Dodaj do ulubionych

*****z sieci do reala - porażka czy nie??

25.10.05, 15:57
przenosicie znajomości wirtualne do życia realnego? jakieś doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:03
      jak narazie to nie jest tak źle, ale nie za każdym razem jest tak dobrze ;)
      z paroma osobami utrzymuję dość dobry kontakt i co jakiś czas się spotykamy
    • st.anne Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:10
      nie. bo po co? jest dobrze jak jest.
      • krzys23-1986 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:21
        musiałbym być wojtek13 żeby przenieść znajomość z netu do rzeczywistości...
        przecież to niebezpieczne-nigdy nie wiadomo na kogo sie trafii a jak ta osoba w
        rzeczywistości okarze sie niewypałem to jak jej to powiedzieć żeby jej nie
        urazić??dlatego żeby nie komplikować to mówie nie takim przenosinom
        • zlodziej_czasu Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:28
          Heike! Jestes daleko to nawet gdybys chciala sie spotkac na zywo to wylacznie z
          jakims Udo albo Heinrichem;))

          tycia szpileczka zaczepna:))
          • wesolutka72 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:50
            Z FT znam osobiscie dwie osoby, bylo i jest bardzo fajnie spotykac sie z tymi
            osobami.
            Ponadto w sieci jestem od ponad dwoch lat, spotykam sie, jezdze na zloty i nie
            zaluje :)))
            Zdarzaly sie tez niewypaly.
            • konrado80 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 18:35
              ja z FT osobiście znam tylko jedna osobę której już tu nie ma
              ale z innych for znam chyba ze dwadzieścia osób a jestem tutaj już rok
              nawet pojechałem na jedno spotkanie forumowe do Krakowa ;)
              a w Warszawie co jakiś czas spotykamy się np do kina, na piwo, kręgle, bilard,
              koncert
          • st.anne zlodziej 25.10.05, 18:14
            ...voodoo...?
      • t-rex33 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:05
        st.anne napisała:

        > nie. bo po co? jest dobrze jak jest.

        Ale może być lepiej, ale Ty o tym nie wiesz i wiedzieć nie będziesz :)
        • st.anne Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:36
          ok, niedokladnie sie wypowiedzialam: nie. bo po co? jest bardzo dobrze jak
          jest :)
          • t-rex33 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:50
            Moja odpowiedź jest wciąż aktualna :)
            • st.anne Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:53
              nawet Tobie wierze, tylko moze kierunek wypowiedzi zmienisz? :P
              bo tu na ft jestem juz "zajeta" meczeniem i draznieniem dwoch
              idealnych "ofiar" :)
              • t-rex33 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 21:18
                Nie rób sobie nadziei, hehehehe. Ja nie próbuję z Tobą nawiązać rozmowy, tylko
                próbowałem Ci pokazać jak głupio brzmi to, co Ty mówisz. A brzmi to mniej
                więcej tak: "Co prawda ja nigdy nie próbowałam postepować inaczej, ale
                doskonale wiem, że sposób w jaki ja postępuję jest najlepszy". Naprawdę, to
                jest naiwne myślenie. Tylko tyle i wcale nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać na
                ten temat, hehehe.
                • st.anne t-rex33 25.10.05, 21:21
                  ...zdaje mi sie, ze jestes niepowazny...
                  dajmy sobie spokoj
                  • t-rex33 Re: t-rex33 25.10.05, 21:23
                    st.anne napisała:

                    > ...zdaje mi sie, ze jestes niepowazny...
                    > dajmy sobie spokoj

                    A mi się zdaję, że liceum jeszcze nie skończyłaś :)
    • to-wlasnie-ja Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:51
      Nie. Nie czuje takiej potrzeby, dobrze jest jak jest.
    • bettina75 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:58
      W zyciu nigdy nic nie wiadomo. Ja juz spotkalam na pokladzie samolotu kolege z
      pracy z pokoju obok. Obie bylismy w drodze na urlop i taki przypadek...
      Jak narazie nie zakladam spotkania, ale wlasnie wtedy, kiedy sie czegos nie
      oczekuje, zdarza sie:)))
      • bettina75 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 16:59
        "Oboje" chcialam powiedziec:)
        • zabieganab Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 19:05
          ja poznałam 2 facetów...
          długo pisalismy sobie i z kazdym z nich sie spotkałam, do jednego nawet
          pojechałam za granice, bo on mieszka poza PL

          Jestem bardzo zadowolona z tych znajomosci, ale załuje, że w realu jest tak
          trudno poznać kogos ( nawet głupiego) niz przez net...
          • lemur_78 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 19:54
            > Jestem bardzo zadowolona z tych znajomosci, ale załuje, że w realu jest tak
            > trudno poznać kogos ( nawet głupiego) niz przez net...

            Mogę się podpisać obiema rękami pod tym kawałkiem! Dlatego jeśli to tylko
            możliwe to każdą znajomość z netu wolę przenieść wcześniej czy później do reala
            - zawsze to lepiej widzieć kogoś minę jak gadasz głupoty niż same emotiony, czyż
            nie?
            • optymistk-a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:39
              Chętnie poznałabym w realu kogoś ciekawego, ale na razie osoby z którymi
              chciałabym sie poznac, a które odpowiadały mi w necie mieszkaja na drugim koncu
              Polski. A moze jednak w końcu sie uda...?
              • lemur_78 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 18:47
                To zależy gdzie mieszkasz... ;-)

                Zresztą nie tylko od tego.
                • leziox Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 22:26
                  Nigdy nie zakładam z góry,iż moja partnerka z rozmowy na necie będzie jakimś
                  cudem piękności do wyrwania.Nie wyobrażam sobie też nigdy,że od razu,lub w ogóle
                  pójdziemy razem do łóżka.Ale myślę że takie netowe „obwąchiwanie” się jest
                  całkiem dobrą sprawą przed pierwszym spotkaniem się w realu.Na necie mówi się
                  więcej,niż w realu,zdradza się więcej swoich tajemnic i niezależnie od
                  rzeczywistego wyglądu osoby z którą mamy się spotkać(o ile nie mamy fotki)
                  czujemy iż ją już znamy i to całkiem dobrze.
                  Jasne,real zawsze zaskakuje.Ale jeśli nie spróbujemy,będziemy nadal siedzieć w
                  domu przed tv i nudzić się jak mops.
    • rysky Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:43
      w 90 % porażka - chociaz wiem że zdarzaja się wyjątki. Świat wirtulany to świat
      marzeń. Realny to życie i drugi człowiek obok nas - a nasza wybraźnia i
      oczekiwania w stosunku do drugiej osoby płatają nam w realu figla i po takim
      spotkaniu czujemy sie jakby uszło z nas powietrze.
      • optymistk-a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:48
        ups... nie zabijaj nadziei!
      • wietka Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 20:55
        bo nie mozna zbyt wiele oczekiwac, ale nie jest tak żle, a czasami jest wręcz
        bardzo dobrze:)
        • zajac.krolik Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 21:10
          Ja nie, ale moja kolezanka traktuje net jako sposob na zawieranie
          znajomosci,ale nie mowimy tu o szukaniu chlopa o niee. znajomi z netu stali sie
          jej znajomymi w rzeczywistosci i jest szczesliwa:)
          Dla mnie osobiscie...coz, nie za wiele w necie siedze wiec i czasu nie ma..
          • st.anne Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 21:11
            czesc kroliczku-zajaczku? jak tam kapustka? :))
            • zajac.krolik Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 25.10.05, 21:19
              Czesc St.anne. Oj, niedobrze, kapustka sie skonczyla i caly dzien marchewe
              trzeba bylo chrupac. Teraz zabki mnie bola..
              • st.anne kroliczek:)) 25.10.05, 21:22
                oj, oj, biedne zabki. moze by tak miekka salatke sprobowac? :))
                • zajac.krolik Re: kroliczek:)) 25.10.05, 21:38
                  Hihi, dziekuje za troske , to bardzo mile ze ktos o male zwierzatko sie
                  troszczy jeszcze na tym swiecie;) Ach, jaki ten swiat piekny, az sie
                  rozmarzylem hihi :)
                  • leziox Re: kroliczek:)) 26.10.05, 00:02
                    Nie miałem praktycznie żadnych złych doświadczeń i naturalnie przenoszę wirtual
                    do reala,dzięki temu przeżywa się o wiele więcej.Ci co tak tu marudzicie-że
                    niebezpiecznie,że niewypał,że to,że tamto-musicie być nudni także w realu.Trudno.
                    • tapierwsza1 Re: kroliczek:)) 26.10.05, 08:26
                      Bardzo mi sie podoba wypowiedź lezioxa;)
                      • menk.a Re: kroliczek:)))) 26.10.05, 08:51
                        Leziox bravissimo;)))
      • menk.a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 09:03
        tak, bo oczekuje się, że pozna się krzyżówkę cindy crawford i dziewicy albo
        braTa pita a tu przychodzi człowiek z krwi i kości;)))
        ale to można próbować wyeliminować i nie oczekiwać zbyt wiele;)
        • to-wlasnie-ja Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 09:19
          Mozna rowniez pozostac na etapie wymiany mysli i pogladow podobnym do dawniejszej korespondencji. I nie czuc potrzeby spotkania w realu. Czy trzeba byc za to ocenianym jako nudna i nieciekawa osoba? Jak latwo to niektorym przychodzi....
          • menk.a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 09:31
            Skoro nie ma takiej potzreby to też dobrze. Nie ma ryzyka ewentualnego
            rozczarowania.
            Ale mnie czasem nachodzi chęć poznania osoby, z którą pisuję czy gadam przez
            tel. Taki dreszczyk......;)
            • to-wlasnie-ja Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 09:44
              Czyli postepujesz zgodnie ze swoja sygnaturka. Co kto lubi, prawda? dziwne tylko, ze tego akurat nie ocenia sie negatywnie... a niechec do spotkan - tak. I od razu o ryzyku rozczarowan.Gdybym chciala sie spotkac z kims z netu , to i tak kierowalabym sie jedynie tym, czy mamy wspolne tematy do rozmowy. a to moge ocenic ....rozmawiajac w necie.Juz teraz wiem, z kim rozmawia mi sie dobrze, a z kim nie. Gdzie tu miejsce na ryzyko? Dlaczego podswiadomie zaklada sie, ze spotykamy sie, aby sie z kims zwiazac? I , ze rozczarowuje nas wyglad?
              • menk.a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:03
                za innych nie będę się wypowiadać, jedynie we własnym imieniu.
                Moja teoria głosi, iż poczucie wspólnoty co do rozmów, traktowanie kogoś jako
                atrakcyjnego rozmówcy ma przełozenie na nasze wyobrazenie. A więc wyobrażamy
                sobie, że osoba atrakcyjna intelektualnie bedzie również atrakcyjna,
                pociagająca fizycznie. Tak działa wyobraźnia, podświadomość,... Poniekąd
                niezależnie od zdrowego rozsądku.
                A zakładajac, że coś jest dla nas atrakcyjne to chcemy to mieć, być blisko itd.
                I tu dochodzimy do chęci spotkania.
                Niechęć do spotkania się z wirtualnym znajomym nie odbieram jako czegoś
                niewłaściwego. W drugą stronę można rzec, że osoby mające ubogie życie realne
                rekompensaty szukają w sieci.
                Nie rozumiem tej niechęci, ale absolutnie nie potepiam i nie odbieram
                negatywnie. Tak samo nie gloryfikuję swojej postawy: czyli spotykania się z
                ludxmi z sieci.
                • wesolutka72 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:11
                  Czasem mozna byc bardzo zaskoczonym, kiedy to rozmawa przez net jest fatalna, a
                  na spotkaniu okazuje sie ze to bratnia dusza :)))

                  Nigdy nie mow nigdy :))))
                  • menk.a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:13
                    Oczywiscie. Tak rozczarowanie jak i zaskoczenie jest wpisane w te znajomości.
                    Jedno i drugie odczułam na własniej skórze. Z oba płciami;))
                • to-wlasnie-ja Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:18
                  Przyjmuje Twoja teorie. Choc nie do konca sie z nia zgadzam, ale i nie musze, prawda? troche mi sie kloci to, co napisalas, z Twoim komentarzem do postu Lezioxa, ktory jednoznacznie wypowiedzial sie, ze niechetni spotkaniom MUSZA byc nudni w realu.
                  Moze mam inne podejscie, bo nie jestem sama i moja podswiadomosc nie dziala tak: " A więc wyobrażamy
                  > sobie, że osoba atrakcyjna intelektualnie bedzie również atrakcyjna,
                  > pociagająca fizycznie. > A zakładajac, że coś jest dla nas atrakcyjne to chcemy to mieć, być blisko itd."
                  Widze, ze kazda ma swoje racje i nie lubie bic piany, wiec dalsze walkowanie tematu nie ma sensu. Milego dnia.
                  • wesolutka72 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:30
                    Powiem wiecej.
                    W necie poznalam prawdziwych przyjaciol na ktorych zawsze moge liczyc i z
                    wzajemnoscia. Oczywiscie ma to dalszy ciag w realu. :))))
    • menk.a Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 08:55
      A ja znam trochę ludzi z sieci
      i z nimi jest podobnie jak z tymi poznanymi w zwyczajny sposób: albo chcesz
      nadal widywać, albo wolisz, by to było pierwsze i zarazem ostatnie spotkanie
      Ja zwykle jestem zadowolona:))) często nawet bardzo;)
      • emilka222 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 10:54
        Ja przeniosłam trzy takie znajomości:) Zwykle starannie dobieram znajomych i
        przyznam, że w realu sprawa jest trudniejsza....Przynajmniej dla mnie, bo
        jestem zalatana strasznie. Z tej trójki została jedna:) To prawdziwy
        przyjaciel: ma podobne zainteresowania, poglądy, wspaniałe poczucie humoru i w
        jego towarzystwie zapomina się o kłopotach. Miałam szczęście może?:) Miłego
        dnia życzę:)
        • eksperyment_k Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 26.10.05, 23:37
          ja wprawdzie doświadczeń w przenoszeniu znajomości do realu nie mam, bo póki co
          nie mam czego przenosić :-) dopiero co zaczęłam do sieci zaglądać...
          ale wydaje mi się, ze jesli długo się z kimś pisze i dobrze się pisze, to chyba
          kompletnej porazki byc nie może (no chyba, ze wchodzimy w relacje typowo damsko-
          męskie, gdzie po prostu ma prawo nie zaiskrzyc wizualnie)
          ja w każdym bądz razie zaglądając do sieci liczę na ciekawe znajomosci z opcja
          przeniesienia :-)
          • leziox Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 27.10.05, 00:03
            No właśnie,niby człowiek się nie zna a zna się lepiej niż myśli.I jaki dreszczyk
            emocji podczas pierwszej randki...
            • eksperyment_k Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 27.10.05, 00:20
              dreszczyk jest chyba jeszcze wiekszy jak na pierwszej randce się nie kończy :-)
    • maja_gr78 Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 27.10.05, 21:04
      Żadna porażka!!! Poznalam faceta na onet czacie w pokoju flirt w dodatku.
      Spędziliśmy długie godziny na rozmowach, potem on zadzwonił, usłyszeliśmy swoje
      głosy, no a potem przyszła kolej na spotkanie - byliśmy z różnych miast i km
      nas dzieliły...No i cóż? Nikt przed ani po jeszcze na mnie tak nie patrzył jak
      on tamtego dnia...Rozpoczęła się więc walka długa i trudna o to abyśmy mogli
      być razem. To było 2,5 roku temu. A teraz? A teraz się właśnie budzi nasz mały
      2 miesięczny głodomor........:)) pozdrawiam Wszystkich i chętnie podzielę się
      szczegółami tego co opisałam.
      • bob_dywan Re: *****z sieci do reala - porażka czy nie?? 27.10.05, 21:13
        maja_gr78 napisała:


        A teraz się właśnie budzi nasz mały
        > 2 miesięczny głodomor........:)) pozdrawiam Wszystkich i chętnie podzielę się
        > szczegółami tego co opisałam.

        Wszystko jasne :))
        Gratuluję i pozdrawiam również :))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka