butters77
06.11.06, 21:01
A gdyby tak - na wzór pomysłu z czytaniem książek w wyznaczonych terminach -
ustalić sobie kilka tytułów FILMóW celem obejrzenia ich i dyskutowania w
równych odstępach czasu? Pomijając przyjemność z późniejszej wymiany poglądów,
pomogłoby to roztargnionym (vide: ja) mobilizować się do śledzenia premier;)
Co Wy na to?