daria13
10.10.06, 12:20
Ostatnio zastanawiam się nad znaczeniem tego zjawiska. Czym jest i jak się
przejawia? Mąż twierdzi, że ją posiadam, bo zawsze muszę postawić na swoim,
ale ja nazwałabym to raczej upartością, a to nie to samo.
Ktoś, kiedyś, dawno temu powiedział, że mam talent do ludzi. Mimo że
przyznałam mu rację, długo myślałam nad sednem tego stwierdzenia i dopiero
niedawno odkryłam, że polega to na automatycznej, niemal bez udziału
świadomości, umiejętności dostosowania się do poziomu intelektualnego i
metnalnego mojego rozmówcy. Potrafię dogadać się bez najmniejszych problemów
z każdym, bez wyjątku. Ta skądinąd niezwykle przydatna cecha nasunęła mi
bardzo przykre dla mnie przypuszczenie, czy właśnie ta elastyczność, ta
doskonała umiejętność dostosowawcza nie jest przypadkiem dowodem na brak
własnej, silnej osobowości.
A może niepotrzebnie filozofuję i powinnam się cieszyć ze swojego talentu,
który często bardzo uławtia i umila mi życie?
Czy Wy uważacie się za posiadaczy tej tzw. silnej osobowości?
I jeszcze; czy posiadacz silnej osobowości powinien zawsze i za wszelką cenę
bronić swoich poglądów i swojego stanowiska skoro jest taki strong? Czy
nieugiętość jest, między innymi, wyznacznikiem silnej osobowości?
Pozdrawiam:)