Dodaj do ulubionych

Jesienna depresja

07.11.06, 12:06
Pewnie wiekszośc powie ze oklepany i oczywisty temat...
Ale ja mam pytanie ktora z was ją przezywa...Czy raczej jest to
przygnebienie spowodowane brakiem slonca, deszczem i zimniem czy raczej
powazne problemy dodatkowo sie mnozą przy tak burym nastroju??
Obserwuj wątek
    • ewelina23-20 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:09
      ebi3 napisała:

      > Pewnie wiekszośc powie ze oklepany i oczywisty temat...
      > Ale ja mam pytanie ktora z was ją przezywa...Czy raczej jest to
      > przygnebienie spowodowane brakiem slonca, deszczem i zimniem czy raczej
      > powazne problemy dodatkowo sie mnozą przy tak burym nastroju??
    • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:11
      Joanna Bator napisała kiedyś, że "depresja to nazwa jaką sobie nowoczesnosc
      wymyslila dla ogromnej samotności". Mysle, ze miala sporo racji.
      Nalezy jednak odróżnic depresje (czyli chorobe, która leczy sie lekami) od tych
      wszystkich dołków , dołeczków i dolin.
      Jeśli chodzi o mnie to tak jak wszystkim kobietom te drugie sie przytrafiają..
      A poniewaz jestem meteopatką brak słonca i deszcz wpływają na mnie
      przygnębiająco..
      Ale prawdziwe dołki mam gdy pojawiaja sie problemy, a wtedy dodatkowo brzydka
      pogoda takze je poteguje..
    • popka5 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:12
      Pzrezywalam ja w zeszlym roku. Chodzilam jak struta, nic mi sie niechcialo
      oprocz placzu i tlyko spalam. Trwalo to ok 1-2 miesiecy! Koszmar. W tym roku
      jeszcze sie trzymam, chociaz spac moge pojsc juz o 21. Napewno jest to
      spowodowane ta okropna pogoda, deszczem, sniegiem, ciemnosciami, wiatrem, blee
      obrzydlistwo. Wiesz co, mysle ze wartoposzukac sobie zajecia :) Zapisalam sie
      na aerobik :) Co nieoznacza, ze jak wygladam przez okno to chce mi sie isc na
      przystanek :-/ :)))
    • stookrota Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:12
      ja mysle, ze jedno i drugie. pogoda sprawia, ze nie mamy wystarczajacej
      energii, zeby stawic czola problemom. Nie chce sie nic. Moje wnetrze
      odzwierciedla to, co widze za oknem: szaro, smetnie, nijak. Poza tym jestem
      przeziebiona, wiec po pracy czuje sie zmeczona, na wyklad mi sie nie chce isc,
      chce pod kolderke:)
    • ebi3 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:19
      własnie o to mi chodzi...
      najchetniej po powrocie z pracy bym spala i spala...jakis specjalnych problemow
      nie mam, ot takie malutkie, z zycia codziennego...
      ale meczy mnie ta ciagla obsesja snu...
      • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:23
        moja kolezanka miała podobnie, zaczeła raz w tygodniu chodzic na solarium na 10
        minut.. mowi ze jak sie "nałyka tego światła" to czuje sie od razu lepiej..
        Moze powinnas tez spróbować??
    • sumire Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:22
      akurat w tym roku mnie ominęła, bo się zakochałam. jakoś zawsze zakochuję się
      na jesień...
      ogólnie rzecz biorąc, ja od listopada aż do pierwszych tchnień wiosny cierpię,
      bo nie znoszę zimna i ciemności. ale wiem, że mój fatalny humor to tylko moja
      wina, problemy się nie mnożą. dlatego - dużo się ruszam, imprezuję więcej niż
      latem, uprawiam sporty, innymi słowy robię wszystko, żeby poziom endorfin mi
      skakał.
      • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:25
        zakochanie to jest tez dobre wyjscie, sama po sobie widze, ze tą jesien jakoś
        lepiej znoszę dzieki nowej milosci, niz poprzednie ;)
    • ebi3 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:42
      solarium to moze być dobry pomysł...
      a miłośc...cóż :-)mam juz swojego mężczyznę, a w zasadzie narzeczonego...
      • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 12:47
        tej mojej kolezance naprawde solarium pomoglo :) a z ta miloscią to chodzi
        raczej o sam proces zakochania, czyli poczatki, gdy mózg dosłownie pływa w
        endorfinach ;) ciesz sie jednak, ze kochasz i jestes kochana, bo samotność może
        naprawde wpedzic w okropną depresje ;) a to co przechodzisz teraz to jak na
        moje oko zwykle jesienne przesilenie...
        • marrtawu Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:01
          Listopad to u mnie najcięższy miesiąc, z powodu aury właśnie i spiętrzenia
          obowiązków. W zeszłym roku się złamałam, zapytałam w aptece o reklamowany
          Deprim - który po telewizyjnych spotach jawił mi się jako coś strasznie
          silnego, chemicznego i w ogóle "na prawdziwe problemy":) Po czym okazało się,
          że jest to tylko wyciąg z dziurawca, a jako taki, na poziom endorfin wpływać
          musi. Polecam:D
          Natomiast nie mogę poradzić sobie z tym snem - tak jak piszecie, ciągle jestem
          półprzytomna, wstać nie mogę. Zawsze byłam śpioszkiem, ale jesienią bardzo mi
          to przeszkadza, bo się nasila. Chciałabym, jak Muminek, zjeść filiżankę igliwia
          i obudzić się doopiero w kweitniu:)
          • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:06
            Ja to zamiast tego deprimu, herbatke z dziurawca bym wolała :P
          • sumire Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:08
            o nie, ja to nie jestem w stanie się złamać, jeśli idzie o apteczne środki na
            doła. ze zdiagnozowaną depresją - owszem, ale ja po tabletki sięgam tylko
            wtedy, kiedy już naprawdę jestem konająca. na jesienne smutki wystarcza mi
            znakomicie piwo z przyjaciółmi, względnie fajny facet w pobliżu, a najlepiej
            jedno i drugie :)
            • anulkina Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:13
              dla mnie leki to tez ostatecznosc :)
            • marrtawu Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:14
              A widzicie, to wszystko kwestia nastawienia - jak wiele to może zmienić.
              Herbatka = tabletka, której nie trzeba zalewać wrzątkiem. A lek ten jest
              ziołowy, bezpieczny, bardziej naturalny niż wszechobecna witamina C. Niemniej
              też długo miałam taką "blokadę":)
              Na gwałtowny spadek formy pomaga mi też jakaś literatura...najlepiej smutna
              szalenie...robi mi się tak smutno, że zaczynam się śmiać sama z siebie:))
              • sumire Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:38
                zgadza się - i domyślam się, że nadmiar piwa szkodzi bardziej ;)
                ale wolę sobie poprawiać samopoczucie własnymi siłami. daję radę. nie cierpię
                korzystać z zewnętrznych wspomagaczy, dlatego nigdy nie pijałam tussipectu
                podczas sesji, marihuana mi horyzontów nie poszerza, prochy łykam tylko bardzo
                chora, a red bulla pijam tylko wtedy, kiedy naprawdę muszę się błyskawicznie
                postawić na nogi. ale ja jestem 'zimny wychów', więc szorstko się traktuję :)
    • mroofka2 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:18
      zdecydowanie ma na to wpływa brak słońca;)
      ale trzeba sobie jakoś z tym radzic;)
    • monalajza Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:36
      wczoraj mi sie taaaaak nic nie chcialo ze szok....ale dzisiaj juz lepiej jest bo nie pada....;))))
      • ebi3 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 14:40
        To jest az niewiarygodne...wlanie wyszlo piekne sloneczko (przynajmniej u mnie
        za oknem), odrazu chce sie zyc ;)papa
        • prabucianka Re: Jesienna depresja 07.11.06, 15:32
          no, ja bym chyba nie byla w stanie wziac tabletki.
          Z przyjaciolka sie spotkam, kakao wypije, pojde na koncert, albo poczytam w
          lozku ksiazke i przechodzi.
          Natomiast dla mnie najlepszym lekarstwem na gorsze dni moje wlasne jest
          zdecydowani odrobina dystansu do samej siebie:) Ja sie w ogole potrafie z
          siebie smiac czesto:)
    • nika2004 Re: Jesienna depresja 07.11.06, 20:45
      Ojej ale to śmieszne.Wybaczcie ale zdziwiło mnie wasze nastwaiene do
      DEprimu...przecież to nie jakaś chemia tylko b. łagodny środek.Piszecie o tym,
      że to ostateczność, wiecie co to wasze solarium jest duzo bardziej
      szkodliwe...a poza tym tak naprawde na prawdziwa depresje to i deprim nie
      pomoze.....
      • sumire Re: Jesienna depresja 07.11.06, 22:43
        taaa, tylko że prawdziwa depresja jest oddalona o lata świetlne od jesiennych dołków.
        nie biorę tego pod uwagę i już. w solarium też nigdy nie byłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka