Dodaj do ulubionych

ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI?

10.10.01, 06:50
Moze ktoś mi powie kiedy powiedzić sobie dość? skrobnijcie parę słów bo jestem
w dołku, moze ktos wie jak się pocieszyć?
Obserwuj wątek
    • anka1 Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 08:01
      to zalezy co masz wybaczac. i pamietaj o swojej godnosci i szacunku dla samej siebie. bo
      najwazniejsza jestes Ty.
      pozdrawiam i zycze szybkiego wyjscia z dolka!!! moge Ci saperke pozyczyc, zebys sie rychlo
      z niego wykopala :)))
      • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 08:13
        za wiele nie wybaczaj bo będziesz musiała wybaczać wszystko i zawsze, a tak w
        ogóle to obie piszemy z tego samego miasta, może przejdziemy na maila
        • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 08:44
          Facetowi trzeba wybaczać wszystko i zawsze bez względu na to co zrobił i jakie
          były jego intencje. Musisz być mu wdzięczna i dozgonnie wierna, potulna i
          wyrozumiała. Powinnaś go kochać i być dla niego ciągłym natchnieniem, spełniać
          jego każdy kaprys i mieć zabezpieczone zawsze piwko w lodówce. Tak postępując
          będziesz miała niewyobrażalnie ciekawe życie.
          • anka1 Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 08:46
            jak kobieta w Kandaharze chłe chłe:))))
          • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 09:06
            fajny jesteś wiesz, taki romantyczny;)))
    • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 08:48
      .. zalezy jaki ma stan konta !!!
      .. pozniej to moze byc wazne i dziala w obie strony.
      .. a tak wogole .. NIE ZALUJ.. cokolwiek zrobisz.

      Pozdrawiam/Enancjo
      • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 09:12
        a jak ma pustki na koncie to pogonić, nie? :)))
        • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 09:15
          maix napisał(a):

          > a jak ma pustki na koncie to pogonić, nie? :)))

          .. NIE ZALUJ sobie... choc tzw LOVE to tez jakas wartosc.
          pzdr/Enancjo
          • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 09:53
            a ty enancjo jak widzę wiesz wszystko! super, tylko pozazdrościć ;) też bym
            chciała mieć gotową receptę na szczęście
            • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 09:54
              maix napisał(a):

              > a ty enancjo jak widzę wiesz wszystko! super, tylko pozazdrościć ;) też bym
              > chciała mieć gotową receptę na szczęście

              .. recepta jest prosta ... szczesciu trzeba pomagac ...
              Enancjo
              • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 10:24
                masz racje te najprostrze prawdy najtrudniej czasem odgadnąc, jednym słowem
                muszę przejśc do czynów! :)
                • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 10:27
                  maix napisał(a):

                  > masz racje te najprostrze prawdy najtrudniej czasem odgadnąc, jednym słowem
                  > muszę przejśc do czynów! :)

                  .. czyn i nie zaluj, drugiej szansy z reguly nie ma a jezeli jest to
                  jest pomimo wszystko inna.
                  Enancjo
                  • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 11:11
                    umiarkowany i uzasadniony egoizm...to dla mnie coś nowego,ale przemyślę, może
                    za bardzo ogladam sie na innych,dzięki i pozdrawiam serdecznie;)
                    • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 11:30
                      maix napisał(a):

                      > umiarkowany i uzasadniony egoizm...to dla mnie coś nowego,ale przemyślę, może
                      > za bardzo ogladam sie na innych,dzięki i pozdrawiam serdecznie;)

                      pozdrawiam .. i baw sie dobrze.
                      Enancjo
    • Gość: miras Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 195.205.248.* 10.10.01, 09:03
      musiasz spaść na same dno, żeby mieć się się od czego odbić.
      • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 09:18
        Zawsze zostaje skup surowców wtórnych
      • Gość: . Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 213.77.81.* 10.10.01, 09:39
        Gość portalu: miras napisał(a):

        > musiasz spaść na same dno, żeby mieć się się od czego odbić.

        a slyszalas/es ze i na samym dnie ciagle jeszcze slychac pukanie z dolu?

        • Gość: aniela Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.mst.gov.pl 10.10.01, 10:34
          to pukają ludzie którzy upadli na samo dno ale na drugiej półkuli. tam gdzie
          się chodzi do góry nogami.
          • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 10:37
            Brawo - celne spostrzeżenie
        • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 10:36
          Moim zdaniem wszystko zależy od faceta. Znam kilku takich, którym nie wybaczylabym krzywego
          spojrzenia... Inni wodzą mnie za nos i jakoś żyję...
          Ogólnie, kwestia mojego dobrego humoru i oczekiwań jakie pokładam w znajomości. Niektórym
          wybacza się wiele lub wszystko; innym absolutnie nic.
          • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 10:39
            Jakie radykalne podejście - choć mogę to ogarnąć swoją jaźnią
            • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 10:45
              Całkiem ludzkie - serce nie sługa... Choć moje wybaczanie ma swoje granice! I żaden paszport i
              znajomości nie pomogą :-))) A nielegalnie przekraczać nie radziłabym :-))

              motor napisał(a):

              > Jakie radykalne podejście - choć mogę to ogarnąć swoją jaźnią

              • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 10:56
                Oj nie strasz
                • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 10:59
                  Zapomniałam wspomnieć o zielonej granicy :-))) Tej aż tak pilnie nie strzegę....

                  motor napisał(a):

                  > Oj nie strasz

                • Gość: aniela Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.mst.gov.pl 10.10.01, 11:00
                  znam takich co za miskę ryżu przeprowadzą przez zieloną granicę przebaczenia :)
                  • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 11:02
                    Znalazłem swoją Osin - gdzieś Ty się podziewała?
                    • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 11:05
                      Jak to gdzie?! Za granicą! Chcesz paszport?!

                      motor napisał(a):

                      > Znalazłem swoją Osin - gdzieś Ty się podziewała?

                  • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 11:04
                    Tak ale ja uwielbiam facetów z inwencją... Mogłoby się okazać że to przeprowadzający przypadłby mi
                    bardziej do gustu!

                    Gość portalu: aniela napisał(a):

                    > znam takich co za miskę ryżu przeprowadzą przez zieloną granicę przebaczenia :)

                    • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 11:09
                      DDBRY ... OCZYWISCIE CHODZI CI O PSA PRZEWODNIKA !!!!
                      Enancjo

                      Gość portalu: jasmina napisał(a):

                      > Tak ale ja uwielbiam facetów z inwencją... Mogłoby się okazać że to przeprowadz
                      > ający przypadłby mi
                      > bardziej do gustu!
                      >
                      > Gość portalu: aniela napisał(a):
                      >
                      > > znam takich co za miskę ryżu przeprowadzą przez zieloną granicę przebaczen
                      > ia :)
                      >

                      • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 11:12
                        Hmmm.... ale ja tylko czasami jestem ślepa!
                        Ciekawe, gdzie byś mnie wyprowadził Piesku?!

                        Gość portalu: enancjo napisał(a):

                        > DDBRY ... OCZYWISCIE CHODZI CI O PSA PRZEWODNIKA !!!!
                        > Enancjo
                        >
                        > Gość portalu: jasmina napisał(a):
                        >
                        > > Tak ale ja uwielbiam facetów z inwencją... Mogłoby się okazać że to przepr
                        > owadz
                        > > ający przypadłby mi
                        > > bardziej do gustu!
                        > >
                        > > Gość portalu: aniela napisał(a):
                        > >
                        > > > znam takich co za miskę ryżu przeprowadzą przez zieloną granicę przeb
                        > aczen
                        > > ia :)
                        > >
                        >

                        • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 11:23
                          .. chodzi o przeprowadzajacego nie o to dakad prowadzi,
                          .. ponadto prawdziwy pies przewodnik wybiera tylko bezpieczniejsza droge.
                          Enancjo

                          Gość portalu: jasmin napisał(a):

                          > Hmmm.... ale ja tylko czasami jestem ślepa!
                          > Ciekawe, gdzie byś mnie wyprowadził Piesku?!
                          >
                          > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                          >
                          > > DDBRY ... OCZYWISCIE CHODZI CI O PSA PRZEWODNIKA !!!!
                          > > Enancjo
                          > >
                          > > Gość portalu: jasmina napisał(a):
                          > >
                          > > > Tak ale ja uwielbiam facetów z inwencją... Mogłoby się okazać że to p
                          > rzepr
                          > > owadz
                          > > > ający przypadłby mi
                          > > > bardziej do gustu!
                          > > >
                          > > > Gość portalu: aniela napisał(a):
                          > > >
                          > > > > znam takich co za miskę ryżu przeprowadzą przez zieloną granicę
                          > przeb
                          > > aczen
                          > > > ia :)
                          > > >
                          > >
                          >

                          • Gość: aniela Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.mst.gov.pl 10.10.01, 11:31
                            bezpieczną drogą na Manowce. to ładne okolice swoją drogą :))
                          • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 11:39
                            Dobrze... jpoddaję się na małą chwilkę... przeprowadzaj! To może być interesujące :-)))

                            Gość portalu: enancjo napisał(a):

                            > .. chodzi o przeprowadzajacego nie o to dakad prowadzi,
                            > .. ponadto prawdziwy pies przewodnik wybiera tylko bezpieczniejsza droge.
                            > Enancjo
                            • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 11:44
                              Zdrajca
                              • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 11:46
                                Ale kto??? :-)))
                                Ile można wybaczyć zdrajcy?!

                                motor napisał(a):

                                > Zdrajca

                            • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 11:54
                              hmm .. czy mozna to zrobic tak bezpiecznie ze bedzie mozna wybaczyc te haszcze,
                              gory, morza, rzeki, lasy, pustynie..
                              .. zdrada .. tak naprawde w naturze nie istnieje .. tylko motor moze czasami bez
                              urazy ale zawiesc !!!
                              Enancjo


                              Gość portalu: jasmin napisał(a):

                              > Dobrze... jpoddaję się na małą chwilkę... przeprowadzaj! To może być interesują
                              > ce :-)))
                              >
                              > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                              >
                              > > .. chodzi o przeprowadzajacego nie o to dakad prowadzi,
                              > > .. ponadto prawdziwy pies przewodnik wybiera tylko bezpieczniejsza droge.
                              > > Enancjo

                              • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 12:01
                                W naturze może nie, ale w moim światopoglądzie na 100%!
                                Rozumiem, że Ty z urazą lub bez nie zawodzisz nigdy?! Ciekawe.... Facet jak marzenie! Gdze byłeś
                                przez całe moje życie?!

                                Gość portalu: enancjo napisał(a):

                                > hmm .. czy mozna to zrobic tak bezpiecznie ze bedzie mozna wybaczyc te haszcze
                                > ,
                                > gory, morza, rzeki, lasy, pustynie..
                                > .. zdrada .. tak naprawde w naturze nie istnieje .. tylko motor moze czasami be
                                > z
                                > urazy ale zawiesc !!!
                                > Enancjo
                                >
                                >
                                > Gość portalu: jasmin napisał(a):
                                >
                                > > Dobrze... jpoddaję się na małą chwilkę... przeprowadzaj! To może być inter
                                > esują
                                > > ce :-)))
                                > >
                                > > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                                > >
                                > > > .. chodzi o przeprowadzajacego nie o to dakad prowadzi,
                                > > > .. ponadto prawdziwy pies przewodnik wybiera tylko bezpieczniejsza dr
                                > oge.
                                > > > Enancjo
                                >

                                • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 12:10
                                  .. jestem .. jak to niektorzy ujmuja .. nad morzem,
                                  .. czlowiek nie jest niezawodny, bo to ulomnosci nas roznia od dokonalosci,ale
                                  jak sa wybaczalne to wszystko OK.
                                  Enancjo
                                  • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 12:26
                                    Aaaaa... nad morzem... pewnie z 12 piętra widać fale rozbijające się o brzeg :-)))
                                    pojęcie "wybaczalne" jest bardzo względne, nie sądzisz? Ty mógłbyś mi wybaczać rzeczy których ja
                                    bym Ci w życiu nie darowała i na odwrót... To chyba kwestia dobrania się, a nie doskonałości...

                                    Gość portalu: enancjo napisał(a):

                                    > .. jestem .. jak to niektorzy ujmuja .. nad morzem,
                                    > .. czlowiek nie jest niezawodny, bo to ulomnosci nas roznia od dokonalosci,ale
                                    > jak sa wybaczalne to wszystko OK.
                                    > Enancjo

                                    • Gość: enancjo Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 12:30
                                      .. tak mgielka wody osiada na szybach, tak ze wycieraczki trzeba wlaczyc,
                                      .. wybaczac mozna tylko samemu w wlasnym swiecie praw...
                                      .. milego, znikam, ale wroce potem.
                                      Pozdrawiwam / SN / Enancjo
                                      • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 12:43
                                        Koniecznie musisz wyprowadzić się z tego Szczecina bo dostaniesz reumatyzmu! Zresztą piasek na
                                        ulicach i woda za płotem to chyba żadna frajda, co?

                                        MLN / Jasmin

                                        Gość portalu: enancjo napisał(a):

                                        > .. tak mgielka wody osiada na szybach, tak ze wycieraczki trzeba wlaczyc,
                                        > .. wybaczac mozna tylko samemu w wlasnym swiecie praw...
                                        > .. milego, znikam, ale wroce potem.
                                        > Pozdrawiwam / SN / Enancjo

                              • motor Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? 10.10.01, 12:12
                                Gość portalu: enancjo napisał(a):

                                > .. zdrada .. tak naprawde w naturze nie istnieje .. tylko motor moze czasami be
                                > z
                                > urazy ale zawiesc !!!
                                > Enancjo
                                > Jeśli w ten sposób zostałem potraktowany, to nic tu po mnie - strzała
                                >
                                > Gość portalu: jasmin napisał(a):
                                >
                                > > Dobrze... jpoddaję się na małą chwilkę... przeprowadzaj! To może być inter
                                > esują
                                > > ce :-)))
                                > >
                                > > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                                > >
                                > > > .. chodzi o przeprowadzajacego nie o to dakad prowadzi,
                                > > > .. ponadto prawdziwy pies przewodnik wybiera tylko bezpieczniejsza dr
                                > oge.
                                > > > Enancjo
                                >

    • Gość: magnolia Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.01, 11:54
      nie za wiele
      jeśli kocha, to nie będzie stwarzać sytuacji, w których miewasz takie właśnie
      wątpliwości wybaczać
      • Gość: jasmina Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI? IP: 194.181.38.* 10.10.01, 12:03
        Ja nie miewam takich wątpliwości. Kwestia wyartykułowania tego co leży na sercu. Mniejsza lub
        większa kompetencja komunikacyjna. Tylko tyle.

        Gość portalu: magnolia napisał(a):

        > nie za wiele
        > jeśli kocha, to nie będzie stwarzać sytuacji, w których miewasz takie właśnie
        > wątpliwości wybaczać

        • Gość: magnolia Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI?Jasmin IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.10.01, 12:07
          Ciebie Jasmin nie posądszałam o jakiekolwiek problemy sercowe, Ty kochana
          świetnie sobie dajesz radę, to było do Liski
          • maix Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI?Jasmin 10.10.01, 12:13
            a swoją drogą gdzie ona się podziewa, ta liska? piszemy z tego samego miasta,
            może mamy wiele wspólnego a ona gdzieś przepadła, a co jeżeli jesteś tak
            zaangażowana że przesuwasz te granice coraz dalej i dalej, kubeł zimnej wody ?
          • Gość: jasmin Re: ILE MOŻNA WYBACZYĆ SWOJEMU FACETOWI?Magnolia IP: 194.181.38.* 10.10.01, 12:29
            Eh, Magnolia..... Ja mam takie problemy sercowe, że to głowę urywa! I na dodatek tylko jedno serce!

            Gość portalu: magnolia napisał(a):

            > Ciebie Jasmin nie posądszałam o jakiekolwiek problemy sercowe, Ty kochana
            > świetnie sobie dajesz radę, to było do Liski

            • Gość: Janek Do Jasmin IP: *.ipartners.pl 10.10.01, 13:04
              Ale za to jakie masz serce!

              Pozdrowienia
              Janek
              • Gość: jasmin Re: Do Jasmin IP: 194.181.38.* 10.10.01, 13:21
                I w jakiej klatce! :-)

                pozdrawiam

                Jasmin

                Gość portalu: Janek napisał(a):

                > Ale za to jakie masz serce!
                >
                > Pozdrowienia
                > Janek

                • Gość: Janek Re: Do Jasmin IP: *.ipartners.pl 10.10.01, 13:33
                  Do każdej klatki trafi się klucz, trzeba do tego odpowiedniej chwili,
                  cierpliwości, cichego przyzwolenia posiadaczki takowego serca, no i rzecz
                  oczywista odpowiedniego mężczyzny. Nie każdy potrafi uwolnić serce kobiety z
                  klatki.
                  Ale można próbować zostać dobrym klucznikiem .

                  Pozdrawiam ciepło
                  Janek
                  • Gość: aniela Re: Do Jasmin IP: *.mst.gov.pl 10.10.01, 13:39
                    można też ewentualnie piły użyc bądź młota pneumatycznego. dzisiejsza technika
                    ułatwia przedostawanie się do klatek ;)
                    • Gość: jasmin Re: Do Jasmin IP: 194.181.38.* 10.10.01, 14:53
                      Taaaaaak.... Ciekawe ilu z was wytrzymałoby w "złotej klatce"! Już ostrzę sobie zęby
                      heheheehehe....
                      • Gość: Janek Re: Do Jasmin IP: *.ipartners.pl 10.10.01, 15:33
                        To zależy na co by mieli popatrzeć. Żeby chcieli się wydostać ku Tobie
                        musiałabyś się jakoś postarać. Żaden z tu obecnych nie pójdzie na byle
                        skinienie palcem.

                        Pozdrowienia
                        • Gość: jasmin Re: Do Jasmin IP: 194.181.38.* 10.10.01, 15:52
                          Oooooooooo.... Janku! Skąd w Tobie tyle złości?! Nie przypominam sobe, żebym kiwała Ci paluszkiem!
                          Musiałbyś się trochę mocniej postarać!
                          pozdr
                          J.

                          > To zależy na co by mieli popatrzeć. Żeby chcieli się wydostać ku Tobie
                          > musiałabyś się jakoś postarać. Żaden z tu obecnych nie pójdzie na byle
                          > skinienie palcem.
                          >
                          > Pozdrowienia

                          • Gość: enancjo Re: Do Jasmin IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 16:04
                            .. Janek nie daj sie ... moze nie paluszkiem, ale ...
                            i wogole na nic sobie zebow nie ostrzy .... :))
                            Enancjo

                            Gość portalu: jasmin napisał(a):
                            > Oooooooooo.... Janku! Skąd w Tobie tyle złości?! Nie przypominam sobe, żebym ki
                            > wała Ci paluszkiem!
                            > Musiałbyś się trochę mocniej postarać!
                            > pozdr
                            > J.
                            >
                            > > To zależy na co by mieli popatrzeć. Żeby chcieli się wydostać ku Tobie
                            > > musiałabyś się jakoś postarać. Żaden z tu obecnych nie pójdzie na byle
                            > > skinienie palcem.
                            > >
                            > > Pozdrowienia
                            >

                            • Gość: jasmin Re: Do enancjo IP: 194.181.38.* 10.10.01, 16:11
                              Do szafy wstrętny Piesku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już ja Ci pokiwam paluszkiem, czekaj Ty!

                              Gość portalu: enancjo napisał(a):

                              > .. Janek nie daj sie ... moze nie paluszkiem, ale ...
                              > i wogole na nic sobie zebow nie ostrzy .... :))
                              > Enancjo
                              >
                              >
                              • Gość: enancjo Re: Do Jasmine/Wlascicielki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 16:14

                                .. sam w szafie ... to temat nastepnego watku...

                                Gość portalu: jasmin napisał(a):

                                > Do szafy wstrętny Piesku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Już ja Ci pokiwam palus
                                > zkiem, czekaj Ty!
                                >
                                > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                                >
                                > > .. Janek nie daj sie ... moze nie paluszkiem, ale ...
                                > > i wogole na nic sobie zebow nie ostrzy .... :))
                                > > Enancjo
                                > >
                                > >

                                • Gość: jasmine Re: Do Jasmine/Wlascicielki IP: 194.181.38.* 10.10.01, 16:20
                                  Aha, zapomniałam dodać: rozbieraj się i dopiero do szafy! Będę Cię podglądać przez dziurkę od klucza!
                                  ;-)

                                  Gość portalu: enancjo napisał(a):

                                  >
                                  > .. sam w szafie ... to temat nastepnego watku...
                                  >
                                  >

                                  • Gość: enancjo Re: Do Jasmine/Wlascicielki IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.10.01, 16:21


                                    czytaj nowe watki ... Wlascicielko
                                    Enancjo



                                    Gość portalu: jasmine napisał(a):

                                    > Aha, zapomniałam dodać: rozbieraj się i dopiero do szafy! Będę Cię podglądać pr
                                    > zez dziurkę od klucza!
                                    > ;-)
                                    >
                                    > Gość portalu: enancjo napisał(a):
                                    >
                                    > >
                                    > > .. sam w szafie ... to temat nastepnego watku...
                                    > >
                                    > >
                                    >

                                    • Gość: Janek Do Jasmin IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.01, 00:35
                                      "Oooooooooo.... Janku! Skąd w Tobie tyle złości?!"
                                      W moich słowach nie było wcale złości, słowo honoru. Nie bierz mnie tak
                                      poważnie. Przecież to tylko zabawa.
                                      "Nie przypominam sobe, żebym kiwała Ci paluszkiem! Musiałbyś się trochę mocniej
                                      postarać!"
                                      Co za jawne kuszenie.... No dobrze, a jakie będą obiektywne kryteria oceny w
                                      zawodach o możliwość znalezienia się w kierunku kiwania Twojego paluszka?
                                      Jako zainteresowany proszę o wskazówki.
                                      Ej Jasmin, znowu sie obrażasz.

                                      Pozdrowienia
                                      Janek


                                      • Gość: Bizon Re: Do Jasmin IP: *.abo.wanadoo.fr 11.10.01, 00:45
                                        Nie daj nigdy kiwac na siebie paluszkiem, drogi Janku, bo zle na tym wyjdziesz.
                                        Niech one sobie kiwaja, a jak beda chcialy, to pierwsze sie usmiechna. Pzdr B.
                                        • Gość: jasmin Re: Bizon IP: 194.181.38.* 11.10.01, 10:20
                                          Co racja to racja! A to dla Ciebie Bizon :-))))))))))))

                                          Gość portalu: Bizon napisał(a):

                                          > Nie daj nigdy kiwac na siebie paluszkiem, drogi Janku, bo zle na tym wyjdziesz.
                                          >
                                          > Niech one sobie kiwaja, a jak beda chcialy, to pierwsze sie usmiechna. Pzdr B.

                                      • Gość: jasmin Re: Do Jasmin IP: 194.181.38.* 11.10.01, 10:18
                                        Wskazówki?! Innymi słowa mam Ci pokazać paluszkiem! hehehehe....

                                        > Co za jawne kuszenie.... No dobrze, a jakie będą obiektywne kryteria oceny w
                                        > zawodach o możliwość znalezienia się w kierunku kiwania Twojego paluszka?
                                        > Jako zainteresowany proszę o wskazówki.
                                        > Ej Jasmin, znowu sie obrażasz.
                                        >
                                        > Pozdrowienia
                                        > Janek
                                        >
                                        >

                                        • Gość: Janek Re: Do Jasmin IP: *.ipartners.pl 11.10.01, 13:16
                                          Masz rację Bizon. Jeśli zechcą, to same się uśmiechną i spojrzą kilkukrotnie z
                                          zainteresowaniem. Nie ma co.
                                          Stwiedziwszy co wyżej następuje, odkręcił się bokiem spoglądając czasem leniwie
                                          na Jej ponętność.

                                          Pozdrowienia
                                          • Gość: jasmin Re: Do Janka IP: 194.181.38.* 11.10.01, 13:27
                                            Masz sokoli wzrok! Jesteś lepszy niż BB...:-)))
                                            pozdr

                                            Gość portalu: Janek napisał(a):

                                            > Masz rację Bizon. Jeśli zechcą, to same się uśmiechną i spojrzą kilkukrotnie z
                                            > zainteresowaniem. Nie ma co.
                                            > Stwiedziwszy co wyżej następuje, odkręcił się bokiem spoglądając czasem leniwie
                                            >
                                            > na Jej ponętność.
                                            >
                                            > Pozdrowienia

                                            • Gość: Janek Do Jasmin IP: *.ipartners.pl 11.10.01, 14:26
                                              Wzrok zwierzęcia? No, no.
                                              By patrzeć z daleka i nie być zauważonym....
                                              Nie jak BB.

                                              Pozdrowienia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka