brezly 09.08.06, 08:58 Skojarzona z zywieniem sie borowkami. Preferujesz, Audrey, plastikowe czy drewniane, bo musze nad profilowaniem pomyslec :-)) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
audrey.h Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 09.08.06, 18:30 :))) Brez, drogi Brez, jak najbliżej natury ma być. drzewniane, drzewniane. dębowe... ale prosty profil. nie żadne fiu bzdziu. wy moim oknem - będę mieć piękne widoki :) ach. rozmarzyłam się. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 09.08.06, 18:48 Aha i na zlocenia na spojeniach szybek sie nie godze. Ale dobrze ze drewniane. Czym sie bejcuje rame okna na swiat, tak wlasciwie, co? Yhyhyhy, przecena okien na swiat w OBI, uhuhuhuhu :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 09.08.06, 19:19 > Aha i na zlocenia na spojeniach szybek sie nie godze. godzę się na Twoją niezgodę. ale klameczki poproszę estetyczne > Czym sie bejcuje rame okna na swiat, tak wlasciwie, co? raaaaany. ale dobre pytanie! :) muszę zastanowić się nad fajną odpowiedzią. i zdąrzyć zanim Ty coś wymyślisz ;))) > Yhyhyhy, przecena okien na swiat w OBI, uhuhuhuhu :-)) to by szło jak woda ;) "jakie okno na świat sobie Pan/Pani życzy?" -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 10.08.06, 15:00 No i co z ta bejca? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 10.08.06, 15:07 jasny gwint. wiesz, że cały czas myślę :))) aż wstyd się przyznawać. a co? masz jaką w zanadrzu urzekającą metaforyczną ideę odnośnie? stawiam, że masz :( -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 10.08.06, 15:17 Nie mam jeszcze. Raczej mysle o firankach :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 10.08.06, 15:22 > Nie mam jeszcze. ha. dobra :) czyli konkurs trwa. > Raczej mysle o firankach :-)) a to myśl, myśl. pamiętaj - natura, jeszcze raz natura. czyli nie syntetyczne :) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Odrejowa idea bycia czyims oknem na swiat 10.08.06, 15:27 Musze pogooglowac za bejcami :-) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Bejca Antyczna 10.08.06, 15:29 "Bejca Antyczna jest wyrobem na bazie barwników i pigmentów oraz rozpuszczalników wolnych od aromatów. Bejca ta charakteryzuje się bardzo dobrą rozlewnością (wow!, przyp. B-Y) oraz specjalnie wydłużonym czasem schnięcia (w stosunku do bejc nitro) umożliwiając pokrywanie dużych powierzchni. Bejca Antyczna podkreśla i wzmacnia rysunek słojów drewna dając efekt rustykalny (bo Antyczna, pryzp. B-Y). Posiada dobrą odporność na światło (we wnętrzach)." Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Bejca Antyczna 10.08.06, 15:49 no bardzo współgra z moimi marzeniami o z naturą bliskich spotkaniach, owszem. ale myślałam raczej o jakiejś alegorii bejcy... no ten tego jakby... :) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Bejca Antyczna 10.08.06, 15:54 Aaaaaa..... Alegorii bejcy czy bejcy jako alegorii? Zaraz sie tak zaplaczemy ze wyjdzie Freud a spod niego (u mnie) PRL:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Bejca Antyczna 10.08.06, 16:02 > Aaaaaa..... Alegorii bejcy czy bejcy jako alegorii :))) to pierwsze, rzecz jasna :) panujemy nad wszystkiem Brez. Freud, ty siedź cicho. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Bejca Antyczna 10.08.06, 16:18 OK, to ja pomysle. Ide nacodzienie popasac. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h mianowicie 10.08.06, 21:03 ramę okna na świat należy dokładnie bejcować ochronną powłoką zapobiegającą paczeniu poglądów, ale nie uniemożliwiającą ich zmianę. tylko nadal nie wiem, CO ma stanowić ową bejcę... -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: mianowicie 11.08.06, 08:37 Ehem zdrowy rozsadek nasaczany slabym roztworem ironii pelnilby role takiego swiatopogladowego (no co?) jakby to powiedziec, eheh ehem, ELASTOMERU, za przeproszeniem. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h perfecto! 11.08.06, 12:23 > Ehem zdrowy rozsadek nasaczany slabym roztworem ironii pelnilby role takiego > swiatopogladowego (no co?) jakby to powiedziec, eheh ehem, ELASTOMERU, za > przeproszeniem. ??? tak! tak! się mi podoba! nic dodać nic ująć :)) drogi Brez, za elastomer nie przepraszaj. jestem już duża i wiem co to elastyczne tworzywa, takie np pończochy, gumy różne no... ;) a firaneczki z rzęs przymrużonego oka dodatkowo będą pomagać w zachowaniu dystansu do otaczającej rzeczywistości ;) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: perfecto! 13.08.06, 09:19 Ehem, to było "ehem" drugiego rodzaju :-) Nie od Frońda tylko od opcyhsuf:-) Wikipediopedagogiczne takie:_) Firaneczki rzes? Jak najbardziej. Tylko ze jak to w oknie na swiat, to powstaje wiele roznych mozliwosci interpretacyjnych. Jak sie raz wkroczy na sciezke metafor to sie idzie granią :-)) Ale okno na swiat powinno zapewniać pozywytną klimatyzację, co? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: perfecto! 13.08.06, 23:54 > opcyhsuf:-) :DDD <śmiech przez łzy, bo płacz ze śmiechu> > Wikipediopedagogiczne ależ to nie do wymówienia psorze Brez! :) > Jak sie raz wkroczy na sciezke metafor to sie idzie granią :-)) ach, dajmy się ponieść psorze! skoczmy choćby i w przepaść alegorii! :)) ja za panem pójdę wszędzie psorze... "Kocham Pana, Panie Brezly!" ;) <"Ciiicho, wiem!"> > Ale okno na swiat powinno zapewniać pozywytną klimatyzację, co? powiew świeżości ze wszech miar pożądany byłby od czasu do czasu... czy robimy lufcik uchylny na górze? -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: perfecto! 14.08.06, 14:53 Aha, to tak. Lufick uchylny - jak nic. Z grania metafor to jest tak ze po jednej stronie Zygmus F. z Kama S. A po drugiej gleboka czern Przepasci nad Dolina Niezrozumialosci. Trzeba sie lancuchow trzymac, klamr i na oblodzonia uwazac. To, ja jako dowod tyj milosci poprosze o niewyzyzwanie mnie od tytulow naukawych. Bo zaczne cie tytulowac "pani kierowniczko kochana". Chcesz tego? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: perfecto! 15.08.06, 23:13 > Trzeba sie > lancuchow trzymac, klamr i na oblodzonia uwazac. ubezpieczaj mnie zatem. najmniejszych wątpliwości nie mam żeś silniejszy wolą ode mnie. ja z racji wieku szczenięcego wciąż skłonnam łatwym pokusom ulegać ...i do "skojarzeń" zbyt prędkie mieć inklinacje. > To, ja jako dowod tyj milosci poprosze o niewyzyzwanie mnie od tytulow > naukawych. jak kwas siarkawy? czy to celowe nawiązanie do chemii? super. ubwielbiałam chemię profes... ehe znaczy drogi Brezly :) >Bo zaczne cie tytulowac "pani kierowniczko kochana". Chcesz tego? :-) aaaa! jak na placu budowy? :))) w końcu okna mi wprawiasz ;) tu jest coś o tym, o chętnych dłoniach i takich tam... : www.soho.pl/index2.html?strona=artysta&podstrona=mp3&a=718&m=8281&akcja=szczegoly nie. nie chcę :) odpowiadając na Twoje pytanie. ale - wiesz... myślę sobie, że Ty... jakby to powiedzieć... no że podświadomie chciałbyś się do mnie tak zwracać... ;) hmmm. a jednak zbaczam. powiadam Ci Brez - trzymaj tę linkę mocno. jakiej firmy mamy osprzęt? ten wspinaczkowy. wróćmy do naszej budowy wobec tego. na czym to skończyliśmy...? acha - firanki, lufcik. ;) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Aha, po kolei 16.08.06, 08:37 Pojecie "naukawy" nie ma z chemia nic wspolnego. Ma sie do "naukowy" jak "muzykant" do "muzyka". Idiotyczny dowcip o pani mgr X, ktora kiedys miala gdzies tam, dawno temu we Wroclawiu, zajecia. "Czy jezeli muzykant to muzyk to czy doktorant (pani mgr X) to doktor?". Plac budowy? To jest moze i dobry kierunek. Chociaz zasadniczo rysunek Mleczki byl podstawa :-))) Podswiadoma chec aby ktos byl twoja kierowniczka?? :-)) No i znowu Freud z PRLem, jak ja to lubie:-))) OK, wracamy na budowe. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Aha, po kolei 16.08.06, 21:17 > Pojecie "naukawy" nie ma z chemia nic wspolnego. Ma sie do "naukowy" jak > "muzykant" do "muzyka". czyli "psor" jest naukawy, a "profesor" naukowy, czy tak? ;) dobra - pozostaniesz profesorem. tak żeby była zgoda między nami. nie lubię się konfliktować. > Chociaz zasadniczo rysunek Mleczki byl podstawa :-))) no przecież. durna ja, że od razu nie wpadłam :) > Podswiadoma chec aby ktos byl twoja kierowniczka?? :-)) No i znowu Freud z > PRLem, jak ja to lubie:-))) hłe hłe wiem :) nawet chciałam w pełni ŚWIADOMIE napisać , że Ty PRAGNIESZ nazywać mnie "kierowniczką", ale pomyślałam, że posunęłabym się za daleko ;))) chcę uchodzić za subtelne dziewczę mimo wszystko. > OK, wracamy na budowe. ta jes! -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Aha, po kolei 17.08.06, 08:02 audrey.h napisała: > chcę uchodzić za subtelne dziewczę mimo wszystko. To uchodz, dziewcze, uchodz! > > > OK, wracamy na budowe. > > ta jes! No wiec taaak, wlasciwie to chcialem potracic sprawe oscieznic, ale najpierw mnie do lba przyszlo ze musimy sie nad filtrami zastanowic. Bo tak: mozemy dac szybki z calkowitym filtrowaniem zludzen, to kosztuje troche ale jest takie ekologicznie, teraz raczej taki trynd zeby rzeczywistosc w calym pasmie lapac. Ale tak ,jako fachowiec, powiem ze to przesada tak te realnosc bez ograniczen. Sie poparzyc mozna. Czlowiek, szefowa, ma te sensory na rzeczywistosc roznie czule. Tam w ultrafiolecie, gdzie rzeczywistosc dopieka, tam bardziej sie czuje niz tam gdzie podczerwien, ciepelko przyjemene. Wiec ja bym radzil jaki filterek na zludzonka, ale leciutki, taki z fi osiem przy dwusetece, to obetnie troche nadfiolet, a tam po drugim koncu nic. Francuskie sa, niemieckie i japonskie, sie troche roznia widmem zludzen, niemieckie sie do kuchni nie nadaja, to od razu powiem. I zadnych chinskich podrob, bo w kolektywizm czlowieka wpedzaja i koty od tego glupieja. > -- > audrey PS. To jest ostatnie, powazne, czerwone ostrzezenie przed uzywanie tego profesora. Jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Aha, po kolei 22.08.06, 13:29 > No wiec taaak, wlasciwie to chcialem potracic sprawe oscieznic, ale najpierw > mnie do lba przyszlo ze musimy sie nad filtrami zastanowic. Bo tak: mozemy dac > szybki z calkowitym filtrowaniem zludzen, to kosztuje troche ale jest takie > ekologicznie, teraz raczej taki trynd zeby rzeczywistosc w calym pasmie lapac. > Ale tak ,jako fachowiec, powiem ze to przesada tak te realnosc bez ograniczen. > Sie poparzyc mozna. Czlowiek, szefowa, ma te sensory na rzeczywistosc roznie > czule. Tam w ultrafiolecie, gdzie rzeczywistosc dopieka, tam bardziej sie czuje > niz tam gdzie podczerwien, ciepelko przyjemene. Wiec ja bym radzil jaki filtere > k > na zludzonka, ale leciutki, taki z fi osiem przy dwusetece, to obetnie troche > nadfiolet, a tam po drugim koncu nic. Francuskie sa, niemieckie i japonskie, si > e > troche roznia widmem zludzen, niemieckie sie do kuchni nie nadaja, to od razu > powiem. I zadnych chinskich podrob, bo w kolektywizm czlowieka wpedzaja i koty > od tego glupieja. yyyyymmm.... ta wizja, panie majster, jest tak piękna, że mowę mi odejmuje... to już rób pan syćko po swojemu, oddaję się w pana "chętne dłonie"... co, co proszę? co takiego? ach tak, no tak. że też znów te dwuznaczności się wkradają jakoś. ale one same, same, tak jakoś, wie pan... nie, no nie "się", ale dom, dom oczywiście. ;) > PS. To jest ostatnie, powazne, czerwone ostrzezenie przed uzywanie tego > profesora. Jasne? ponieważ emotikona jakiegokolwiek brak a dobór słownictwa wskazuje na wypowiedź w tzw tonie nie znoszącym sprzeciwu (często stosowanym przez płeć miej... męską) - ostrzeżenie przyjmuję z pokorą do wiadomości. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Aha, po kolei 23.08.06, 08:21 Dobra, szefowa, to jak te filtry mamy z glowy to teraz sprawa parapetow (podokiennych). Tych co na zewnatrz. Jak bym radzil takie powlekane dytansujacym teflonem, to pani nie bedzie wlazic proza zycia przez okno. Bo, szefowa, proza zycia pelza po sicanach i stara sie nam wejsc do srodka. A jak sie taka n. w kuchni zalegnie (ja juz nie mowie o sypialni, ale tam inna konstrukcja okien i przenaczenie, mowie o parteze na razie, nie?)? Wchodzi pani rano a tu pelza po pdolodze, nawet przy swietle sie nie chowa. Otwiera pani puszke z kawa a tam siedzi taka nabuzowana, zla, niewyspana (bo kawa nazarta, to nie spi, nie?) proza zycia. Albo pani do soku z sufitu sobie skoki urzadza. No, wiec aby tego uniknac, damy na zewnatrz parapeciki z tym dystansujacym teflonem, wysokoposlizgowym i bedzie pani miala ubaw, jak to sie bedzie slizgac i morda na pysk z powrotem w przyrode i dupo lup o glebe, hihihihi. No, tymi recamy pani to zaloze. To, co idzie pani na to? Tylko zeby se pani jakiemu nie dala wmowic siatki do okna na proze zycia. Szefowa, w naszym kliamcie proza zycia nie fruwa. Pelza, przyciezkawa i przyziemna jest, nijakich siatek nie trzeba, tylko wydatek, nie? No. Aha, dzwonili do mnie z zarzadu ze mam pani cos przekazac w sprawie jakichs emotikonow. Ale ze gadali jednoczesnie ze soba, to ja juz nie wiem co mam pani przekazac, a co nie, to powiem wszystko, tylko pani sie nie wygada ze ja wszystko. Wiec tak, sie zfdania nie zaczyna od wiec, pani brakowalo jakichs emotikonow w czyms co oni przyslali. Wiec mozliwie jest tlumaczenie ze bylo ubogie w emocje, z definicji formy, ale mowi jeden do drugiego ze pani powie ze sie probuja na logike i semantyke wykrecac, wiec mam powiedziec ze nie bylo emotikonow na magazynie, to znaczy byly ale tylko lewe, a prawych nie. Wiec teraz przysla kurierem wysokiej klasy, szwedzkie. A potem jeszcze mowili o jakiejs semantyce ze co znaczy przyjac ostrzezenie i jeden drugiemu zartowal jakos tak: "czy moglby mi pan powiedziec ktora godzina? Moglbym." I bardzo sie smiali. No to lece do roboty. A pod okna damy nawietrzaki i tace ociekowe, tak na przyszlosc. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h osz niech mnie :))))))) 23.08.06, 11:17 > Dobra, szefowa, to jak te filtry mamy z glowy to teraz sprawa parapetow (podokiennych). (...) > Pelza, przyciezkawa i przyziemna jest, nijakich siatek nie trzeba, tylko wydatek, nie? No. :DDD Brez, nie żebym ja tu coś Tobie nie wiem co niby chciała że się przypodobać czy coś w tem gatunku... ale ja to kurka chyba wydrukuję, wespół w zespół z poprzednią Twoją wypowiedzią, bo to się nadaje.. no nadaje się do czegoś na pewno :))))) zastanawiam się czy nie powierzyć Ci remontu całego domu. dach mi przecieka. rury mi pękły w piwnicy i ogacać ich już nie mam czym a i sił brak. drzwi do ogrodu się nie domykają i przeciągi hulają i swawolą, a im tylko w to graj. szara rzeczywistość mnie dobija... > Aha, dzwonili do mnie z zarzadu ze mam pani cos przekazac w sprawie jakichs (...) > A potem jeszcze mowili o > jakiejs semantyce ze co znaczy przyjac ostrzezenie i jeden drugiemu zartowal > jakos tak: "czy moglby mi pan powiedziec ktora godzina? Moglbym." I bardzo sie > smiali. no kurna bardzo śmieszne. ten dowcip i nagły brak emotikonów w magazynie. jaka semantyka??? jak oni nie wiedzą o co idzie, to niech się nie wypowiadają na tematy, których nie rozumiom. co za czasy co za czasy panie nastały. człowiek człowiekowi wilkiem regularnie. tylko kłody innym pod nogi rzucać i płatki róż. czy kolce. nie pamiętam, ale no coś z tymi kwiatami tak się mówi. > A pod okna damy nawietrzaki i tace ociekowe, tak na przyszlosc. damy??? ale, że ta dama to ja? nieeee, no panie Brez, dziękuję, hi hi. jakie to miłe z Pana strony, Pan prwadziwy dżętelmen. jak to na pierwszy rzut oka się można pomylić.... no no no. patrzę: kufajka jest, ręce sterane od roboty, ogorzała cera - fizyczny i koniec. a tu taki wersal i kindersztuba... Panie Brez! :) ehem. dobra. do rzeczy. co to ten nawietrzak? -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Nawietrzaki 24.08.06, 08:21 audrey.h napisała: To tak szefowa, trzeba pelnymi garsciami korzystac z kliamtu swiata, na ktory mamy okno. Wiec ja proponuje temi recami machajac ze pod to okno to damy nawietrzak podokienny taki z szybkim zam,ykaniem przepustnciy naplywu. To jest lepsze jak te czerpnie wyrzutnie, filterek na jesienne lisciaste nastroje tez polozymy. Ja zlokalizuje optymalne umieszczenie okapu i skrzydla dla nawiewnika na gornym na ramiaku, szefowa sie nic nie musi martwic. Beda takie pomyslne wiatry ze swiata szly, a wywiew puscimy dachem, ale to potem. Pasuje? > . patrzę: kufajka jest, > ręce sterane od roboty, ogorzała cera - fizyczny i koniec. a tu taki wersal i k > indersztuba... No wie pani, taki onturarz to moze i rustykalny, no, pierwotna industrializacja, gorna gora. Ale bywa ze dla niektorych niesie ukryte a niepodejrzewane wartosci. Z niejakim zdumieniem oto czytam: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=47352990 No ta ja ide justowac ten ramiak, bo juz po osmej. Sie szefowa tymi z zarzadu nie przejmuje, nimi sie juz prokurator przejmie. Na stronie: > rozumiom. co za czasy co za czasy panie nastały. człowiek człowiekowi wilkiem r > egularnie. tylko kłody > innym pod nogi rzucać i płatki róż. czy kolce. nie pamiętam, ale no coś z tymi > kwiatami tak się mówi. :-))))) Wyglo mnie. Wizja czlowieka co wilkiem innemu wilku pod nogi klody rzuca, a nie ma klody bez kolcow, no, zwizualizowalem i siadlem. Nowa odmiana wilkolactwa :-)) Dolacze do materialu o wilkolactwie. Nalezy sie ciebie jakis medal za to. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h panie inżynierze, panie inżynierze! 24.08.06, 14:18 Panie Brez kochanieńki. no jak można, jak można swe wykształcenie tak zatajać, nawet jeśli nadzwyczajna skromność wrodzona (co zaobserwowałam)...? się nie godzi. dziś kiedy Pan jadł drugie śniadanie i tam przy studni sobie przycupnął (widziałam uchylając rąbek zasłonki; ach! i sarnę Pan karmił bułką! urocze! jadła Panu z ręki!), to ja przypadkiem zerknęłam na te papiery co je pan na komódce dębowej w sieni zostawił, na tę całą buchalterię. i widzę poczynione wprawną ręką, z rozmachem projekty, szkice, przekroje wzdłużne i poprzeczne, rzuty aksono i izometryczne, dimetrie, obrachunki i skalowania... no i ostatecznie TO zlecenie: "Zlecenie wykonania dachu nad głową" podpisane i przypieczętowane przez przyjmującego wykonanie - INŻYNIERA Budownictwa Przestrzeni Życiowych A. Brezly... (!!!) a ja od tygodni takie foyer popełniam, mówiąc per "majster" do Pana Panie Inżynierze! taki nietakt! a Pan milczy, zgrabnie przechodzi do meritum omijając konieczność - jakby nie było - zwrócenia damie uwagi, że się myli, że jest w błędzie! co za kultura, co za obycie, co za delikatność Panie Brezly! czy od dziś możemy spożywać razem posiłki (obiady) w salonie? nalegam. proszę nie odmawiać. dziś podam naleśniki z syropem klonowym oraz nalewkę żurawinową, a na deser borówki z migdałami w brandy i ...niespodziankę. ach, jakże zakłopotana się czuję... ~~~ > To tak szefowa, trzeba pelnymi garsciami korzystac z kliamtu swiata, na ktory (...) > Beda takie pomyslne wiatry ze swiata szly, a wywiew puscimy dachem, ale to potem. Pasuje? :DDD do druku, do druku! ("wężykiem, wężykiem!") > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35293&w=47352990 widzała, widziała to :))) ja potrzebowałam swego czasu naprawdę tłumacza do fachowca, gdyż nie dość, że gadał jakimś narzeczem to jeszcze z prędkością szybkostrzelnej broni maszynowej. na domiar złego - paradokslanie - był punktualny i codziennie (przez miesiąc) o 7 rano atakował mnie swoim słowotokiem, kiedy o tej porze moja umiejętność słuchania ze zrozumieniem jest bliska zeru, nawet jeśli mnie zadać niewinne pytanie: "kochanie, wyprasujesz mi spodnie?" to ja odpowiadam "cooo?". Na stronie: > :-))))) Wyglo mnie. Wizja czlowieka co wilkiem innemu wilku pod nogi klody > rzuca, a nie ma klody bez kolcow, no, zwizualizowalem i siadlem. wiem kto by to dobrze narysował. ba, wiemy oboje :) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Szefowa, straszna pomylka 24.08.06, 14:45 Inyznier A. Brezly to moj brat. Ja jestem B. Brezly, moze i talent samorodny (rysunki brata rozumiem) ale tylko srednie uksztalcenie. Gdzies nawet szkole opisywalem rzucic pani linkie? Pani nada co nastepne do zrobienia, ja jeszcze te ramiaki robie. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Szefowa, straszna pomylka 24.08.06, 14:48 > Inyznier A. Brezly to moj brat. Ja jestem B. Brezly, moze i talent samorodny > (rysunki brata rozumiem) ale tylko srednie uksztalcenie. ej, tam, panie inżynierze, pierdolajdum klajstrum i tyle. proszę się już nie krygować. > Pani nada co nastepne do zrobienia, ja jeszcze te ramiaki robie. podłoga się pode mną ugina... to może się okazać niebezpieczne. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Szefowa, straszna pomylka 24.08.06, 14:56 OKidouki. Kiedys pani przyprowadze brata, to sie pani przekona. Dobra, co z ta podloga, pani wyjasni, ja poszukam. Teraz wracam do roboty, bo juz mam krzywiki w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Szefowa, straszna pomylka 24.08.06, 15:01 pan ino weźnie tego naleśnika! zostawiłam na komodzie, zapakowany leży. jutro przejdziemy do kwestyi podłogi. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Szefowa, straszna pomylka 24.08.06, 18:00 Jasne, to ja czekam na wytyczne do tej podlogi. I dziekuje za nalesniki. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Podłoga 24.08.06, 20:49 Panie Inżynierze - bo ja myślałam dotąd, że to nogi się pode mną uginają. ale nie, jednak ostatnio przyglądam się - to podłoga jakaś niestabilna. czasem daje to wrażenie jakby uciekania gruntu spod stóp. nie wiem, czyżby to słabe fundamenty, niesolidne? - ciężko powiedzieć. Pan Brez sam musi obaczyć, szczególnie daje się to odczuć, gdy stoi się przy wschodnim oknie i, nie tyle kiedy się przez nie patrzy, co kieruje swoje myśli na wschód. grunt umyka wtedy momentalnie i człowiek bardzo niepewnie się czuje. trudna sprawa. może Pan Inżynier jeszcze z bratem się przekonsultuje. jutro podam na obiad: kalafiory "au gratin" i na deser lody "bombe plombiere". tylko proszę tak prędko nie uciekać jak dziś! -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Podłoga 25.08.06, 07:38 OK, szefowa, to ja dzis przyjde z wasserwaga geodezyjna, pomierzym i zobaczym. Grunt spod nog ucieka i wschod. Pomeirzym i na poczatek przyzslego tygodnia sie zastanowim co zrobic. Ale to byc moze, ze jak okna na swiat, to sie ziemia pod nogami trzesie, ale temu rade cos zrobic, spokojna glowa. Z tym jedzeniem to sie pani nie wykosztowuje, ja mam kaszanke w gazecie. "Bombe plombiere"? Hydrauliki sie na terrorystow przekwalifikowali? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h jadłospis a II Rzeczpospolita 25.08.06, 23:55 > nogami trzesie, ale temu rade cos zrobic, spokojna glowa. Pan jest złoty, szczerozłoty! Kocham Pana, Panie Brezku! ;) > "Bombe plombiere"? Hydrauliki sie na terrorystow przekwalifikowali? :-))) :))) Brez, przeniosłam się ostatnio trochę w czasie, za sprawą Przybory, do epoki II Rzeczpospolitej. i przypadkowo zupełnie, a może całkiem celowo właśnie, los pokierował moją rękę na półkę z książkami, z której to pochwyciłam taką oto pozycję "Bale i bankiety II Rzeczpospolitej", która poza tym, że opisuje obyczajowość ówczesnych 'elyt' to zapodaje na końcu przepisy na, cytuję: "śniadania, obiady i kolacje wykwintne oraz wystawne" (wyraźne rozróźnienie!). i tam właśnie natknęłam się na "bombe plombiere", której nie mogłam sobie darować w naszym budowlano-remontowym kontekście :) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Juz sie nie powinno siekac 28.08.06, 15:40 Aha, zefowa, to mysle ze problem z glowy mamy. Najpierw, od wschodniej storny dalim (bo dzis szwagier Alojz ze mna robil) antysiekacze na dzwigary, to juz sie nie powinno siekac. A na podloge dalim ten szwedzki cud (finski projekt) "Carpe-T-Diem", to powinno wszelkie drgania gruntu pod nogami tlumic jak zloto. Sie prosto konserwuje, pani raz na pare miesiecy spryska polwiaderkiem rozcienczonego szampana (tak pol flaszki szampana) tego karpediema i bedzie spokoj jak nic. Brat mowil ze jeszcze mozna filtr na okono od wschodu dac, tylko nie wie ktory ex oriente lux te wibracje daje. Daleki, Bliski, Sowiecki, pani da znac. Aha, grzybow przynieslim, tam postawilem pod psia buda. Sa podgrzybki i te nie iwme jak sie u szefowej zwa: osaki, kozlaki, jak im tam. Sami rwalim to troche przynieslim. PS. Aha, brat mowil ze jak sa okna na swiat to czasem grunt ucieka spod nog, to sie nazywa ucieczka globalizacji spod nog, jakos tak - tlumaczyl, cos tam - przesuniecie ku czerwieni, szefowa sama spyta, nie? Beretka do ziemi. Na stronie: wystawne a wykwintne? Jaka roznica? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: Juz sie nie powinno siekac 30.08.06, 18:51 > "Carpe-T-Diem" tu jest jakiś myk w tej nazwie Brez. "T" ? że co z tym T? >Brat mowil ze jeszcze mozna filtr na okono od wschodu dac, tylko > nie wie ktory ex oriente lux te wibracje daje. Daleki, Bliski, Sowiecki, pani da znac. Sowiecki najbliży. ten najbardziej daje się we znaki. Bliski i Daleki to ja myślami odganiam. > Aha, grzybow przynieslim, tam postawilem pod psia buda. Sa podgrzybki i te nie > iwme jak sie u szefowej zwa: osaki, kozlaki, jak im tam. Sami rwalim to troche > przynieslim. a dzięki dzięki, już się suszą nad kozą. pan potem zabierze trochę do domu na świąteczną zupę grzybową. a tego szmaciaka gałęzistego kto zerwał? przecie pod ochroną. jeśli to globalizacja ma mi uciekać spod nóg to w sume dobrze, rozumiem, że to naturalny proces zachodzący w niektórych przestrzeniach życiowych. martwi mnie tylko, że w kierunku czerwieni... ale nic to. Panie Brezku, na razie wszystkie filtry, okapy, nawietrzaki działają bez zarzutu. świat jest piękny... na werandzie widziałam, że postawiliście sporych rozmiarów parasol. to parasol ochronny? Na stronie. > wystawne a wykwintne? Jaka roznica? nie wiem. to ciekawe, bo różnic gołym okiem nie widać. to znaczy taki laik, prosta dziewczyna, profan wręcz jak ja, nie jest w stanie nawet domyślić się dlaczego zupa "Julienne" jest wykwintna a "Ox-tail" wystawna. to jest książka dla znawców, dla konnesserów co jadają "homary po szatańsku", "jaja a la princesse" i fricandeau z jesiotra, więc sam rozumiesz... nic tu po nas. cholerne snoby. wątróbki duszone w maderze, sos truflowy, sos kawiorowy, paszteciki z mózgu w muszelkach... nie kurna, odkładam tę książkę. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Juz sie nie powinno siekac 31.08.06, 11:48 audrey.h napisała: > tu jest jakiś myk w tej nazwie Brez. "T" ? że co z tym T? Ze "carpet" tym diem:-) Jakos "scarpet diem" nie przeszedl przez wewnetrzne filtry:-) > Sowiecki najbliży. ten najbardziej daje się we znaki. Jeszcze? Wtorna sejsmika? > grzybową. a tego szmaciaka gałęzistego kto zerwał? przecie pod ochroną. Sam wskoczyl. Torba ekologiczna, szmaciana, sie mu widac podobala. > na werandzie widziałam, że postawiliście sporych rozmiarów parasol. to parasol > ochronny? Tak. Na budowlancow. Sie kreci tu taka grupa, co rzekomo w Holandii robili, szefowa popatrzy co oni buduja, chyba to jest cos wiecej jak po pijaku, po wodce to tylkow krzywo wychodzi, znaczy sciany kata niew wydaja: britton.disted.camosun.bc.ca/escher/relativity.jpg britton.disted.camosun.bc.ca/escher/convex_and_concave.jpg Tak ze jakby oni tu przyszli i chcieli cos poprawiac to tam pod parasolem jest Odganiacz. > fricandeau z jesiotra, więc sam rozumiesz... nic tu po nas. > cholerne snoby. > wątróbki duszone w maderze, sos truflowy, sos kawiorowy, paszteciki z mózgu w m > uszelkach... > nie kurna, odkładam tę książkę. Qouuujjjqqq:-)) Toz to jak jakie wyzwiska: ty paszteciku z mozgu w muszelce, ty!! Ide cos zjesc. Przyzwoitego. Wurst z sauerkrautem, fx. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Ten parasol 01.09.06, 07:44 To ja powiem cala prawde. To bylo tak: jeden z Zarzadu mial nowa kobite co sie interesowala ta, no, radioestetyka. I pojechala na jakies targi i tam zobaczyla jakies japonskie odbijacze trosk, tak radioestetyczne. I namowila tych z zarzadu, coby koniecznie w oferte. Tuzin balwany sprowadzili, bo dostali rabat. A Japonczyki spojrzeli na mape i dostawa przyszla z oddzialu co Skandynawie obsluguje, do tamonejszych warunkow przystosowane. A jakie troski skandynawkie a jakie nasze, nie? Wiec zamiast odbijac to sie przylepialo, chyba nawet przyciagalo. prozy zycia sie nalazlo, jakims grzbyem z zyl wodnych sie krylo. No i teraz to lezy w firmie, bo klienci zwracali. Mowia: wez, ty bajerek jestes, zagadasz kobitke, wliczymy z rabatem w rachunek. No, ale jak to tak? Ale ja pokombinowalem przy tym, tu tam, to tam. I mi wyszlo ze jak bezpiecznik zmienic tu u gory na 30 amper, induktorek zastapic takim od Zuka, a tu zewrzec na zicher to budowlancow odgania jak zloto. Pociagnalem Hameritem zeby sie nie lepilo i dziala. No, to co? Zrobione wszystko? Jakby co to ja zawsze chetnie, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h II odpowiedź :) 03.09.06, 00:43 > To ja powiem cala prawde. To bylo tak: jeden z Zarzadu mial nowa kobite co sie > interesowala ta, no, radioestetyka. I pojechala na jakies targi i tam zobaczyla > jakies japonskie odbijacze trosk, tak radioestetyczne. I namowila tych z > zarzadu, coby koniecznie w oferte. Tuzin balwany sprowadzili, bo dostali rabat. > A Japonczyki spojrzeli na mape i dostawa przyszla z oddzialu co Skandynawie > obsluguje, do tamonejszych warunkow przystosowane. A jakie troski skandynawkie > a jakie nasze, nie? łeeeee, Brez :))))))) szperklapy się muszę chwytać... :))) > Mowia: wez, ty bajerek jestes, > zagadasz kobitke, wliczymy z rabatem w rachunek. No, ale jak to tak? > Ale ja pokombinowalem przy tym, tu tam, to tam. I mi wyszlo ze jak bezpiecznik > zmienic tu u gory na 30 amper, induktorek zastapic takim od Zuka, a tu zewrzec > na zicher to budowlancow odgania jak zloto. Pociagnalem Hameritem zeby sie nie > lepilo i dziala. panie inżynieże, jak mnie włos z głowy spadnie z powodu jakiegoś braku uziemienia tego parasola nie daj Boże, to wie pan... nie będzie wesoło. jest pan ubezpieczony od wpadek z klientkami? ;) > No, to co? Zrobione wszystko? Jakby co to ja zawsze chetnie, nie? a tak, tak, pamiętam te chętne dłonie, paaaaaanie Brez :) toco? może jeszcze ciasteczko na zakończenie miłej współpracy? ps. no i jesteśmy w punkcie wyjścia :) -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h I odpowiedz 03.09.06, 00:36 > nie przeszedl przez wewnetrzne filtry:-) szperklapa zadziałała? ;)) > > Sowiecki najbliży. ten najbardziej daje się we znaki. > Jeszcze? Wtorna sejsmika? acha, reperkusje starego i ostrzegawcze drżenia nowego... britton.disted.camosun.bc.ca/escher/relativity.jpg !!!??? ależ to niemożliwe panie inżynierze! -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: I odpowiedz 06.09.06, 09:02 britton.disted.camosun.bc.ca/escher/relativity.jpg > !!!??? ależ to niemożliwe panie inżynierze! Jak niemozliwe, pani budowlancow niedocenia:-) Pani to widziala? upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/fc/Prague_-_Dancing_House.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/97/Praag_Ginger_and_Fred_2005_07_26.JPG upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/4/41/Weisman_Art_Museum.jpg/800px-Weisman_Art_Museum.jpg upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/16/Norddeutsche_Landesbank_Hannover.jpg/450px-Norddeutsche_Landesbank_Hannover.jpg commons.wikimedia.org/wiki/Image:Hannover_Gehry-Tower.jpg Albo to? commons.wikimedia.org/wiki/Image:Gehry_Pritzker.JPG commons.wikimedia.org/wiki/Image:MediMax_Hamburg-Harburg03b.jpg Alez ony kaca musieli miec, pani Odryj, nie? > -- > audrey Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: I odpowiedz 06.09.06, 20:14 Ginger i Fred widziała, widziała w Pradze! a Hundertwassera znasz, tego o którym pisałam w wątku o mechanizmach? np: tinyurl.com/zfpwy -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h gadam do siebie - nie czytać 07.09.06, 11:30 > a Hundertwassera znasz, tego o którym pisałam w wątku o mechanizmach? coś popierniczyłam, bo to nie tam o nim pisałam. i nie mogę znaleźć gdzie. ale na pewno gdzieś. na pewno. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Brez, nie mogę, no nie mogę tego nie wkleić 16.08.06, 00:27 bo nie zasnę ;) www.soho.pl/index2.html?strona=artysta&podstrona=mp3&a=345&m=3895&akcja=szczegoly wybacz Brez :)))) wieczorna lampka wina zrobiła swoje, no. przysięgam - to ostatnie takie tango :))) bo zobacz jeszcze tu, gdybyś był ominął przypadkiem: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34279&w=46173648&a=46949617 -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Brez, nie mogę, no nie mogę tego nie wkleić 16.08.06, 08:28 Zaraz, czekaj bo mi sie pomylily ekrany na odpowiedz :-) forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=34279&w=46173648&a=46953574 ----- Szkaradnice maja zdolnosc mimikry. Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h na marginesie marginesu 24.08.06, 20:59 Brez, czy Ty też widzisz moje posty (te dłuższe) w takim dość dziwnym układzie typograficznym, w chorągiewkę do lewej, ale co drugą linijkę jakby, z uskokami tych innych co drugich, skróconych linijek? czyli taką rozpierduchę kompletną, za przeproszeniem? -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: na marginesie marginesu 25.08.06, 07:40 A nie, zupelnie wszystko OK. Typografia to sztuka portretowania elementu spolecznego, uprawiana przez dzielnicowych? :-) Dzis sie dzien wirtualny zaczal od info na DM o sklepie z uzywana odzieza "Tani Armani":-) Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h Re: na marginesie marginesu 26.08.06, 00:41 >Typografia to sztuka portretowania elementu > spolecznego, uprawiana przez dzielnicowych? :-) :)))))))) chyba zacznę i do Ciebie mawiać, jak do Mata czasem: weź przestań! nie znacie litości chwilami :) > Dzis sie dzien wirtualny zaczal od info na DM o sklepie z uzywana odzieza "Tan > i Armani":-) DM? jakiś Dom Mody? gdzie Ty się szwendasz Brez? ;) a jest tani Armani taki nie używany, nazywa się A/X, czy jakoś... -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś
audrey.h jużem rozszyfrowała 26.08.06, 00:52 DM - już wiem. szybko się połapałam. snadź bystra jestem ;))) ubolewam, bo nie zaglądam tam, jako że żywota mi już nie styka na ten wirtureal. -- audrey Odpowiedz Link Zgłoś