guapisima
09.09.06, 18:52
Czasami sobie myślę, że rok powinien zaczynać się po wakacjach, tak jak rok
szkolny i akademicki. To właśnie pora, kiedy pojawiają się nowe plany i
postanowienia, a nie nagle, 1 stycznia, w środku zimy. Wprawdzie to pierwszy
raz, kiedy nie będę funkcjonowała wg. kalendarza akademickiego, ale znów mam
wrażenie, że to właśnie po lecie wszystko zaczyna się od nowa. Pewnie wpływa
na to fakt, że wiele zmian szykuje się w moim życiu (patrz stosowny wątek). Z
drugiej strony wydaje się logiczne, że upragniony urlop mający miejsce
najczęściej w okresie wakacyjnym jest uwieńczeniem roku ciężkiej pracy i to
po nim zaczyna się nowy rok.
Ale się rozpisałam. A chodziło tylko o to, by zapytać Was, jakie macie plany
na ten rok/sezon (?). Ja planów niezwiązanych z życiem zawodowym mam kilka:
nauka francuskiego i niemieckiego, fitness na serio, kursy tańca (flamenco,
salsa lub klasyczny - nie mogę się zdecydować), a ponadto dobra zabawa,
podróże, szukanie pracy w Hiszpanii (choć jeszcze nie zaczęłam tej w Anglii)
i odkładanie pieniędzy na wypadek, gdybym pracy w Hiszpanii nie znalazła, a
baaaaaaaaardzo chciała się tam przeprowadzić. Jak na to wszystko znaleźć czas
i pieniądze tak, by udało się też coś odłożyć?