farfelu
10.09.05, 12:56
Mam problem, może ktoś podsunie mi jakieś sensowne rozwiązanie? Otóż pracuje
z pewnym chłopakiem w punkcie gastronomicznym. On jest dostawcą a ja
kelnerką. Gdy moja zmiana kończy się późno w nocy, szef prosi go by mnie
odwiózł do domu. On się zgadza, mimo że mieszkam dość daleko, a on prawie
przy miejscu naszej pracy. Jest sympatyczny, młodszy o dwa lata, przypomina
takiego chłopca ‘z dobrego domu’. Z tego, co zauważyłam ma nieśmiałą naturę,
jest spokojny, ale nie da sobie ‘w kasze dmuchać’. To tyle o nim. Teraz ja –
jestem też spokojna, w kontaktach z chłopakami, którzy mi się podobają,
baaardzo nieśmiała (z innymi rozmawiam swobodnie). Nie jestem przesadnie
ładna, mam niskie poczucie własnej wartości (zapewne największa przeszkoda w
zainteresowaniu sobą chłopaka). Ogólnie nie jest ze mną aż tak źle, jestem
wesołą pesymistką:) Na tyle wstępnego opisu sprawy. Teraz, o co mi chodzi -
otóż nie trzeba być geniuszem żeby się domyślić, że ten chłopak wpadł mi w
oko. Wpadł i nie chce wypaść. Nawet wyjazd na urlop nie spowodował
oklapnięcia mojego zainteresowania nim. Nie wiem, co robić. Boje się, że
jeżeli nic nie zrobię i pozostawię wszystko w rękach losu, może nic się nie
zdarzyć albo mogę potem żałować bierności, gdy będę patrzeć jak jakaś
odważniejsza dziewczyna zrobiła do niego krok a on odwzajemnił
zainteresowanie. Z drugiej strony boje się (chyba bardziej), że coś zrobię a
on powie, że nie jest zainteresowany, będzie mi potem bardzo głupio, w końcu
pracujemy razem, pewnie nadal będzie mnie czasami odwoził do domu. Nie wiem,
co robić.
Nie chce się narzucać, nie chcę zastawiać na niego ‘sideł’ (nawet nie wiem
jak:) to raczej faceci zdobywają dziewczyny, a nie na odwrót. No, ale pewnie,
jeżeli sama sobie nie pomogę, to nikt mi nie pomoże i spędzę następne
miesiące w samotności.
Może ktoś był w podobnej sytuacji, może ktoś ma jakieś sensowny pomysł co
powinnam zrobić w takiej sytuacji?