Dodaj do ulubionych

problem z Kubusiem Puchatkiem

18.07.05, 20:02
No więc mam problem natury językowej. Usłyszałam jakiś czas temu, że Kubuś
Puchatek, który w polskiej wersji jest zdecydowanie chłopczykiem, w wersji
oryginalnej jest dziewczynką. Tak się składa, że dostałam dwujęzyczną wersję
Kubusia niedawno i sobie wczoraj przeczytałam, wiedziona ciekawością co do
płci tegoż Puchatka. I wyszło mi, że Puchatek jest chłopcem w wersji
oryginalnej, posiada jednak żeńskie imię. Pytanie brzmi- czy dobrze
zrozumiałam?
No i drugie pytanie... Dlaczego autorka przekładu wykasowała kawałek tekstu,
bez skrupułów przemianowując Winnie na Kubusia? O ile tłumaczenie imienia na
polski nie wydaje mi się zbrodnią, o tyle wycinanie kawałka oryginału, bo nie
pasuje do wizji tłumacza to już trochę nie fair. Co wy na to? Wiem, że to
odwieczny problem tłumaczy- albo wierny albo piękny- ale ile fragmentów
tekstu trzeba wyciąć, żeby można było powiedzieć, że to już odrobinę za
daleko posunięta interpretacja?
Obserwuj wątek
    • kawa_malinowa Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 20:06

      Fair, czy nie - taki Kubuś to śliczna bajka nie tylko dla dzieci, a "Fredzia
      Phi-Phi" zdecydowanie mnie nie przekonuje. Tłumaczenie (interpretację Ireny
      Tuwim) uwielbiam :)

      "Tak czy owak jest już na dole i może zostać wam przedstawiony. Fredzia Phi-Phi.
      Kiedy po raz pierwszy usłyszałem jego imię, powiedziałem to, co wy właśnie
      zamierzacie powiedzieć:
      - A ja myślałem, że to chłopiec.
      - Ja też - odparł Krzysztof Robin.
      - W takim razie nie możesz nazywać go Fredzią.
      - Nie nazywam.
      - Przecież powiedziałeś…
      - To jest Fredzia Phi-Phi. Nie wiesz, co to znaczy?
      - Aha, no tak, teraz już wiem - odparłem szybko. - I mam nadzieję, że wy też
      wiecie, bowiem jest to jedyne wyjaśnienie, jakie otrzymacie."

      Ten fragment, prawda?
    • stella25b Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 20:13
      Akurat jestem w necie:) ale akurat na drazace Cie pytanie nie jestem w stanie
      odopowiedziec. Zostajac jednak przy Puchatku musze przyznac, ze polskie
      tlumaczenie Ireny Tuwim jest genialne w porownaniu z przekladem niemieckim. Moj
      syn pokochal "polskiego" Puchatka bo niemiecki absolutnie mu nie przyzarl.
      Jesli chodzi o zmiane imion czy nazw w tlumaczeniach to jestem ich wielka
      przeciwniczka. Do dzis nie rozumiem dlaczego Pippi Langstrumpf w jakims polskim
      przekladzie zostala Fizia skarpecianka?
      • kawa_malinowa Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 20:15

        Pończoszanka :)
        • stella25b Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 20:16
          niech bedzie ponczoszka:))
      • braineater Pippi 18.07.05, 20:16
        po polsku to ona w pierwszym tłumaczeniu została Fizią Pończoszanką, co może
        mieć jakiś związek z nazwiskiem oryginalnym, bo jeśli dobrze pamiętam ten
        pasmanteryjny wątek wystepuje tez po angielsku, gdzie jest ona Pippi
        Longstockings - czyli dośc podobnie. Może Beata wie co Langstrumpf znaczy?:)

        Pozdrowienia:)
        • stella25b Re: Pippi 18.07.05, 20:17
          dokladnie 'dluga ponczocha`'
          • stella25b Re: Pippi 18.07.05, 20:18
            Poczoszanka brzmi bardzo swojsko:) ale dlaczego akurat zmieniono jej imie?
        • beatanu Re: Pippi 18.07.05, 21:23
          braineater napisał:
          Może Beata wie co Langstrumpf znaczy?:)

          Beata wie i odpowiada: långstrump (nie strumpf - to po niemiecku) - to prawie
          długa skarpeta/pończocha, bo tak zupełnie poprawnie byłoby långstrumpa. A takie
          strasznie długie podkolanówki dziewczynka nosiła, pamiętacie? Czyli
          Pończoszanka jak najbardziej na miejscu i zabawnie i fajnie. A Pippi? To dość
          wieloznaczne słówko, mały szkrab wykrzykując radośnie - o jaki ładny pippi ma
          na myśli ładnego ptaka, ale pippi znaczy też fiś - we frazie "mieć fisia na
          jakimś punkcie" (ha pippi på ngt) - czyli znów Fizia jest genialnym
          ekwiwalentem, przynajmniej w moim przekonaniu.
          Załączam linka z nazwami Pippi w kilkumastu innych językach:
          hem.passagen.se/kaxi01/sprak.html
          No i głosuję za Kubusiem Puchatkiem! Zdecydowanie!
          pozdrawiam :)
    • braineater Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 20:14
      hmmm - jak sie okazuje, wyciąc z tekstu można praktycznie wszystko jeśli nie
      pasuje tłumaczowi - dla mnie takim antyprzykładem jest pani Uhrynowska Hanasz,
      która teksty masakruje po prostu usuwając wszystko z czym sbie nie radzi lub
      też co godzi w jej morale - w ten sposób na przykład zamordowała debiutancki
      tom opowiadań MacEvana, wycinając co bardziej rubaszne fragmenty.
      A co do Kubusia - to on po prostu nie może być dziewczynką tak, jak Mała Mi
      nigdy nie mogłaby być chłopcem:)W oryginale Winnie jest imieniem żeńskim, ale
      można by było to też pociągnąc od Winefred - i juz mamy całkiem powazne misiowe
      imię:)

      Pozdrowienia:)
      • noida Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 21:49
        No właśnie, ale Kubuś Puchatek to jest Edward Bear, dla przyjaciół Winnie-ther-
        Pooh. Hm. No ja też lubię Kubusia Puchatka- Kubuś to jest takie swojskie, miłe
        imię. Ale pozbawia to całej bajki pewnej dwuznaczności ;-) I nie mam tu na
        myśli nic brzydkiego. Po prostu miś, który ma na imię Winnie to nie to samo co
        miś, który ma na imię Kubuś.
        A z tą panią Uhrynowską Hanasz to mnie przeraziłeś- nie wiedziałam, że można
        tak bezkarnie mordować dzieła w przekładach. Z czego to wynika? Z niewiedzy i
        tumiwisizmu wydawców?
        A co do przekładu imion to mam mieszane uczucia. W zasadzie wolę imiona w
        oryginale, ale wydaje mi się, że wynika to głównie z faktu, że władam w miarę
        biegle językiem angielskim, dlatego irytuje mnie przerabiania Rachel na
        Małgorzatę i Bilbo Bagginsa na Bagosza. A z drugiej strony polskie odpowiedniki
        mają wiele uroku, zwłaszcza jeżeli znamy je od dzieciństwa i dopiero w
        późniejszym wieku dowiadujemy się, że istnieje jakaś inna forma- jak z w.w.
        Kubusiem Puchatkiem albo z Anią z Zielonego Wzgórza (zamiast Anne).
    • broch a jednak chlopiec! 18.07.05, 21:37
      co za ulga:)))
      "Piglet is a boy. And, despite the pink ribbon occasionally seen on Eeyore's
      tail in Disney-drawn images, Eeyore is also boy. Says Eeyore, "At least I
      was...last time I looked. Thanks for noticing me." In fact, every character in
      "Winnie-the-Pooh", and "The House at Pooh Corner" are boys except Kanga. There
      are references to other female characters, namely some of Rabbit's friends and
      relations, but none of them have any speaking parts."
      • braineater Re: a jednak chlopiec! 18.07.05, 21:56
        There
        > are references to other female characters, namely some of Rabbit's friends and
        > relations, but none of them have any speaking parts."

        No tuś mnie zaskoczył - a Kangurzyca?:P

        Pozdrowienia:)
        • broch Re: a jednak chlopiec! 18.07.05, 22:04
          Kanga, byla (mowa w tekscie)
          • staua Re: a jednak chlopiec! 19.07.05, 18:17
            A Sowa Przemadrzala?
            • broch Re: a jednak chlopiec! 19.07.05, 18:24
              staua, nie pamietam, ale sowa (nazwa) jedynie po polsku jest rodzaju zenskiego
              :). Z reszta moze autor powyzszej notki mylil sie :)
    • agni_me Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 18.07.05, 23:29
      Uwielbiam pasjami scenę, kiedy puchatek ląduje w kuchni królika z wypiętą pupą
      i bez szans na wyjście z opresji, a zdroworozsądkowy roślinożerca zauważa, że
      szkoda marnować tkwiące w norze odnóża i zawiesza na nich ręczniki kuchenne -
      zawsze i wszędzie budzi to mój niepohamowany chichot, a i Igor uwielbia :). Ot
      takie zboczenie rodzinne.
    • kwiecienka1 Re: problem z Kubusiem Puchatkiem 19.07.05, 00:10
      hmmmm
      ależ się dobranockowo zrobiło :-)))

      słodkich snufff wszystkim

      Kwiecienka
      (najwierniejsza fanka Krecika)
      • beatanu o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 16:42
        No proszę jak miło, bo ja znam jeszcze co najmniej dwie fanki Krecika - starszą
        córkę & me...
        Ah jo!
        B :)))
        • broch Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 17:53
          Nie znam osoby ktora nie lubilaby Krecika:) Rozumialem wszystko co Krecik mowil,
          co zachecilo do nauki jezykow obcych ktore wydawaly sie takie proste :)
          • braineater Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 18:55
            Wyjdzie że sie przechwalam ale jedyne t-shirty jakie mam z jakims logiem, to nr
            1 - Batman; nr 2 - Krtek:)

            Pozdrowienia:)
            • beatanu Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 19:13
              A moja córka na wiadomość o Twoim t-shircie no.2 wykrzyknęła spontanicznie - ja
              też taką (bluzkę) chcę! A ja się zapytowywuję - gdzie można kupić t-shirta z
              Krtkiem?
              B z pomysłem na fajny prezent urodzinowy dla H. :)
              • beatanu Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 19:20
                Odpowiadam sobie sama: właśnie znalazłam Krecika na hulajnodze w Merlinie...
                B infantylna ciut :)
          • beatanu Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 19:18
            Jak miło po raz wtóry! Na wątku o magdalenkach drKrisk ogłosił powstanie
            podklubu Miłośników Ciasta Drożdżowego a na tym rośnie (jak na drożdżach)
            podklub Miłośników Krtka...
            B, członkini dwóch oddziałów TWA :)
            • stella25b Re: o fan(K)ach Krecika 19.07.05, 22:35
              A pamietacie jak Krecik znalazl telefon? A ze ze sluchawki odchodzily
              kaszlniecia, zgrzyty i kichniecia to krecik stwierdzil, ze sluchawka chora i
              trzeba sie nia zaopiekowac. Piekne to bylo....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka