dr.krisk
06.08.06, 00:43
Od wczoraj prześladuje mnie nieuzasadnione przekonanie, że od poniedziałku
będzie lepiej. Jako że jestem z ceptyków (czyli sceptyk), tłumaczę sobie więc
oto tak:
"Głupiś KrisKu jak but ogólnowojskowy! Niby dlaczego ma być? Co to, jakoś
inny poniedziałek? Będzie jak w każdy inny zwykły poniedziałek: wstaniesz
rano i ruszysz do mozolnej walki o byt powszedni! Nic specjalnego się nie
stanie, bo i niby dlaczego miałoby się stać!"
A jednak wewnętrzne przeczucie podpowiada mi - że będzie lepiej. Uda mi się
przebiec moją codzienną trasę w czasie krótszym niż 50 minut, skończę zaległe
prace, zaczną mnie cieszyć niewielkie radości dnia codziennego.
Będzie lepiej - ja wam to mówię!!