marseille30
31.07.02, 21:04
....od Marsylki. Trudno opisac to smieszne miejsce,
gdzie w kawiarnkach serfuje sie na stojaco, i nie ma
polskiej czcionki na klawiaturze:)))Ale i tak zycie
jest tu piekne, wiekszosc knajp otwiera sie ( a nie
zamyka, jak w Warszawie) okolo polnocy, zarcie
fantastyczne, mezczyzni przystojni:) Marzenie...
Pozdrawiam Was wsystkich, mam nadzieje, ze wpadniemy
na siebie kiedys pod wieza Eiffela.:)