16.10.05, 21:50
Wlasnie dzwonil z kliniki moj maz, ze nasz syn zostanie przez dzisiejsza noc
na intensywnej terapii....
Popoludniu moje starsze dziecko mialo wypadek na rowerze. Jak to sie stalo
nie wiemy, gdyz zadne z nas tego nie widzialo a syn nie pamieta co sie
wydarzylo. Lezacego na drodze zebrali nasi znajomi, krwawila rozcieta gorna
warga i zadrapania na nosie. Na szczescie mial na glowie kask co uchronilo go
od ran glowy. Maz zaraz zawiozl go do kliniki gdzie szyto mu warge i
przeswietlono zeby. Okazuje sie, ze gorne zeby sie poluzowaly i przez pare
najblizszych tygodni syn bedzie musial dostawac jedynie posilki w plynne gdyz
nie moze gryzc. Nosi aparat na zebach i ten prawdopodobnie uchronil go przed
wybiciem paru sztuk. Niestety w klinice zwymiotowal i nastapilo podejrzenie o
wstrzas mozgu. Noc musi spedzic w klinice na intensywnej terapii a jutro sie
okaze co dalej.
Ja siedze w domu i denerwuje sie strasznie. Na dodatek tego wszystkiego we
czwartek mielismy leciec do Hiszpanii.
Obserwuj wątek
    • braineater Re: Nerwy 16.10.05, 21:53
      Trzymaj sie kobieto - rower nie zabija, a zęby da się wstawić. Wstrząs mózgu
      też jest do przejścia - zaliczyłem w życiu trzy i jestem głupi tak jak byłem.
      Wiem, że to cięzkie, ale podejdź do tego spokojnie.
      Pozdrowienia
      • stella25b Re: Nerwy 16.10.05, 21:59
        Dzieki Brain. Wiem, wiem dzisiejszy poziom medycyny....mimo to psycha mi siedzi.
        • daria13 Re: Nerwy 16.10.05, 22:12
          Kochana Stello! Mało kto tutaj rozumie Cię tak jak ja. Bardzo Ci współczuję i
          jestem myślami z Tobą, ale Brain ma dużo racji. Z tego co mówisz mały miał kupę
          szczęścia w nieszczęściu. Kask i aparat uchorniły go skutecznie przed dużo
          poważniejszymi konsekwencjami. Wstrząs mózgu, nawet jeśli nastąpił, z reguły
          nie ma poważnych następstw. Jestem przekonana, że w waszej klinice jest w
          dobrych rękach i jutro wszyscy będziecie mogli się z całego wydarzenia się
          śmiać. Julka też w wieku siedmu lat spadła z roweru i też poluzowały się jej
          zęby, ale w tym wieku na dzieciakach goi się jak na kocie i zęby utrzymały się
          w szczęce całkiem mocno, choć najeździłyśmy się do ortodontów na sprawdzanie
          ich żywotności wiele razy. Ku rozśmieszeniu powiem tylko, że wypadek miał
          miejsce na moich oczach i gdy zobaczyłam zakrwawioną buzię Julki krzyknęłam na
          pół osiedla: "O, Boże całkiem nowe jedynki!!!" (znaczy dopiero co wyrżnięte
          zęby:)
          Pozdrawiam i głowa do góry! Będzie dobrze:)
          • daria13 Re: Nerwy 16.10.05, 22:29
            daria13 napisała:
            > Kochana Stello! Mało kto tutaj rozumie Cię tak jak ja.
            Przepraszam. Źle to ujęłam. Przecież jest tu kilka matek, które też z pewnością
            świetnie rozumieją ból i strach Stelli, ale kiedy czytałam pierwszy post
            stanęła mi przed oczami sytuacja,w jakiej Julka trafiła nie tak dawno do
            szpitala i dlatego tak napisałam, ale po namyśle zrozumiałam niestosowność tego
            zdania. Przepraszam i przy okazji mocno ściskam:)
          • blue.berry Re: Nerwy 16.10.05, 22:31
            Stello - myslimy o Tobie i dzielnym rowerzyscie cieplo.
            a zeby sie ustabilizuja. masz moje slowo - osoby ktorej starszy brat we
            wczesnej mlodosci w czasie bojki tak dal w gebe ze "calkiem nowe jedynki"
            ruszaly sie ponad dwa tygodnie:))
            co do wstrzasow mozgu - najwiekszy zaliczylam (rowniez we wczesnej mlodosci)
            lapiac orla w wannie. bez kasku:))
            dzieci nonstop sie obijaja a ich matki jakos musza to przezywac (i dlatego
            kazda matka powinna dostawac medal? korone? gwiazdke z niebia? - napewno cos
            wyjatkowego - moja mialaby cala kolekcje:)

            jeszcze raz pozdrawiam i mysle ze wszytsko bedzie ok.
    • beatanu Re: Nerwy 16.10.05, 22:05
      Całe szczęście, że miał kask!
      Obserwacja po takim wypadku i podejrzeniu o wstrząs mózgu jest tylko rutynowym
      działaniem. Głowa do góry! Na pewno już jutro go wypiszą do domu. Trzymam
      kciuki!

      Btw - nie masz możliwoćci, żeby pojechać do szpitala i posiedzieć przy Szkrabie?
      pozdrawiam cieplutko,
      B
      • stella25b Re: Nerwy 16.10.05, 22:10
        Pewnie, ze wolalabym byc z nim w szpitalu ale moje mlodsze dziecko spi, a ze
        jest przeziebione to spi bardzo niespokojnie. Pozostawienie go z kims byloby
        dosc stresujace dla babysitera i dla niego samego tez.
        Maz zostal w klinice z synem.
    • kwiecienka1 Re: Nerwy 16.10.05, 22:42
      :-(
      nie martw się, na pewno wszystko będzie dobrze!
      i jutro rano wróci do domu
      a do Hiszpani polecicie może trochę później...
      teraz postaraj się nie denerwować, włącz sobie jakąś muzyczkę i od czasu do
      czasu tylko zaglądaj do młodszego
      jak chyba każdy TWAcz miałam kiedyś wstrząs mógu więc się wymądrzam :-)
      ale jestem z Tobą na odległość
      pozdrawiam ciepło
      Kwiecienka na Wszelkie Nerwy & Smutki
      • stella25b Re: Nerwy 16.10.05, 23:22
        Bardzo Wam dziekuje za slowa otuchy:)) Naprawde pomogly mi Wasze posty:)
        Maz wlasnie wrocil z kliniki, opowiadajac, ze Starszy spokojnie spi a ja jade
        jutro z nadzieja, ze go bede mogla juz zabrac do domu. A co dalej to zobaczymy.
        Dziekuje Wam jeszcze raz i dobranoc:)
    • brunosch Re: Nerwy 16.10.05, 23:24
      Spokojnie. Wiem, że to głupie słowo, ale zachowaj spokój. Syn jest pod opieką
      lekarzy, nie jest sam, ani w domu, gdzie bylibyście jeszcze bardziej bezradni.
      Jest pod obserwacją i wszystkie jego odruchy i zachowania są kontrolowane. To
      tylko podejrzenie o wstrząśnięcie mózgu, a jak pisał Brain, każdy normalny coś
      takiego zaliczył i wylizał się z tego. Doglądaj Młodszego i staraj się nie
      okazywać dziecku, co przechodzisz. One to jakoś czują przez skórę.
    • staua Re: Nerwy 17.10.05, 01:01
      Stella- dopiero teraz weszlam do Internetu, trzymam kciuki za syna! Na pewno
      wszystko bedzie dobrze, musi byc!
    • broch Re: Nerwy 17.10.05, 06:02
      Trzymam kciuki. Na pewno wszystko bedzie dobrze. Mlodzi ludzie sa niezwykle
      elastyczni :)
      Tez zaliczylem wstrzas mozgu. Chyba taka moda w pewnym wieku. Wszystko sie
      pomyslnie ulozy. Nie martw sie za bardzo (troszeczke powinnas:) )
      • nienietoperz Re: Nerwy 17.10.05, 08:51
        Trzymajcie sie dzielnie, bedzie dobrze.
        Wstrzas mozgu ososbisty zaliczony przy okazji nauki slizgania sie po lodzie
        przed szkola, zwiazany z utrata przytomnosci, etc.. Po wydarzeniu bylo z moja
        glowa tak samo dobrze (albo tak samo zle) jak przed.
        Zycze dobrego humoru podczas rekonwalescencji
        nntpz
        • eva.68 Re: Nerwy 17.10.05, 09:12
          I ja trzymam kciuki i pozdrawiam cieplutko.
          Będzie dobrze!
          :-)
          • olahabe Re: Nerwy 17.10.05, 09:53
            Jak tam? Pewnie już wróciliście do domu i wszystko jest ok. Dowiedziałaś się,
            co się stało właściwie? Bo pisałaś, że sytuacja była niejasna? Pozdrawiam i
            zdrówka życzę, a Tobie uspokojenia.
            • mamarcela Re: Nerwy 17.10.05, 10:33
              Trzymajcie się. Ja tylko tyle.
              mamarcela matka dwojga szaleńców, którzy też różne przypadki zaliczyli.
              • stella25b Re: Nerwy 17.10.05, 11:30
                No niestety, wstrzas mozgu jest i nasz Starszy pozostanie do czwartku na
                obserwacji w szpitalu. Rozmawialam dzisiaj z profesorem i ten wyjasnil mi, ze
                wypadek byl powazny i dziecko mialo kupe szczescia. Niestety nic konkretnego
                nie mogl mi powiedziec o zebach gdyz wyniki od stomatologa jeszcze do niego nie
                dotarly.
                Oj, biedny taki strasznie ten moj Duzy, taki spuchniety ze ledwo rozpoznawalny
                ale juz w nieco lepszym humorze wiec mysle, ze za niedlugo bedzie dobrze.
                Dzieki wszystkim za trzymanie kciukow:)
                • beatanu Re: Nerwy 17.10.05, 11:45
                  Na pewno będzie dobrze!

                  A do Hiszpanii pojedziecie w innym terminie i być może jeszcze bardziej
                  docenicie radość wspólnego wyjazdu :)

                  Myśląca już o czwartku B.
                • mamarcela Nieśmiała propozycja 17.10.05, 11:45
                  Stello, dala Ciebie to samo, co w poprzednim poście. Trzymaj się. Wszystko
                  będzie dobrze.
                  Natomiast myslę sobie, że może by tak wysłać do Stelli na priv mejle do Dużego
                  z różnych stron świata. Może go to ucieszy? Pocieszy? Zajmie na chwilę? Mojemu
                  Młodemu sprawiłoby to przyjemność. Co o tym myślisz Mamodużego?
                  mamarcela z serdecznościami :)
                  • stella25b Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 15:45
                    Mamarcelo, pomysl jest przedni:) Bede te maile musiala mu czytac gdyz sam z
                    czytaniem po polsku nie nadaza ale pewna jestem, ze sprawiloby mu to
                    niesamowita radosc.
                    • daria13 Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 16:16
                      A ile lat ma właściwie Duży? Bo może jeszcze bardziej ucieszyłby się, gdyby
                      dostał maila od rówieśnika lub rówieśnicy, a ja mam dwójkę w różnym wieku, więc
                      może któreś bedzie pasowało? A moze jakiś fajny filmik, albo obrazki? Moje
                      kochają Happy Tree Fiends i mają tego trochę, ale to lekki hardcor;)
                      Pozdrawiam:)
                      • blue.berry Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 16:21
                        > Moje kochają Happy Tree Fiends i mają tego trochę, ale to lekki hardcor;)
                        ale absolutnie odpowiedni:))) dla mlodego czlowieka ktory wlasnie zaliczyl
                        wstrzas mozgu i prawie wybil sobie zeby.

                        a jak w ogole dzielny rowerzysta sie ma?
                        • monikate Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 16:23
                          Stello, będzie dobrze, zobaczysz! Już jest z górki, że tak powiem.
                          Uściski dla Ciebie i Dużego!
                        • braineater Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 16:53
                          no normalnie odpadłem - na pomysł posłania dzieciakowi po wypadku Happy
                          Friendsów to bym w zyciu nie wpadł. Najlepiej odcinek bożonarodzeniowy:)
                          Daria - duży buziak!:)
                          • stella25b Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 18:40
                            Duzy ma cale 9 lat. Jest wiec juz spokojnie dorosly aby prowadzic
                            korespondencje w jezyku obcym- no niestety jezyk polski to dla niego jezyk
                            obcy. Ucieszy sie z kazdej przesylki (ja zreszta tez!) a od czwartku bedzie
                            mial dostep do kompa, gdyz wraca juz do domu.
                            Ma sie Duzy coraz to lepiej. Niestety przez najblizsze 6 tygodni musi dostawac
                            posilki tylko w plynie wiec jest bardzo z tego powodu nieszczesliwy ale moze
                            cos wykombinujemy zeby go uszczesliwic.
                            • mamarcela Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 19:13
                              Pociesz Dużego, że jak wróci do szkoły będzie miał swoje 5 minut. Chłopaki
                              normalnie odpadną z zazdrości - wypadek na rowerze, wstrząs mózgu, ło matko.
                              Gdy mój młody był w tym wieku to marzył, żeby mieć na twarzy takie same blizny
                              jak kolega z klasy, który miał dość poważny wypadek samochodowy. Napiszemy
                              później.
                              mamarcela załamana kompletnie po wizycie w szkole
                              • daria13 Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 19:44
                                mamarcela napisała:
                                > mamarcela załamana kompletnie po wizycie w szkole
                                A dlaczego załamana i w której szkole? Starszej czy młodszej latorośli?
                                Pozdrawiam zaciekawiona:)
                              • aaneta Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 21:27
                                Mamarcelo droga, powiesz nam, co Cię tak załamało? Rodzice czy nauczyciele?
                            • daria13 Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 19:42
                              Ups. Ja myślałam, że Duży, to trochę większy jest. W tym wieku i po takich
                              przejściach, to może jednakowoż nie umieć się jeszcze odpowiednio zdystansować
                              do Friendsów i ich przypadków:)))
                              Choć wszystkie znane mi dzieci, mniejsze i większe (niektórzy z nas są tego
                              przykładem) uwielbiają te zwierzaczki. Dzieciaki generalnie mają upodobanie do
                              makabry, co jest skądinąd ciekawe. Oswajany, kontrolowany lęk? Hmmm...
                              • stella25b Re: Nieśmiała propozycja 19.10.05, 11:21
                                Jestem za!
                            • aaneta Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 21:25
                              Gorące pozdrowienia dla Dużego i życzenia szybkiego powrotu do formy, czyli do
                              normalnego jedzenia (wiem, jakie to ważne dla facetów :)) Będzie dobrze!
                              Przy okazji muszę się do czegoś przyznać, w nawiązaniu do tego, co ktoś napisał
                              trochę wyżej, że każdy normalny człowiek miał choć raz w życiu wstrząs mózgu.
                              Otóż ja nie miałam.
                              • noida Re: Nieśmiała propozycja 18.10.05, 21:34
                                No właśnie ja też nie i już myślałam, że coś ze mną nie tak, ale widzę, że nie
                                tylko ze mną.
                                • mamarcela mamarcela odpowiada 18.10.05, 21:47
                                  Zryczałam sie podczas wizyty u dziecięcia młodszego i o dziwo ani rodzice, ani
                                  nauczyciele mnie nie zdenerwowali (chociaz rodzice pośrednio, bo wychowali
                                  głupie dzieci). A najbardziej to mnie zdenerwował mój młody, bo jest głupi i
                                  zamiast dać jednemu, czy drugiemu w mordę to daje się wpuszczać. Aneta, czy
                                  moge się kiedys odezwać na priva i zapytać, jak udało Ci się facetów wychować?
                                  mamarcela trochę załamana własna indolencją
                                  • aaneta Re: mamarcela odpowiada 19.10.05, 09:03
                                    Możesz się odezwać, Mamarcelo, nawet bez pytania mogłabyś :) tyle że nie jestem
                                    pewna, czy jestem dobrym wzorem, bo ja chyba wszystkie powszechnie obowiązujące
                                    reguły hodowli dzieciątek złamałam, a jeszcze nie wiem, czy im to wyjdzie na
                                    dobre, to będzie wiadomo dopiero za parę lat. Ale poopowiadać mogę :)
                                    • stella25b Do: Darii, Beaty, Mamarceli, Nntoperza i Brocha 21.10.05, 11:15
                                      Spojrzcie w poczte.

                                      Pozdrawiam:)
                                      • nienietoperz Re: Do: Darii, Beaty, Mamarceli, Nntoperza i Broc 21.10.05, 11:30
                                        Spojrzelismy.
                                        Dziekujemy, i trzymamy kciuki za powrot do zdrowia nieustannie
                                        (mozecie ze Starszym sprawdzic teraz na mapie Nottingham, za tydzien wracam na
                                        stare smieci).
                                        • stella25b Re: Do: Darii, Beaty, Mamarceli, Nntoperza i Broc 21.10.05, 13:40
                                          Trzymanie kciukow naprawde pomoglo gdyz Duzy wybral sie dzisiaj do szkoly. Ja
                                          bylam temu przeciwna ale widocznie po tym wstrzasie mozgu u mojego dziecka
                                          nastapily powazne zmiany osobowosci. Dzisiaj byl akurat ostatni dzien nauki
                                          przed wakacjami wiec Duzy przynajmniej dowiedzial sie co musi nadrobic. Duzemu
                                          jak widac jest juz dobrze, problemy mamy jedynie z plynnymi posilkami, mysle ze
                                          i temu da sie jakos zaradzic. Prawdopodobnie jak tylko dostaniemy bilety na
                                          wtorek to polecimy do Hiszpani do reszty rodziny. Niestety w poniedzialek czeka
                                          Duzego jeszcze wizyta u chirurga i ortodonty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka