08.09.05, 13:57
Nigdy nie byłam specjalną miłosniczka kabaretu. Nie mówię tutaj oczywiście o
takich już legendach jak kabaret Dudek, Kabaret Starszych Panów czy
wrocławskiej Elicie, ale o współczesnych polskich kabaretach, które mnie
ostatnio zupełnie nie przekonywały. Aż tu nagle odkryłam MUMIO. Wczoraj
obejrzałam na DVD spektakl Kabaret Mumio i zatkało mnie z zachwytu. Nie jest
to właściwie kabaret, lecz kameralny spektakl teatralny w konwencji
kabaretowej. Trójka uczestników tej cudownej zabawy stworzyła zupełnie nową
jakość samą w sobie, niepowtarzalną i nieporównywalną do czegokolwiek. To nie
jest kontynuacja najlepszych wzorców polskiego kabaretu. To nowe zjawisko!
Totalny absurd, surrealizm w najlepszym wydaniu, gdzieś nawet nasuwają mi się
skojarzenia z Toporem. Aktorski majstersztyk!
Wszystkim, którzy nie mieli okazji oglądać ich przedstawienia, gorąco
polecam, przy czym oglądanie poszczególnych skeczy jest świetną zabawą, ale
obejrzenie spektaklu jako całośći, to doznanie niezapomniane. Jeśli ktos ma
im za złe wystepy w reklamach, niech sie nie zraża i da szanse spektaklowi.
Naprawdę warto!!!!
Pozdrawiam wciąż zachwycona i zauroczona:)
Obserwuj wątek
    • beatanu Re: Kabaret 08.09.05, 14:14
      daria13 napisała:
      >Jeśli ktos ma im za złe wystepy w reklamach, niech sie nie zraża i da szanse
      >spektaklowi.

      Na razie w internecie widziałam tylko ich reklamy - i... bardzo mi się
      podobały! Nie mam im (tzn pani i panom z MUMIO) nic za złe, być może w dużej
      mierze dlatego, że nikt mnie ich reklamami nie katuje w najmniej odpowiednich
      momentach :)

      Dzięki za tipa!
      B
    • brunosch MUMIO tak, ale wybiórczo 08.09.05, 14:26
      to znaczy - ogromnie wybiórczo, bo poza dramatyczną historią o inkasencie
      (wersja hiszpańsko-polska) twórczość tego kabaretu jakoś do mnie nie trafia,
      choć absurd, humor czarny i wisielczy i ogólnie "pytonizm" kocham nade wszystko.
      Może właśnie dlatego? :(
      Natomiast co do reszty zespołów kabaretowych - masz rację, mnie też cechuje
      pełna impregnacja na ten typ dowcipu [?] jeśli to w chwili utraty zmysłów można
      wogóle dowcipem nazwać.
      Ciekawe, który z dzisiejszych zespołów można nazwać Kabaretem i co miałoby
      szansę przetrwać we wdzięcznej pamięci publiczności dłużej niż na czas oklasków
      i zejścia za kulisy.
    • braineater Re: Kabaret 08.09.05, 17:21
      Mumie są doskonałe szcególnie na żywo, i bynajmniej nie przemawia przeze mnie
      lokalny, uniwersytecki patriotyzm:)
      Idea kabaretu, także jest mi obca - podobnie jak idea sitcomu, ale prócz Mumio
      mam wypatrzonych innych ulubieńców - totalna anarchia na scenie, teksty bez
      miligrama sensu, potworne postacie, czyli Łowcy.Be (czyt: Łowcykropkabe)Nie ma
      aktualnie większych świrów na polskiej estradzie.

      P:)
      • stella25b Re: Kabaret 08.09.05, 19:02
        Widzialam ich 3-4 lata temu w Katowicach (Jezusie, jak sie nazywala ten teatr
        gdzie wystepowali??? Braineater moze pomozesz mojej pamieci? Pamietam, ze
        ubawilam sie zdrowo. I mielismy nieslychane szczescie jesli chodzi o bilety,
        ktos zrezygnowal z rezerwacji i w ten sposob dostalismy sie na spektakl.
        • braineater Re: Kabaret 08.09.05, 20:08
          Scena GuGalander, ktorej Mumie sa wychowankami:)
          • stella25b Re: Kabaret 08.09.05, 20:11
            wiedzialam, ze moge na Ciebie liczyc:)
    • dr.krisk Kabarety, kabarety... 08.09.05, 17:54
      To spory kawalek mojego zycia studenckiego - udzielalem sie w owych kabaretach
      goraco i z powodzeniem. Oczywiscie byly to zupelnie inne kabarety niz sa teraz,
      krolowaly rozmaite polityczne aluzje, nabijanie z telewizyjnej propagandy, itp.
      Moze teraz owe doprowadzajace nas wtedy do paroksyzmow dowcipy bawily by mniej,
      ale kto wie... Taki Jan Zabieglik, spiewajacy przy akompaniamencie tupania noga
      obuta w but typu pionier: "Imperialisto, ty wstreta glisto..".
      No piekne po prostu...
      • brunosch Kabarety, kabarety... 08.09.05, 20:23
        No właśnie ciekawy problem się wyłania - czy ówczesne kabarety (pozostańmy przy
        studenckich, żeby ktoś nie wyciągnął Kabaretu Starszych Panów, który jak wiadomo
        jest poza konkursem) rzeczywiście były świetne i cieszyłyby publikę do dziś, czy
        to, co powstało wtedy było tylko efemerydą wykorzystującą koniunkturę, a publika
        bawiła się, bo chciała być bawiona?
        A może to nasz snobizm intelektualny nakazywał doszukiwania się drugiego dna,
        nawet w czymś, co było Całkiem Denne?
        Może to niepopularna opinia, ale polskie życie kabaretowe zabiło zniesienie
        cenzury, bez której z czasem zjechało ostro w dół, ruchem jednostajnie
        przyspieszonym?
        Rozważania możemy prowadzić na przykładzie Kabaretu Długi, lub jakiegokolwiek
        innego.
        • braineater Re: Kabarety, kabarety... 08.09.05, 20:36
          Ha!
          Ostatnio za pomocą telewizji próbowałem wkręcić się wklasyków haha z lat 80 -
          tey, Długi własnie, elita, Egida, Smoleń i inni i albo jestem zupełnym
          ponurakiem, albo to naprawdę było bezdennie Denne.Nic, nawet najlżejszego
          usmiechu - patzrze na te twarze i się zastanawiam, czemu ludzie się smieją.

          P:)
          • dr.krisk A dajze spokoj! 08.09.05, 20:52
            braineater napisał:

            > Ha!
            > Ostatnio za pomocą telewizji próbowałem wkręcić się wklasyków haha z lat 80 -
            > tey, Długi własnie, elita, Egida, Smoleń i inni i albo jestem zupełnym
            > ponurakiem, albo to naprawdę było bezdennie
            Ale to byli jacys komicy estradowi, ktorymi prawdziwy kabaret studencki tamtych
            czasow brzydzil sie niepomiernie! Trudno mi teraz podawac nazwy owych kabaretow
            studenckich, ale wierz mi - byly naprawde smieszne!! A ze nie smieszyly tzw.
            ogolu, no coz. Wazne ze mnie smieszyly!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka