Dodaj do ulubionych

moje rozterki....

27.04.05, 10:43
Dziewczyny, mój mąż chce mnie zabrać do Paryża na tydzień. No i niby wszystko
fajnie, bo to ma byc taki czas tylko dla nas, bo potem jak sie urodzi drugie
dziecko, to tego czasu bedzie jakby mniej, no ale jest jeden problem. Mamy
jechać bez Szymka. Czy ja wytrzymam bez niego tydzień? A co jesli samolot sie
rozbije (bardzo boję sie latać), no i tak sie nakręcam, że juz sama nie wiem
co mam robić. Z jednej strony bardzo chciałabym pojechać, no ale czy nie bedę
tęsknic za synkiem przez ten tydzień? Bo nie bedzie mozliwości, zeby wsiąść
we wcześniejszy samolot i wrócić... Pytam Was, dlatego, ze macie dzieci w tym
wieku co ja i łątwiej Wam b edzie zrozumieć moje rozterki (mam taka nadzieję)
Obserwuj wątek
    • mama_pysiaczkow Re: moje rozterki.... 27.04.05, 10:53
      oj będziesz strasznie tęsknić - i byłoby nienormalne gdyby było inaczej :-)))
      ale jedź koniecznie. tydzień nie wieczność. Jeżeli masz z kim zostawić synka do
      kogo masz zaufanie... zazdroszczę. Szymek również będzie strasznie tęsknił -
      ale jezeli zostanie z babcią która się nim dobrze zajmie (tzn jest ciepłą i
      kochającą osobą) to się nawet nie zastanawiaj. Kiedyś się będziecie musieli
      rozstac - poza tym zarówno dla ciebie jak i Szymka takie rozstanie
      będzie "zdrowe" - sama zobaczysz. 21 miesięczne dziecko to już duze dziecko.
      Poza tym spędzisz czas z mężem. Należy się to wam obojgu.
    • sylwia_alek Re: moje rozterki.... 27.04.05, 11:34
      Myślę, że każda z nas jest inna i patrzy na to troszkę inaczej.
      Ja musiałam zostawić Alka na dwa dni (zjazd na studiach)
      i był to dla mnie koszmar, chociaż Alek został z tatą i moją mamą (która
      zresztą zajmuję się nim lepiej niż ja :( tak mi się wydaje).
      Teraz biorę Go ze sobą wszędzie, uważam że na rozstania będziemy mieć jeszcze
      czas, i nie przekonują mnie argumenty, że muszę mieć czas dla siebie a i dla
      dziecka to będzie dobre. Takie jest moje zdanie (chyba jestem nadopiekuńcza).
      A o samolotach nie wspominam wrrr.....
    • mamaszyma Re: moje rozterki.... 27.04.05, 11:58
      No właśnie ja też w zasadzie wszędzie ze soba synka zabieram, ale nie mam
      problemu żeby zostawic go np. na noc u babci, bo on praktycznie nie zauważy że
      mnie nie ma, bedzie sie bawił z psem z dziadkami, z kuzynką. Tylko boje się,
      czy po tygodniu będzie pamietał kim ja jestem. Wymyslam milion powodów dla
      których nie powinnam jechać, a z drugiem strony juz widzę siebie spacerującą z
      mężem za ręke po Paryzu. Bo też musze miec takiego romantycznego męża....
      • monia102 Re: moje rozterki.... 27.04.05, 12:47
        Jejku ! Rozumiem Twój dylemat ! Tydzień sie wydaje wiecznościa, jak Marysie
        kiedys zostawiłam na dwa dni, to wracałam jak na skrzydłach i oczywiscie przez
        cale dwa dni martwilam sie czy za bardzo nie teskni, czy nie placze itp.
        Z drugiej stronyParyż. Ale zgadzam się z przedmówczynią. taka okazja może się
        prędko nie powtórzyć. Jeśli wiesz, że Szymek będzie w dobrych rękach to
        powinniście oboje troche odetchnąć i nabrać sił na czekające Was wyzwanie !
        A ja latałam wiele razy i nigdy nie działo sie nic nawet odrobinę
        niepokojacego. Latanie samolotem jest podobne duzo bezpieczniejsze niz jazda
        samochodem. Nie lecisz przeciez do Stanów, tylko do Francji (dwie godziny lotu
        góra) ! ! !
        Albo wiesz co.. nie jedz ! JA pojade :)))
        pozdrawiam
        Monika i Marysia
      • cz.wrona Re: moje rozterki.... 27.04.05, 12:59
        Kasiu jedź, korzystaj, carpe diem ;)))
        Szymek zapłacze jak będziecie odjeżdżać i tyle... Potem będzie bawić się z
        Dziadkami ;) Na pewno nie zapomni Was po tygodniu- nie martw się;)
        Jedź i oddychaj sercem najbardziej romantycznego miasta- a jak wrócisz to nam
        tutaj wszystko ze szczegółami opowiedz ;)))
        • jasma76 Re: moje rozterki.... 27.04.05, 15:58
          Popieram sznowną Matkę Załozycielkę :-))))
          Szybko napisz po powrocie jak było - a Paryz jest super, byłam 2 razy :-))).
          Ja w maju musze wyjechać na 4 dni służbowo i wcale mnie to nie cieszy, bo do
          pracy, ale z drugiej strony liczę na 1szą przespaną noc od 2 lat, dłużej niż do
          5-tej :-)) chocby w obskurnym lubelskim hotelu:-)))
          • barbamama Re: moje rozterki.... 27.04.05, 21:18
            Jedź!!!!!!!!
            Tęsknota?????? Teraz juz nieodłaczny element Waszego zycia gdziekolwiek
            będziecie:)
    • agaaga19 Re: moje rozterki.... 28.04.05, 16:22
      a czy zostawiałaś już synka chociaż na kilka dni? Myślę, że on to może
      strasznie przeżyć, i mamy i tay nagle nie będzie, a on tego jeszcze nie
      zrozumie, moja córcia bardzo często spędza czas z dzidkami,ale gdy zbliża się
      wieczór natychmiast zaczyna marudzić i płakać za mną i mężem, sama wkłada
      kurtkę i chce wracać do domu
      aga
    • milena_w Re: moje rozterki.... 28.04.05, 22:28
      chcesz to się zamienimy ;O)))))))))
      • yvi1 Re: moje rozterki.... 29.04.05, 08:24
        Gratulacje dla twojego meza za wspanialy pomysl.Na pewno bedzie
        cudownie,tylko,czy ty bedziesz sie naprawde tym cieszyla??? Powiem ci jak by
        bylo,gdyby to dotyczylo mnie.Absolutnie nie musisz dalej tego czytac.Ja bym
        tesknila jak szalona,a tak w ogole to starala sie ten wyjazd zredukowac do
        trzech dni.Tak by byl wilk syty i owca cala.Trzy dni jakos wydaja mi sie
        bardziej znosne od tygodnia.A moze zrobicie probe i zostawisz synka na dwa dni
        u twoich rodzicow.Jak dobrze wypadnie,to mozecie spokojnie jechac i ty bedziesz
        mogla rozkoszowac sie wiza Eiffla.Przyjemnej podrozy.
    • mamaszyma Re: moje rozterki.... 29.04.05, 09:53
      Nie ma problemu żeby został na noc u babci czy u cioci (mojej siostry).
      Zostawał juz nie raz i nawet za mną nie płakał, po całym dniu biegania za psem
      był tak padniety że zasypiał w minutę. A poza tym babcie uwielbiaja go nosic
      tulic itd. Czyli niby wszystko w porządku, a ja się zastanawiam, Bardziej boję
      sie chyba o to jak ja to zniosę niż o niego, bo Szymek o jest jak takie
      kukułcze jajko, gdzie go podrzucę to mu tam dobrze i od razu mówi mi papa...
      • gonianna Re: moje rozterki.... 29.04.05, 14:43
        Jak nie martwisz sie o to jak on to zniesie, to jedź. Tylko jak już będziesz w
        Paryżu, to nie zamartwiaj sięi nie myśl o nim ciągle. Przecież od czego są
        telefony?! Zadzwonisz 2-3 razy i sie uspokoisz.

        Ciesz się, że możesz Szymka zostawić, ja nie mam gdzie, a poza tym Krzyś
        KONIECZNIE musi mieć mamę!
    • mamaszyma Re: moje rozterki.... 04.05.05, 10:15
      No i Paryż zbilża się wielkimi krokami. Wyjeżdzamy za tydzień w czwartek lub
      piatek (tylko ten 13... chociaż nie jestem przesądna) teraz tylko zostało nam
      jeszcze zarezerwować jakiś przytulny hotelik i w drogę.... Tydzień szybko
      minie, prawda? A potem jedziemy z Szymkiem na trzy miesiące na wieś, gdzie
      będziemy cały czas spędzali razem. Więc sobie tłumaczę, że ten tydzień osobno
      szybko nadrobimy....
    • olab1 Re: moje rozterki.... 04.05.05, 12:53
      Widzę dorga Koleżanko, że dylemat juz rozwiązany:) Ja nie byłam w takiej
      sytuacji, choć już nieraz chciałam gdzieś wyjechać - sama, bez nikogo. Wiem, że
      to jest niewykonalne raz z powodu tęsknoty za córeczką, a dwa - z powodu moich
      wyrzutów sumienia - co -ja mam jechać i korzystać, a moi bliscy nie? Taki
      wyjazd samej gdzieś po to, aby totalnie odpocząć sądzę byłby dla mnie wskazany,
      bałabym się tylko o efekt - mysli o rodzinie. Więc dalej siedzę w domu i dbam o
      swoich. Mniej mysląc o sobie.
      Wiesz, mam takich sąsiadów - dwójka dzieci 4 i 2 latka. Pojechali na długi
      weekend zabierając tylko starsze, młodsze u dziadków. Zrobili już tak rok temu,
      wtedy ten chłopczyk miał niespełna roczek i poważnie pochorował się z tęsknoty.
      Ja ich nie rozumiem.
      Twój Szymek z Dziadkami da sobie świetnie radę. Powodzenia.
      Miłego Paryża.
      • yvi1 Re: moje rozterki.... 05.05.05, 08:28
        W tej sytuacji jedz i uzywaj!Bylam w Paryzu dwa razy i jezeli chcesz troche rad
        to napisz mi na gazetowego priva.Pozdrowienia.
    • mamaszyma Re: moje rozterki.... 08.05.05, 18:28
      Właśnie zarezerwowałam bilety, lecimy 18 maja.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka