15.02.06, 20:31
Ojciec z synem handluja ziemniakami po osiedlach.
Zajeżdżają na podwórko i wołają " Ziemniaki! Ziemniaki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idź - mówi ojciec.
- Na górze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosly, mi tez niczego nie
brakuje, może seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tata.
- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie pytania?
- Jednak wołałbym zapytac.
- Ale dlaczego?
- W zeszłym roku przejebaliśmy 8 ton
Obserwuj wątek
    • jeanne_ne Re: ziemniaki 15.02.06, 21:29
      taa...:))))
      hehe

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka