Dodaj do ulubionych

Forum Książki

31.10.05, 12:20
Pod wpływem wątku braina o znikniętych postach napisałam na FoF prośbę o ASa,
który czyta FK stale. Mam ochotę poawanturować się trochę, ale boję się, że
może bardziej to moje zamiłowanie do pieniactwa, a nie rzeczywista potrzeba.
Czy to jest tak, ze tylko ja mam wrażenie bałaganu na FK? Tego, że pojawiają
się takie dziwne wątki, które można przepchnąć na inne fora i uczynić FK
czytelniejszym? Bo jakoś ostatnio serce tracę do forum książkowego. Jeśli
tylko ja mam wrażenie bałaganu to posłusznie zamilkne, ale jeśli macie takie
same odczucia to pognębiłabym trochę tebe. Jest bałagan czy nie?

Pytam tu, bo tam obawiam się grubej awantury od razu.
Obserwuj wątek
    • noida Re: Forum Książki 31.10.05, 12:49
      No właśnie ja ostatnio weszłam na FK i wyszłam... Mam wrażenie, że tam się
      zrobiło przedszkole. Same wątki z prośbą o ebooki, albo po raz 145 te same
      rzeczy- Dan Brown, z czego się śmialiście, ranking 3 najfajniejszych książek,
      Samotność w sieci, najstraszniejsze książki, polećcie coś dla babci i tak w
      kółko. Nie wiem tylko, czy awanturowanie się oraz robienie porządku
      rzeczywiście może coś pomóc...
      • hajota Re: Forum Książki 31.10.05, 13:06
        Cóż, mnie też martwi ta infantylizacja, ale jakoś nie widzę możliwości
        przeciwdziałania. Zaraz podniesie się wrzask o cenzurowaniu, o "elytach", które
        chcą coś narzucać, itede. Niestety czy stety, jak już kiedyś gdzieś napomknęłam,
        Internet jest ziszczeniem wizji płka Kaddafiego o powszechnej demokracji
        ludowej. Głos uczniaka znudzonego lekturą szkolną liczy się (w pojęciu owego
        uczniaka) tak samo, jak wypowiedź profesora uniwersytetu i biada każdemu, kto
        chciałby wprowadzać jakieś hierarchie.
        • diffie Re: Forum Książki 31.10.05, 13:31
          Jakiś czas temu pewna pani zażądała od swojego byłego męża odszkodowania w
          sporej wysokości miliona złotych. "Przez niego straciłam wiarę w kosmiczną moc
          miłości", uzasadniała przed sądem swoje roszczenia. Czasami mam wrażenie, że
          powinienem zażądać odszkodowania od tego gościa, co to wymyślił Internet. "Przez
          niego uświadomiłem sobie, że żyję wśród idiotów, i tak naprawdę ich wybory
          decydują o moim życiu".
    • braineater Re: Forum Książki 31.10.05, 13:47
      burdel na FK widzę ogromny, zniknięcie wielu użytkowników rownież pewno z tym
      związane jest, ale nie zdaje mi się, że administrator, nawet niceo bardziej
      lotny w ciachaniu powtórkowych wątków niż kasia-s (co niekoniecznie jest babiną
      ino do sprzątania, jak to ktuś ostatnio tamże poleciał:), mogłoby wiele
      zaradzić. Chyba znowu jest okres, że nikomu niczego sensownego się tam nie chce
      wymyslić, wątka intrygującego zapodać, i tylko ben-oni, coś tam sobie miło
      miesza.
      Ale takie rzeczy za mej pamnięci się już zdarzały i wszystko wracało do normy -
      więc pewnie i teraz to jakas taka jesienna przejściówka jest.
      Ale mam obawy, że ktoś kiedyś zbanuje brocha:)

      P:)
    • braineater a co mi tam... się zgłosiłem na AesA:) n/txt 31.10.05, 14:16

      • agni_me Re: a co mi tam... się zgłosiłem na AesA:) n/txt 31.10.05, 15:12
        Idę cię czterami łapami popierać. Może inni też by? Bo doświadczenie moje mówi,
        że czasem udaje się ich przekonać.
    • staua Re: Forum Książki 31.10.05, 16:51
      Po pierwsze: glupie watki, po drugie: polityczne watki, po trzecie: trolle. Admin spoleczny musialby
      naprawde troche wysilku wlozyc w uporzadkowanie FK.
      • agni_me Re: Forum Książki 31.10.05, 17:09
        Niech brain szykuje zatem siły, tebe klepnął. :))
    • broch uprzejmie zwracam uwage 31.10.05, 20:50
      ze ja juz o tym zjawisku (na ktore narzeka Agni) pisalem duzo wczeniej, ale
      spotkalo sie to z odporem (oraz ze czepiam sie niuepotrzenie poniewaz jest o.k.).

      Moze Agni przekona,bo tylko zrzedze. :)))

      braineatera popieram (jak to wyglada praktycznie? Gdzies napisac, zatelefonowac,
      list referencyjny wyslac?), gdyby jednak posluchal wczesniej, dzisiaj byloby
      mniej do sprzatania. Nawiaseem mowiac teraz bedzie trudniej, poniewaz ludziska
      juz sie przyzwyczaily.

      • braineater wątek do lobbowania:) 31.10.05, 21:04
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=31223874
        Kaczki maja Polskę a ja Książki:P

        P:)
        • mamarcela Re: wątek do lobbowania:) 31.10.05, 22:24
          Drogi kandydacie na elekta, na fk ktos w gniazdo TWA pluje, a Ty nic? Wykaż się
          to będziemy lobbować.
          mamarcela z horrorami w walizce
          • braineater Re: wątek do lobbowania:) 31.10.05, 22:36
            eeeee tam
            takie se przegadułki z żabą to żadne w gniazdo plwanie:)
            niech się sama broni, szczególnie, że z TWA nic wspólnego ni mo:P

            P:)
    • nienietoperz Re: Forum Książki 02.11.05, 16:40
      Mam dosc mieszane uczucia w sprawie powtarzalnosci watkow. Pierwszy raz
      zaangazowalem sie w forum Ksiazki (biernie) jesienia 2003. Sklad osobowy byl
      inny, bezposrednio z nickow pamietam moich ulubiencow Monikekot i Drussa. Ilosc
      ciekawych dyskusji podobna chyba do stanu sprzed powstania TWA. Potem rzeczone
      towarzystwo sie wynioslo, a przynajmniej przestalo uaktywniac, poziom wyraznie
      opadl, spadla tez moja ilosc wolnego czasu forumowego. Z czasem wykreowalo sie
      nowe grono sensownych dyskutantow, ktore z kolei wynioslo sie w duzej czesci do
      TWA - naturalny proces ewolucyjny.
      Jesli konsekwentnie stosowac by sie do postulatow o usuwanie watkow,
      ktore poruszaja tematy przez nas pamietane, obgadane i w pewnym sensie
      zamkniete, nie bedzie zadnych szans na kolejny efektowny `nabor'. Rady dotyczace
      korzystania z wyszukiwarki sa niby na miejscu, ale przeciez rownie dobrze mozna
      by radzic wpisanie Marqueza do google'a - istota forum jest przeciez zywa
      dyskusja. Zauwazcie, ze troche zrobilo sie tak - wazne znane ksiazki zostaly
      jakos omowione przez Twaczy na FK, dyskusje o truwajach mniej powszechnych
      przeniosly sie na TWA, a czyjes mniej lub bardziej udolne proby zagajenia na FK
      na tematy dawne spotykaja sie czesto z natychmiastowym kontratakiem starych
      bywalcow.
      Oczywiscie moje uwagi nie dotycza tolerancji wobec tematow maturalnych i
      ebookowych, ktore usuwalbym blyskawicznie + wysylal ostrzezenia do autorow.
      Przy okazji jeszcze jeden zal forumowy, poruszany niegdys przez Darie -
      pisanie na tym samym forum pod roznymi nickami swiadczy wylacznie o tendencjach
      trollopodobnych (jak zreszta brainy uzasadnial taka swoja aktywnosc na
      Spoleczenstwie). Jak mam traktowac kogos powaznie, jesli jednoczesnie wiem, ze
      moze obok ta sama osoba pisze cos nieprzyjemnego, bojac sie (?) ujawnienia?
      Niesmaczne. Brochowi dostalo sie po uszach wielokrotnie, czesto slusznie -
      niemniej jednak moj szacunek do niego wynika miedzy innymi z konsekwentnego
      wystepowania pod wlasnym nickiem i nie uciekania od odpowiedzialnosci za ew.
      bycie niemilym.

      Wasz
      nntpz
      • broch Re: Forum Książki 02.11.05, 17:24
        osobiscie uwazam ze najczesciej dostawalem po uszach nieslusznie :)))

        Wystepowanie pod jednym nickiem tez nie chroni przez zarzutem
        trollowania/tchorzostwa: ostatnio zarzucono mi wlasnie tchorzostwo, tzn nie boje
        sie byc hmm kontrowersyjnym, poniewaz ukrywam sie pod nickiem. czyli powinienem
        mam wpisac swoje dane osobowe aby uniknac takiego oskarzenia.
        Zarzut postawila osoba ukrywajaca sie pod nickiem co czyni zarzut smiesznym, ale
        w efekcie, nie ma sposobu na spokojne sumienie.

        Idzie mi o to, nietoperzu, ze zarzut trollowania mozna postawic kazdemu.
        Zakladam ze gdybyn podal swoje dane osobowe, zostalbym uznany za trolla,
        poniewaz mieszkam za oceanem i odleglosc sprawia ze sie nie boje (?).
        • nienietoperz Re: Forum Książki 02.11.05, 17:36
          Chronic przed zarzutami nic nie moze. Byt internetowy nie rozni sie w tej
          kwestii od bytu nieinternetowego. Nie rozni sie tez o tyle, ze kiedy wchodze z
          kims w interakcje (chocby czytajac/piszac posty), to staram sie zakladac, ze ten
          ktos prezentuje to co mysli, co mu sie wydaje, i jesli sie tego wstydzi, to sie
          z tym nie ujawnia. Pisanie pod dwoma nickami na forum o charakterze bylo nie
          bylo kulturalnym (?), wsrod osob (bytow sieciowych?), ktore juz sie poniekad
          znaja, przypomina mi niebezpiecznie wysylanie anonimow znajomym. I tyle.
          Uklony,

          i off-topic, w ramach likwidowania anonimowosci - bylem dlugo przekonany Brochu,
          ze jestes zawodowo biochemikiem, czy tez innym mikrobiologiem; ostatnio moja
          pewnosc wyraznie oslabla. Slusznie? Nieslusznie?
          • broch Re: Forum Książki 02.11.05, 17:54
            Chodzi mi o to ze nie ma znaczenia czy ktos uzywa jednego nicka, czy wielu. Tzn
            nie podejrzewam "wielonickowych" bardziej niz "jednonickowych" :)

            Dla mnie nie ma to znaczenia.

            odp off topic: zajmuje sie zawodowo biologia molekularna glownie gene discovery.

            Skad podejrzenie i skad watpliwosci? :)
            • nienietoperz Re: Forum Książki 02.11.05, 18:09
              > Chodzi mi o to ze nie ma znaczenia czy ktos uzywa jednego nicka, czy wielu. Tzn
              > nie podejrzewam "wielonickowych" bardziej niz "jednonickowych" :)


              Dla mnie ma - nikogo staram sie nie podejrzewac, ale jakos lepiej sie czuje
              piszac do kogos z rownowaznych, uczciwych pozycji dyskusyjnych.







              > odp off topic: zajmuje sie zawodowo biologia molekularna glownie gene discovery
              > .
              >
              > Skad podejrzenie i skad watpliwosci? :)

              Podejrzenie chyba historycznie ze skojarzenia z forum Polscy naukowcy za
              granica, ktore ma wyrazna tendencje w kierunku biorelated.
              Watpliwosci w zwiazku z brakiem odpowiedzi na niegdysiejszy post Twaczy, ktorego
              teraz nie moge znalezc (znalazlem wlasne do niego odwolanie:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28749&w=25470200&a=25572289
              plus z kilkoma wypowidziami sugerujacymi informatycznosc bardzo wysoce rozwinieta.

              • broch Re: Forum Książki 02.11.05, 18:47
                "Dla mnie ma - nikogo staram sie nie podejrzewac, ale jakos lepiej sie czuje
                piszac do kogos z rownowaznych, uczciwych pozycji dyskusyjnych."
                nie umiem odpowiedziec na takie watpliwosci. absolutnie nie podejrzewam np
                braineatera czy kilku innych osob przyznajacych sie do wielu nickow.

                Wychodze z zalozenia iz "niewinny do czasu udowodnienia winy" :)


                Off topic:
                Swego czasu bylem aktywny na roznych zagranicznych "forumach" dla uzytkownikow
                Osow roznych, wina, malarstwa, jazzu i paru innych. :)
                Ostatnio leniwy sie zrobilem.

                moje zainteresowanie informatyka wynika z koniecznosci operowania bazami danych
                typu pozwalajace na szybka mozliwa identyfikacje funkcji genu (GOslim, "drzewka"
                anotacje funkcjonalne itp). A ze moj zyciorys komputerowy zaczyna sie o.k 76'
                (chyba pierwsze w Polsce liceum z obowiazkowymi zajeciami z informatyki (Odry)
                na politechnice, to naturalna koleja rzeczy troche wiem.
      • braineater trollowanie 02.11.05, 17:28
        nie do końca tak nietoperzu:)
        bo większośc postów na społeczeństwie akurat pisze pod tym nickiem, pod którym
        pisze wszędzie indziej, i bynajmniej się za swe posty nie wstydzę.
        Natomiast 'ignacy_loyola' służy tylko i wyłacznie sparingom z trójką userów ze
        Społeczeństwa, którzy już po prostu na teksty napisane pod nickiem 'braineater'
        nie reagują:)
        Tyle w temacie polinickowości:)

        P:)
        • nienietoperz Re: trollowanie 02.11.05, 17:37
          Ocay:-)

          A co, jako potencjalny wladny administrator FK sadzisz o moich uwagach
          dotyczacych powtarzanych watkow?
          • braineater Re: trollowanie 02.11.05, 17:45
            powiem tak
            mam parę pomysłów na zwiększenie czytelności forum (nie to że wymysliłem -
            zgapiłem na innych forach:) ale jeszce nie wiem czy są wykonalne i jak ludzkośc
            na nie zareaguje.
            Przede wszystkim linkownia do for maturalnych i wymiany ksiązek (tu tez ebooki,
            bo musiałbym być krańcowym hipokrytom, by wycinać w pień ebookowe wątki - patzr
            palahniuk nowy, który tąż wymianą się zakończył)
            po drugie - zlinkowanie najlepszych dyskusji i najpopularniejszych pisarzy - i
            wtedy zamist 30 wątku o Cohelo czy Brownie, po prostu można się dopisać do
            któregoś z niearchiwizowanych)
            po trzecie - jeszce coś wymyślę.:)
            Pozdrowienia:)
            • kasia-s Braineather !! 02.11.05, 19:22
              Braineater, lubisz obrazać, ok ale nie wiem czy to dobrze rokuje na potencjalną
              wspołpracę.
              Nie będę się teraz tłumaczyć, bo i tak mi nie uwierzysz, ale niewiele rzeczy
              społeczny admin może zrobić, bo ani nie ma tylu możliwości, co na forum
              prywatnym (tworzenie linków itp), ani administracja nie jest za bardzo
              spolegliwa a czasami skarga jednego smarkacza wiecej znaczy niż zdrowy rozsądek.
              Ale porozmawiamy, jak już z miesiąc pobędziesz adminem. Możliwości wykazania
              się będziesz miał ogromne, bo mnie tak średnio dwa tygodnie w miesiącu nie ma.
              Życzę powodzenia :)
              • braineater Re: Braineather !! 02.11.05, 19:29
                Oj - gdzie obraza Kasiu?
                Bo jeśli jest gdzieś, to przepraszam, w żaden sposób nie miałem zamiaru Ciebie
                ani nikogo obrażać. Co więcej, tak jak Agni twierdzę, że jesteś adminem prawie
                doskonałym i nie masz zwyczaju ciąć bez sensu, czy też wywalać róznych wątków.
                Natomiast pomysły podane w poście powyżej, sa pomysłami, niczym więcej, i
                niczym więcej nie będą dopóki się nie dowiem na czym AeSowanie polega. Więc
                może nie twórzmy sobie sztucznych konfliktów, bo po co?

                Pozdrowienia:)
                • braineater Re: Braineather !! 02.11.05, 19:53
                  Oki - zauważyłem dużo wyżej fragment, w którym mogłem Cie obrazić.
                  Tak więc przpepraszam raz jeszcze.

                  Pozdrowienia:)
                  • kasia-s Re: Braineather !! 02.11.05, 21:07
                    Przyjęte :)))
        • staua Re: trollowanie 02.11.05, 22:18
          W watku na Ksiazkach, w ktorym o to zapytalam, wyobrazilam sobie niekonczace sie rozmowy kogos z
          samym soba pod kilkoma roznymi nickami...
      • oczy_migdalowe Re: Forum Książki 03.11.05, 10:57
        Przy okazji jeszcze jeden zal forumowy, poruszany niegdys przez Darie -
        pisanie na tym samym forum pod roznymi nickami swiadczy wylacznie o tendencjach
        trollopodobnych (jak zreszta brainy uzasadnial taka swoja aktywnosc na
        Spoleczenstwie).

        No bez przesady, toperzu, bez przesady. Mam kilka nicków, większość to anagramy
        agni_me, na przykład em_inga, enig_ma. Przez jakiś czas używałam tego nicka, a
        mam jeszcze jeden. Nie korzystam z nich teraz dla wygody, jaką daje "moje
        forum", a mam je aktywne tylko pod "agni". Na samym początku forum książkowego
        pisałam pod nickiem, którego za diabła nie jestem w stanie sobie teraz
        przypomnieć. I nie ma to nic wspólnego z trolowaniem, dyskusjami z samą sobą i
        tworzeniu milusiej osobowości pod jednym nickiem, a wrednej i paskudnej pod
        innym. Mam nadzieję, że mnie nie zarazicie paranają internetową, słowo daję.
        • staua Re: Forum Książki 03.11.05, 16:13
          Agni, ale w takim razie (naprawde nie mysle, ze trollowalas, tylko nie moge sobie wyobrazic) po co
          masz/mialas te inne nicki? Czy dlatego, ze bylo to mozliwe?
          Ja sie przyznam, ze na SAMYM poczatku istnienia forum, gdy zdecydowalam sie w ogole cos napisac po
          raz pierwszy, zalozylam inny nick (juz nieaktywny) i napisalam pod nim kilka postow w jednym watku.
          Byl to nick przypadkowy i nie podobal mi sie, dlatego, gdy zdecydowalam sie pisac regularnie,
          zdecydowalam sie na ten i nigdy go nie zmienilam.
          • em_inga Re: Forum Książki 03.11.05, 17:28
            Kiedyś społeczność gazetowa była tak niewielka, że się wszyscy łatwo
            rozpoznawaliśmy, a nick traktowany był jako zabawa. Wyglądało to tak, że zwykle
            jeden traktowany był jako "imię", pozostałe zaś były rodzajem ubrania.

            Watch bywał awarią_ruskiego_telewizora, śladami_zębów_na_kaszance i setkami
            innych i każdy wiedział, że to jest watch po tej właśnie manierze.
            kołdra_w_kwiatki od dawna nie jest kołderką, ale kiedy pojawia się pod zupełnie
            innym nickiem i tak wszyscy piszą kwiecie, w kwiatki, bo przecie zmieniła tylko
            nick, nie "imię". Z takich zabaw zostało mi kilka loginów, które lubię, na
            przykład anagramy. Muszę je czasem wyciągnąć na światło dzienne, bo inaczaj
            portal je likwiduje.

            Tak więc i ja nigdy nie zmieniłam nicka. Od początku jestem agni. Tylko agni
            różnie ubraną.
            • nienietoperz Re: Forum Książki 03.11.05, 17:41
              Droga agni_me,
              jest to dorabianie poniekad uroczej ideologii do niedobrego zwyczaju. 'Kazdy
              wiedzial' = wiedzial ten, komu powiedzialas, kto mial sie szanse domyslic, bo
              wczesniej Cie znal, etc.. Gdyby 'wiedzial kazdy', jak sadze ani Staua, ani ja
              nie bylibysmy zaskoczeni, kiedy radosnie oswiadczylas, ze na FK funkcjonujesz
              jako dwie postaci.

              Nie przedstawiasz sie (jak sadze) na imprezie jako ktos zupelnie inny zgodnie z
              zasada, ze ci, ktorzy Cie znaja, wiedza przeciez, kim jestes, n'est ce pas?

              Pozdrowienia,
              nntpz
              • staua Re: Forum Książki 03.11.05, 17:53
                Strasznie to zlozone... Nie wiedzialam o tym, ale spotkalam sie juz z postami, ktorych autorzy zwracaja
                sie do przedmowcow zupelnie innymi nickami niz obecne, myslalam, ze to jakies ich kody, ze znaja sie
                osobiscie itd.
                Chyba bardzo naiwnie podchodze nadal do Internetu, ktory jest dosc mlody wlasciwie (i skomplikowany
                spolecznie), dlatego trudno znalezc jedna rutyne (zwlaszcza, ze netykieta nic o wielonickowosci nie
                mowi).
                Jak nick sie ma do naszej osoby, tutaj chyba lezy klucz do zagadki. Dla mnie moj nick to moj podpis
                (=ja), a nie jakas czesc mnie, zabawa czy cos innego. Ale oczywiscie nie musi tak byc, tylko musze
                rozszerzyc swoje horyzonty...
                Pozdrawiam
                • dr.krisk Ja to ja... 03.11.05, 17:59
                  Jakos nigdy nie wpadlo mi do glowy poslugiwac sie jakims innym kriskiem.
                  Jeszcze bym sie pogubil, jak w jakiejs fabule serialu....
                  • nienietoperz Re: Ja to ja... 03.11.05, 18:04
                    Na przyklad postac z przeszlosci - mgrKrisK.
                    Albo, daj Panie Boze, profKrisk.
                    Albo, profetycznie, minKrisk.

                    Wtedy moglbys ze soba dyskutowac niczym sam czwartkowy Ijon Tichy z piatkowym, w
                    wersji mocno rozbuchanej czasowo.
                    • mamarcela Re: Ja to ja... 03.11.05, 19:01
                      A o prezydencie Krisku to nawet nie pomyślałeś? A warto by było. :)
                      • dr.krisk Krisk prezydentem! 03.11.05, 19:59
                        mamarcela napisała:

                        > A o prezydencie Krisku to nawet nie pomyślałeś? A warto by było. :)
                        Tylko w przypadku gdybym mogl sprawowac tzw. wladze absolutna, a nie zeby
                        jakies madrale wtracaly by mi sie do rzadzenia!
                        Pierwsze dekrety:
                        - obcinam wszelkie panstwowe wydatki tzw. reprezentacyjne! Od dzis wodke kazdy
                        kupuje za wlasne, a zywi sie kanapkami co z domu w teczce przywiozl. Koniec z
                        obiadami, rautami, itp. Samochody sluzbowe maja byc skladane osobiscie przez
                        dostojnikow panstwowych z czesci pozyskanych ze skladnicy zlomu. Pozadane
                        poruszanie sie pieszo, autobusem i na rowerze.
                        - zaoszczedzone gory forsy przeznaczy sie na edukacje dziatwy, ze szczegolnym
                        wskazaniem na Bolejewa wszelakie. Takoz znosi sie te wszystkie Vat-y na
                        produkty kulturalne: ksiazki, plyty i co tam jeszcze.
                        - kazdy polityk dostanie tzw. bon medialny, limitujacy czas jego wypowiedzi
                        oraz obecnosci w gazetach, TV itp. Przypomina to karte platnicza: jak wyczerpie
                        sie czas, to moze tylko miny robic!
                        - panstwo przestaje sie wpierniczac do tego co ludzie robia, o ile nie robia
                        sobie nawzajem krzywdy.
                        - obce glowy panstwa przyjmowalbym wystawnym obiadkiem w barze Familijny
                        naprzeciwko UW. Po obiedzie idziemy do Bajki (blisko!) na winiak bulgarski
                        Pliska, a potem sie zobaczy, bo godzina jeszcze mloda! Poniewaz zlikwiduje sie
                        BOR, to dla ochrony wezme jakas dwururke. I starczy!
                        - likwiduje sie swieta panstwowe, obchody, rocznic swietowanie, itp. Ma byc
                        przyjemnie na codzien, a nie tylko od swieta.
                        - w szkolach wprowadza sie obowiazek mowienia mowa kunsztowna i wiazana, na
                        wzor TWA.

                        To na razie tyle. Zaczyna mi sie podobac!
                        KrisK

                        • mamarcela Re: Krisk prezydentem! 03.11.05, 20:03
                          To ja już zaczynam kampanię. Żeby nas znowu nie zaskoczyli.

                          mamarcela samozwańcza przewodnicząca komitetu wyborczego doktora Kriska :)
                          • eva.68 Re: Krisk prezydentem! 03.11.05, 20:10
                            Partyję by jaką może założyć? I edukacją napocząć od przedszkoli? Bo w obecnym
                            stanie nieświadomości społeczeństwo nam Kriska na Głowę nie wybierze, nawet jak
                            się Mamarcelo droga uharujesz w tym Komitecie od Wybierania, jak nie
                            przymierzając górnik na przodku.
                            P:-)

                            PS
                            Moja niewiara nie dotyczy, broń Boże Twoich możliwości, tylko niemożliwości
                            społecznych.;-)
              • broch Re: Forum Książki 03.11.05, 18:06
                "jest to dorabianie poniekad uroczej ideologii do niedobrego zwyczaju."

                to jest internet, nie spotkanie towarzyskie. Mieszanie "rzeczywistosci
                wirtualnej" z "rzeczywistoscia rzeczywista" jest niebezpieczne :))

                trollowanie pod jednym nickiem czy pod wieloma nickami jest w dalszym ciagu
                trollowaniem. Zjawisko nie ma nic wspolnego z iloscia nickow.

                Jesli wesola agni_me jest agni_me, w kolorze zoltym nosi nick "migdal" a gdy
                czuje sie niebiesko przebiera sie za "Ofelie", to jest to sprawa agni_me.
                Kobiety maja prawo sie przebierac (faceci ostatecznie tez).

                zakladasz nietoperzu, zlo kryjace sie za przebieraniem. Dlaczego? Przeciez ktos
                moze przybierac tyle nickow ile chce bez zadnej intencji, dobrej czy zlej. Po
                prostu ktos ma ochote. Internet to tylko rodzaj szczegolnej zabawy z nieco
                innymi zasadami niz rzeczywiste zycie towarzyskie.

                Zobacz:
                ja - broch udaje biologa molekularnego, faktycznie jest maniakalnym morderca
                szukajacym ofiar (zdjecie, wziete z internetu).
                Ksiazki mnie nie interesuja (potrzebne informacje znajduje przez google).
                Na podstawie postow na TWA analizuje profil uczestnikow, wybierajac
                najlatwiejsza ofiare.

                agni_me uzywa wielu nickow (o ile sie nie myle bez zdjecia), jest mila
                dziewczyna lubiaca ksiazki, film muzyke i internet.
                • braineater Re: Forum Książki 03.11.05, 18:19
                  wszystko sie po prostu rozbija o margines wiary, na ile nick jest 'postacia
                  autentyczną', a na ile swobodną autokreacją i spontanicznym wymyślunkiem na
                  własny temat. To już chyba należy rozstrzygać samemu, ja bazuje na teorii, że w
                  sieci w większości rozmawiam z ludźmi, takimi jakimi chcieliby być,
                  niekoniecznie zas z takimi, jakimi sa na codzień. Ot dobre miejsce by poznać
                  wyidealizowane byty ludzkie, ale już nie koniecznie po to by sie o kimś czegoś
                  100% dowiedzieć.
                  I z tego też powodu do nickow podchodze swobodnie - do braineatera się tylko
                  mocno przywiązałem, bo w pewnym sensie mnie charakteryzuje, ale mogę być też
                  Mad_Hatterem (i bywam), Marcelim Szpakiem (tym bywam nader często)
                  ignacym_loyola, ktorym bywam w sytuacjach specyficznych, czy Blind Librarianem,
                  którego to nicka używam na codzień w zupełnie innym zakątku sieci.
                  Postulat mononickowości jest nie do końca spełnialny, przynajmniej dla mnie po
                  prostu - (imion stale a wymiennie również używam dwóch - tego, co mam w
                  dowodzie, w sytuacjach oficjalnych i tego, którym zwracają się do mnie wszyscy
                  znajomi i rodzina.) - nie zawsze jestem po prostu w braineaterowym nastroju i
                  niekoniecznie te cechy, które w jakiś mniej lub bardziej świadomy sposób
                  akcentuję pod mózgożerczym nickiem, są mi potrzebne. wtedy wkracza Mad_Hatter,
                  albo którykolwiek z pozostałych awatarów.
                  Tyle w ramach wstępu do sieciowej schizofrenii, a moge na ten temat jeszcze
                  dużo:)

                  P:)
                  • nienietoperz Re: Forum Książki 03.11.05, 18:29
                    Kwestia bycia 'postacia autentyczna' jest niezalezna od wielonicznosci.
                    Gwarantuje Ci, ze w RR (real reality) w większości rozmawiasz tez z ludźmi,
                    takimi jakimi chcieliby być, niekoniecznie zas z takimi, jakimi sa na codzień.
                    I w moich zrzedzacych marudzeniach nie chodzi tez o 'dowiadywanie sie' -
                    absolutnie mi nie przeszkadza, jesli Mamarcela tak naprawde w bucie znalazla nie
                    gloebia, ale chomika, i nie niezywego, ale w calkiem dobrej formie, a tak
                    naprawde sie to Jej przysnilo.
                    Podobnie by mi nie przeszkadzalo w RR.
                    Jesli wiesz, co chce powiedziec :-)
                    • braineater Re: Forum Książki 03.11.05, 20:49
                      chyba wiem:)
                      W RR (podoba mnie sie to określenie, choc rzeczywista rzeczywistość, juz chyba
                      mniej:)mam więcej danych - cały body language, akcent, intonację, sposób
                      wymiawiania niektórych słów itd i dlatego trochę trudniej ukryć się tam za
                      przebraniem. W sieci hulaj dusza, piekła nie ma. I dlatego tez lubię sobie
                      poeksperymentowac ze zmianą cech, nicków, profili, choc najczęściej jest to
                      nieskuteczne, czego dowodem moje pierwsze pojawienie sie na FK pod nickiem
                      Blind Librarianowym w pewnym metawątku, gdzie dość szybko zostałem
                      zdemaskowany, ze wzgledu na styl pisania i charakterystyczne błedy w pisowni
                      (jeszce, podba), których nie jestem w stanie ni zmienić, ni uniknąc, nawet
                      korygując tekst. I praktycznie każdego w ten sposób da się rozpoznać, i stąd
                      przejmowanie sie ilością nicków w sumie nie jest aż tak potrzebne. Ważne, żeby
                      uważnie czytać:)
                • nienietoperz Re: Forum Książki 03.11.05, 18:24
                  Udalo Ci sie chyba uchwycic clou problemu, zwiazane z podejsciem do internetu.
                  Otoz siec jako zjawisko socjologiczne zwiazane z mozliwoscia przebieranek,
                  tworzenia innych osobowosci, etc. osobiscie mnie niespecjalnie interesuje.

                  Obstawiam, ze dla duzej czesci z nas (na pewno dla mnie, dalej strzelam -
                  Daria, Beatanu, Staua, pewnie brunosch, griszah, pewnie tez inni) towarzyska
                  aktywnosc sieciowa
                  a) ogranicza sie do forow tematycznych typu FK i ich okolic (typu TWA), nie
                  siega czatowania, Randek, etc..
                  b) wiaze sie z podobnymi oczekiwaniami jak analogiczna aktywnosc realna - to
                  znaczy o ile nie musze wiedziec czy Twoje zdjecie jest zdjeciem Brocha, meza
                  Brocha, syna Brocha, lokalnego szeryfa, etc.., to chcialbym w naiwnosci swej
                  postrzegac przez Twoje posty osobe istniejaca, wyrazajaca realne poglady i opinie.

                  I tyle. Konserwatyzm plus zapyzialosc mozna w tym dostrzegac zapewne, ale (znow
                  byc moze w naiwnosci swojej) wydaje sie sobie nie do konca osamotniony.
                  Jak nieoceniona Staua ujela to celnie - 'ja = ja'.

                  Z uklonami,
                  nntpz

                  P.S. Tego, ze zdarza Ci sie czerpac autorytet ekspercki metoda 'zapytaj
                  google'a' jestem swiadom niezaleznie od przypisywania Ci ewentualnych zapedow
                  morderczopodobnych. Jest to skadinad zwyczaj bardzo irytujacy :-), zwlaszcza, ze
                  masz czesto cos sensownego do powiedzenia tak czy inaczej.
                  • mamarcela Re: Forum Książki 03.11.05, 18:53
                    Drogi Toperzu, jeśli może Cię to pocieszyć to mamarcela w bucie znalazła
                    prawdziwego gołębia nieboszczyka. Zresztą wszystkie przygody mamarceli są jak
                    najbardziej prawdziwe, podkolorowane tylko przez specyficzne poczucie humoru
                    mamarceli (lub jeśli ktos woli jego absolutny brak)i wrodzoną, czy też nabytą
                    chmielewszczyznę tejże. Sama marcela jest istotą trochę wymyśloną, bo
                    wyabstrahowaną nieco od prawdziwych problemów i ufarbowaną na jeszcze bardziej
                    blond. Dalej - mamarcela też nie czatuje i nie randkuje i ma tylko jeden nick.
                    Pozdrawiam
                  • broch Re: Forum Książki 03.11.05, 19:01
                    ja=ja niezaleznie od ilosci nickow
                    reszta to kwestia wyobrazni.

                    pisalem wyzej kazdy jest niewinny bez udowodnienia winy
                    mozna historie odwrocic = niedyskrecja (zgadywanki kto i pod jakim nickiem) jest
                    wada i naruszaniem prywatnosci

                    o ile ktos nie cierpi na fantastyczne rozdwojenie jazni, i tak bedzie glosil te
                    same poglady. Niezaleznie od ilosci nickow.



                    z google korzystaja wszyscy, ale google (i podobne) w celach "eksperckich" sie
                    nie sprawdza. Jesli nastepnym razem uznasz ze "w celach eksperckich" korzystam z
                    google, napisz, prawdopodobnie wyjdze jak z zawodem informatycznym

                    Mnie wlasnie irytuja zgadywanki :)

                    • blue.berry Re: Forum Książki 03.11.05, 19:31
                      hmmm... ja mam jeden nick. prawdopodbnie z lenistwa. od jakiegosc czasu. z
                      innych nickow wyrosłam wiec je odlozylam do izby pamieci.
                      ale tak sobie czasem mysle ze korzystanie tylko i wylacznie z jednego nicku
                      (nicka?) moze miec z lekka swoje zle strony. juz wyjasniam. hipotetycznie.
                      borówka udziela sie na roznych forach. na ksiazkach, na fotografii (z rzadka),
                      na zwierzetach. wpada tez na inne. czasem cos skomentuje, poradzi, czasem
                      zapyta. gdyby ktos z TWA chcial sie dowiedziec o borowce wiecej niz ona sama
                      mowi (np nasz psychopatyczny morderca Broch) wrzuci sobie borowke w
                      wyszukiwarke i dowie sie ze ma psa (znaczy to juz wie ale jakby o nim non stop
                      nie gadala toby nie wiedzial), ze pies jest chory, ze mieszka tam gdzie
                      mieszka, ze zajmuje sie fotografia hobbystycznie. ze to ze tamto. gdyby borowka
                      wszedzie uzywala swojego borowczanego nicka to pewnie dowiedzialby sie jeszcze
                      ze ma problem bo na pietach rosna jej rude wlosy, od 10 lat chodzi do
                      psychiatry a dalej slycszy glosy, nie lubi malych dziecki, czesto bywa na
                      kawie w kawiarni na rogu i spi bez pizamy. i tak zbudowalby sobie caly obraz
                      borowki w jego tylko wiadomych morderczych celach:))
                      oczywiscie jest to opowiesc przejaskrawiona ale ma w sobie ziarnko prawdy.
                      czasem tu zostawimy slad czasem tam. wystarczy troche dobrej woli zeby zlozyc
                      z tego calosc. rowniez za pomoca gooogla. a w necie jak wiadomo roznie bywa. ot
                      chocby pokazuje to tutajesza opowiesc o pewnym amancie co to go wszytscy
                      wystawiali w konia a potem ktoras z szanowym Pań (przepraszam wielce ale pamiec
                      mnie zawodzi ktora) obawiala sie zeby jednak jej nie zaczal nachodzic w
                      prawdziwym swiecie.
                      i co to ja chcialam powiedziec
                      aha
                      ze nie mam nic naprzeciw roznym nickom. przeciewz w koncu wolno na forum
                      ksiazki nazywac sie bookeater a na forum kuchnia foodeater etcetera:) nick
                      troche jest jak stroj szyty na maire - osoby, sytuacji, otoczenia, nastroju.
                      i mysle ze wszystko w tym jest ok
                      oczywiscie dopoki nie zaczyna sie samemu ze soba toczyc zazartych dyskusji. no
                      chyba ze ku uciesze gawiedzi:)))
                  • eva.68 Re: Forum Książki 03.11.05, 19:53
                    Nienietoperzu, Drogi Bracie w Naiwności.;-) Ciebie to zapewne nie pocieszy (a
                    może nawet nie obejdzie zbytnio) ale ja raduję się przeogromnie, że nie jestem
                    ostatnią naiwną na tym forumie.;-) Miłe Towarzystwo to rzecz ważna w różnych
                    okolicznościach (nie tylko przyrody). Co nie znaczy, że Myślący Inaczej racji
                    nie mają. W końcu nie trzeba się zgadzać ze wszystkimi i we wszystkim i też
                    może być Miło.
                    P:-)
                    • mamarcela szczere wyznanie mamarceli 04.11.05, 10:13
                      Przypomniało mi się coś a propos zmieniania osobowości w internecie. Też to mam
                      na sumieniu - otóż na portalu kurnik, gdzie zdarza mi się grywać w literaki (a
                      własciwie zdarzało zanim odkryłam TWA) funkcjonuję jako facet.Empirycznie
                      odkryłam, że ogranicza to znacznie obrzydliwą obleśność (w pierwotnym tego
                      słowa znaczeniu) niektórych uzytkowników płci męskiej. O dziwo objawia się ona
                      ze zdwojoną siłą, kiedy przegrywają z osobą o ewidentnie żeńskim nicku. :)
                    • nienietoperz Evo, 04.11.05, 17:46
                      alez oczywiscie, ze pocieszy.
                      Nienietoperz jest z natury dosc latwo pocieszajacym sie stworzeniem. I calkiem
                      mu z tym niezle.
                      • eva.68 :-) 04.11.05, 17:51
                        I niech tak będzie.
                        P:-)
              • agni_me Re: Forum Książki 03.11.05, 21:30
                Powiedzże dlaczego powinniście wiedzieć, że piszę pod dwoma nickami na FK i
                skąd to zaskoczenie? Do czasów TWA w ogóle nie kojarzyliście żadnego z moich
                nicków i nie miało dla was najmniejszego znaczenia komu odpowiadacie i kogo
                czytacie, agni czy nie_agni. Ma to znaczenie najwyżej od kilku miesięcy i od
                tych kilku pisuję tylko jako agni by nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania
                i nie musieć robić dopisków jak w wątku "spolegliwym".

                Co ciekawe jedynym wnioskiem, jaki snujesz z prostej informacji "na forum FK
                piszę pod dwoma nickami" to ten, że robię to za waszymi plecami i wciąż.
                Wyjaśnienie skąd się wzięły moje nicki nazywasz uroczą ideologią, a samą
                wielonickowość niedobrym zwyczajem.

                Przykład z imprezą chybiony trochę, obcym przedstawiam się tylko imieniem,
                znajomi mówią do mnie i o mnie pseudonimem, to tak, jakby znajomi znali dwa
                nicki, a nieznajomi jeden, prawda? ;-)
                • stella25b Re: Forum Książki 04.11.05, 12:15
                  A do czego lub komu ma sluzyc ten nickowy exhibicjonizm? Po forach mozna biegac
                  takze z "niestalym" nickiem, zmieniac IP, wcielajac sie w kolejnych rozmowcow.
                  Identyfikacja nickowa jest prawie niemozliwa. Porby analizy tekstow
                  poszczgolnych nickow - tez spala na panewce. Mozna zmieniac style, celowo robic
                  bledy, uzywac pewnych charakterystycznych sformulowan, bornic nie swoich
                  przekonan. A nawet jesli udac sie zidentyfikowac danego nicka to i tak jest on
                  tylko "egzystencja sieciowa". Co mozna z tym zrobic dalej?
                • nienietoperz Re: 04.11.05, 17:55
                  Agni dear,
                  nie powinnismy wiedziec. Mamy prawo byc zdziwieni. Zawsze ma dla mnie znaczenie,
                  komu odpowiadam, bo odbieram go jako konkretna osobe. To akapit pierwszy.

                  Nie uzylem, i nie uzylbym okreslenia, ze robisz cos za moimi plecami. Czasownika
                  'pisac' uzylas w czasie terazniejszym, ergo ewentualne 'wciaz' nie zmienia
                  chyba tresci? Nie widze sprzecznosci miedzy uwazaniem czegos za niedobry zwyczaj
                  i uwazaniem argumentow go popierajacych za urocze. Akapit drugi.

                  W przykladzie z impreza chodzilo mi wylacznie o to, ze jesli ktos wie, ze Ty i
                  Ty2 to ta sama osoba, nie ma problemu. Jesli ktos zna tylko Ty2, tez nie ma
                  problemu. Akapit trzeci.

                  Pozdrowienia serdeczne (to akapit czwarty),
                  nntpz
                  • agni_me nienie 04.11.05, 19:33
                    toperzu, poprzedni twój post sprawiał wrażenie pisanego przez zranioną sarenkę
                    bambi. Sam rozumiesz...

                    A teraz znikam. Miłego weekendu wszystkim.
                    • daria13 Re: nienie 04.11.05, 20:41
                      Większość ludzi ma potrzebę bycia lubianym przez innych, zwłaszcza w dobrym
                      towarzystwie, ale Ty zachowujesz się tak jakby zależało Ci na czymś wręcz
                      przeciwnym.
                      Czy to nie rodzaj perwersji, droga myszko o wielu imionach?
                      Powiedzenie facetowi, który ma najwięcej taktu i wrażliwości, że odezwał sie
                      jak zraniona sarenka Bambi (jeśli już, to raczej jelonek) to zaiste bardzo miłe
                      posunięcie, świadczące o wyjątkowym wyczuciu.
                      • quarantine Re: nienie 05.11.05, 13:32
                        Piszę, ponieważ ja też, odkąd zaistniałam w WR, posługuję się trzecim z kolei
                        nickiem, chronologicznie: quarantina, nicanor, quarantine, przy czym nigdy nie
                        używałam ich jednocześnie. Niedawno sprawę tożsamości internetowej poruszyliśmy
                        z uczesntikiem tego forum na privie, stąd niektóre moje sformułowania mogą być
                        dla niego powtórkami. Po pierwsze, uważam iż pewne uprzedzenia, podejrzenia,
                        itp. są niestety cechami charakteru osób, które je przejawiają. Wysunę tezę, iż
                        w RR (real reality - bombowe określenie) także prawdopodobnie są nieufne i
                        podejrzliwe. Ich to zresztą sprawa. Nie będę uprawiać tu quasi-psychologii.
                        Nigdy nie zastanawiałam się nad tożsamością osób piszących na forach, ani nie
                        stanowiło to dla mnie problemu. Co jakiś czas na forach pojawia się ten problem
                        i jest, moim zdaniem, problemem wyimaginowanym. Na TWA po raz pierwszy na
                        własnej skórze odczułam to zjawisko. Nie powiem żeby było mi przyjemnie i jest
                        to fakt, który najbardziej mnie zastanowił. Skoro jestem bytem wirtualnym, to
                        dlaczego mimo wszystko zależy mi na forumowym wizerunku? Podobne odczucia
                        wzbudziła we mnie wymiana zdań z brochem. Było mi przykro, zarówno z powodu
                        jego, jak i moich postów.
                        Sądzę, że w przypadku forum, na którym ustala się pewna liczba użytkowników,
                        pewien styl pisania, oraz po pewnym czasie także sposób myślenia, granica
                        między realem a wirtualem jest bardzo cienka. Łatwo zatraca się dystans do tego
                        co dzieje się na forum. W RR mało prawdopodobny jest zbiór ludzki tak
                        różnorodny pod każdym względem. Forum to tygiel, który prawdopodobnie w RR nie
                        miałby racji bytu. Myślę, że na potrzeby takiego bytu potrzebne są trochę
                        zmodyfikowane zachowania, niekoniecznie przeniesione z RR. Łatwo mi to pisać,
                        gorzej stosować. Dochodzi do tego jeszcze internet jako medium. Często
                        wypowiedzi są interpretowane skrajnie inaczej niż było to zamierzeniem autora,
                        to też odczułam osobiście.
                        Wszystko to skłania mnie do traktowania internetu, w szczególności forum, z
                        dystansem, co nie znaczy, że jestem tu nieszczera.
                        pozdrawiam wszystkich serdecznie, podpisując się prawdziwym imieniem, jedynym
                        zresztą jakie posiadam
                        Martyna:)
                        przecież to i tak nie ma znaczenia
                        • mamarcela Qurantino! dwojga końcówek 05.11.05, 14:31
                          Jeszcze raz przepraszam, bo to ja stałam się z powodu ewidentnej durnoty
                          praprzyczyną Twoich nazwijmy to skrótowo "problemów z tożsamościa wirtualną".
                          Kajam się po raz kolejny i jeśli sobie tego życzym będę się kajała jeszcze
                          wielokrotnie. To dlaczego nabrałam takich wobec Ciebie takich (idiotycznych)
                          podejrzeń juz wyjaśniłam, a czemu w ogóle zaczęłam się nad tym zastanawiać?
                          chyba z rozpaczy i bezsilności, które dopadły mnie niestety w RR (też mi się
                          podoba)i żeby o nich nie myśleć zaczęłam jakieś byty nierealne tworzyć. Jesli
                          Ci sprawiłam przykrość to wierz mi, że mi jest teraz jeszcze bardziej przykro.
                          W RR nie jestem absolutnie nieufna i podejrzliwa (chyba nie jestem?), a raczej
                          naiwna jak kretyn. To całe moje "śledztwo" to miał być żart, albo idiotyczny
                          wyraz solidarności z "prawdziwą" Quarantiną, do której nabrałam sympatii na
                          podstawie li i jedynie postów.
                          Cała ta "afera" utwierdza mnie w przekonaniu, że chociaż WR to zupełnie inny
                          byt niż RR, ponieważ pokazujemy w nim tylko to, co chcemy pokazać i sądzić o
                          innych możemy tylko po pozorach - to powinniści stosować w nim dokładnie takie
                          same normy kultury, jakie stosujemy w RR, a może jeszcze bardziej.
                          mamarcela z głową w popiele i na kolanach
                          • mamarcela Re: Qurantino! dwojga końcówek 05.11.05, 14:56
                            Strasznie nagmatwałam i na dodatek miejscami niegramatycznie (żaba zabiłaby
                            mnie śmiechem)- więc teraz krócej: równie głupio zareagowałabym, gdyby np.
                            Daria "wpadła" do TWA z okrzykiem k... na wirtualnych ustach, albo Braineater
                            objawił, że przeczytał wiekopomne dzieło pt. "Samotność w sieci". To jest po
                            prostu dowód, że byty wirtualne lokują się w naszych łepetynach równie mocno
                            jak realne. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale ja na forach nowincjuszka
                            jestem. :)
                            • quarantine Re: Qurantino! dwojga końcówek 05.11.05, 18:32
                              Jeśli ja teraz napiszę, że mi przykro, że Ci przykro, że było mi przykro, to
                              już będzie coś nie tak. Tak chyba jednak jest. Najbardziej się cieszę, że chce
                              nam się to wyjaśniać. Nawet nie pamiętałam, że to Ty Marcelamamo zaczęłaś
                              tę "aferę". Teraz będę to pamiętać do grobowej deski:D Nie mówiąc o Brochu,
                              który będzie smażył się w piekle, w kociołku dla czytających inaczej:D
                              pozdrawiam, że nie powiem ściskam
                              Marty.
                              • mamarcela Re: Qurantino! dwojga końcówek 05.11.05, 18:48
                                to ja tylko :)
                                I tyle Ci powiem, że jestes częściowo pomszczona, bo mnie prąd kopnął z
                                zapalarki do gazu w mojej kuchence - mam oba kciuki fioletowe, bo się z nich
                                jakies ogniwo volty, czy innego cholernika zrobiło.
                                mamarcela pod prądem
                        • broch Re: nienie 05.11.05, 14:35
                          quarantine,
                          moge tylko przeprosic, jesli moje posty sprawily Tobie przykrosc.

                          Internetowa tozsamosc? ludzie sa wscibscy, swiadomie lub nie. W jakims sensie
                          rowniez forum TWArzy jest tego dowodem. Ostatecznie byly dwa podejscia do tegoz
                          forum. Za pierwszym razem ja i dr.Krisk stawilismy odpor, ostatecznie jednak
                          forum powstalo i TWArze sa. :)

                          O znaczeniu anonimowosci najlepiej swiadczy niemila przygoda kawy. W zwiazku z
                          powyzszym, jesli ktos czuje sie lepiej z wieloma nickami powinien miec prawo do
                          zachowania anonimowosci. Czesc osob kojarzy nicki z okreslonymi forami (?) tez
                          dobrze. Czesc po prostu ma bo lubi, jeszcze lepiej.
                          Jesli ktos lubi przebieranko w dowolnym celu, powinien miec do tego prawo.

                          Jestem za wolnoscia wyboru, nie za ograniczaniem tej wolnosci, nawet jesli ktos
                          przez to czuje sie niepewnie (co powinno pozostac jego sprawa oraz zaufanego
                          psychiatry).

                          Dzieki Bogu, internet nie ustala pod wzgledem ilosci nickow ograniczen, w
                          zwiazku z czym zarowno proby tlumaczenia sie z ilosci sa zbedne, jak i wymog
                          posiadania jednego nicka (? cholerka, odmiana angielskich slow jest smieszna)
                          jest z sufitu wziety wlaczajac w to argumenty o kulturze, uczciwosci,
                          trollowaniu itp.

                          Uczestnicy tego i innych forow (? odmiana) budza moj szacunek lub irytacje
                          swoimi wypowiedziami, nie dlatego ze maja jeden nick lub wiecej.
                          podejzliwosc i strach (szczegolnie narzucane innym) szacunku nie budza.
                      • agni_me Re: nienie 06.11.05, 19:18
                        Na tym polega niesprawiedliwość losu. Ty robisz wszystko, a nawet więcej, żeby
                        cię lubiło "dobre towarzystwo" (paradne!) i masz do ogromu włożonych starań
                        efekty dokładnie takie, jak ja, która nie robię w tym kierunku nic. Dodam
                        tylko, że sympatię niektórych osób odebrałabym jako rodzaj afrontu, zaś
                        sympatię innych cenię potrzykroć.

                        Zawsze miałam słabość do perwersji, namiętnie oddaję się kilku, ale nie w
                        internecie. Nie ma nic smutniejszego niż bycie kimś, dla kogo największą
                        perwersją jest godzina ukradziona życiu, by spędzić ją na forum.

                        Pozwolisz zaś, i tu nalegam stanowczo, że moje relacje z toperzem zostawisz
                        jemu i mnie. Tylko jemu i mnie. Świetnie radzi sobie sam i nie wydaje się
                        potrzebować twojej chętnej piersi.
                        • nienietoperz Pax, A&D, 07.11.05, 11:08
                          Dario droga i Agni deer!
                          (literowka bynajmniej nie freudowska :-)

                          Porownanie do zwierzatka lesnego nie ubodlo mnie specjalnie, zwlaszcza, ze w
                          drugim poscie napisanym na TWA, lat temu pol, przyznalem sie, ze do samca alfa w
                          istocie bardzo mi daleko; ani zacietosci niezbednej, ani fizys imponujacej, ani
                          nadmiernej popularnosci wsrod plci pieknej. Kiedy mnie cos drazni, to o tym
                          pisze, starajac sie przy okazji zachowac dystans i sympatie do
                          interlokutora/torki. Stad moze obrona nie byla konieczna.
                          Nie widze jednak zadnego powodu do najezdzania przy tej okazji na Darie, a juz
                          szczegolnie wypominania komukolwiek tendencji do 'bycia milym' - wbrew pozorom
                          nie ma to nic wspolnego z podlizywaniem sie. Etap gloryfikowania sposobu
                          komunikacji przy uzyciu blyskotliwych zlosliwosci kazdy w miare inteligentny
                          osobnik ma chyba za soba, jest to dosc naturalne kiedy ma sie niezbyt wiele lat
                          i potrzebe uswiadomienia srodowisku wlasnej bystrosci. Potem okazuje sie, ze nie
                          jest to juz takie konieczne. Naprawde.
                          Uklony,
                          nntpz
                          • agni_me Re: Pax, A&D, 07.11.05, 12:58
                            Podoba mi się to "agni deer" :)

                            Reszta wpisu też. Zwłaszcza jego absurdalność. Myślę, że gdybyś poświęcił
                            chwilę na wnikliwsze przeczytanie postu darii (zwłaszcza części przepełnionej
                            troską o mnie, nie o ciebie), a potem dopiero moją odpowiedż zauważyłbyś te
                            absurdalność w pełni.

                            Jeśli zechcesz przeanalizować je jeszcze raz, to wskaż mi, proszę, ten
                            fragment, w którym "najeżdżam" na darię. Wydaje mi się to ważne, zwłaszcza w
                            obliczu tego coś napisał o sposobach komunikacji dorośniętych, w miarę
                            inteligentnych osobników, które już nie muszą uświadamiać środowisku własnej
                            bystrości.
                        • daria13 Re: nienie 07.11.05, 11:13
                          agni_me napisała:

                          > Na tym polega niesprawiedliwość losu. Ty robisz wszystko, a nawet więcej,
                          żeby
                          > cię lubiło "dobre towarzystwo" (paradne!) i masz do ogromu włożonych starań
                          > efekty dokładnie takie, jak ja, która nie robię w tym kierunku nic.
                          Ja mam TWA od początku za dobre towarzystwo, nawet bardzo dobre. A Ty nie?
                          Skąd pomysł, że wkładam wysiłek w to, by być lubianą? Nie przyszło Ci do głowy,
                          że z natury można być miłym i liczyć się z czyimiś odczuciami? Ot tak,
                          naturalnie, samoczynnie i bezwiednie?
                          > Pozwolisz zaś, i tu nalegam stanowczo, że moje relacje z toperzem zostawisz
                          > jemu i mnie. Tylko jemu i mnie.
                          Forum jest medium demokratycznym i wybacz, ale jeśli będe odczuwała potrzebę
                          skomentowania czyjeś wypowiedzi, to nie widzę powodu dla którego mam tego nie
                          robić.
                          A tak w ogóle to ja pasuję. W RR jest wystarczająco dużo powodów do frustracji,
                          żebym jeszcze generowała kolejne w WR.
                          Pozdrawiam wcale nie zmęczona wysiłkiem bycia miłą.
                          • quarantine Droga Dario, 07.11.05, 11:18
                            Nie wygłupiaj się Dario:D Czemże będzie TWA bez Ciebie, bez Agni zresztą też.
                            • daria13 Re: Droga Dario, 07.11.05, 11:47
                              quarantine napisała:

                              > Nie wygłupiaj się Dario:D Czemże będzie TWA bez Ciebie, bez Agni zresztą też.
                              Spoko:) Mówiąc o pasowaniu, miałam tylko na myśli naszą wymianę uprzejmości z
                              Agni. Spasować z TWA? Nigdy!!!!! Zresztą gdybym zrezygnowała z forum,
                              musiałabym szukać jakieś innej perwersji, a na to już trochę za stara jestem;)
                              P.:)
                          • agni_me Re: nienie 07.11.05, 13:36
                            Nie lubię "prokuratorskiego" sposobu odpowiadania na wpisy, a już zwłaszcza,
                            kiedy towarzyszy temu niechlujne kopiowanie.

                            Myślę o TWA jako o gromadce różnych ludzi, którzy powinni cieszyć się z
                            różności i je pielęgnować, a nie dążyć do czyjegoś "widzi mi się to forum
                            piąknym i dobrym".

                            Pytanie o to, czy nie przyszło mi do głowy, że bycie miłą przychodzi ci bez
                            trudu jest szczególnie zabawne po porównaniu go do pierwszych zdań twojej
                            poprzedniej wypowiedzi. Widzisz analogię? Zwyczajnie odpowiedziałam na twój
                            wpis, bez zastanawiania się nad tym jaka jesteś i co ci jak przychodzi. Prawdę
                            mówiąc nieszczególnie mnie to interesuje.

                            Oczywiście, że możesz komentować wszystkie wypowiedzi, zarówno treść jak i
                            styl. Nalegałam nie na brak komentarza, ale na to, żebyś zostawiła mnie i
                            toperzowi nasze wspólne relacje. To nie jest subtelna różnica, jestem pewna, że
                            ją zobaczysz.

                            Zaś na wirtualne frustracje polecam opcje z Mojego forum - ukryj posty agni_me.
                            Tu naprawdę przy odrobinie starania można stworzyć świat prawie idealny.
                            • eva.68 Re: nienie 07.11.05, 14:45
                              A tak naprawdę to o co chodzi? Bo trochę się pogubiłam.
                              • wqrwiony nicków ci u mnie dostatek (zwięźle, 07.11.05, 23:22
                                na ile potrafię)
                                A propos tego co pisał zdublowany negacją toperz, wrzucę trochę własnych
                                "ideologii" (nieuroczych) dorabionych do praktyki pisania przeze mnie pod
                                kilkoma nickami.
                                Praktyki może niedobrej ale niekoniecznie wynikającej z potrzeby zwyczaju.
                                Ideologie nazwę skromnie powodami i impulsami:

                                - moralność mieszczańska (a raczej objawiająca się czasem aspiracja wobec jej
                                tradycji)
                                świadomość, że w niektórych miejscach nie nalezy pokazywać się w gumofilcach
                                (elemencie tradycyjnego rodowego stroju)
                                to na forum katolik.pl
                                - ze wzgledu na granicę nie/taktu
                                przez parę dni po śmierci papieża posługiwałem się innym nickiem, również ze
                                względu na dominujący temat rozmów
                                - na potrzeby eksperymentu, czy jak kto woli prowokacji
                                to na forum Łysiakomanii.
                                - wpływ używek / wciśnięty CAPS LOCK
                                charakteryzuje się niemożnością zalogowania pod nickiem stałym (względnie)
                                - ucieczka przed uwikłaniem w problemy i zobowiązania wobec wirtualnego świata
                                nie chciało mi się i nie miałem siły żeby ciągnąć dyskusję ze Smakoszem więc
                                zmieniłem ksywę bo chociaż forum książki starałem się unikać szerokim łukiem,
                                obawiałem się casusu Szymona Pietruszki, ktróry pomimo zachowywania daleko
                                posuniętych środków ostrożności "nadział" się kilka razy na sąsiada
                                ostentacyjnie na jego widok drącego mordę (notabene zaraz po niedzielnej sumie w
                                kościele): "kiedy oddasz cholero pieniądze??!!"
                                - z niechęci do identyfikacji moich anonimowych ekshibinicjonizmów
                                to na forum Depresja
                                - z obawy pzed zdemaskowaniem, że nie mam dyplomu a porad udzielam jako felczer
                                co podlega ściganiu
                                to na forum Zdrowie
                                - z pobudek niegodnych
                                dwa razy sam sobie udzieliłem wsparcia
                                na nieprzekonujące usprawiedliwienie dodam ze w obu przypadkach dotyczyło to
                                debila tomsona i chyba intencja poklepanie się z gwizdem podziwu po plecach nie
                                była jedyną a może nawet nie podstawowa (co nie oznacza, że druga była chociaż
                                trochę godniejszą)
                                (Odnotujmy, że pamięć serwera przechowuje reakcje nicków o prowieniencji jętek
                                jedniodniówek, które wprawiały mnie czasem w zakłopotanie właśnie ze względu na
                                to, że można było odnieść wrażenie, skalanie mego sumienie większą ilością
                                grzeszków ze wspomnianej kategorii przewin. Zaprawdę powiadam Wam, to nie byłem
                                ja (nielicząc jednej akcji przemawiania do siebie, bo to żart związany z
                                kolejnym punktem)
                                - z pobudek neutralnych rozrywkowych, czyli żeby zaspokoić instynkt trolla
                                sporadycznie i raczej na zasadzie żartu, jeśli kogoś uszczypnę w tym stanie
                                tożsamości, to wynika to z konwencji i kpiny. Bywa, że sprzedam kopa ale
                                przypadkiem i nie dlatego żebym chciał przytrollić komuś w odwecie za jakieś
                                zaszłości albo żeby pacynkami multiplikować siłę perswazji
                                - appetite for destruction niepotrzebnego balastu
                                ucieczka przed "upupieniem" "ugębiebiem" nicku, koteriami koneksjami,
                                budowaniem wirtualnej osobowości, sympatiami, niechęciami personalnymi.
                                Wszystkim co utrudnia skupić się na meritum.
                                Przez kilkadziesiąt postów było w porządku do czasu aż nie zaczęłem, przy okazji
                                kolejnych dyskusji, obijac się o nicki z którymi wcześniej wchodziłem w pisane
                                interakcje. Pojawił się dylemat który sformułował nienietoperz. Ludzie którzy
                                już wcześniej ze mna rozmawiali, mieli prawo oczekiwać wzajemności wiedzy o
                                nickowej tożsamości. Nawet jeśli bardziej asystowali niźli aktywnie
                                uczestniczyli w polemikach. Poza tym pojawił się problem asymetrii wynikającej z
                                ich skrępowania wobec tego co powiedzili i wobec tych którzy ich znali a moją
                                całkowitą swobodą. Nie chciałem ułatwień więc zarejestrowałem jeden z używanych
                                przez siebie nicków.

                                Nick "wqrwiony" jest nickiem oficjalnym co znaczy, że posługuję się nim we
                                wszystkich dyskusjach w których posługiwanie się innym nickiem nie byłoby w
                                porządku. Wybrałem go spośród milionów, głównie dlatego, żeby nikt za wiele
                                sobie nie obiecywał po mnie. Ma on równiez taką zaletę, że trzyma na dystans ludzi.

                                Kiedyś nie mogąc poradzić sobie z moralnym kacem zrobiłem publiczny rachunek
                                sumienia:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=7379640&v=2&s=0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka