control
19.05.05, 08:30
Doktorek załatwił Luz Maryji sanatorium dla ojca, zawiózł ją nadętą do
Grabiny. Ona poszła do rodziców, a doktorka zostawiła w samochodzie na
mrozie. Tak się nie traktuje nawet szofera, a co dopiero kolege, wobec
którego w dodatku ma sie dlug wdzięczności. Nikt by sie tak nie zachował, a
jezli już, to na pewno Lucek i luckowa słysząc, że kolega maryji czeka w
aucie, kazali by go natychmiast przyprowadzic na cherbate albo nawet na zupę.
Co ci scenarzyści wyprawiają?