stella25b
16.10.05, 21:50
Wlasnie dzwonil z kliniki moj maz, ze nasz syn zostanie przez dzisiejsza noc
na intensywnej terapii....
Popoludniu moje starsze dziecko mialo wypadek na rowerze. Jak to sie stalo
nie wiemy, gdyz zadne z nas tego nie widzialo a syn nie pamieta co sie
wydarzylo. Lezacego na drodze zebrali nasi znajomi, krwawila rozcieta gorna
warga i zadrapania na nosie. Na szczescie mial na glowie kask co uchronilo go
od ran glowy. Maz zaraz zawiozl go do kliniki gdzie szyto mu warge i
przeswietlono zeby. Okazuje sie, ze gorne zeby sie poluzowaly i przez pare
najblizszych tygodni syn bedzie musial dostawac jedynie posilki w plynne gdyz
nie moze gryzc. Nosi aparat na zebach i ten prawdopodobnie uchronil go przed
wybiciem paru sztuk. Niestety w klinice zwymiotowal i nastapilo podejrzenie o
wstrzas mozgu. Noc musi spedzic w klinice na intensywnej terapii a jutro sie
okaze co dalej.
Ja siedze w domu i denerwuje sie strasznie. Na dodatek tego wszystkiego we
czwartek mielismy leciec do Hiszpanii.