inseg
16.07.06, 19:13
domowe ognisko/taka sobie dygresja...
Ognisko zawsze kojarzyło mi sie z żywiołem,z ciepłem ale przedewszystkim z
życiem... Od czasów kiedy nasi praprzodkowie posługiwali się ogiem ,ten
życiodajny żywioł stanowił o przetrwaniu.
Dbano o niego pielęgnowano...Do pilnowania ognia wyznaczano osobnika o
wielkiej cierpliwości i umiejętnosci podsycania żaru.Pilnowanie ognia było
ważnym zadaniem ,stanowiącym niejednokrotnie o przeżyciu całej społecznosci
plemienia,grupy.Zwłaszcza w momentach kiedy ogień przenoszono z miejsca na
miejsce pieszo bądz na łodziach.W plemieniach indiańskich ogień stanowił
również zródło światła przypisując mu wielka siłę .Pilnowaniem ognia
powierzano kobiecie o szczególnych cechach,umiejętnosci czuwania i zdolnosci
manualnej .
Szamani za pomocą ognia,dymu odpedzali złe moce,duchy z którymi w niezwykłym
transie łączyli się przechodząc do świata duchów.Ogień był komunikacją
związkiem gdzie skupiali się ludzie.. do dziś dzień sentymentalnie
podchodzimy do słowa ciepło ogniska domowego... Jakież ma znaczenie dzisiaj
nasze ognisko domowe...Wokół którego się skupiamy ?
Wśród braku związków ciepła,bliskości wśród krążenia wokół singli..jednostek
coraz bardziej pogubionych od swojego celu .
Zagubionych wśród wielu różnorodnych mixów postmodernistycznego świata... to
odnajdywanie zajmuje nam coraz więcej czasu.
Poszukujemy go gubiąc się bez świateł w mrokach ... w iluzji .Wyznaczamy
sobie cele tasując rozżarzonymi wegiełkami z ogniska a kiedy gasną wyrzucamy
i sięgamy po nowe.. poszukujemy.
Łatwo nam to przychodzi, łatwo sięgamy po nowe nie zatrzymując się na chwilę
nie dbając o rozpalenie. Wciąż poszukujemy ,nowych kolorów tęczy ognia,nowej
mistycznej granicy, nowej wielości...Pędząc w samotnym tłumie w coraz
większym bałaganie braku porozumienia,komunikacji,pełni konfliktów
wewnetrznych ,kryszysów,stresów co wzbudza w nas agresje i poczucie
osamotnienia.
W wyścigu szczurów,przemocy ,egoizmu....W świecie gdzie normy i
wartościowanie zaczyna tracić na znaczeniu wpychając nam do gardeł
pseudotolerancję.
Gdzie zatem dobiegniemy ?
Myślę ,że właśnie tworzymy ową nowoczesną jaskinie kamienia betonowego z
symbolicznym ,wirtualnym,iluzjonistycznym ogniskiem domowym przy pomocy
włączonego komputera,żarówki,i telewizora...napchani ekstremaljami z
DVD,paragonami z supermarketów będziemy pewnie szczęśliwi do momentu ..no
właśnie dopóki nie zgaśnie nam prąd.....
puch marny was podczytujący ;inseg :)