ludzie wszędziesą tacy sami, dobrzy i źli. Wyjechałem z Polski nie dlatego że tam jest tak fantastycznie, tylko był to (dla mnie) wybór mniejszego zła. Byłem też nieco zmęczony właśnie perspektywą kolejnej budowy Polski, ponieważ zdawałem sobie sprawę z nikłej szansy na szybki sukces. W 80' oceniłem że Polska wyjdzie z problemów za 35 lat. Większość z moich znajomych była oburzona mopim pesymizmem a później cynizmem gdy wyjaśniłem dlaczego. Dzisiaj czuję się jak optymista. Pewnie że do Wrocławia będę zaglądał, może się wówczas spotkamy. Jeśli "losy nie rzucą nas" po innych forach (ciągle mam wrażenie że głupio to słowo (fora) brzmi). Napewno będzie wrocławskie piwo (Lech absolutnie zakazany), a cichaczem popijać winko to cała przyjemność. Z resztą może będzie okazja aby porównać dobre wina europejskie z tymi zza oceanu. Na takie spotkanie należy zaprosić wszystkich (i tak nie wszyscy będą mogli się pojawić). W sumie dla takiej frajdy warto przelecieć się przez Atlantyk PS. "Tutaj Six feet under" to właściwie kult. Drugi przebój to "Arrested development". Przyznam się że żadnego nie oglądałem. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: do Brocha i nie tylko 17.04.05, 13:31 Drogi Brochu, moja obrona nie zdążyła nabrać mocy, ani też nie dostało mi się przy okazji, bo opiekunka bardzo szybko skasowała i chwała jej za to:) Z tym spotkaniem we Wrocławiu to trochę żartowałam (pamiętaj o ;), ale tak na dobrą sprawę, to wszystko przed nami i kto wie.... Gdybys miał okazję zobaczyć Six feet, ale od początku, to polecam, bo jest w tym serialu świetny czarny humor i coś jeszcze, ale to trzeba samemu ocenić i docenić. Ja, choć seriali nie lubię, to ten kupiłam i nieźle się bawiłam (kurcze ostatnio ciągle mi się niechcący rymuje, talenta jakoweś sią budzą, cy co;) Ciekawam czy Braineater zna, a jeśli zna, czy też kupił. A teraz mała zmiana tematu. Lubię dobre science fiction w literaturze, jestem niemal esktatyczną wielbicielką Dicka, Lema też niezwykle cenię, ale w kinie za nic nie mogę znaleźć filmu, który by mnie w pełni zadowolił. Jedyną w miarę dobrą ekranizacją Dicka był tylko Blade runner, ale w sumie i tak było mu daleko do pierwowzoru literackiego (nawet tytułu oryginału nie wzięli, a jest taki fajny;( Za nic nie mogę zrozumieć fanatycznych wielbicieli Gwiezdnych wojen, to mnie nie bawiło jak byłam całkiem młoda i tym bardziej nie bawi mnie teraz, zwłaszcza, że każda część jest coraz gorsza. Ale to oczywiście tylko moje zdanie;)Jedyna seria, którą lubię to Obcy, który nota bene jest moim ulubionym bohaterem filmowym. I tu pojawia się u mnie pewien problem, który Wy może mi wyjaśnicie, mianowicie wszyscy bez wyjątku wielbiciele Obcego twierdzą zgodnym chórem, że czwórka była najsłabsza, a dla mnie wręcz przeciwnie (no może jednak jedynka była najlepsza, ale zaraz po niej 4). Podobała mi się, bo czuje się w niej rękę tych szalonych Francuzów od Delikatessen i uważam, że uczłowieczony Obcy jest zdecydowanie bardziej przerażający niż ten pierwotny, no i scena wysysania naszego kochanego potworka przez kosmos nie ma sobie, w moim odczuciu, równych w historii kinowego SF, no może trochę za mocno pojechałam, ok. Czy Wy Panowie B. też uważacie, że 4 była najgorsza, a jeśli tak to możecie uzasadnić, pliiiiiz:)A jeśli jakiś miłośnik SF tu zabłądzi to też może się wypowiedzieć. Muszę iść do młodej, bo już się strasznie dąsa, że zdradzam ją z Wami ;) Tymczasem:) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: do Brocha i nie tylko 17.04.05, 16:11 Daria, Na propozycję spotkania TWA, udzieliłem wyłącznie uprzejmej odpowiedzi. Nawet mieszkając w Polsce zdecydowałbym się na uczestnictwo w spotkaniu. O.K. wypożyczę SFU. Do seriali nie mam wielkiego przekonania, ponieważ z regóły jedynie dwa (dobra będę optymistą -trzy) pierwsze odcinki są ciekawe. Technicznie pierwsze trxy części Wojen gwiezdnych wyprzedzają swoje czsy, jeszcze dzisiaj, ciężko znaleźć filmy o podobnej jakości efektów komputerowych. Pozostałe części nie wzbudziły mojego zachwytu. Blade runnera lubię ze względu na muzykę Vangelisa. Książki nie czytałem. Nie mam więc porównania. W sumie jednak widziałem może jedną, dwie ekranizacje powieści które dorównywały książkowemu oryginałowi. Nie wątpię więc że powieść Dicka jest lepsza niż filmowa interpretacja. Odpowiedz Link Zgłoś
broch poprawka 17.04.05, 16:25 "Na propozycję spotkania TWA, udzieliłem wyłącznie uprzejmej odpowiedzi. Nawet mieszkając w Polsce zdecydowałbym się na uczestnictwo w spotkaniu." powinno brzmieć: Na propozycję spotkania TWA, udzieliłem wyłącznie uprzejmej odpowiedzi. Nawet mieszkając w Polsce NIE zdecydowałbym się na uczestnictwo w spotkaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: poprawka 17.04.05, 16:46 A czemuż to tak stanowczo,to NIE. Możesz mi wierzyć, że ja też nie zdecydowałabym się na takie spotkanie, bo cały urok naszych rozmów polega własnie na możliwości zachowania swojego incognito,choćbyśmy nie wiem jak obnażali nasze fascynacje kulturalne, i na dystansie, który pozwala nam zachowywać się w miarę naturalne. Spotkaniom w realu mówimy stanowcze "NIE". Sorry, ja to taka czasami podpuszczalska jestem (nie przegapić "pod";). Coś kolega Broch nie napisal nic o Obcym. Pewnikiem nie lubi, o co nie będę miała żalu, bo przymusu nie ma. Pozdrowienia z gorącej dziś wsi podwarszawskiej:o) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: poprawka 17.04.05, 18:22 Kolega Broch albo obraca się w towarzystwie wyłącznie poważnych ludzi, albo taki bardziej asekurant. Wrzuć se człowieku na luz, jak mówi młodzież w kraju nad Wisłą (choć może już tak nie mówi, bo mimo, że potomstwo mam, ale nie pozwalamy im na taką nowomowę, przynajmniej w domu, żeby nie spaczyć młodego umysłu). Choć to trochę nieładnie z mojej strony, bo czasami sama lubię coś zapodać w młodzieżowym slangu, ale staram się tego nie robić w realu;), bo mi już młodsza o pięć lat koleżanka ostatnio zarzuciła, że się odmładzam na siłe i zachowuję się jak "podfruwajka";) Zastanawiam się, czy z naszym forum jest tak jak z blogiem mojej latorośli: wchodzących 1429, komentujących 35, serio, takie tam są proporcje. Choć pewnie sobie pochlebiam, że ktoś nas jeszcze czyta, bo zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak mało osób się włącza, przecież rozmawiamy o tak rózniących się między sobą filmach; od Obcego do Herzoga, i o muzyce; od Toola do Shenberga. No nic, myślę, że jeszcze się inni rozkręcą. A u kolegi Brocha to, jaka właściwie teraz pora roku? Pozdrawiam:o) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: poprawka 17.04.05, 19:30 normalnie, koleżanka się tam zabezpieczała wcześniej, więc uspokoiłem iż mnie tam nie zależy bo i tak jestem dość asocjalny. Przeż to tylko słowa... Nie sądzę aby inni się rozkręcili, jak to staua powiedziała rok dla forum to dużo, co widać bo robi się tam nudno, to czemu nagle te same osoby białby ogarnąć szał neurastenii oraz nieogarniona ochona mamłania. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: poprawka 17.04.05, 19:55 Normalnie, kolega Broch to aż tryska entuzjazmem, aż miło. Niewykluczone, że masz racje, ale na razie jest tak miło i cieszmy się tym co jest teraz a nie martwmy tym co będzie. Taką mam zasadę życiową i przysięgam, że świetnie zawsze na tym wychodzę i zdrowsza jestem od innych rówieśniczek też, bo nigdy nie martwię się na zapas. Cholera, nowy wątek się zaczyna - porady jak żyć. NIE, TYLKO NIE TO!!!! Przepraszam, za te głupie uwagi i przepraszam Cię Brochu za moje głupie żarty i podpuchy, ale przebywanie na tym forum i na Książkach też, tak wyostrza mój intelekt, że robię się coraz bardziej sarkastyczna, a może, uchowaj Boże, nieco złośliwa, co jak wiemy często z wyostrzeniem idzie w parze;) Myśle, że na naszym forum mamy kilka interesujących tematów z bardzo różnych dziedzin i jeśli tylko przyłączy się do nas więcej osób, to mamy szansę na pociągnięcie tego, w interesujący wszystkich sposób ,nieco dłużej niż np. jeden miesiac. A może nie. Przecież jeśli nie, to nikt nie będzie płakał, prawda Braineater? Ale jak tak o tym Wrocławiu gadaliśmy to ja naprawdę nabrałam smaka, bo jak już mówiłam mam rodzinę, a nawet powiem więcej rodzina mi się tam powiększa i to nie przez urodziny, ale przez studiowanie we Wrocławiu i obaj moi bratankowie deklarują, że we Wrocławiu zostaną na zawsze, bo to bardzo ładne miasto jest. A ja tam byłam chyba jeszcze za komuny i ponoć tam wielkie zmiany zaszły. Znaczy estetyczne, takie do ocenienia po wizycie np. weekendowej,bo innych nie zdążę ocenić. Kochany Brochu, uśmiechnij się proszę i odpowiedz wreszcie, co o Obcym myślisz, bo kolega B. z Tych coś się tu nie objawia i nie skomentował moich wypocin o filmach SF, ale on teraz uświadamia masy o swoim nowym odkryciu i mnie już namówił, ale może wreszcie wróci na swoje gospodarstwo przecież;) Zniecierpliwiona nieco D. Odpowiedz Link Zgłoś
makusia_p Re: poprawka - spotkanie we Wrocławiu 17.04.05, 20:10 Mili Niepokorni :) szkoda,że nie zakładacie nawet za czas pewien, choć może zmienicie zdanie, spotkania we Wrocławiu lub w innym miejscu. Kilka dni temu wspomniałam o tym na forum książkowym w rozmowie z Hrabalkiem, doszłyśmy od wniosku że czemu nie? Myśl tę przeniosłam na forum z kilku powodów. Znam ludzi, których łączą wspólne tematy, pasje, coś co chyba można mianować zaczątkiem przyjaźni. Są to m.in. osoby z forum zajmującego się poezją. Zaryzykowali pierwsze spotkanie, teraz regularnie choć raz do roku takie mają miejsce. Reprezentują różne światy, wiek i status rodzinny nie gra roli. Nadchodzi taki czas, że i anonimowość ulega zmianie, nawet nie wiadomo kiedy. Pisząc odsłaniamy się, zajmując określone stanowiska tworzymy obraz własnej osoby coraz czytelniejszy dla innych. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: poprawka 18.04.05, 01:00 " przepraszam Cię Brochu za moje głupie żarty i podpuchy, ale przebywanie na tym forum i na Książkach też, tak wyostrza mój intelekt, że robię się coraz bardziej sarkastyczna, a może, uchowaj Boże, nieco złośliwa, co jak wiemy często z wyostrzeniem idzie w parze;)" Podpuchy i żarty mają charakter post-, nie pre-, nie są więc podpuchami ani złośliwościami. Raczej są zabawne. W przeciwieństwie do braineatera uważam że generalnie filmy sf opisujące obcych są skazane na niepowodzenie. Cierpią na "antropocentryczny brak wyobraźni". Dotyczy to również literatury sf zajmującej się podobnymi zjawiskami, a przynajmniej jej części. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: poprawka 18.04.05, 08:32 broch napisał: W przeciwieństwie do braineatera uważam że generalnie filmy sf opisujące obcych są skazane na niepowodzenie. Cierpią na "antropocentryczny brak wyobraźni". Dotyczy to również literatury sf zajmującej się podobnymi zjawiskami, a przynajmniej jej części. To jeśli nie sf i pewnikiem nie fantasy to co kolega sobie zapodaje celem odreagowania? Może dobre jakowes komedie? A jeśli tak, to jakie kolegę najbardziej śmieszą, bo że Woody nie to już wiemy (nie doczekałam się odpowiedzi na pytanie o Zeliga i Wszystko o seksie...., oj nieładnie). Aha, napisałeś, że nie lubisz literatury SF, ale jest jakas część, którą gotowy byłbyś zaakceptować, tak zrozumiałam Twoje ostatnie zdanie. Mam nadzieję, że częścią którą akceptujesz jest Dick i Lem. Dla mnie bez nich świat literatury nie byłby pełen. Cholera, znowu włącza mi się ten nieznośny patos, nie umiem tego zwalczyć;) Szkoda, że mieszkasz teraz tak długo stąd i muszę czekać na Ciebie do wieczora:).Bardzo mnie intryguje, jakie lubisz komedie. Tymczasem pozdrawiam i ponawiam pytanie po raz n-ty o porę roku;) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: poprawka 17.04.05, 19:47 Dario, poczułam się wezwana do tablicy bo od pewnego czasu regularnie wchodzę na forum "książki" a od paru dni na TWA i pochłaniam wasze wypowiedzi i poddaję się inspiracji wszelakiej ale w końcu ileż można być podczytywaczką (to od podsłuchiwania i podglądania?) i... włączam się do rozmowy. A chcę wam polecić wymieniony wcześniej film "Głową w mur". Przejmująca, naprawdę bardzo poruszająca historia o ludziach pragnących żyć po swojemu, chcących wyrwać się z konwenansów i starej (Turcja) i nowej (Niemcy) ojczyzny, ludziach, którzy w pogoni za prawdziwą miłością robią po drodze tyle głupich, destrukcyjnych rzeczy... Niesamowita mieszanka muzyczna - ludowe orientalne zaśpiewy i przeszywająca do szpiku kości "Tempel of Love" Sisters of Mercy... No tak - o fascynacjach muzycznych to może innym razem i na innym wątku:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re:wielkie przeprosiny!!! 17.04.05, 21:08 Kochany Braineaterku! Wybacz pomyłkę, jak ja głupia mogłam pomylić Chorzów z Tychami, to wszystko przez pisanie krzyżowe na dwóch forach. Wielkie sorki (jaka jest do tego emotikonka?). Nie gniewaj się i napisz coś wreszcie o filmach SF, proooooszę. Skruszona D. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Obcy - decydujące starcie:) 17.04.05, 22:04 Ani ja Chorzów ani Tychy tylko Katowice aktualnie:)(ale tak to jest jak się mieszka w dóch miejscach naraz) A teraz na temat: Obcych lubie wielce, jak i całego dobrego filmowego SF-a. Cenię ich za umiejętne traktowanie schematu "Something wicked this way comes", za doskonałe wyważenie efekciarstwa, z prostym (nie czytać prostackim) aktorstwem i za to że zaburzają regułę prawa serii, bo każda część broni się tak samo - najmniej może dwójka ze wzgledu na zbyt duże nastwienie na masakrę, ale i tak ma sój urok. Jeunet'owski Obcuś jest śliczny wizualnie (Winona Ryder:) ale nie tylko - wprowadza w serię jakiś typowo europejski dół i melancholię troszeczkę zmieniając przy okazji jakby cały kontekst serii. Co do Dickowych ekranizacji - Blade Biegacz i owszem tak, ale bardziej podobali mi się Screamers ( Tajemnica Syriusza - nobel za translację tytułu:) i Raport Mniejszości (pomimo Toma ziemia-powietrze Cruisa). Screamersi, oparci na opowiadanku "Druga Odmiana" zarąbiście oddaje klimaty paranoi i klaustrofobii rządzące tekstem, fajnie wciąga i daje dużo radochy przy oglądaniu. Raport natomiast to Dick po hollywodzku ale całkiem sprawny, ciut spłycony i wygładzony pod masowe gusta ale i tak ogląda się go nieźle. Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Obcy - decydujące starcie:) 17.04.05, 23:48 Nie wiesz, jaką mi frajdę zrobiłeś broniąc czwartego Obcego:). Ja niestety nie mogę się odwdzięczyć pochwałą Raportu, bo właśnie nieznośnie holywoodski i spłycony, choć przyznam, że niektóre scenki rzeczywiście całkiem całkiem - operacja oczu a potem pogoń za jednym:)Tajemnicy Syriusza nie znam, ale coś mi się kołacze, że to staroć jakiś. Możesz przybliżyć? Strasznie mi Ciebie brakowało, jak Cię nie było, bo ja tu z Brochem takie fajne pogawędki prowadziłam i różne takie przyjemnostki sobie robiliśmy nawzajem, a Ty nic, żadnego komenta:( Może teraz zechciałbyś się pokusić na jakieś podsumowanie, ładnie proszę:))))) Do następnego:o) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Głową w mur 17.04.05, 23:41 Beatanu, dzięki za komentarz na temat Głową w mur. Obejrzę na pewno, bowiele dobrego słyszałam i to nie tylko od zawodowych krytyków, ale od osób oglądających i wszyscy, bez wyjątku twierdzą, że to jeden z najlepszych filmów sezonu. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Głową w mur 19.04.05, 23:12 Ok. skoro koledze Brochowi znudziła się już rozmowa o filmach, to może ktoś zechce porozmawiać o czyms z nowości. Czy ktoś z Was zdążył już obejrzeć tak dobrze przyjęte przez naszą krytykę Lato miłości, naszego rodaka z Anglii Pawła Pawlikowskiego? Staram się chodzić na filmy, które mają nie tylko dobre recenzje, ale i są chwalone przez osoby, na których guście mogę polegać. Jestem ciekawa jak ma się ten film, bo tematyka chyba zbliżona, do skandynawskiego filmu (reżysera niestety chwilowo nie pamiętam)Faking Amal. Ten drugi podobał mi się niezmiernie. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Głową w mur 20.04.05, 09:26 Wychodzi na to, że jak zwykle odzywam się nie na temat ;) - bo filmu Pawlikowskiego nie widziałam, ba jakoś wogóle o nim nie słyszałam/czytałam. Mam nadzieję, że ktoś go zgrabnie opisze i poleci... Ale jestem fanką filmu "Fucking Åmål" i szwedzkiego reżysera Lukasa Moodyssona w ogóle (chociaż na jego ostatni film "Ett hål i mitt hjärta" (Dziura w moim sercu)jeszcze się nie wybrałam i cieszę się bardzo Dario, że i Tobie podobała się historia "innych" w Pipidówce made in Sweden. poranne pozdro :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Fucking Amal 20.04.05, 11:17 Sorry za splszczoną pisownię tytułu w poprzednim poście, ale było późno, byłam zmęczona i pisałam szybko;) Dzięki za przypomnienie autora filmu, teraz sobie przypomniałam, że kiedyś bardzo czaiłam się na jego Tylko razem, ale jakos do tej pory mi umkło, a ponoc bardzo warto. W Polsce niestety chyba poza tymi dwoma tytułami nie był specjalnie wyświetlany (znaczy Moodysson;) Generalnie kino skandynawskie też budzi duże nadzieje. Niezmiernie mi się np. podobał Włoski dla początkująch, czy Człowiek bez przeszłości. To filmy, które na długo zapadają w pamięć i rzeczywiście skłaniają do całej masy przemyśleń. Tak, bardzo lubię kino skandynawskie! Jeśli i Ty je lubisz, to może się z nami podzielisz swoimi wrażeniami, pliiiiiiz;) A co na to kolega Broch, jeśli nas jeszcze czyta? Pozdrowienia:o) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Fucking Amal 20.04.05, 12:23 "Tylko razem" warto jak najbardziej! Ciepły i nostalgiczny powrót do lat 7o- tych, hippisowskich komun, politycznego zaangażowania, wiary w człowieka i ideologie. Wspaniała komedia z gorzkim podtekstem. Nie wiem czy w kinach ale na DVD jest w Polsce przedostatni film pana M. "Lilja 4ever" przjmująca do bólu historia rosyjskiej nastolatki, która w Szwecji zostaje zmuszona do prostytucji. Cholernie mocne. A o kinie skandynawskim tak w ogóle? Szewc bez butów chodzi :) Mieszkam w Szwecji od prawie 15 lat ale kino nie jest moją największą pasją i nie czuję się na siłach zapodać jakiegoś całościowego spojrzenia... Tak jak Ty Dario Uwielbiam "Włoski dla początkujących", kolejnego filmu Dunki Scherfig "Wilburg chce się zabić" jeszcze nie widziałam, ale mam w planach. Parę innych filmów Dogmy zrobiło na mnie piorunujące wrażenie: "Idioci" von Triera, "Festen" Vinterberga. Widziałam kilka szwedzkich, wartych obejrzenia filmów wg schematu: do zamkniętej społeczności wkracza "nowe", "inne" i odmienia tę społeczność mniej lub bardziej totalnie. I miłe i ciepłe i z humorem ale jednak chyba nie na tyle dobre, żeby je pokazywano poza Skandynawią. Ostatni taki film, "Jak gdyby w niebie" pana nomem omen Pollaka, obejrzany już przez ponad milion Szwedów(! Szwecja liczy 9 mln mieszkaćców, to tak dla przypomnienia:) , nominowany do Oscara, okazał się w USA totalną klapą. No, to jeszcze o niczym nie świadczy... Sporo też filmów nawiązujących ciut do debiutu Moodyssona, przynajmniej jeżeli chodzi o tematykę - bólu dorastania, stawania się dorosłym I niekoniecznie młodych osób o innej orientacji seksualnej. Może któryś z tych całkiem dobrych filmów wyemigruje za granicę? To na razie, muszę pędzć do pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 17:16 Wybitnie rozwiniety temat:) Więc i taka kontynuacja: z nowych Alife Aquatic with Steve Zissou a ze starych, oprócz oczywiście Monty P., to Mysz, która ryknęła Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 17:41 Wtedy, kiedy nie trzeba jesteś koszmarnie czujny, a kiedy pytam o konkrety, to muszę czekać całymi dniami, a może jeszcze dłużej, bo do tej pory się nie doczekałam komenta na temat Wilq'a i Skrzeka;-). Wstyd ojcze-założycielu, wstyd!!! Pozdrowienia:) Ps. Wiersz w Słowach na niedzielę jak zwykle świetny. Dużo Anglików, bo oni zwyczajnie, chyba przez tę mgłę i dużą ilość dżdżu, tacy jacyś bardziej melancholijni i poetyccy są i przy tym naprawdę dobrzy. Mój ulubiony chyba poeta to też Angol, a mianowicie Ted Hughes. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 17:22 To znowu ten pośpiech, sorry.Ponieważ nie chcę, żeby to był kolejny dzień milczenia na tym forum, proponuję pogadać o filmach,które nas najbardziej śmiesżą. Z pewnością nie będę oryginalna, jeśli powiem, że dla mnie mistrzami świata w rozśmieszaniu są kolesie od Monthy Pythona, ale z pewnością sciągnę na swoją głowę gromy krytyki, jeśli przyznam się Wam, że szalenie lubię serię z Rowanem Atkinsonem Czarna żmija. Normalnie turlamy się z dzieciakami po podłodze oglądając jego przygody i kochamy nad życie nieszczęsnego służącego Boldricka. Mam nadzieję, że nie straciłam w Waszych oczach reszty szacunku z powodu tego nieszczęsnego Atkinsona:)Nie są to oczywiście jedyne filmy czy seriale, które mnie śmieszą, zapomniałabym o Maklakiewiczu i Himilsbachu, ale to bardzo stare dzieje:) A co Was śmieszy najbardziej? Polecam się i pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 17:36 Mnie tam w sumie filmy smieszą z rzadka a organicznie wręcz nie znosze sztuki zwanej kabaretem. Ale jeśli miłbym wybrac kilka filmów zawsze oglądanych z pełnym bananem na twarzy, to na pewno Zazie w metrze (pytanie do amerykańskiej częsci forum - jest angielskie tłumacznie tej ksiązki? i ewentualnie jakis namiar, bo po polsku nie ma tego tekstu a po franzusku to może se być:) Kolejny taki film, co zawsze z radością - Lisztomania Kena Rusella - pełna totalna anarchia jazda po bandzie i zero świętości. Prócz tego obowiązkowy python oczywiście a z rzeczy już kompletnie niepoważnych Happy Tree Friends, Lenore the Cute, Dead Girl i South Park oczywiście. Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 18:27 Jeśli lubisz Happy Tree Friends, to spróbuj kiedyś namierzyć coś, co nazywa się KARTONY i leci na 4funtv, codziennie od 20 do 21, między teledyskami. To jest jazda; Pies Leszek, Człowiek-Biegunka i Miś Push-upek. Beznadziejnie idiotyczne, ale za to jakie śmieszne:))) Dead Girl brzmi nieźle,gdzie to można namierzyć? Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 18:49 link do Lenore: www.mult.ee/lenore.shtml opis strony po rosyjsku ale kliki międzynarodowe:) A Piesek Leszek indeed super:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 19:13 Niestety, w zasadzie nie ogladam komedii, nic smiesznego mnie nie smieszy (wyjatkiem jest Monk, taki serial kryminalny). Wybucham smiechem w dziwnych momentach powaznych filmow... Za to smieszyla mnie bardzo ksiazka "Autostopem przez galaktyke" i bardzo sie zastanawiam, jaka bedzie nowa ekranizacja... Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 19:22 Monka też bardzo lubimy rodzinnie, znaczy z dziećmi, bo małż gardzi z założenia serialami. A wspomnianie już tutaj wcześniej Sześć stóp pod ziemią szanowna koleżanka miała przyjemność oglądać, bo tam świetny czarny humor, ale też sporo nieco gorzkich przemyśleń, wszystko w odpowiednich proporcjach. Serdecznie polecam. Czyje jest Autostopem..., bo gdzieś mi dzwoni , ale chwilowo nie pomnę gdzie? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 20:30 To Douglas Adams. Poczatkowo sluchowisko radiowe. Bardzo dobry, brytyjski humor. O "Szesc stop..." dowiedzialam sie wlasnie z tamtego watku - jako przeciwniczka telewizji zgodzilam sie na naleganie meza na odbiornik pod warunkiem, ze nie bedziemy mieli kabla, a ten serial jest tylko na platnych stacjach. Ale juz widzialam na DVD (tak smao ogladam Monka), wiec pewnie pozycze. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 19:25 staua napisała: > Niestety, w zasadzie nie ogladam komedii, nic smiesznego mnie nie smieszy > (wyjatkiem jest Monk, taki serial kryminalny). OOOOOOOO TAK - Monk Rewelacja, niestety dopiero widziałem pierwsze dwie serie a legendy głoszą, że później pojawia się brat Monka, grany przez Johny'ego Turturro. Prawda li to jest?:) > Za to smieszyla mnie bardzo ksiazka "Autostopem przez galaktyke" i bardzo sie > zastanawiam, jaka bedzie nowa ekranizacja... Polecam oryginał, czyli słuchowisko - powinno byc w bibliotekach multimedialnych, a polecam dlatego, że choć sam pomysł depresyjnego MArvina jest wielki to ten robot zagrany tak, jak w tym właśnie słuchowisku to już jest totalna masakra. A tak swoją droga większośc frazeologii i złośliwej idiomatyki, którą znam po angielsku własnie stamtąd pochodzi.:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 20:35 Jego brat pojawia sie juz pod koniec drugiej serii, w bardzo dobrym odcinku, i bardzo dobrze gra go John Turturro (ktorego znam tylko z "The Secret Window"). Pasuja do siebie! Ja tez obejrzalam dopiero dwie serie, bo trzeciej i czwartej jeszcze chyba nie ma na DVD (trzecia moze juz jest, ale nie widzialam). W czwartej podobno nie ma juz Sharony!!!! Chetnie posluchalabym "Autostopem". Masz racje, u nas w bibliotece moze byc, oni maja duzo nagran. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 21:25 Sharony nie ma, oglądam od czasu do czasu (nie za często aby nie popsuć). Torturro z Shaloubem stanowią fantastyczny duet. Polecam. "Autostopem" właśnie zostało sfilmowane i oczywiście idę obejrzeć z nadzieją iż może część Adamsa będzie obecna. Pamietam Go z wydań w Polsce z lat 70'. A teraz zaraziłem rodzinę i wszyscy wyrywają sobie "The ultimate Hitchhike'r Guides" która zawiera sześć perełek Mistrza: The Hitchhiker's Guide to the Galaxy, The Restaurant at the End of the Universe, Life, the Universe and Everything, So long, and thanks for all the Fish, Young Zaphod plays it safe oraz Mostly Harmless. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Komedie! Komedie! 24.04.05, 21:54 Ja poznalam Adamsa dopiero w Szwajcarii - jak tam przyjechalam, wszyscy sie dziwili, ze nie znam. Zatem poznalam od razu oryginaly (mam tylko pierwsze cztery). Ciekawe, jaki bedzie film w porownaniu do starej, angielskiej ekranizacji... Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Komedie! Komedie! 25.04.05, 00:20 A propos Turturro. Aż dziw bierze, droga Stauo,że Bartona Finka nie znasz, toż to lektura obowiążkowa w zakresie kinematografii. Polecam. Widzialam też kiedyś zwariowaną komedię trochę w stylu barci Marks z Turturro w jednej z głównych ról i jedyne co pamiętam do dmuchany domek-namiot, Braineater - pomocy !!! Często zazdroszczę ludzim nieoglądającym telewizji w ogóle, bo tacy też się zdarzają; ja, mimo że nie oglądam namiętnie, czasami hańbię się oglądaniem i jednakowoż zdażają się chlubne wyjątki w tejże. Trzeba tylko umieć robić to wybiórczo. Czy zauważyłaś, droga Stauo i inne czytelnicznki tego forum, że udaje się to (tzw. wybiórcze oglądanie) tylko nam kobietom, oni, znaczy faceci z reguły zasypiają pstrykając;). Dla przykładu, gdybym nie miała telewizora, nigdy nie poznałabym takiego Tartakovsky'ego i jego genialnego serialu rysunkowego Samuraj Jack.Czy kolega Braineater wie, co mam na myśli? Jeśli tak to gorąco się polecam. Samuraj Jack to mój, i moich latorośli największy idol. Fajnie jest mieć dobry kontakt z dzieciakami;) I fajnie mieć takiego dzieciaka w sobie. Myślę, że w tym momencie najlepiej rozumumie mnie Braineater, choć brak mi pewności, czy sam posiada potomstwo;). Coś mi mówi, że raczej tylko w sobie;) Przepraszam za dużą dawkę osobistych odniesień, ale w moich żyłach płynie już pewna dawka piwa Okocim-mocne:)))W końcu trzeba jakoś pożegnać weekend;) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Komedie! Komedie! 25.04.05, 00:36 Hej, mam duze niedociagniecia, jesli chodzi o filmy, zwlaszcza te sprzed roku 1998. Malo wtedy ogladalam, a potem staralam sie nadrobic, ale ogladam tez nowosci, wiec powoli idzie (na szczescie widzialam "Siodma Pieczec" :-)))) Znam calkiem sporo mezczyzn, ktorzy nie ogladaja TV (i nawet nie maja...), niestety moj maz do nich nie nalezy (a szkoda). Wlasnie chyba zasnal przed telewizorem... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater turturro, urazy i animacje:) 25.04.05, 09:38 daria13 napisała: > A propos Turturro. Aż dziw bierze, droga Stauo,że Bartona Finka nie znasz, toż > to lektura obowiążkowa w zakresie kinematografii. Do polecanek się dołaczam, bo to jeden z najlepszych filmów świata, a z filmów amerykańskich ostatnich lat 20 to juz na pewno. Szkoda, że potem Cohenowie zaczeli zarabiać kasę i siec mało dobre filmy... Polecam. Widzialam też kiedyś > > zwariowaną komedię trochę w stylu barci Marks z Turturro w jednej z głównych > ról i jedyne co pamiętam do dmuchany domek-namiot, Braineater - pomocy !!! Jak Turturro we fioletach to Big Lebowski, jak Turturro w rogowych okularkach, wiezie prochy swoich rodziców do Armenii i gubi ich po drodze, to nie pamietam tytułu:) > Często zazdroszczę ludzim nieoglądającym telewizji w ogóle, bo tacy też się > zdarzają; ja, mimo że nie oglądam namiętnie, czasami hańbię się oglądaniem i > jednakowoż zdażają się chlubne wyjątki w tejże. Trzeba tylko umieć robić to > wybiórczo. Czy zauważyłaś, droga Stauo i inne czytelnicznki tego forum, że > udaje się to (tzw. wybiórcze oglądanie) tylko nam kobietom, oni, znaczy faceci > z reguły zasypiają pstrykając;). DARIA - co ty masz, uraz jakiś?:) Złe ksiązki hańbią, telewizja hańbi, pewnie ogladanie/słuchanie operetek też jest wstydliwe?:P Wpuszczając się w ton marudy i mentora:), informuje, że hańbiące jest wstydzenie się swoich rozrywek i tylko to. Co do telewizora, to ja z tym medium pokłocony bynajmniej nie jestem, a wybiórczośc w wybieraniu tego co chcę oglądac też nie jest mi obca. Zasnąć przy TV mi się nie udaje, chyba żem nietrzeźwy albo nastawiony na oglądanie boksu o 3 nad ranem. A oglądam w sumie dośc dużo, fakt, że głównie filmów lub teledysków i animówek, ale parę godzin tygodniowo romansu z tv mi się zdaża - i wcale nie czuję się zhańbiony:P > Dla przykładu, gdybym nie miała telewizora, nigdy nie poznałabym takiego > Tartakovsky'ego i jego genialnego serialu rysunkowego Samuraj Jack.Czy kolega > Braineater wie, co mam na myśli? Jeśli tak to gorąco się polecam. Samuraj Jack > to mój, i moich latorośli największy idol. Fajnie jest mieć dobry kontakt z > dzieciakami;) I fajnie mieć takiego dzieciaka w sobie. Myślę, że w tym momencie > > najlepiej rozumumie mnie Braineater, choć brak mi pewności, czy sam posiada > potomstwo;). Coś mi mówi, że raczej tylko w sobie;) Potomstwa brak, miłości do Samuraja Jacka nie:) Rewelacyjny (ogłaszam szybki konkurs na synonim słowa 'rewelacyjny' bo męczy mnie używanie go w co drugim moim poście:) serial,z fajną pokręconą fabułką i niezłą grafiką. Polecam, acz tu albo dvd wchodzi w grę albo nielegal z p2p Samurai Champloo, też animówkę, też o samurajach acz bardziej klasycznie z genialną muzyką i obrazami (w większości odcinków malowane ręcznie tła, na wzorcach z klasycznego japońskiego malarstwa, z milionami odwoałań do dzieł kina samurajskiego - od Kurosawy, przez Kitano do Takashi Mike'a - naprawdę warte zobaczenia. I kończąc polecanki animówek, zwracamtez uwagę na jeden z lepszych seriali anime, ever - Cowboy Bebop - pełna jazda w stylu SF, z rewelacyjnym scenariuszem i obrazkami a oprócz tego, z takim montażem muzyki - (klasyka rocka i bebopu właśnie) z obrazem, że Chicago wygląda przy tym jak amatorska chałupnicz produkcja offowa. > Przepraszam za dużą dawkę osobistych odniesień, ale w moich żyłach płynie już > pewna dawka piwa Okocim-mocne:)))W końcu trzeba jakoś pożegnać weekend;) > Pozdrawiam:) Niezdrowy tryb życia, oj niezdrowy:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: turturro, urazy i animacje:) 25.04.05, 12:26 Braineater napisał: > DARIA - co ty masz, uraz jakiś?:) Złe ksiązki hańbią, telewizja hańbi, pewnie > ogladanie/słuchanie operetek też jest wstydliwe?: Rety, i Ty Brutusiu przeciwko mnie? A ja tak liczyłam, że choć Ty jeden zrozumiesz całą moją wyrafinowana ironię, sarkazm i prowokację;-). Chyba Cię nie lubię, czy mi się kiedyś uda czymś Cię zaskoczyć? Samuraj Jack jest moim idolem i choć obawiałam się, że go znasz, to łudziłam się nadzieją, że jest on bardziej znany widzom Cartoon Network, niż takim fachofcom jak Ty;) A tak na poważnie, to zastanawiam się, czy dobrze zrobiłam tłumacząc swoje pobudki w wątku Wkurzonej, bo teraz nikt nie będzie mnie traktował poważnie, buuu. Ale sprowokował mnie Broch tym określeniem "osoba zagubiona". Tym razem to ja dałam się spowokować, choć to chyba nie było jego zamysłem. Kto mieczem wojuje, od miecza ginie, o. Pozdrawiam:) PS. A może zacznę Cię nazywać Brutusiem, bo to też na B i łatwiej się odmienia? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: turturro, urazy i animacje:) 25.04.05, 12:42 daria13 napisała: > Braineater napisał: > > DARIA - co ty masz, uraz jakiś?:) Złe ksiązki hańbią, telewizja hańbi, pe > wnie > > ogladanie/słuchanie operetek też jest wstydliwe?: > > Rety, i Ty Brutusiu przeciwko mnie? A ja tak liczyłam, że choć Ty jeden > zrozumiesz całą moją wyrafinowana ironię, sarkazm i prowokację;-). No nie, ja chyba rozumiem, albo w sumie nie rozumiem:) Rozumiem, że na FK można puścić wątęk, że się wstydzem, krygujem i wogólem bo sam parę takich chyba puściłem, ale tu? w oazie spokoju, wyrozumiałości i zrozumienia dla sztuki masowej?:) > Chyba Cię nie lubię, Szybko poszło:) czy mi się kiedyś uda czymś Cię zaskoczyć? Samuraj Jack > jest moim idolem i choć obawiałam się, że go znasz, to łudziłam się nadzieją, > że jest on bardziej znany widzom Cartoon Network, niż takim fachofcom jak Ty;) Też oglądam Cartoon network, zbieram stare Looney Tunes, chodzę w koszulce z logiem Batmana. Jezdem normalny konsument a nie rozgadana szafa biblioteczna:) > PS. > A może zacznę Cię nazywać Brutusiem, bo to też na B i łatwiej się odmienia? Wszystko przejdzie, byle nie 'misiu':P Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: obietnica poprawy po raz drugi:) 25.04.05, 14:36 Widać, że mam duże poczucie winy, skoro muszę dwa razy obiecywać;) Rozumiem, że na FK można > > puścić wątęk, że się wstydzem, krygujem i wogólem bo sam parę takich chyba > puściłem, ale tu? w oazie spokoju, wyrozumiałości i zrozumienia dla sztuki > masowej?:) Wstydzem się takiego zachowania na TWA i obiecujem ze dołożem wszelkich starań by to sie nie powtórzyło:)W końcu jesteśmy sami swoi. Wcześniej myślałam, że Cię rozgryzłam, znaczy chodzi o to, jak znajdujesz czas na czytanie, oglądanie i słuchanie tego wszystkiego, o czym rozmawiasz na FK i u nasz na TWA;)Sam się nawet wydałeś, pisząc, że pracujesz i słuchasz. czytasz i słuchasz, oglądasz i czytasz (no może pojechałam, a może nie). Ale jednakowoż do tego wszystkiego doszło jeszcze oglądanie telewizji, grzebanie w Internecie w poszukiwaniu ciekawych stron, oglądanie kreskówek, zamiłowanie do komiksów. Człowieku, a może Ty śpisz na przykład tylko po dwie godziny na dobę, bo tylko to tłumaczyłoby Twoją obłędną wiedzę na każdy temat. Już wiem! O Molly Moon i jej księdze hipnotyzmu nie mogłeś słyszeć, a ja nie dość, że słyszałam to jeszce czytałam, nawet dwie cżęści,o. A propos zabawnych książek dla dzieci i nie tylko, co kolega powie na temat Lemonego Snicketa i jego Serii niefortunnych zdarzeń? Jeśli ktoś z uczestników TWA jeszcze nas czyta i miał przyjemność z Hrabią Olafem, to też się polecam:) Tymczasem:) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: obietnica poprawy po raz drugi:) 25.04.05, 15:14 daria13 napisała: > Wcześniej myślałam, że Cię rozgryzłam, znaczy chodzi o to, jak znajdujesz czas > na czytanie, oglądanie i słuchanie tego wszystkiego, o czym rozmawiasz na FK i > u nasz na TWA;)Sam się nawet wydałeś, pisząc, że pracujesz i słuchasz. czytasz > i słuchasz, oglądasz i czytasz (no może pojechałam, a może nie). Ale jednakowoż > > do tego wszystkiego doszło jeszcze oglądanie telewizji, grzebanie w Internecie > w poszukiwaniu ciekawych stron, oglądanie kreskówek, zamiłowanie do komiksów. > Człowieku, a może Ty śpisz na przykład tylko po dwie godziny na dobę, bo tylko > to tłumaczyłoby Twoją obłędną wiedzę na każdy temat. "Obłędna wiedza":))))) siem ubawiłem setnie> Ale już się tłumaczę - czas na wszystko znajduję z lenistwa i upodobania do tzw McJobów, czyli prac, które nie wymagają ode mnie żadnego zaangazowania poza bytnością na miejscu i ewentualnym odbieraniem maili i telefonów. Po za tymi zajęciami, zarowno w pracy poprzedniej, czyli nocnym cieciowaniu, jak i aktualnej, czyli sprzedażą ksiązek księgarzom, mam co dzień 8 godzin na to by z nogami wygodnie opartymi o biurko coś sobie poczytać, posłuchać i popisać. Zalety bycia jedynym pracownikiem są nieocenione:) Ot i tyle jeśli chodzi o tajemnice gumowego czasu:) Możesz do tego dołożyć fakt, że od lat dziecięcych, które w sumie nie były tak dawno, zawsze uwielbiałem się lenić z knigą albo z komputerem i wszyscy do tego już przywykli. > Już wiem! O Molly Moon i jej księdze hipnotyzmu nie mogłeś słyszeć, a ja nie > dość, że słyszałam to jeszce czytałam, nawet dwie cżęści,o. Nadrobię:), acz z hipnozy to znam tylko przedwojenny podręcznik mesmeryzmu przez samego Conan Doyla napisany a po polsku wydany ładnie przez wydawnictwo Rój, ktory kiedyś na starociach za złote dwa kupiłem:) > A propos zabawnych książek dla dzieci i nie tylko, co kolega powie na temat > Lemonego Snicketa i jego Serii niefortunnych zdarzeń? Tu polegam na recenzji żony, która z racji kontaktu z dziećmi w tego typu lekturach jest na bierząco i powiedziała nie czytaj. Jako klasyczny pantoflasz siem podposzondkowałem:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: obietnica poprawy po raz drugi:) 25.04.05, 18:44 Co do Molly Moon, to uchowaj Boże, nie nadrabiaj; to książki dla dzieci, a moje potomstwo zmusza mnie do czytania wspólnego, by móc potem podyskutować, bo mają to pewnie po mnie:)Książki są bardzo sympatyczne, nieco zwariowane i kryminalne ale nic poza tym. Zagaiłam z czystej ciekawości;) Snicketa za to lubię, bo kocham czarny humor, ale po dwóch tomach cyklu można już mieć dość, za to film z Carey'em bardzo wysmakowany wizualnie, no i Carey daje z siebie jak zwykle wszystko. Btw. lubisz Carey'a, bo ja nawet bardzo. Tymczasem:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Och 25.04.05, 14:45 widzialam "Big Lebowski" i to calkiem niedawno, jak moglam zapomniec. Ale moze dlatego, ze Jeff Bridges tak mi wszystko w tym filmie przycmil... (a ogladaliscie "Dzwi w Podlodze"? nie wiem, czy taki jest polski tytul. Nie czytalam "Jednorocznej Wdowy", ale ten film mi sie podobal...) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Och 25.04.05, 19:24 Lebowskiego widziałam dawno i niestety mało pamiętam. Drzwi w podłodze przeleciały po naszych ekranach jak meteoryt chyba i miały słabe recenzje, więc postanowiłam poczekać na wersje DVD, bo książka niezwykle mi się podobała i czytając ją już sobie ostrzyłam zęby na ekranizację, bo tego typu książki Irwinga są bardzo chętnie filmowane i wcale się nie pomyliłam. Bardzo mnie na przykład rozczarowała ekranizacja Regulaminu tłoczni win, bo to moja ulubiona książka Irwinga, a film był bardzo nijaki i nie pomogła nawet śliczna buzia Speidermana:))) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Fajny film 03.05.05, 11:09 wczoraj widziałam:) I momenty były, zwłaszcza jak Jennifer Jason Leight zmysłowo gładziła swoją bio-konsolę, wow. Film eXistenZ Davida Cronenberga, naprawdę niezła jazda. Odjechany, klimatyczny i nie tak typowo holywoodzki. A do tego Willem Defoe i sliczny Jude Law. Motyw nieco wyświechtany (wirtulana rzeczywistość), ale potraktowany jakoś inaczej i momentami dość obrzydliwie, ale przez to właśnie niepokojąco i pociągająco. Wielbiciele Cronenberga wiedzą, co mam na myśli. Gorąco polecam miłośnikom gatunku i reżysera;) Btw. kto oglądał Crush i jakie ma na temat tego filmu zdanie? Bardzo będę wdzięczna za komentarze, bo to film z gatunku niezapomnianych, ale nie powiem Wam tymczasem czy w moim przypadku na tak, czy na nie. Bardzo się polecam:) Pozdro:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Fajny film 03.05.05, 14:19 eXistEnz bardzo dobry film, Cronenberg wraca do robienia bardzo dobrych filmów, po porażce pt Crash A Crash nie mógł się udać bo ksiązka po pierwsze była fatalna (zresztą Ballardowi powieści nigdy nie wychodziły za to w opowiadaniach jest mistrzem), po drugie totalnie niefilmowa - zero akcji, zero wyraźnych bohaterów, nie ma do czego się intelektualnie przyczepić i przetworzyć to na obraz. Film musiał wysiec 90% psychologizmu z tekstu (a i w ksiązce ta psychologia była na poziomie Wenusów i Marsów) i zrobić z tego perwersyjne widowisko. I to nie tak, że ja nielubię wizualnej perwersji (w końcu Gothic jest jednym z moich naj filmów) ale w tym filmie akurat ta perwesyjnośc do niczego nie prowadzi. Nuda, psze paniom, po prostu:) Jak już mam oglądac Cronnenberga to Videodrom, Bliźniaków albo Spidera - tego ostatniego polecam szczególnie wraz z ksiązką, ino autora nie pamiętom:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Fajny film 03.05.05, 16:26 A mnie sie ten film (eXistEnz) nie spodobal, ale ogladalam do, jak tylko sie pojawil (4-5 lat temu? Nie pamietam). Nie cierpie tez Jude Law...(vide "The Road to Perdition"). Juz wolalam Gothic. Albo "Sky Captain" (choc w tym tez jest Jude Law). Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Fajny film 03.05.05, 19:55 braineater napisał: > eXistEnz bardzo dobry film, Cronenberg wraca do robienia bardzo dobrych filmów, Wiedziałam, wiedziałam! Myślę, że dzięki TWA umiem już z pewnym przybliżeniem określić Twoje upodobania zwłaszcza filmowe, tym bardziej, że w znacznym stopniu pokrywają się z moimi:) Wiedziałam, że eXistEnz będzie Ci się podobał, ale muszę przyznać, że obawialam się nieco o Crash, bo to był dla mnie film niezapomniany o tyle, że najbardziej beznadziejny, najgorszy i najgłupszy, jaki widziałam, biorąc pod uwagę filmy z tzw. ambicjami;)Totalna katastrofa, ale obawiałam się nieco, czy ja aby dobrze go zrozumiałam, może on miał jakieś ukryte walory, które do mnie nie dotarły. Twoja opinia sprawiła mi więc niemałą ulgę;). Jeśli rozmowa zeszła na Irwinga, to dziwi mnie nieco, że nie czytaliście i nie oglądaliście Regulaminu tłoczni win (tytuł angielski wylecial mi z głowy). Ekranizacja była nominowana w kilku kategoriach do Oskara, ale chyba tylko Michael Caine dostał statuetkę za rolę drugoplanową. Dla mnie książka zdecydowanie niezła, natomiast film kichowaty, więc w sumie można sobie darować. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Och 03.05.05, 14:47 "a ogladaliscie "Dzwi w Podlodze"? nie wiem, czy taki jest polski tytul. Nie czytalam "Jednorocznej Wdowy", ale ten film mi sie podobal...)" Film dobry rzeczywiscie (och ta pornografia), ksiazki nie czytalem i chyba nie przeczytam Irving podobal mi sie tylko raz. Nie znaczy to ze filmy na podstawie jego powiesci nie sa interesujace. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Och 03.05.05, 16:23 Czytalam tylko jednego Irvinga - "Swiat wedlug Garpa" (kilka razy, bo podobal mi sie), bo potem zaczelam chyba "Setting Free for the Bears" i przerwalam. zupelnie do mnie nie trafilo. "Jednoroczna Wdowe" kiedys skrytykowala moja znajoma i jakos nie zaczelam, choc normalnie jej opinie nie pokrywaja sie z moimi (np. nie podobalo jej sie "Hitchhiker's Guide..."), teraz pewnie sprobuje. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Och 03.05.05, 16:39 "nie podobalo jej sie "Hitchhiker's Guide..."" jak mozesz!! :) Pamietam jeszcze czasy gdy "Przewodnik..." byl czytany w Polskim Radio chyba Program III. Jedyne usprawiedliwienie to ze dziewczyna jestes a z dziewczynami (z reguly) o SF sie nie pogada :). Kompletne zamroczenie fantastyka mam za soba ale Adamsa lubie, choc musze przyznac iz w pewnym momencie z nieopanowanego smiechu zostaje taki sobie smieszek. "Czytalam tylko jednego Irvinga - "Swiat wedlug Garpa" (kilka razy, bo podobal mi sie), bo potem zaczelam chyba "Setting Free for the Bears" i przerwalam. zupelnie do mnie nie trafilo." Fakt Garp to jedyna powiesc Irvinga ktora podobala mi sie. Generalnie wydaje mi sie ze jest to pisarz kobiecy (wlaczajac w to Garpa). Tzn nie dla kobiet wylacznie ale wlasnie kobiecy. Garpa dla mnie ratowal humor. Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Och, ten Irving:) 03.05.05, 16:42 Polecam jeszce Hotel New Hampshire w obu wersjach ksiązkowej i filmowej, bo to dla mnie powieśc od Garpa lepsza a film zabawniejszy:) Z reszty czytałęm jeszce 'Metodę wodną' i 'Uwolnić n iedźwiadka' ale prócz tytułow i jakiegoś ulotnego wrażenia nijakości nic z tych ksiunszków w głowie nie zostało:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Ekranizacje Irvinga 08.05.05, 04:28 No i obejrzalam "Cider House Rules". Lepsze od "Drzwi". Duzo wiekszy ladunek emocjonalny. Ale w obydwoch filmach podoba mi sie sceneria - Drzwi to Long Island (tu mieszkam :-)) a Cider - Maine. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Ekranizacje Irvinga 08.05.05, 16:38 Maine, obok Oregonu (I Kalifornii) to mój ulubiony stan. W Oregonie mogę mieszkać, w Maine przeżyć zimy bym nie chciał. W Maine podobały mi się znaki drogowe "Uwaga renifery" oraz nieprzyzwoita wręcz ilość zieleni oraz bark ludzkiej działalności. Gdy leci się do Portland to stewardessa zawsze upewnia się czy na pewno wiemy do ktorego.. Można się nieżle "przelecieć" :) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Ekranizacje Irvinga 08.05.05, 17:53 Nigdy w Maine, nie bylam, filmowe krajobrazy podobaja mi sie. I jest tam dobry instytut... Ale moim wymarzonym amerykanskim miejscem zamieszkania jest Boston. I mysle, ze bede tam mieszkac i pracowac za pare lat. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Ekranizacje Irvinga 09.05.05, 10:14 Jeśli Cider House Ci się podobało to za jakiś czas przeczytaj może książke, bo jest bez porównania lepsza od filmu, dla mnie najlepsza po Garpie, choć nie czytałam Hotelu New Hampshire, ani nie oglądałam filmu, a chyba warto. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Och 03.05.05, 17:02 To jej sie nie podobalo, mnie bardzo! I to ja jej to dalam, pewna, ze MUSI polubic...i nic. Zero oddzwieku. To Norwezka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Och 03.05.05, 18:08 W tym tygodniu wybieram sie na dwa filmy: Wlasnie "Przewodnik.." oraz "Kingdom of Heaven" Ten drugi interesuje mnie szczegolnie, poniewaz czasy krucjat zawsze mnie fascynowaly. Juz wiem ze sa przeklamania (na razie wiem o tych ktore dotycza postaci granej prze Orlando Blum), chce jednak zobaczyc bitwe pod Horns of Hattin. Nie wiem tylko na ile Hollywood jest jeszcze w stanie zrobic dobry film bez idiotycznej lopatologii i przekrecania faktow. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: przecudnej urody 07.05.05, 00:27 film przed chwilą obejrzałam - Anioł w Krakowie - dawno nic nie nastroiło mnie tak pozytywnie i ciepło. Film ma już kilka ładnych lat, ale tak się złożyło, że wcześniej nie miałam okazji go obejrzeć. Zrealizowany z ogromną dawką ciepłego, niewymuszonego humoru, może momentami nieco banalny, ale nade wszystko z nie dającą się wprost opisać słowami kreacją Krzysztofa Globisza. Po prostu majstersztyk, zawsze go lubiłam, ale nie wiedziałam, że on aż tak słodki może być:)Piękną perełką aktorską jest też epizodyczna rola Treli, miód po prostu.Kto z Was oglądał,niech się podzieli wrażeniami, bo może on tylko mnie tak zachwycił, a kto nie oglądał, temu radzę to zrobić, choćby dla samego Globisza i dla poprawienia sobie humoru:) Pozdrawiam i przepraszam za brak polotu w mojej wypowiedzi, ale oczka same mi się już zamykają, a ja musiałam się jeszcze na żywo z Wami podzielić doznaniami:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: przecudnej urody 07.05.05, 04:06 Widzialam go z rok temu, rzeczywiscie fajny, jeden z pogodniejszych (mimo dawki powagi) polskich filmow, jakie widzialam ostatnimi czasy. Globisz swietny. Wydaje mi sie, ze w ostatnich latach polskie produkcje sa strasznie przygnebiajace... Wizje artystyczne to jedno, ale tematyka... Moze dlatego, ze wiedze swa czerpie z zeszlorocznego festiwalu polskich filmow w Lincoln Center, gdzie widzialam np. "Czesc, Tereska", "Dlug" i "Kilera" (mimo, ze jest komedia, rzeczywistasc polska przedstawia tak samo w sumie, jak dwa pozostale). Zwlaszcza "Dlug" mnie dobil, przez dobrych pare tygodni nie moglam sie otrzasnac, a i teraz, jak zaczynam o nim myslec (np. w tej chwili), czuje sie okropnie. Jedynym filmem, ktory wyroznial sie, bo byl po prostu zupelnie inny, byl film Kondratiuka z jego domu na wsi, "Wrzeciono czasu". Chyba nowsze jego filmy tez sa w tym klimacie. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: a ja znowu 10.05.05, 23:00 niezły film dzisiaj widziałam - Rekonstrukcja, produkcja szwedzko-duńska w reżyserii niejakiego Christoffera Boe. Film może nieco przepamprowany, jak mówi moja kuzynka z poznańskiego, ale w sumie intrygujący ( nie mylić z KONTROWERSYJNYM;))) Jestem dziś okropnie śpiąca,więc tymczasem się dłużej nie rozpiszę, ale jeśli nikt z Was nie oglądał, to opiszę jutro. Natomiast jeśli ktoś widział (liczę na odłam skandynawski;) to się polecam. pozdrawiam bardzo sennie:) PS. Czy Wy już wszyscy śpicie (a niektórzy ciężko pracujecie), czy nie czytacie poezji (w co nie uwierzę) czy Wam się nie chce? Halo - odbiór! Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: a ja znowu 10.05.05, 23:03 Ja ciezko pracuje :-) Napisze o poezji, jak Ty bedziesz spac... Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: a ja znowu 10.05.05, 23:17 Z góry dziekuję i życzę, żeby praca nie była za bardzo ciężka. Serdzecznie pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: a ja znowu 11.05.05, 05:58 Ostatnio jest ciezka i coraz ciezsza chyba bedzie. Ale na szczescie lubie moja prace :-) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: a ja znowu 11.05.05, 08:22 Odłam skandynawski nie wniesie niestety nic nowego a tym bardziej konstruktywnego o niejakiej "Rekonstrukcji" - oprócz podziękowań dla Darii za tipa o filmie. Przyznam, że o nim wcześniej nie słyszałam, poczytałam trochę dopiero teraz, wygląda na to, że pan Boe (młodziutki duński reżyser) w niebanalny sposób pokazał dość banalną historię. A przy okazji dostało mu się za to, że za tło filmu wybrał najbardziej "trendziaste" miejsca w Kopenhadze. Nie rozumiem tego zarzutu... Dario, czy Tobie taki trend trendy przeszkadzał w odbiorze filmu? Pozdro z ciut cieplejszej (niż chwilowo W-wa) Uppsali :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: a ja znowu 11.05.05, 08:36 Zapomniałam napisać, że dzisiaj zamierzam w IP obejrzeć film Wójcika "Tam i z powrotem". Widział ktoś? :) A o poezji za chwilkę! Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: a ja znowu 11.05.05, 21:48 Trendziaste miejsca w Kopenhadze nijak mi nie przeszkadzały, bo w Kopenhadze nigdy nie byłam i, co za tym idzie, miejsc poznać nie mogłam, choćbym chciała:) Filmowi można zarzucić rzeczywiście pewną manieryczność,żonglerkę konwencją, to, że jest postmodernistyczną, efektowną zabawą,podkreślającą umowność, ale jest też na swój sposób prawdziwy, bo traktuje o najbardziej banalnych sprawach miłości i zdrady.Najfajniejsze w tym filmie jest to, że będąc filmem o miłości jest filmem o opowiadaniu o miłości (trochę się zakałapućkałam, sorry), bo jest ten film jednocześnie o samym procesie tworzenia, pisania książki o miłości, ufff.Ma ciekawą klamrę otwarcia i zamknięcia, a zdanie, że "jest to tylko wymyślona opowieść,więc dlaczego tak boli", nie pozwala autorowi i jednocześnie widzowi pozostać w bezpiecznej pozycji dystansu. Zdecydowanie wszystkim polecam, choć jak już to kilkakrotnie manifestowałam, nie przepadam za filmami, a zwłaszcza za książkami o miłośći i musi ten temat dla mnie być ujęty w możliwie niekonwecjonalny sposób, żeby mnie zadowolić;). Może dlatego Porozmawiaj z nią Almodovara tak mi się podobało. Tam i z powrotem nie widziałam i nawet w ogóle nie kojarzę, może tylko z Hobbitem, ale domniemywam, że to nie to:)))) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Tam i z powrotem 12.05.05, 08:40 daria13 napisała Tam i z powrotem nie widziałam i nawet w ogóle nie kojarzę, może tylko z Hobbitem, ale domniemywam, że to nie to:)))) Faktycznie, niefortunny tytuł:) Ale film bardzo dobry, naprawdę. Ciągle jestem pod wrażeniem! Wspaniałe role Gajosa, Frycza i O. Lubaszenki, muzyka Krzesimira Dębskiego, sprawnie opowiedziana historia, która zakończenie do ostatnich minut nie jest oczywiste(podobno producent wymusił inny wariant niż ten zamieszczony w oryginalnym scenariuszu!), niesamowicie rzetelnie oddana sceneria przaśnej gomułkowskiej rzeczywistości, no i... sama historia. Nie chcę opowiadać całości, kto ciekaw - proszę, oto link www.filmweb.pl/Tam,i,z,powrotem, (2001),o,filmie,Film,id=31401. Po projekcji filmu Janusz Gajos w rozmowie z dyrektorem Instytutu zastanawiał się, dlaczego ten film przeszedł w Polsce bez większego echa, jak gdyby prawie niezauważony(aczkolwiek kilka nagród zdobył). Może dlatego, powiedziałam później bohaterowi wieczoru, w mniej oficjalnym spotkaniu z publicznością (choć dalej w IP, ale już przy winie i papierosie,), że nie lubimy oglądać filmów, które bolą? A w świetle politycznych sporów o tzw. listę pana W., o kłótnie, kto na niej zdrajcą, a kto bohaterem ten film staje się jeszcze bardziej aktualny i... może zaboleć bardzo. Bo dla mnie to film o niemożliwych wyborach życiowych, o tym jak trudno być niezłomnym gdy jest się tylko i aż człowiekiem... Robi się patetycznie, kończę. Ale cieszę się jak nastolatka z możliwości porozmawiania z idolem z dzieciństwa i jednym z najlepszych polskich aktorów :) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Tam i z powrotem 12.05.05, 08:42 Link złamał się w połowie, teraz całość: www.filmweb.pl/Tam,i,z,powrotem,(2001),o,filmie,Film,id=31401 :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Tam i z powrotem 12.05.05, 22:24 Z opisu filmu wygląda to na okropnie wydumaną intrygę, ale wierzę Ci na słowo, że może dobrze zagrane i poprowadzone. Nie omieszkam przy okazji obejrzeć:). A ja przed chwilą skończyłam oglądać z potomstwem (ja po raz kolejny, dzieci pierwszy raz) Monty Phytona i świętego grala. Dwa razy musieliśmy zatrzymywać film, bo potrzebowaliśmy dobrych pięciu minut, żeby wyśmiać się do syta. Chyba jeszcze nigdy tak nie robiliśmy:))). Kuba, lat niecałe 10, zapytany, czy to jest najśmiesznieszy film , jaki widział, odpowiedział bez namysłu, że tak, a trzeba dodać, że skubany jest cholernie wymagający i taki bardziej wybrzydzający na wszystko:))) Czy wyobrażacie sobie większą obelgę, niż stwierdzenie, że wasza matka była chomikiem, a od ojca jechało jagodą? Nie, nie może być nic gorszego! Drugi raz spadłam z kanapy, kiedy rycerze, którzy mówili Ni! kazali królowi Arturowi i jego rycerzom ściąć największe drzewo w lesie przy pomocy tego oto śledzia! Piękne są też króliki, i ten drewniany i ten najbardziej krwiożerczy! Ja ich kocham i kochać będę do końca dni swoich! To jest coś, co można oglądać nieskończoną ilość razy i nigdy nie przestnie śmieszyć. Amen. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Pilne pytanie do Beatanu! 13.05.05, 10:10 Dziś u nas puszczają film norweskiego reżysera Mariusa Hoista pt. Ważki (Dyenstikker), który porównują w recenzji z Nożem w wodzie i twierdzą, że to jeden z najciekawszych filmów norweskich ostatnich lat. Zapowiada się bardzo ciekawie. Może przypadkowo słyszałaś, albo widziałaś i doradzisz, czy warto rezerwować sobie wieczór. Polecam się i serdecznie pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Autostopem 13.05.05, 13:46 Kilka dni temu TWAowicze zapowiadali wyprawy kinowe na `Hitchhiker's Guide', ciekaw jestem opinii. Moim zdaniem niespecjalnie wyszlo, gdzies po drodze zginal uroczy, raczej powolny klimat ksiazki (oraz serialu, zrobionego mocno domowymi technikami przez BBC kilkanaszcie lat temu, a teraz powtarzanego). Bronia sie jako tako Arthur Dent i Ford Prefect, oraz rzecz jasna delfiny. Pozdrowienia, Wasz nntprz. P.S. Czy tez jestescie ciekawi nowego JJarmuscha? Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Autostopem 13.05.05, 19:45 Błagam, toperzu, jeszce nie teraz:) In poland dopiero w czerwcu premiera a chciałbym iśc z ręcznikiem i pewien, że nie rozjadą mnie Vogoni:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Autostopem 16.05.05, 11:51 Nie bede, obiecuje, sie kajam, i w ogole. Z niewiadomych przyczyn dotarlo do mnie, ze Vogoni demoluja RP rownolegle z UK. A z wrazen filmowo-poweekendowych: udala sie nam swoista sztuka obejrzenia `Dolce Vita' w sposob nastepujacy: najpierw druga polowe filmu, potem pierwsza. Zorientowalismy sie, ze jest cos nie tak, kiedy film sie skonczyl, i wciaz nie bylo sceny z lazeniem po fontannie. Musze przyznac, ze dodalo to specyficznego uroku, i moze dlatego podobalo sie nam bardzo (zwlaszcza I polowa, czyli nasza druga). Zdarzaly sie Wam takie przesuniecia chronologiczne (a raczej achronologiczne)? A moze macie pomysl na jakas ksiazke/film, ktorej pociecie i sklejenie znow w innej kolejnosci moglo by posluzyc? Pozdrowienia, W. nntpz Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Przesuw:) 16.05.05, 12:21 Historyjka podobna z 'Shaftem' oglądanym z divix'a na kompie. Lezym sobie z zoną, patrzym, doceniajem Samuela L. Jacksona i nagle nastepuje jeden z momentów kulminacyjnych, kiedy cała policyjna brygada wpada do meliny, kamera pokazuje zewnętrzną klatkę schodową i obraz się zatrzymuje. W tle cały czas słychać strzały, okrzyki itp, więc moi, w końcu po skończeniu 4ch lat historii filmu i przedmiotów naookoło, niemalże fachowiec:), zaczynam się zachwycać: 'ach, jakież to pomysłowe, pozostawić wszystko domyslności widza. Że nie tak bezpośrednio, tylko, że pomyslec trzeba itd' a małzonka szacowna, przyzwyczajona już do tego typu rezonerstwa, zadała tylko jedno pytanie - 'powiedz mi, czemu tam słychać, że oni ścigają się autami?' Teraz już wiem, że opcja Anti-Freeze, ma swój istotny cel:) Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Autostopem 13.05.05, 21:24 Chyba wybiore sie w przyszlym tygodniu (ten weekend mam zapchany, choc juz graja w najblizszym kinie) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Pilne pytanie do Beatanu! 13.05.05, 19:40 Dario, być może ta odpowiedź to już musztarda po obiedzie, ale niedawno zakończyłam prace polowe, wróciłam ze wsi i dopiero teraz przeczytałam "Pilne!" Filmu nie widziałam, ale słyszałam o nim, czytałam recenzje i do wielkości "Noża w wodzie" chyba mu trochę daleko... Ale na pewno warto obejrzeć, chociażby dla pięknych (ponoć) pejzaży - film kręcono w środkowej Szwecji... No i lubię aktorkę Marię Bonnevie chociaż nie wiem czy akurat w tym filmie zachwyca:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Głową w mur w telewizji !!!!! 13.05.05, 23:05 Ważek nie obejrzałam, bo zaczynały się o 20 i nie zdążyłam, ale mam nadzieję, że powtórzą, bo na Ale kino lecą filmy często cyklicznie:) Mam dobrą wiadomość dla członków TWA z kraju i jednocześnie posiadaczy talerzy; we wtorek na Canal+ premiera filmu Głową w mur,rewelacji ostatniego sezonu. Jeszcze nie miałam okazji, więc już się cieszę. Pora troche ciężka, bo zaczyna się o 23, ale myślę, że warto. Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Głową w mur w telewizji !!!!! 18.05.05, 16:20 Obejrzałam! Kochani - koniecznie!. Może nie arcydzieło, ale film do obejrzenia bezwarunkowo. Doskonałe proporcje, niczego nie ma tu za dużo czy za mało, nie ma uproszczeń, o które nie trudno przy historyjce o znudzonej panience i mężczyźnie w średnim wieku i po przejściach, których łączy dziwny związek, co świadczy o prawdziwym talencie reżysera, Fatih'a Akin'a! Film o wykorzenionych, wyobcowanych emigrantach, ale nie tylko, o miłośći, ale zupełnie inaczej. Akin burzy raz po raz tradycyjna strukturę i raz po raz do niej powraca, gdy historia zatacza kolejne kręgi. Do tego niesamowita twarz głównego bohatera z jakimś takim żarem, a jednocześnie ze zwierzęcą niemal rozpaczą (bo zwierzęta też rozpaczają, nieprawdaż?). No i muzyka - punk połączony z ludową muzyką turecką. Przez cały film siedziałam wbita w fotel i rozwartą paszczą:) Ciągle myślę o tym filmie. Przepraszam za ten nieopanowany wybuch entuzjazmu, ale ten typ tak ma;)Dla mnie RE-WE-LA-CJA! Pozdrawiam wszystkich serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Głową w mur w telewizji !!!!! 18.05.05, 19:19 Dario,rozumiem doskonale, czulam podobnie jakies piec-szesc tygodni temu!!! Po obejrzeniu tego filmu zaczelam tez nalogowo (?) sluchac Sisters of Mercy... :) Tak jak Ty polecam film kazdemu! Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Zauroczył mnie Aki Kaurismäki! 05.06.05, 09:49 O ile pamiętam Daria wspominała kiedyś "Człowika bez pamięci" tegoż reżysera. A czy ktoś jeszcze widział? Obejrzałam wczoraj właśnie ten film i... powalił mnie. Taki trochę Jarmuschowski, ale w swej fińskiej lakoniczności jeszcze bardziej perfekcyjny. Nieuśmiechające się twarze, odklejone dialogi, symbolika niektórych scen, no i ta subtelnie zapodana historia miłosna... I muzyka!!! Właściwie nie wiem dlaczego, ale cholernie wzruszyła mnie scena, w której NN prosi w barze o bezpłatny wrzątek, wyciąga z kieszeni pudełeczko z używaną torebką herbaty ekspresowej i wkłada ją do parującego kubka... O filmie słyszałam sporo już kilka lat temu i zawsze coć stawało mi na przeszkodzie, żeby go zobaczyć. A tu szwedzka telewizja publiczna sprawiła taką miłą niespodziankę: Aki Kaurismäki x 4. Czyli przede mną jeszcze "Cyganeria" (tak, na podstawie opery Pucciniego), "I hired a contact killer" i "Dziewczyna z fabryki zapałek" Widział ktoś te (albo jeszcze inne?) filmy? Pozdrawiam porannie :) Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Proszę o radę:) 10.06.05, 14:59 Ups;))) Tak się złożyło, że nie było mi dane czytać Adamsa, a dziś wchodzi do kin Autostopem przez galaktykę i mam dylemat, bo chcę koniecznie przeczytać te książeczki i myślę, że mogłyby mi sie podobać, a boję się, że po obejrzeniu filmu mogę już nie mieć takiej frajdy z czytania. Z drugiej strony bardzo mnie ten film pociąga, bo mam ochotę na coś lekkiego i śmiesznego, a i Młodej bym frajdę pewnie zrobiła. Jak myślicie? Ps. Dzisiaj chyba pijemy szampana, bo zdaje się, że 1000 lada moment pęknie:)))) Okazja przednia! Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Proszę o radę:) 10.06.05, 15:21 Nie, Dario, tylko nie do kina najpierw! Postaraj sie zdobyc choc pierwsza czesc - przeczytasz na pewno bardzo szybko. Gdzies w nienietoperzowej grocie powinna sie walac CD z nagranymi oryginalnymi sluchowiskami BBC Radio 4 - pewnie pliki zajmuja mase miejsca (no i sluchanie trwa dluzej), ale jesli nie znajdziesz wersji papierowej, to sluze probami przesylania (najwczesniej w poniedzialek). Mysle, ze bez znajomosci ksiazki stracisz duzo, chociaz mam takich znajomych, ktorzy ksiazek nie czytali, a film im sie podobal. pzdr nntpz Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Proszę o radę:) 10.06.05, 15:30 Jeśli chcesz, to mogę ci wrzucic na skrzynię Autostopem po angliczańsku i dwa pierwsze tomy po polsku, tyle, że moim zdaniem żadne z 3ch tłumaczęń polskich nie jest dobre - ma ksiązka wybitnego pecha, no a poza tym jest dość cięzka do przełożenia. No i zgodnie z Toperzową ideą równiez najsamprzód polecłabym słowa nie obraz, a jeśli obraz to np w starej angielskiej wersji dla TV BBC. Toperz - czy Marvin i Zaphod są tak fatalni jak na zajawkach, czy niepotrzebnie się zawczasu uprzedzam? Pozdrowienia:) Odpowiedz Link Zgłoś
nienietoperz Re: Proszę o radę:) 10.06.05, 15:54 Uwaga psucz (tak sie chyba tlumaczy spoiler?), choc niedoslowny (nie zdradzam zakonczenia) Zajawek nie widzialem, ale fatalni sa niewatpliwie. Marvin wizualnie OK, ale cale cudowne, angielskie zrzedzenie zniknelo w krotkich wypowiedziach sugerujacych publicznosci z wdziekiem mlota pneumatycznego : ten robot to schizofrenik, buhahaha. Zaphod byl genialny w starej wersji BBC, z gumowa glowa druga wyrazajaca idealnie samopoczucie kogos na transgalaktycznej imprezie w okolicach 3 am. Ten sie nie umywa. Na pocieszenie Artur jest nawet OK. Odpowiedz Link Zgłoś
daria13 Re: Proszę o radę:) 13.06.05, 11:46 Dzięki za wszystkie informacje i propozycje dotyczące Autostopu. Rozpusćiłam już wici i pewnie zaraz będę miała dostęp do ksiązki, bo jednak słowo drukowane tradycyjnie preferuję zdecydowanie. Ale za dobre chęci bardzo dziękuję:) Pozdrawiam serdecznie:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Vidi 12.06.05, 20:45 "Being Julia", wlasnie skonczylam ogladac i przylecialam na forum. Swietna Annette Bening, zwlaszcza w ostatnim przedstawieniu, gdzie zamiast bedac zalosna, starzejaca sie gwiazda udowadnia wszystkim, ze to oni sa zalosni. Odpowiedz Link Zgłoś
staua PS 13.06.05, 02:55 No i oczywiscie jest tam swietny Irons, jesli Zona Braineatera jeszcze nie widziala :-) Odpowiedz Link Zgłoś
broch taka sobie krytyka... 13.06.05, 06:11 Mnie ten film rozczarował. Uważam że Szabo ma na swoim koncie zdecydowanie lepsze produkcje. Bening też mnie nie zachwyciła, dość sztampowa gra. Film nierówny, wyraźnie widoczne pęknięcie (gdzieś tak po nieco mniej niż godzinie), pierwsza cżeść po prostu słaba, druga lepsza ale filmu (dla mnie) nie ratuje. Wszyscy naokoło powtarzają Julii jak to ona sceną żyje (a wydawałoby się iż główna bohaterka o tym wie), co jakiś czaś zabawny kalambur i tyle. Bening dwukrotnie rywalizowała o Oskara z Swank. Oba razy przegrała i słusznie. Jest to jedna z "Tych" amerykańskich aktorek z tzw klasą, choć za wielkimi słowami niewiele się kryje za wyjątkiem amerykańskiej potrzeby własnej błękitnej krwii. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: taka sobie krytyka... 13.06.05, 15:17 Wiesz co, masz pewnie racje, ja chyba po prostu lubie takie filmy (blekitna krew, okres miedzywojnenny albo dziewietnasty wiek itd). Nie lubie filmow z Hilary Swank, chociaz nie ujmuje jej talentu... "Being Julia" najslabszy jest w srodku, ja w pewnym momemcie stracilam nadzieje na rozwoj sytuacji, moze dlatego potem bardziej sie cieszylam, dlatego mysle, ze moglo to byc zamierzone (takie celowe znudzenie widza dla wiekszego kontrastu na koncu?). Wydaje mi sie, ze Julia przezywa naprawde kryzys kobiety w srednim wieku, ktorej sie wydaje, ze to ostatnia chwila, zeby cos zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś