Dodaj do ulubionych

Jazda bez trzymanki czyli oślica i święta

24.12.05, 04:43
------------------------------------------------------------------------------
--
Jazda na maxa, najpierw dwa w jednym-mycie okna balkonowego i wietrzenie
dzieci. Mycie nie byle jakie bo po tynkowaniu ścian-fuja totalna. Młody
pomocnik-kurtka do prania. Pranie firanki, proste? Nie ! Najpierw trzeba ją
zdjąć w asyście dwulatka…cudem nie zawisłam na niej kiedy zabierał mi krzesło
spod nóg. Ja spocona-firanka w pralce, a karpie w wannie…jaki związek? Ano
taki że szlauf od pralki do wanny wpuszczony. Pomysł nowy, zgubny w skutkach
zresztą. Wsadziłam szlauf do wiadra z zamiarem pilnowania pralki. I byłoby
dobrze gdyby Adaś nie obwieścił z pełną mocą chęci jedzenia. Woda się nie
przelała ale…dwulatek mokry po pas, a łazienka pływa. Dziecko młodsze
nakarmione, leży grzecznie. Ale starsze samo jadło serki…matka odkurza a syn
robi bratu maseczkę serkową na buzi i we włosach… Pot leje się po dupie,
głupia matka sprząta…za nią idzie mały pomocnik. Pełen chęci dobrych piekło
na gwałt nimi brukuje. Matka poprawi-jeśli nie padnie na pysk. A gdzie tam do
wigilii
Potem było tylko gorzej Matka bombki na choinke, smyk z choinki do
pudełka :))))
Oślica poszła kąpać niemowle-smyk zasypał psa cynamonem(jest plus bo pies
świątecznie pachnie)
oni śpia nareszcie a mnie już nic się nie chce
Ach, gdzie im do słodkich kotów i króliczków?!
Obserwuj wątek
    • annb hahahahahaha 24.12.05, 08:27
      r.kruger -to w takim razie-spokojnych, spokojnych swiat :)
    • conejito13 Re: Jazda bez trzymanki czyli oślica i święta 27.12.05, 09:48
      ej kruger, kurger, a komu to sie zachciewa przed samymi swietami takie porzadki
      robic?? zamiast w spokoju posiedziec... ej...
      bylam na 'kronikach z narnii'. no bardzo fajny film! co prawda pewnie glownie
      dla dzieciarni, ale ja tam sie pobalam troche, posmialam, wzruszylam. wszystko.
      a siedziala kolo mnie taka dwulatka (nie wiem, czy to nie za mala jak na ten
      film). bala sie strasznie. i przezywala wszystko, ze na prawde az lza sie
      krecila w oku ze czlowiek nie jest juz dzieckiem:( machala lapka do lwa,
      krzyczala, smiala sie w glos, bala sie na glos! super!:)
      ps. kruger, dobrze, ze strat w wojsku sojuszniczym nie bylo:) to sie liczy.
    • natiz Kruger 27.12.05, 12:41
      U Ciebie przynajmniej jedno jest malutkie - leży i masz spokój... Za mną
      szwędał się niespełna dwulatek i pięciolatka... Razem chcieli pomagać. Bili się
      i kłócili o każdą pracę. W dzień nie śpią, więc o odpoczynku moglam zapomnieć.
      Wynagrodzili mi wszystko w święta - ich zachwyt i roześmiane buzie podczas
      wigilii - na to czekałam...
      • r.kruger Re: Kruger 27.12.05, 12:54
        Zmęczona szykowaniem świąt się śmiałam :) jeden maluch wigilję przespał(co mnie
        bardzo ucieszyło) a drugiemu spodobało się łamanie opłatkiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka