Dodaj do ulubionych

Bardzo mi smutno :((((

28.08.06, 21:01
Witam! jestem na tym forum po raz pierwszy ale mam nadzieję, że przyjmiecie
mnie tu i " wysłuchacie ". Otóż moim problemem jest to że rok po ślubie
zaczynam być nieszczęśliwa :( Co jakis czas kłóciliśmy się z mężem - wiadomo -
jak to w każdym związku,ale ostatnio ja czuję, że ze mną dzieje się coś
niedobrego. Mój mąż jest dośc zaborczy i bardzo chce zawsze postawić na
swoim, ja jestem osobą tolerancyjną i często szłam na kompromis, ale teraz
chcemy przeprowadzić się do większego mieszkania no i zaczęły się problemy.
On znalazł mieszkanie gdzies poza miastem, ja nie mam prawa jazdy i
musiałabym wszędzie chodzić piechotą, do pracy wstaję wcześniej od niego i
niestety - dla mnie to złe rozwiązanie, ale mojego męża to nie obchodzi - bo
mieszkanie ładne. Ważne,że on ma samochód i będzie mógł sobie jeździć gdzie
będzie chciał. Po drugie bardzo zależy mu na pieniądzach:( ostatnio zrobił mi
awanturę i powiedział,że chcę żeby moi rodzice umeblowali nam przynajmniej
jeden pokój !! Jakos jest mi z nim teraz źle, od jakiegoś czasu wcale nie mam
ochoty na seks, przestaje mnie pociągac fizycznie, zauważyłam nawet że
zaczęłam inaczej patrzeć na mężczyzn wkoło. Nie chciałabym zepsuć tego co
jest między nami ( nawet nie zepsuć-tylko skoro on nie chce się zmienić to
położyc temu wszystkiemu kres) ale nie mogę się dalej męczyć :( Nie chcę .
Boli mnie to, że on jest takim strasznym egoistą! Kiedys chorowałam
strasznie, wymiotowałam dwa dni a on wrócił z pracy o 12 w południe i zaczął
się na mnie wydzierać że nie wyszłam z psem ( wziął sobie pitt bulla do
kawalerki ) dziewczyny poradźcie mi co mam robić bo zaczynam już szaleć :(
tak mi się chce płakać !!! pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • monalajza Re: Bardzo mi smutno :(((( 28.08.06, 21:31
      bardzo mi przykro paulinko, ale...wspolczuje takiego męża....nic ci nie doradze
      bo pewnie go kochasz i wszystko co bym powiedziala i tak nie sprawdziloby sie w
      realu....3 maj sie i walcz o milosc...chociaz nie wiem czy warto...pozdrawiam
      serdecznie i witamy na forum:*
    • havana_pl Re: Bardzo mi smutno :(((( 28.08.06, 21:39
      Nie zazdroszczę sytuacji...
      a wcześniej nie przejawiał w niczym swojej zaborczości? Nigdy nie zrozumiem
      czemu tylu mężczyzn tak zmienia się po ślubie...
      Zastanawiałaś się, co by było, gdybyś mu się postawiła, raz głośno powiedziała,
      czego Ty chcesz albo czego nie chcesz? Jak by zareagował? Jeśli odpowiedź Cię
      przeraża to myślę, że rozwiązanie jest jedno... szacunek zarówno dla poglądów
      jak i potrzeb partnera to jednak podstawa.
      Życzę Ci żebyście sobie wszystko wyjaśnili i żyli długo i szczęśliwie:)
      • paulina-w Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 07:53
        rozmawiałam z nim na temat tego mieszkania, spokojnie przedstawiłam mu moj punk
        widzenia na tą sprawe, niestety chyba nie do końca zrozumial- fakt zadzwonił do
        właściciela tamtego mieszkania i powiedział,ze rezygnujemy, ale cały wieczór
        się do mnie nie odzywał :( I tak jest prawie zawsze kiedy nie zgadzam się z
        jego pomysłem. Ale nie boję się że coś mi zrobi, nie uderzył mnie nigdy ani nic
        złego nie zrobił, bo gdyby tak było to choćbym nie wiem jak go kochała
        odeszłabym. Jego problem to to,że jest strasznym egoistą. Kiedy wczoraj kładłam
        się spać chyba wyczuł,że jest mi źle. Jakby trochę złagodniał, chciał
        załagodzić sytuację. Ale czy to coś da? Na 5 minut? Gdybym wcześniej wiedziała
        że taki będzie po prostu zastanowiłabym się jeszcze 10 razy nad tym ślubem :(
        Chcieliśmy mieć dziecko - ale teraz chyba zaczynam sie cieszyć ze sie nie
        udało. Nie życzę takiej sytuacji żadnej z Was. Pozdrawiam !! A teraz do pracy -
        może jak cos zacznę robić to na chwilę zapomnę o tym wszystkim :(
        • yoniska Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 08:02
          Trzymaj się i walcz o swoje...
    • adsa_21 Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 08:58
      bardzo ci wspolczuje, wiem jak to jest kiedy w malzenstwie sie nie uklada. Sama
      nie moglam sie dogadac z mezem, nigdy nie umielismy ze soba rozmawiac. Szczera
      rozmowa jest najwazniejsza. Moze przechodzicie malych kryzys - to sie zdarza.
      Zycze powodzenia by wszystko sie ulozylo.
    • kasia7911 Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 09:28
      Terapia wstrząsowa by się temu Panu przydała...
      • paulina-w Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 10:47
        Wiecie co-tak siedze sobie i myślę i coraz bardziej mi smutno, chciałabym żeby
        mnie ktoś w końcu tak naprawde przytulił i pokazał że mu zależy. Kiedys czułam
        sie przy nim bezpiecznie,było mi dobrze kiedy sie do niego przytuliłama teraz
        nawet nie mam na to ochoty. Nie wiem co sie dzieje,ale niezbyt dobrze.
        Próbowałam z nim rozmawiać,ale to nic nie daje. On jest zbyt zapatrzony w
        siebie i w swoje potrzeby :( Dlaczego wcześniej tego nie zauważyłam? :(
        Wszystkie dziewczyny w moim wieku (22 lata) chodza na imprezy, bawią się a
        ja ... kolacja, praca, dom, sprzątanie, pies (jego) i tak w koło... On miał
        swoją młodośc a moją zabiera mi, już coraz bardziej to czuje :( A w radiu takie
        piękne spokojne piosenki, tylko dzisiaj dopowadzają mnie do lez. Dobrze, że
        żadnych interesantów nie mam, bo ładnieby sobie pomyśleli ... Zaraz pójde chyba
        kupić sobie cos do jedzenia i będę jadła, płakała, myślała ... ahhhh
        dziewczyny - zastanówcie się grubo zanim się zdecydujecie na ślub !!!
        • lucy215 Re: Bardzo mi smutno :(((( 29.08.06, 10:59
          Jestem z facetem prawie 5lat i nauczyłam sie przez ten czas że najważniejsza
          jest rozmowa. Wyjaśniłaś mu na spokojnie o co chodzi? Poparłaś konkretnymi
          przykładami? Do facetów trzeba mówić wprost i bez owijania w bawełnę :) musicie
          wyjaśnić sobie sporo rzeczy, zanalizować co się zmieniło od waszeg oślubu,
          czemu nie czujesz się bezpieczna, że jest ci źle kiedy on zachowuje się jak
          egoista, że małżeństwo jest związkiem dwojga ludzi którzy sie kochają i o ten
          związek się troszczą, że nie jest to jednostronne czerpanie korzyści. Jeśli
          ciężko ci wyjaśnić mu wszystko wprost - mozna napisać list, mnie to często
          ułatwiało sprawę :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka