Dodaj do ulubionych

Słodki poranek

10.03.03, 08:24
Wstałem dzisiaj lewą nogą.....
Pławiłem się we śnie, nie pamiętam o czym śniłem (jak zwykle) dlatego mamię
się przekonaniem, że to musiał być CUDOWNY SEN, te moje sny mają 2 wady
pierwsza, że tych pięknych snów nie pamiętam, druga że kończą się qrewskim
ćwierkaniem mojego budzika <qurwa, ja pierdolę> (dziwnym trafem przypomina
mi się "Dzień świra") co mnie tak wkurzyło? .... zastanawiam się przez
moment przecieram posklejane oczy wychylam nos spod kołdry .. brrr zimno <ja
pierdole, qwa, nie, jeszcze zdrzemnę się 2 minutki> po chwili (dokłądnie 10
minut tak mam nastawiony budzik) ZNOWU QREWSKIE ĆWIERKANIE !!! :[ <no żeby
cię ktoś qwa pod walec wpierdolił>- myślę sobie wiem że mnie jebany na złość
robi czuję moim wewnętrznym biologicznym szwajcarskim (no może jednak
słowiańskim) zegarem, że minęło 15 góra 30 sekund a on mi tu pokazuje 10
MINUT !! nie ... myślę sobie nie będziesz sobie ze mną pogrywał wezmę cię na
przetrzymanie i znowu zapadam w drzemkę ... co ja mówię zapadam on
pierdolony tylko czekał kiedy oko zamknę dawaj z kopa wskazówki pogonił i
już wyje mi nad uchem, że niby kolejne 10 minut minęło, o żesz ty, żeby cię
rodzony producent nie poznał kto ci do chuja taką złośliwą popieprzoną
inteligencje w te Twoje trybiki zamontował, przesadziłeś qwa choćbyś
ćwiergolił do zatarcia mechanizmu to teraz nie wstanę w końcu swój honor mam
nie dam się szantażować jakiemuś durnemu mechanizmowi!!!! śpię dalej......
TY TO CHYBA JESTEŚ NIENORMALNY !!!! (słyszę nagle wycie nad sobą) TEN BUDZIK
WYJE JUŻ OD GODZINY A TY NAWET GO NIE WYŁACZYSZ!!! drze się nademną żona.
Cholera najwyraźniej trzyma jego stronę <ja pierdolę, qwa> myślę sobie <qwa
pewnie trzyma z nim sztamę> że tesz nie ma na niej guziczka żeby jąteż tak
wyłączyć zdegustowany wstaję <o qwa, ja pierdolę, cholera lewa noga cały
dzień spaprany, która to godzina ? O QWA JA PIERDOLĘ ZNOWU SIĘ DO ROBOTY
SPÓŹNIĘ JAK JA NIE CIERPIE TYCH POPIEPRZONYCH PONIEDZIAŁKÓW> ......
Obserwuj wątek
    • robsonick Poranna podróż 10.03.03, 09:05
      Nie będę Wam opisywał jak się ubierałem bo to nawet mnie nie bawi..., no dobra
      ja dzis jestem w ogóle mało zabawny ale trudno chcecie mnie czytac to macie
      przesrane bo JA NIE JESTEM DZIŚ QWA ZABAWNY !! ...wybiegłem do samochodu
      otwieram garaż <qwa, ja pierdole> pomyślałem jak zobaczyłem mleko wlewające
      sie do mojego garażu <no jak tak dalej pójdzie to zaraz w drzwui nie wceluje o
      bramie nie wspomnę
      Szybko wsiadłem i uruchomiłem silnik motor przyjaźnie mrukął i zagrał (lubie
      soje autko to jest zadbane i odwdziecza mi sie niezawodnoscia ....
      pozniej napisze co bylo dalej bo sie musze do roboty wziac <qwa, ja pierdole>
      chyba ze nie chcecie...
      • pom Re: Poranna podróż 10.03.03, 09:34
        Pisz, Robsonick, pisz... dobrze Ci idzie.
        A mi też dziś kiepsko na duszy, o.
        • robsonick Re: Poranna podróż 10.03.03, 10:33
          pom napisała:

          > Pisz, Robsonick, pisz... dobrze Ci idzie.
          > A mi też dziś kiepsko na duszy, o.

          Jak mi idzie ??!!! qwa dobrze ??, ja pierdole ŹLE MI IDZIE I TO NA CAŁEGO :(((
          ale OK bedę kontynuował.
        • randia Re: Poranna podróż 10.03.03, 10:35
          Widzę, że nie tylko mnie się ten cholerny poniedziałek zaczął tak źle...
          Ehhh, szlak by to trafił....
          • Gość: iwusia Re: Poranna podróż IP: 157.25.126.* 10.03.03, 11:00
            a mnie od wczoraj głowa boli i spac mi się tez chce!!!!!!!!!
            witam śpiąco :)
    • robsonick Poranna podróż 10.03.03, 11:12
      Nie będę Wam opisywał jak się ubierałem bo to nawet mnie nie bawi..., no dobra
      ja dzis jestem w ogóle mało zabawny ale trudno chcecie mnie czytac to macie
      przesrane bo JA NIE JESTEM DZIŚ QWA ZABAWNY !! ...wybiegłem do samochodu
      otwieram garaż <qwa, ja pierdole> pomyślałem jak zobaczyłem mleko wlewające
      sie do mojego garażu <no jak tak dalej pójdzie to zaraz w drzwui nie wceluje o
      bramie nie wspomnę
      Szybko wsiadłem i uruchomiłem silnik motor przyjaźnie mrukął i zagrał (lubie
      soje autko to jest zadbane i odwdziecza mi sie niezawodnoscia ....
      .... wrzucam szybko wsteczny i wytaczam się (z piskiem opon) z garazu
      delikanie zatrzymuje samochód minąwszy bramę (również z piskiem opon)
      wyskakuję żeby ją zamknąć nerwowo rozglądam się wokoło czy nie kręci się
      jakieś pachole co mogłoby mi buchnąć włączone autko a przecież na wyłaczanie
      go i ponowne uruchamianie przecież brak mi czasu, Nikogo! wyskakujępośpiesznie
      i zamykam bramę, wrrrr pieprzona nie chce się domknąć <qwa, ja pierdolę czmu
      dzisiaj ?? !!> ufff złapała ... wskakujęz powrotem do auta, wrzucam wsteczny i
      wyjeżdzam na ulicę KLAKSON !!! QWA BARANIE NIE WIDZISZ JAK JEDZIESZ??!!! to
      mój ukochany sąsiad drze się, że mu zajechałem drogę gdzie mu sie tak śpieszy?
      co za debil nie widzi że spóźniłem się do pracy? nie mam czasu tłumaczyć mu
      się wrzucam jedynke i delikatnie (pisk opon) przyśpieszam, sprzęgło dwójka
      (pisk opon) delikatne pomrukiwanie (wycie) silnika, trójka dotykam się na
      wysokości serca gdzie zwykle w mojej kieszeni wewnętrznej marynarki spoczywa
      mój portfel <!!!!!! qwa, ja pierdolę zapomniałem dokumentów> HEBLE (pisk opon)
      lewy kierunkowskaz (nie pamiętam przed czy po skręeniu kierownicy) klaksonów
      nie liczyłem nie ma się czym przejmować mgła i tak nie widać ilu zajechałem
      drogę wracam ....zatrzymałem się pod furtką biegnę do niej i z powrotem
      zostawiłem klucze w samochodzie <qwa,qwa,qwa> wpadam do domu słyszę
      zdawkowe: "Co się stało?" - żony "Nic odkrzykuję co Ci do tego?" wściekły
      jestem na wszystkich (na siebie nie mam sumienia się wściekać jestem przecież
      przez wszystkie okoliczności rozgrzeszony) gdzie te pieprzone dokumenty? ....
      o fakt wczoraj jechałem w mojej sportowej kurtce to pewnie przełożyłem ... o
      są! pakuje je do kieszeni sprawdzam czy mam telefon OK w drogę.

      .... jedynka pisk, dwojka, pisk, trojka popiskiwanie, .... wyprzedzanie ,
      wyscig z czasem... obwodnica radzymińska no tu sobie pozwolę, rzut okiem na
      predkościomierz "170" no mgła szybciej byłoby niebezpiecznie patrzę na zegarek
      <qwa, ja pierdole> "180" w rembertowie jak zwykle zajebisty korek wiec mijam
      wszystkich i wpycham sie "na chama" na początku kolejki <no qwa czemu trąbisz
      chamie mówiłem że się na Ciebie wpycham!!!> przeskakuję Marsa, Ostrobramska
      również zapchana ale mam swój skrót i z 20 minutowym spóźnieniem jestem w
      firmie <ja pierdole poniedziałek....>
      • Gość: iwusia Re: Poranna podróż IP: 157.25.126.* 10.03.03, 12:48
        ja nie mam siły nawet sie wkurzać, głowa mnie boli zimny pot oblewa i dzień
        ciągnie się jak makaon:(
        • saqqara Re: Poranna podróż 10.03.03, 14:16
          hehehehe, Robson Kochanie, gdybys chcial sie jeszcze bardziej wsciec.... to ja
          sluze:))))

          • Gość: robsonick Re: Poranna podróż IP: *.net-technology.com.pl 10.03.03, 16:17
            saqqara napisała:

            > hehehehe, Robson Kochanie, gdybys chcial sie jeszcze bardziej wsciec.... to
            ja
            > sluze:))))
            >
            No tak
            Poniedziałek i szakirka
            umarlaka wyrwie z wyrka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka