mami2
26.07.06, 13:18
Sie generalnie nie uskarzam, ale od kilku miesięcy mam potworne bóle głowy. W
lutym nawet to mnie tak dopadło ze z tego bólu zrobiło mi się niedobrze i
wymioty miałam. Lekarze oczywiscie posłali do neurologa u którego nie byłam.
(dobra, mea culpa, nie krzyczcie:) i dostałam tabletki w rejonie po których
cały czas spałam (no wiadomo ze musze jakos funkcjonowac, to ich nie biore)
Cały czas myslałam ze to na zmiane pogody zawsze tak się dzieje (bo zawsze do
dwóch dni zaczynało padac:), potem ze to zmiany hormonalne (bo to tak zawsze
w trakcie okresu miałam najgorzej). Ostatnio baniak jednak napieprza częściej
niż zwykle, boli nieprzerwanie przez jeden, dwa dni (równiez w nocy) i mija i
wraca po dwóch, trzech tygodniach (chyba zaczne zapisywac w kalendarzu).
Moze być ze mam ucisk na jakis nerw (bo mnie w krzyżu łupie jak starą
babulinkę i biurko mam nieergonomiczne- garbie sie), moze być też tak że to
od tych plastrów anty (nie mam o dziwo żadnych skutków ubocznych, a większość
bab się uskarża na nie, biore je dwa lata). Dzisiaj teściowa powiedziała mi
że powinnam iść na tomograf. Kurde zeby az tak? Chyba jednak wole nie isc:/