broch 2) oczekiwanie 18.01.06, 18:25 Kaczmarek/Mozdzer w UCLA w ten piatek. Bardzom ciekaw. Ide (bilety mam), ale pytanko: ktos widzial obu jakos ostatnio? Jaka forma? Odpowiedz Link Zgłoś
broch szybka recenzja 21.01.06, 18:20 popierwsze pomylilem sie :))) myslalem iz koncert bedzie skladal sie zdwoch czesci: recitalu Mozdzera i kompozycji Kaczmarka. Ponadto wyobrazalem sobie ze hmm bedzie to niefilmowa muzyka pana Jana (cos jak "Orkiestra osmego dnia" na uboczu glownej (dzisiaj) dzialalnosci). Myslalem rowniez iz calosc byla wczesniej grana w Polsce (stad pytanie o) Koncert skladal sie wylacznie z muzyki filmowej J.K. Mozdzer przygrywal ino (ladnie) na fortepianie. Wydarzenie (UCLA) rozpoczelo sie z polskim polgodzinnym opoznieniem. Trwalo dwie godziny. Organizatorzy dal plame: brak przerwy spowodowal masowe "ciche" pielgrzymki do toalet (?) lub na papierosa po ~ 1 godzinie. Po drugie szefowa Polskiego Instytutu Filmowego (chyba) dala typowo polska plame: nie przygotowala sie do ~5 min wstepu uznajac widocznie ze ciekawie i plynnie mowi "z natury" (?). W konsekwencji wykazala sie typowo polskim lekcewazeniem publicznoscii artystow (o tym za chwile). Osoba srednio rozgarnieta powinna zdac sobie sprawe z faktu iz angielski, jezyk obcy moze sprawic trudnosci, dlatego nawet 5 minut przemowy powinno byc przygotowane z przyczyn jezykowych. Pomijam drobiazg iz pani absolutnie nie wiedziala co chce powiedziec. Mimo iz byli na widowni glownie Polacy (czyli wpadka bedzie sprawa wewnetrzna) zrobilo mi sie glupawo nieprzyjemnie. Dodam jeszcze iz w ciagu 5 min przemowienia lamana angielszczyzna pani popelnila 3 faux pas wlaczajac w to "obraze" orkiestry i publicnosci. Dzieki Bogu i publicznosc i orkiestra wykazaly sie spora dawka humoru. Koncert... hmmm... dla mnie nieco rozczarowanie. Nie wynika to ze slabosci muzyki Kaczmarka ale z faktu iz muzyka filmowa (poniewaz ta byla grana za wyjatiem ostatniego utworu) jest muzyka ilustracyjna i bez filmu, tego malego dodatku, brzmi niepelnie i czasem pusto/nudnie. Bez watpienia jest to moja wina, gdybym sprawdzil program, albo nie poszedlbym, albo nastawilbym sie na... muzyke filmowa. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Pod Piaskiem 21.01.06, 20:08 jeśli kto miałby dzis problemy z zasnięciem, to polecam o 24 na TVP 1 chyba najdziwniejszy filmik F. Ozona, czyli Pod Piaskiem www.imdb.com/title/tt0240913/ Obłedna Charlote Rampling i niesamowicie powalony scenariusz. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Pod Piaskiem 21.01.06, 23:12 Widzialam ten film jakis czas temu, byl dla mnie odkryciem Rampling, bardzo go zapamietalam. Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Pod Piaskiem 22.01.06, 09:32 Niestety, tym razem nie miałam problemów z zaśniecięm... szkoda, może innym razem. Odpowiedz Link Zgłoś
itek1 Re: Szybka wrzuta 21.01.06, 20:21 Na TV Kultura jest dzisaj blok rumunski. Obejrzalem obledny rumunski film krotkometrazowy- Pomoc humanitarna-b. polecam jak beda powtarzac. Uwaga, moze zabolec brzuch:) Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Robert Kasprzycki 21.01.06, 21:56 www.kasprzycki.pl/glos.htm i teksty i piosenki. Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:08 zwlaszcza "list do nieznanego poety" wojaczka :) a bo to jak dla mnie troche za duzo w pozostalych religii.... ale.... Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:16 wedding party! koniecznie :) Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Re: Robert Kasprzycki 21.01.06, 22:33 mialam dopisac, ze jeszcze JAKBYT! Odpowiedz Link Zgłoś
anna_werenc Re: Robert Kasprzycki 02.02.06, 14:41 kawa_malinowa napisała: > www.kasprzycki.pl/glos.htm > i teksty i piosenki. > > a Twoj cytat pochodzi z piosenki "Dotad doszlismy" ostatniej zamieszczonej na Plycie "Pod Swiatlo":) p.Grzegorza Turnaua. Z tego co sie orientuje pan Kasprzycki reaktywowal swoj zespol, zebrl soly i koncerrtuje Odpowiedz Link Zgłoś
staua Dwa filmy 21.01.06, 23:16 "Munich" - doza brutalnosci i eskalacja zbrodni - niesamowite. Eric Bana gra bardzo dobrze. Nie moj typ filmu, ale Spielberg chyba sie pozbieral (chociaz jeszcze nie jest doskonaly... sporo dziwnych uproszczen, np. Abner w swojej paranoi sprawdza pokoj, szukajac bomb wylacznie w miejscach, w ktore kiedys je instalowali, nie probujac nic nowego? Malo prawdopodobne). "The Crash" - fantastyczny, 36 godzin zderzen ludzi ze soba nawzajem i z rzeczywistoscia. Problemy amerykanskiego spoleczenstwa z roznorodnoscia rasowa (glownie) i kulturowa w pigulce. Caly czas o nim mysle. A sciezke dzwiekowa polecam takze z leciutkiej komedii "A lot like love". Fajna muzyka. Odpowiedz Link Zgłoś
staua Re: Dwa filmy 22.01.06, 03:06 Zauwazylam potem, Twoj komentarz o Monachium jest bardzo prawdziwy... Pomyslalam, ze nie szkodzi, ze o nich napisalam. Ostatnio mam troche opoznienia, jesli chodzi zarowno o czytanie forum, jak i o nowe filmy/ksiazki/muzyke... Ale wychodze na prosta powoli. Pewnie za jakis miesiac ustabilizuje sie w nowym otoczeniu i bede juz nadazac. Odpowiedz Link Zgłoś
broch Re: Dwa filmy 22.01.06, 05:46 Wiesz, mnie chodzilo o to ze filmy sie podobaly, co mnie ucieszylo :) Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Dwa filmy 25.01.06, 16:19 wczoraj obejrzalem Crash bardzo dobry, chociaz ostatnie 15 minut za bardzo amerykanskie,czyt. wszystko bedzie dobrze, jest nadzieja i jakos sie ulozy wedlug mnie sie nie ulozy i takie cukrzenie zakonczen coraz bardziej mnie irytuje niemniej film godby uwagi Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Pośród ściezek do raju 24.01.06, 11:34 czyli Opowiadania zebrane Trumana Capote wreszcie w jednym tomie - nie 7 (specjalnie wczoraj liczyłem, ile tego wyszło w latach 60/70:), w ujednoliconym tłumaczeniu pana Batko (raz lepiej, raz gorzej, ale generalnie bardzo poprawnie i ładnie) i za mały pieniądz - po hurcie 21 pln, okładkowa 29.90. Trochę debilny esej rozpoczynający, w sensie: 'a teraz objawie Wam wstydliwą tajemnicę : Truman był gejem i to zmusiło go do pisania, a potem go zabiło', ale na szczęscie mozna to ominąc:) No i przede wszystkim jest Miriam, Pan Niedola i Legenda kaznodzieji, co juz samo w sobie warte jest tych paru złotych:) Acha - i chamy zbolałe wzięły na okładke moje ulubione zdjęcie Capote'a, czego im nie wybacze, bo do teraz było moje, tylko moje... maj prissssssssszzzzzzzzzzzzjus P:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela apel 24.01.06, 12:31 Proszę nie wrzucać żadnych nowości dopóki temperatura sie nie ustabilizuje chyba, że chcecie, abym zamarzła w drodze do księgarni. :( Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: apel 25.01.06, 16:20 co Cie nie zabije, to Cie wzmocni, wiec o ile przezyjesz, to wyjdzie Ci tylko na korzysc ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Szybka wrzuta 25.01.06, 13:33 Otrzymałam dziś droga mailową informację o ukazaniu się polskiego tłumaczenia Pasaży (pod takim tytułem) Waltera Benjamina. Zamówiłam (w Wyd.Literackim jest dzis promocja...). To gdyby ktoś miał ochotę (i niezmiennie fascynował się WB) a przegapił tę nowość. To klasyka. Ciekawe, jak się będzie Benjamina dziś czytać? PS Mamarcelo, nie trzeba wcale wychodzić do księgarni, można zamówić via internet! chociaż rozumiem, że chce się do niej wyjść, no ale dziś już można - jest chyba tylko -4. Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Dzięki Ash, 25.01.06, 13:57 Za uświadomienie mi prawdy. Termometr zdechł. Nie wiem, czy z zimna, czy ze starości, czy na ptasią grypę. W związku z tym nie wiem, jaka jest temperatura. Środkom masowego przekazu nie wierzę z założenia, a od kiedy dzieci wyjechały nie używam ich w ogóle. Kiedy byłam rano z psem wydawało mi się, że na dworze panują wprost afrykańskie upały. Wysnułam z tego wniosek, że albo mój organizm sie przystosował do warunków antarktycznych, albo to początek końca. Mojego. W każdym razie miałam czarne myśli. Dzięki Bogu to tylko ocieplenie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ash3 Re: Dzięki Ash, 25.01.06, 15:12 Prosze bardzo:-) To była zasadnicza kwestia dla nas, bo mielismy wizytę u lekarza (wybór środka transportu, w końcu wybraliśmy się pieszo, z dzieckiem w wózku). Po drodze: mniej skrzypiał śnieg niż przedwczoraj, nie zmarzły mi stopy ani ręce, a nawet nabraliśmy ochoty na naprawdę długi spacer (odłożone tymczasem). mamarcela napisała: > byłam rano z psem wydawało mi się, że na dworze panują wprost afrykańskie > upały. Wysnułam z tego wniosek, że albo mój organizm sie przystosował do > warunków antarktycznych, albo to początek końca. Mojego. W każdym razie miałam > czarne myśli. Dzięki Bogu to tylko ocieplenie. :) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:27 teraz mamy ocieplenie, zaraz przyjdą śniegi, zamiecie, zawieruchy i zadymki, później mróz do -35 C, a potem - sru! gwałtowny atak wiosny. I wydusi nas jak pisklęta. Tą optymistyczną wizją nadciągających wydarzeń kończę i idę rozmyślać, czy jakaś filozofia życiowa jest jeszcze potrzebna. *** PS czytam J. Łukina: Strefa sprawiedliwości. DOBRE! Ręka Boska wali w pysk w nieoświetlonej bramie... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:39 brunosch napisał: > PS czytam J. Łukina: Strefa sprawiedliwości. DOBRE! Ręka Boska wali w pysk w > nieoświetlonej bramie... Olewając Twoje kasandryczne maligny powiem jedno weź i to przeczytaj chopie: wysylkowa.pl/ks541029.html tam wali wszystkim, wali wszystko, a najbardziej Łukinowi wali na głowę. Uwaga grozi atakami nietrzymania moczu. aha i ceną sie nie przejmuj, bo na jatkach jest za 1,50PLN:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Łukin! Łukin! 25.01.06, 15:51 Nie ma go na Koszykach i nigdy nie było! Księgarze (koszykarze, znaczys'ja) odesłali mnie do Empiku, bo Aura wyszła w październiku 2005 i jeszcze za młoda na Tanie Książki. A Strefę czytam dlatego, bo nie ma nigdzie Aury... Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 15:56 kupic Ci jak bede w centrum Festung Katovittz? Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 16:06 Jak wypatrzysz za takie śmieszne pieniądze to i mnie. :) precz z merlinem! Odpowiedz Link Zgłoś
brunosch Re: Łukin! Łukin! 25.01.06, 19:17 Ja, naturliś! Pożądam Purpurowej Aury! Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:43 brunosch napisał: > teraz mamy ocieplenie, zaraz przyjdą śniegi, zamiecie, zawieruchy i zadymki, > później mróz do -35 C, a potem - sru! gwałtowny atak wiosny. I wydusi nas jak > pisklęta. > Tą optymistyczną wizją nadciągających wydarzeń kończę i idę rozmyślać, czy >jakaś filozofia życiowa jest jeszcze potrzebna. Wtedy pozostaje już tylko instynkt samozachowawczy... A tak poważniej, to może weź przykład z Mamarceli i nie przejmuj się tak bardzo tym, co GW o meteorologicznym chaosie napisała ;) A ja czytam Nicka Hornby "A Long Way Down" (ale nie w oryginale:( i śmieję się do rozpuku i mówcie sobie, co chcecie, ale ja książki pana H. uwielbiam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 15:57 Mnie pan Horby nie wiedzieć czemu wkurzył na maksymalnego maksa książka "Wierność w stere"' i co najdziwniejsze zupełnie niezależnie ode mnie wkurzył też dziecię moje. Nawet umieszczenie tej książki w łazience nie zaowocowało przeczytaniem. A zwykle jest to sposób niezawodny. :) Ja natomiast usiłowałam złozyć zamówienie w merlinie i dupa blada (żeby nie powiedziec łydka blada Angielki) - jak mam zapłacić 188 pln to chyba jest powyżej 150, ate cholery każą mi płacić za dostawę. Skrzypi im chyba.:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Podobno to początek końca ;) 25.01.06, 16:22 mnie tez Hornby strasznie zirytowal jedyne co dobre w tej ksiazce to przemyslenia nad istotna nagrywania skladanek ;) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu o Nicku Hornby 25.01.06, 17:13 Ok, jestem w stanie zrozumieć, że Hornby może irytować. "Wierność w stereo" nie należy do moich ulubionych, a "Futbolowej gorączki" w ogóle nie przeczytałam, bo chyba bym nie zdzierżyła pasji piłkarskiej bohatera :) ALE. "How to be good" (po polsku?). "About a boy", wspomniana wcześniej "Długa droga w dół" i jeszcze jakieś opowiadania w zbiorku, którego tytułu nie pamiętam są świetne! Zabawne, choć poruszające poważne tematy. Lekkie i z polotem. Przewrotne ciut może. No, co ja zrobię, że lubię? Dajcie panu H. jeszcze jedną szansę :) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:16 neee, zycie jest za krotnie na drugie szansy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:21 Ależ my dajemy tzn, numero uno i ja. Powiem więcej film "About a boy" czyli "Był sobie chłopiec" należy do żelaznego repertuaru filmów odstresowujących, obok Love actually, Absolwenta, "Colina na mokro" i jeszcze paru. Tak nawiasem mówiąc sfilmowana miłość kibica "Fever pitch"z Colinem F. cudo zupełne. :) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 17:38 oo About a Boy to przemiły filmik jest, a łabandź karmiony chlebkiem to już w ogóle scena, co sobie ja moge w kółko puszczać:) A ksiązke kiedyś tam w jakiejs poczekalni przeczytałem i mimo pewnego napuszenia stylowego pana Autora, co chiałby czasmi być bardziej townsendowsko -adamsowski od pierwowzorów, to da się to czytać. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 18:29 braineater napisał: ...pana Autora, co > chiałby czasmi być bardziej townsendowsko -adamsowski od pierwowzorów, to da > się to czytać. Czy chodzi o tego pana od Autostopem przez galaktykę? Jeżeli tak, to zaczynam rozumieć, dlaczego córka nr1 zarykiwała się czytając tę opasłą lekturkę :) Może też się skuszę... :) Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:22 Dokładnie tenże. Od niego hornby zapożycza bardzo lubianą przeze mnie metodę, czyli pisanie pozornie prostymi zdaniami, zakończonymi radykalną pointą, tak jak od pani Sue próbuje się poduczyc złośliwości społecznej. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:36 Adrian Mole jest od dziesiątego roku życia absolutnym idolem mojej numero uno. Zaczynam sie o nia troche obawiać. A jak mi takiego zięcia przyprowadzi? Łomatko. Odpowiedz Link Zgłoś
beatanu Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 19:44 Ok, przyznaję się, że nie miałam pojęcia o wtórności pana H :) (i tak mi się podoba) B Odpowiedz Link Zgłoś
braineater Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 20:16 Mamarcelo - chiałbym Cie tylko poinformować, że od dłuższego czasu rozmawiasz na tym forum z patologicznym fanem Adriana M, który w dodatku dziś w swe lepkie łapki złapał Adriana Mole and the Weapons of Mass Destruction (czym się nawet chwaliłem ino, że nie tu:) i wyłaczon będzie przez dwa dni z obiegu:). I powiem Ci, że lepszy taki model do identyfikowania się niż np Rodionek R.:) P:) Odpowiedz Link Zgłoś
aaneta Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 21:28 "Absolwent" odstresowujący? W życiu bym na to nie wpadła. A odnośnie Colina F. to właśnie mi się przypomniał jeszcze jeden jego film, minaowicie "Godzina świni", to dopiero odjazd! To znaczy film jest trochę dziwny, ale Colin F. lepszy niż gdziekolwiek indziej. Odpowiedz Link Zgłoś
aaneta Re: o Nicku Hornby 25.01.06, 21:40 A jeśli już o Nicku Hornby mowa, to czy możecie mi powiedzieć, jak się on ma do Tony Parsonsa, bo nie czytałam ani jednego ani drugiego, ale oglądałam film "Man and Boy", który mi się całkiem podobał, według powieści Tony Parsonsa właśnie, i potem wszystko mi się pomieszało, bo obydwie powieści, tzn. ta Nicka Hornby'ego, według której został nakręcony film "Był sobie chłopiec", i ta Tony Parsonsa, według której został nakręcony "Man and Boy", chyba po polsku wyszły pod tym samym tytułem "Mężczyzna i chłopiec". Jak to z nimi jest, ktoś wie? Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Teresa Salgueiro - Obrigado 25.01.06, 18:43 czyli pani z Madredeusa na solowej plycie mocno rozcienczone fado z domieszka innych cieplych rytmow w sam raz na zime (od kilku lat tak sie rozgrzewam i to dziala. w zeszlym roku grzala mnie Bebel Gilberto, tez polecam) Odpowiedz Link Zgłoś
mamarcela Re: Teresa Salgueiro - Obrigado 03.02.06, 09:01 Dzięki Kubi za Tereskę. :) Od dwóch dni zdetronizowała Marysię P., która od kilku tygodni była słuchana co najmniej dwa razy dziennie. Bebel już znałam. Też swoje odsłużyła swego czasu. P:) Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa Kombajn do zbierania kur po wioskach 26.01.06, 11:22 Wczoraj byl koncert - po prostu odjazd. :) Najladniej bawil sie oczywiscie wydzial filologiczny, rok pierwszy - pod sceną połowa towarzystwa to znajomi. Jesli ktos chce mp3, zglaszac sie - w weekend pojda. panowie zagrali sporo nowych piosenek, ale nie opuscili mojej ulubionej: POŁĄCZENIA straszę żeby zapomnieć jak bardzo się was boję omijam was sztucznie obojętny i smaruje wasze mięso balsamem przed spojrzeniem okrutnym i kask zakładam na głowę mam ręce na wierzchu i kości na wierzchu więc wychodzę na ulicę i nie wiem co jest dla mnie dobre mam przyjazną materię i jem węglowodany duże ilości bakterii powodują że jestem spokojny moje serce bije równomiernie regulowane manualnie 180/200 połączenia wewnętrzne są bezpłatne i zaraz przyjdzie milicja ona chce kogoś kochać więc włącza przycisk zapachów wplątując w swe włosy powietrze zsuwa się w dół po łańcuchu marzeń i bardzo chciałby zjeść z mej głowy gumową piłkę jej ręce mnie parzą i oczy mnie parzą więc czekam chwilkę uśmiechnij się i zabij mnie kolejka z dzieckiem w poprzedniej kabinie zgniata kobietę kierowca wpatrzony w zdjęcie żony o niczym nie wie sto metrów zostało do przepaści nie jestem taki wyluzowany choć wszyscy wokół uśmiechają się tak jak bym chciał ...i tak jak ty... Odpowiedz Link Zgłoś
anna_werenc Tutaj jestem 02.02.06, 14:23 Jesli o mnie chodzi to nie dziele muzyki na gatunki. Nie klasyfikuje zamykając w szczelnych szuflaadkach gatunku. I taka wedlug mnie jest tw#rczosc pana Grzgorza Turnaua. Nie wchodzi dwa razy do tej samej rzeki (chociaz moze to byc kuszace, kto wie sukces takich plyt jak "Pod Swiatlo" czy "To tu, To tam"). W muzyce odwiecznie szukalam i szukam. Znalazlam w 1997 roku, dopiero co wydana (wtedy) plyte, a wlasciwe jeszcze wtedy kasete, "Tutaj jestem" niebanalne teksty, muzyka, chce poszukiwania przy zachowaniu swojego stytu i smaku...i wiele wiele innych aspektów sprawilo, ze slucham tego Arysty do dzisiejszego dnia. Poza dyskografia pana Grzegorza Turnaua polecam plytki pt. "Jazz Sebastian Bach" "Peter Gabriel - Plays Live" "10 Łatwych utworów na Fortepian" ścieżkę dzwiękową do "Prostej Historii" coz mam jeszcze wiele z ktorych nie potrafie wybrac... \ Szczerze polecam koncerty,organizowane szczegolnie w malych salach. Odpowiedz Link Zgłoś
ben-oni Re: Szybka wrzuta 03.02.06, 11:49 Choć to stare, ale "Ray". I nie próbujcie "wniknąć w fabułę" (ale mądre sformułowanie, takie Beresiowo-Szczukowe). Bo głupawa i niedorobiona. Ale dźwięki rewelacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
kawa_malinowa lili marlene 03.02.06, 13:44 www.lili-marlene.webpark.pl/ wroclawski zespol około-rockowy. Przede wszystkim TEKSTY... Odpowiedz Link Zgłoś
sutekh1 Re: lili marlene 03.02.06, 14:29 ale gdzie jest braineater ale gdzie jest braineater? co się dizieje? co mu się stało? ale czego ty chcesz ode mnie człowieku, którego nie znam? ale gdzie jest braineater? ludzie, szukam "pragnienia obecności" markowskiego ktoś ma? to da? Odpowiedz Link Zgłoś
aaneta Re: Szybka wrzuta 15.02.06, 12:29 Dziś w telewizorze piękny film o Halinie Poświatowskiej: serwisy.gazeta.pl/tv/1,47082,3143711.html Odpowiedz Link Zgłoś