nahwile
24.10.05, 11:28
Prezydenta tybrała prwincja. Biedna, roszczeniowa, nastawiona na państwo
socjalne prowincja. Mieszkańcy miast, ci któży wtrzymują ten kraj, jak się
okazało są w mniejszości. Od dawna twierdzę, że głos -jego siła- wyborczy
powinien być proporcjonalny do udzałów w utrzymniu państwa, czyli wysokości
płaconych podatków. Taka zasada obowiązuja w spółkach prawa handlowego. Dla
czego chcąc mieć samochód, mieszkanie, opiekę zdrowotną... mósimy płacić, a
głos czyli prewo dostejemy za darmo. Jak ktoś chce mieć przywileje, to niech
na nie zarobi! To jest sprawiedliwe!