Dodaj do ulubionych

Wzbudzam sensację

21.06.05, 20:50
To mój pierwszy wpis na tym forum ale przeżywam ogromny dyskomfort od kilku
dni i musze się pożalić ludziom światłym :))).

Mianowicie jak zapewne się zorientowaliście po popisie opryszczonych jajek
który skopiował mój watke osobisty z innego forum, mam nieco chore odnóża
dolne. W każdym razie kiepsko u mnie z chodzeniem na dystans dłuższy niż 400
metrow, nawet z kulą. Prawa noga odmawia chodzenia (rozwalone kolano). RZecz
dzieje się od ponad 2 lat i bez cały ten czas ponieważ mieszkam w miejscowości
pod Warszawą i wszędzie mam daleko (do przychodni 1 km, do pateki 1km, do
kolejki WKD 1 km itd) to niczego ze swoich spraw załatwić sama nie mogłam,
ciągle musiałam kogoś prosić o pomoc. Rzodzinka była u kresu wytrzymałosci
psychicznej i fizycznej takze. No więc zrobili mi preznet i kupili ELEKTYRCZNY
SKUTER.
Jest to takie szajstwo, kosztujące mniej niż rower średniej klasy, porusza sie
bezgłośnie a napęd ma z akumulatora. Na pełnym naładowaniu z osobą dorosłą
przejedzie jakieś 15 km. Marzyłam o tym od jesieni. No i.... od kilku dni
jeżdzę po mojej miejscowości. NIe wzbudzam ciekawosci tylko SENSACJĘ. Nie mogę
tego znieść psychicznie, jakbym była ufoludkiem z pewnoscią zdziwienie byłoby
mniejsze! Jestem zatrzymywana, zaczepiana, wypytywana, obgadywana i oceniania
- znaczy mój sprzęt bardziej niż ja ale ja też. Jak jadę wszyscy odwracają
głowę i gapią sie i gapią i gapią jakby statek kosmiczny zrobili. Ja nie
przesadzam - tak jest naprawdę!
Kurde! Dlaczego w tym kraju tak jest? Chyba większośc ludzi nic by sobie nie
robiła z takiego zaczepiania ale ja jestem wypompowana psychicznie i na
granicy lęku obsesyjnego "żeby tylko nikgo nie spotkać".
Chyba tylko w Polsce jeszcze w Europie tak jest że jak coś się pojawia co inni
nie widzieli to taką sensację wzbudza!
Czy wy też tak reagujecie? Ja sie do takich przejść nie nadaję :)))))). Na
razie mam poczucie humoru ale chyba nie na długo mi starczy...

Obserwuj wątek
    • stephen_s Re: Wzbudzam sensację 21.06.05, 21:01
      No cóż, współczuję...

      Przeżywałem coś podobnego (choć pewnie mniej intensywnego), kiedy parę lat temu
      jeszcze chodziłem do kościoła - i musiałem iść na mszę na wakacjach, na wsi,
      gdzie mamy działkę. Co niedziela, moje wejście do kościoła wywoływało dosłownie
      szmer - cały kościół ludzi na to reagował takim denerwująco ożywionym
      szeptem... Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr!!!
      • sion2 Re: Wzbudzam sensację 21.06.05, 22:46
        Właśnie to chyba specyfika małych miejscowości niestety,
        w każdym razie dziwię się ich dziwieniu :)
        rozumiem zainteresowanie ale rzeczywistośc przerosła moje wyobrażenia b. mocno
        a nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłam, bo mam takie usposobienie
        żeby się starać nie wyrózniać za bardzo

        pokazywać języka nie mogę bo zaraz pół wsi by gadało ze niewychowana jestem
        jakby ktoś zza krzaka zauważył
        eh... :))

        • a000000 Re: Wzbudzam sensację 21.06.05, 23:17
          Ależ Sion! Uśmiechaj sie i pozdrawiaj: dzień dobry pani sąsiadko! Pokazuj
          machinę, opowiadaj, jaka to wygoda dla kolana. Zobaczysz, jak
          szybko "wkomponujesz się w tło".
    • herbarium Mam stary sposób... 21.06.05, 21:56
      ... na to, głupi, ale skuteczny. Pokazuj im język za plecami:) Nie śmieję się -
      to naprawdę działa:)
    • kochanica-francuza Re: Wzbudzam sensację 21.06.05, 23:15
      Ja też tak reaguję.Nie mogę spać w dzielnicach willowych,bo mam obsesję,że
      sąsiedzi zaraz się zorientują,że późno wstaję,długo się myję,mnóstwo siedzę w
      kiblu,mam natręctwa...wezmą mnie na języki,codziennie będą usiłowali odtworzyć
      mój plan dnia,yyyyy...

      W małej miejscowości dawno nie byłam - ale bałabym się pojechać.
      • monikaannaj Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 09:19
        czy to nie trąci kochanico lekką megalomanią? :)
        • kochanica-francuza Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 13:49
          monikaannaj napisała:

          > czy to nie trąci kochanico lekką megalomanią? :)

          czy ja wiem?może i trąci,ale naprawdę sen mi odbiera,nie żartuję - 3-4 godziny
          dzień po dniu,nie więcej

          nie zapominaj,że mam nerwicę,sporą inteligencję,zamiłowania artystyczne i trudny
          charakter,a więc po czwókroć jestem Inna w społeczeństwie polskim i tak się też
          czuję...

          przez wiele lat to odczuwałam,nie wymyśliłam sobie
          • kochanica-francuza Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 14:16
            kochanica-francuza napisała:

            > monikaannaj napisała:
            >
            > > czy to nie trąci kochanico lekką megalomanią? :)
            >
            > czy ja wiem?może i trąci,ale naprawdę sen mi odbiera,nie żartuję - 3-4 godziny
            > dzień po dniu,nie więcej
            >
            > nie zapominaj,że mam nerwicę,sporą inteligencję,zamiłowania artystyczne i trudn
            > y
            > charakter,a więc po czwókroć jestem Inna w społeczeństwie polskim i tak się też
            > czuję...
            >
            > przez wiele lat to odczuwałam,nie wymyśliłam sobie


            tzn,.dano mi to odczuć
            • monikaannaj Re: Wzbudzam sensację 23.06.05, 09:50
              Kochanico - ja rozumiem ze człowiek "inny" budzi sensacje, ale zasadniczo
              ludzie mają dośc własnych problemow żeby na dłuzsza mete zajmowac ise stanem
              nerwów innego człowieka... tak czy owak, o ile w bezposredni sposob nie
              zatruwaja ci zycia - po prostu nie mysl o nich.
              • kochanica-francuza Re: Wzbudzam sensację 23.06.05, 14:59
                monikaannaj napisała:

                > Kochanico - ja rozumiem ze człowiek "inny" budzi sensacje, ale zasadniczo
                > ludzie mają dośc własnych problemow żeby na dłuzsza mete zajmowac ise stanem
                > nerwów innego człowieka...

                No wlaśnie niektórzy NIE mają...Pozatym nie stanem nerwów,tylko jego
                efektami:natręctwami,częstym praniem,dużym zużyciem wody,późnym wtawaniem i
                późnym chodzeniem spać,odludkostwem...


                tak czy owak, o ile w bezposredni sposob nie
                > zatruwaja ci zycia - po prostu nie mysl o nich.

                Haha!Łatwo powiedzieć!

                Niemniej dziękuje.


    • isma Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 11:02
      Sionko, spoko. Za pare tygodny przestna. Ja w dziecinstwie wzbudzalam sensacje
      noszonym ze soba inhalatorem. Ale widocznie bylam skuteczna w przekonywaniu, ze
      to jest super gadzet, bo Mama kiedys z wywiadowki wrocila uraczona opowiesciami
      kilku innych matek, ktore twierdzily, ze ich dzieci zazadaly zakupu takich
      samych ;-)))
      • herbarium Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 11:09
        O tak, inhalator budzi sensację także i wśród dorosłych... Można nieźle
        dramatyzować przy jego użyciu, wiem z autopsji :)))
        • sion2 Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 11:37
          Taaa ja wiem że nie ma sie czym przejmowac :))))))
          Po prostu nie sądziłam ze to będzie AŻ TAK.
          Moze sie ja uodpornię a moze ludziom przejdzie, w końcu moja miejscowośc to
          tylko 5 tys mieszkańców :)))).
        • isma Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 11:42
          Herbarium, Ty jestes za mloda, zeby pamietac ;-))), ale w moich czasach to byly
          inhalatory na preparat pt. Intal - cala procedura wygladala kosmicznie:
          wyciagalo sie bialo-zolta przezroczysta kapsulke z proszkiem w srodku, wtykalo
          w maszynke, przekrecalo, slychac bylo charakterystyczne "pyk" (to aparat
          przedziurawial kapsulke), a potem wykonywalo inhalacje, w ktorej rozpylaniu
          proszku w paszcze towarzyszyly szalenie efektowne swisty i warkoty ;-))).
    • mamalgosia Re: Wzbudzam sensację 22.06.05, 12:51
      A ja mam fryzurę wzbudzającą sensację. Tak po porstu mam, nic z włosami nie
      robię (tzn. myję i czeszę). Wiem, że wyglądam...hm... ciekawie i oryginalnie(?),
      ale czy aż tak , zeby oglądać się za mną na ulicy, szeptać i chichotać?
      Rozumiem Cię sion i współczuję.
      • sion2 o mamalgosiu! 22.06.05, 13:00
        zajrzj koniecznie na "wychowanie..."
        przyjmij i moje naj naj naj życzenia dla małego i ciebie i uściski dla Starszego
        Brata :))))
        • maria421 Re: o mamalgosiu! 22.06.05, 14:18
          Sion,, podobnie jak Azerka radzilabym rozbroic tych ludzi wychodzac naprzeciw
          ich ciekawosci. Albo uzbroic sie w cierpliwosc i przeczekac.
          Zadna sensacja nie trwa dlugo.

          Pozdrawiam Cie.
          • a000000 Re: o mamalgosiu! 22.06.05, 15:02
            Przeczekanie niesie w sobie niebezpieczeństwo powstania plotek i utrwalenie w
            miasteczku nieprawdziwych wieści. Ja bym nawet sama zaczepiała co bliższsych i
            dalszych znajomych, nawet z widzenia. I opowiadała, chwaliła pomysł, narzekała
            na trudności w poruszaniu sie z kulą. Nic tak nie rozbroi ciekawskich, jak
            nakarmienie tej ciekawości. Najlepiej prawdą. Wierz mi Sion, prędko
            przestaniesz być sensacją, a staniesz się "nasza".
            U nas dwie panie, ale starsze, jeżdżą na wózku elektrycznym. Normalność.

            A może jesteś przewrażliwiona? W końcu cóż to za sensacja dziewczę na skuterku?
            • sion2 Re: o mamalgosiu! 22.06.05, 16:02
              a000000 napisała:

              > Przeczekanie niesie w sobie niebezpieczeństwo powstania plotek i utrwalenie w
              > miasteczku nieprawdziwych wieści. Ja bym nawet sama zaczepiała co bliższsych i
              > dalszych znajomych, nawet z widzenia. I opowiadała, chwaliła pomysł, narzekała
              > na trudności w poruszaniu sie z kulą. Nic tak nie rozbroi ciekawskich, jak
              > nakarmienie tej ciekawości. Najlepiej prawdą. Wierz mi Sion, prędko
              > przestaniesz być sensacją, a staniesz się "nasza".
              > U nas dwie panie, ale starsze, jeżdżą na wózku elektrycznym. Normalność.
              >
              > A może jesteś przewrażliwiona? W końcu cóż to za sensacja dziewczę na skuterku?


              przewrażliwiona jestem na pewno w sensie przeżywania tego, ale tych
              odwracających sie głów i tekstów pod moim adresem sobie nie wymyślam :))))

              wszyscy mężczyźni rzucają sie do pomocy natychmiast gdy choć chwilę za długo
              grzebię przy stacyjce (jako z natury antytechniczna dojechałam szczęśliwie do
              apteki ale nie mogłam ruszyć z powrotem gdyż tak bardzo miałam na mysli zasadę
              "nic na siłę" przy uruchamianiu róznych sprzętów, ze za lekko wkładałam kluczyk
              i nie chciał wejśc, ale zaraz się 3 facetów rzuciło z pomocą :)), albo mam
              problem z przypięciem skuterka
              w sumie to miłe tylko tak mi głupio ciągle :))))))


              • a000000 Re: o mamalgosiu! 22.06.05, 16:54
                Ależ powinnaś się cieszyć, że grzeczność w narodzie jeszcze nie zaginęła!!
                Wolałabyś do wieczora się mordować z tą stacyjką?
                Ja tam jestem zadowolona, gdy mogę komuś pomóc, także tę pomoc lubię przyjąć. A
                Ty zamiast wdzięczność bliźnim okazać, narzekasz. Wiem, że wolałabyś całkowicie
                sama sobie radzić. Ale niestety, są chwile, gdy potrzebna jest czyjaś pomoc. No
                i masz okazję kontakty przyjazne nawiązywać!
        • mamalgosia Re: o mamalgosiu! 23.06.05, 16:44
          już idę
    • fnoll Re: Wzbudzam sensację 23.06.05, 09:47
      sion, doświadczasz czegoś niezwykłego - wykorzystaj to!

      gdy oni patrzą na ciebie, ty przyglądaj się im; nie każdy ma możliwość zobaczyć
      ludzi od tej strony, poczuć to napięcie między "normalnym tłumem gapiów",
      a "innością" - zauważ, że w tej sytuacji TY rządzisz

      baw się tym :)
      • kochanica-francuza Re: Wzbudzam sensację 23.06.05, 16:50
        fnoll napisał:

        > sion, doświadczasz czegoś niezwykłego - wykorzystaj to!
        >
        > gdy oni patrzą na ciebie, ty przyglądaj się im; nie każdy ma możliwość
        zobaczyć
        >
        > ludzi od tej strony, poczuć to napięcie między "normalnym tłumem gapiów",
        > a "innością" - zauważ, że w tej sytuacji TY rządzisz
        >
        >
        hmmmm,wdowa w "Greku Zorbie " też odczuwala to napięcie - i ,jak widac,nie było
        się czym bawić.

        Chyba jednak nie Inny rządzi,tylko tłum...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka