06.11.05, 00:04
A wlasiwie smutki.. Same smutne historie mnie ostatnio spotkaly, zaliczam ten
tydzien do katastrofalnyh, mam dola, musze sie wyzalic a nie chce zadreczac
juz tym znajomych.
W srode najwieksza katastrofa roku, upokorzenie przed facetem ktory mi sie
podoba, teraz kolezanka ktora winna mi jest od 4 miesiecy bardzo duzo
pieniedzy (ponad 1000 zl..) stala sie bardzo niegrzeczna i wulgarna w
stosunku do mnie..Pytalam ja juz od miesiaca kiedy zwroci mi pieniadze,ona
zachowuje sie tak jakby nic ja to nie obchodzio. W koncu grzecznie dalam jej
termin do 12 listopada, czyli konca przyszlego tygodnia (wyjezdzam i
przydalaby mi sie ta kasa). Ona jednak w ostatnich dniach jest zlosliwa,
niegrzeczna, miewa coraz czesciej humorki , i jestem pewna ze nie robi nic w
kierunku zeby oddac mi pieniadze w przyszlym tygodniu.. W piatek wyjezdzam..
Wiem, ze moje problemy moga sie Wam wydac blahe, a jednak mnie te sytuacje
dobijaja...Generalnie moi znajomi nie wierza juz ze zobacze jeszcze swoje
pieniadze, ale ja nie wierze ze jeszcze niedawno moja najlepsza kolezanka
moglaby zrobic mi cos takiego..:( Nie wiem co zrobic w tej sytuacji, razem
pracujemy, widuje ja codzien...:(
Obserwuj wątek
    • luckanowa Re: Smutek.. 06.11.05, 00:14
      Fakt, nie ma Ci czego zazdrościć, ale wiesz co zawsze może4sz pomyslec, mogło
      być jeszcze gorzej!! Wiem, to głupie,ale każdy ma problemy.
      Tylko nie wszyscy o nich piszą i na dodatke udają, że jest super.
      Ale to tez jest sztuka!!!
      Może to jest lepsze rozwiązanie?
      Z czasem może sami zaczniemy wierzyć, że jest dobrze?!
      Tydzień temu, też świat runął mi na głowę, ale jakość zyję!
    • arti260 Re: Smutek.. 06.11.05, 00:28
      Wiesz co mawiaja moi znajomi.Chcesz stracic przyjaciol pozycz im pieniadze.Z
      drugiej strony to przez taka kolezanke nie pozyczysz nikomu kasy bo bedzie Ci
      sie wydawac,ze wszyscy chca Cie oszukac.Jedyny sposob na odzyskanie pieniedzy to
      sad,jezeli masz Swiadka,ze pozyczylas Jej te pieniadze.Z drugiej strony kiedys
      los jej sie odwdzieczy.Mi tez runal swiat na glowe.
    • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 09:49
      Bardzo przykra historia Cię spotkała, współczuję. Nieprzyjemnie jest być
      zmuszonym do upominania się o zwrot długu, jednak chyba powinnaś poprosić
      koleżankę na poważną rozmowę w 4 oczy i zapytać bardzo spokojnie, jakie są
      powody, że nie oddaje Ci pieniędzy i że od momentu pożyczki traktuje Cię jak
      wroga. Może znajdziecie razem jakieś wyjście typu spłata w ratach?
      • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:00
        Pożycz ratlerka od Trzpiota i pogoń koleżankę dookoła bloku!
        A tak poważnie,to wiesz,każdy ma problemy i dusimy się z nimi we własnym sosie.
        To,że potrafisz o nich rozmawiać,to Twój duży plus.
        A wątki słodzone w stylu "O,jak mi dziś wspaniale","Jaka dzis jestem szczęśliwa"
        to tylko udawanie przed samym sobą....
        • arti260 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:02
          Widzisz nie kazdy potrafi mowic o swoich problemach a co najgorsze nie kazdy
          chce sluchac.
          • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:06
            My z Zegorem i posłuchamy, i doradzimy, jak będzie trzeba, a jak nie, to
            przytulimy. Nawet! :)
            • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:08
              Żeby umieć słuchać i doradzić
              trzeba samemu wiele przeżyć...
              • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:09
                To chyba mamy wystarczające kwalifikacje...
                • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:12
                  Jesteśmy Trzpiotku wprost.....fachowcami w branży :))
                  • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:21
                    Niewesołe to...
                    • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:23
                      Tak,jak całe życie :)
                      • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:24
                        Nie mów! Są w nim tez momenty bardzo pozytywne i miłe :)
                        • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:25
                          Np.rozmowy z osobami miłymi naszemu sercu :))
                          • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:28
                            I o których wiemy, że nie zrobią nic na naszą niekorzyść :)
                            • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:30
                              Nawet ratlerkiem nie poszczują :)))))))
                              • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:33
                                No wiesz?! Wykorzystywanie ratlerka do takich celów to jest świństwo zrobione
                                ratlerkowi.
                      • nieswietymikolaj Re: Smutek.. 06.11.05, 15:35
                        A pewnie nie masz pokwitowania
              • to-wlasnie-ja Re: Smutek.. 06.11.05, 10:17
                Mysle, ze najtrudniej jest mowic o smutkach i problemach. Trzeba bowiem przelamac pewna bariere wstydu. Dlatego latwiej jest to zrobic, chocby za posrednictwem netu, bo nikt nas nie widzi i nie zna.Wreszcie nie musimy udawac, ze wszystko jest takie super i ze tak idealnie sobie radzimy. Dobrze jest miec kogos , kto potrafi po prostu wysluchac, czesto tylko to jest nam potrzebne . Mozliwosc wyrzucenia z siebie problemow i klopotow, zlych , smutnych mysli zatruwajacych nasze ja. Takie swoiste katharsis.
                • zegor Re: Smutek.. 06.11.05, 10:20
                  Trafiłaś idealnie w sedno,nic dodać,nic ująć.
                  • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:26
                    Jeden woli pożalić się anonimowo, drugi zaufanej osobie. Większośc wybiera chyba
                    tę drugą opcję.
                    • to-wlasnie-ja Re: Smutek.. 06.11.05, 10:32
                      Mysle, ze roznie z tym bywa. Czasem jest tak, ze zalujemy takiej "spowiedzi", mimo wszystko. Osoba obca nie jest tez z nami w zaden sposob zwiazana, patrzy obiektywniej, tak mi sie wydaje. To jednak tylko moja opinia.
                      • trzpiot_1 Re: Smutek.. 06.11.05, 10:35
                        W różnych sprawach zwracamy się do różnych osób. Nie mam nic przeciw Twojej
                        opinii, wręcz przeciwnie.
                      • anika44 Re: Smutek.. 06.11.05, 11:09
                        to-wlasnie-ja napisała:
                        Mysle, ze roznie z tym bywa. Czasem jest tak, ze zalujemy takiej "spowiedzi",
                        mimo wszystko. Osoba obca nie jest tez z nami w
                        zaden sposob zwiazana, patrzy obiektywniej, tak mi sie wydaje. To jednak tylko
                        moja opinia.

                        Uwazam inaczej, bo:
                        jezeli szukamy porady, to mysle, ze wlasnie posoba postronna moze nam najlepiej
                        pomoc, poniewaz nie jest uczuciowo zwiazana z zadna ze stron.
                        Wtedy zupelnie objektywnie moze ocenic dany problem i sugerowac jego rozwiazanie.
                        • de.de1 Re: Smutek.. 06.11.05, 12:24
                          Dziekuje Wam za zainteresowanie tematem. Dzis jest nowy dzien, za chwile
                          wychodze ze znajomymi, chociaz pogoda za oknem ...brrr.. Nie wazne, lepiej to,
                          niz siedziec w domu i myslec. Wczoraj bylam na tyle wsciekla, ze zupelnie
                          odruchowo podarlam i wyrzucilam do kosza nasze wspolne zdjecie z ta kolezanka
                          ktore wsadzone bylo za lustro.. Czuje ze to koniec przyjazni. Jutro mam zamiar
                          ostatecznie i stanowczo poprosic o pieniadze z terminem do piatku..Przestalo
                          mnie obchodzic skad je wezmie, moja dobroc i cierpliwosc sie skonczyla.
                          Tak sobie myslalam, moze to ze moja kolezanka ma 19 lat powoduje ze sie tak
                          zachowuje, niedojrzalosc itp.. Jestem od niej o 4 lata starsza, do tej pory
                          myslalam ze wiek nie ma znaczenia jesli chodzi o przyjazn. A jadnak?..
                          pozdrawiam
                          • t-rex33 Re: Smutek.. 06.11.05, 12:26
                            I tak trzymaj. Życzę dużo optymizmu. Będziesz miała w przyszłości większe
                            problemy do rozwiązania. Wierz mi :)
                        • to-wlasnie-ja Re: Smutek.. 06.11.05, 12:39
                          Przeciez ja wlasnie to napisalam. Uwazam, ze gdy powiemy cos komus znajomemu, to czasem zalujemy, pamietajac, ze ta osoba wie, ze czasem nie mogac juz wytrzymac napiecia wyrzucilismy cos z siebie, a teraz nam glupio. Bo juz udalo nam sie wrocic do "skorupki" ...
                          No i wlasnie postronna osoba moze miec czystsze spojrzenie, nie probujac stac po naszej stronie.
                          Chyba niedokladnie mnie odczytalas , Aniko. Pozdrawiam
                          • anika44 Re: Smutek.. 06.11.05, 14:29
                            Tak, to bylo nieporozumienie, wybacz:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka