Gość: Darijus
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
07.11.01, 21:27
Siedzę nad pieprzoną pracą magisterską. Siedzę i wymyślam wskaźniki dla
poczucia sukcesu zawodowego. Wymyśliłem 7. Więcej nie mogę. Włączyłem sobie
pierwszą płytę Heja.
Kurwa, to było w pierwszej klasie liceum. Wydawało misię, że zawojuję świat.
Miałem jakieś 16 lat... Wydawało misię, że niewiele trzeba, żeby było naprawdę
fajnie. Tyle misie kurwa rzeczy wydawało, że hej.
I co? I mam 23 lata, kończę studia i coraz mniej misię wydaje. Margines w
którym cokolwiek może misie wydawać straszliwie się zawężył. Cały czas coś
misię wydaje, ale cały czas coraz mniej misie wydaje. W końcu przestanie misie
wydawać i będę kurwa żył - pracował, jadł, kopulował i spał.
Nie wiem, może pogoda zła?
Będzie misie wydawało, że roztrząsam jakieś istotne problemy, a tak naprawdę
będę się zastanawiał nad rzeczami, które nie są istotne. Będą istotne, jasne,
że będą. Będą istotne zastępczo. Margines się kurwa znów zawęzi.
Okazuje się, że się nie opłaca. Nic się nie opłaca w ostatecznym rozrachunku i
tak naprawdę jedyną osobą na której zdaniu powinno zależeć jestem ja sam. Że
nie ma poświęcenia, nie ma przyjaźni, nic nie ma.
Taka kurwa ewolucja. Że im jesteś starszy tym mniej masz. Masz więcej, ale tak
naprawdę masz mniej. Starasz się oprzeć o coś życie i na czymś je budować, a
potem okazuje się, że wybrałeś złe fundamenty. Że to co robisz tak naprawdę nie
jest istotne. Że to co robisz owszem było potrzebne, ale teraz już nie jest.
Nie wiem, może pogoda zła?
Że teraz już nie jest ważne, że się starałeś, ani ile wysiłku w coś włożyłeś.
Po prostu załóż kurtkę i wyjdź. Już nie jesteś do niczego potrzebny. Że to co
robiłeś nie jest potrzebne, że możesz to spalić, podrzeć i rozsypać.
Człowiek istota społeczna, a najmniejszą komórką zdrowego społeczeństwa jest
rodzina. A co to kurwa jest rodzina? Wiążesz się z kimś, a za dwa lata okazuje
się, że ma schizofrenię. Albo, że pomyłka. Więc kurwa znów zawęża się margines.
I tak w kółko. Szukasz, ale sam nie wiesz czego. I za każdym razem wydaje Ci
się, że znalazłeś, a cały czas znajdujesz to samo.
Nie wiem, może pogoda zła?
I tak w kółko. Ale przecież trzeba chwytać dzień! Że trzeba cieszyć się tym co
się ma. Więc broń B. jakiegoś lepsiejszego planowania. Ciesz się, że masz dziś.
Ciesz się, że się dzisiaj cieszysz. Tylko po co?
Nie wiem, może pogoda zła. Może się nie wyspałem. A może nawet chociaż część
racji?
Tak, wiem. Przecież mam dopiero 23 lata. Tylko kurwa co z tego? Skoro mam
chwytać dzień to co z tego, że mam 23 lata? Tak, wiem, inni mają jeszcze
gorzej. Ale to cały czas ja mam 23 lata.
Chyba zła pogoda. Albo się nie wyspałem.
Pozdrawiam
D.