Dodaj do ulubionych

wyszumiałyście się już?:)

08.01.07, 23:56
Ostatnio zaczęłam sobie uświadamiać, że ja tak właściwie to jeszcze się nie
wyszumiałam. Jestem w związku łącznie 5 lat i w wieku, w którym powinnam
umawiać się na randki i próbować różnych rzeczy byłam cały czas zajęta.
Trochę zazdroszczę mojemu facetowi, bo on trochę intensywniej pożył i ma
porównanie. Ja niewielkie:)
Czy to źle, że czasem myślę, żeby sobie trochę poszaleć...? To oczywiście
narazie tylko myśli ale nie wiem, czy kiedyś to się bardziej nie ujawni... a
nie chciałabym skrzywdzić mojego kochania.
Obserwuj wątek
    • beesok Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 01:50
      hmmmm...jezeli "wyszumienie sie" to srednia liczba partnerow seksualnych to chyba jestem jednak below
      average :) a tak na serio - TAK - przezylam i szalone imprezy / randki i dluzsze zwiazki i mam 100%
      pewnosci, ze reszte zycia chce spedzic z S. - na szczescie jest to uczucie w pelni odwzajemnione :)))
    • mroofka2 Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 01:51
      miewam czasem takie przebłyski, ale w sumie
      to się nie ograniczamy i jeżeli mamy na coś
      ochotę-oczywiście w granicach zdrowego rozsądku- to
      robimy to;)
      • havana_pl Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 02:39
        Dobrze rozumiem, że jak masz ochotę pocałować jakiegoś faceta to po prostu to
        robisz?:)
        • ewelina23-20 Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 07:10
          havana_pl napisała:

          > Dobrze rozumiem, że jak masz ochotę pocałować jakiegoś faceta to po prostu to
          > robisz?:)
          >

          A Tobie ktoś zabrania:)???
          • emma_sz Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 09:07
            Zdecydowanie się wyszumiałam i teraz zamierzam 'szumieć;-)' już tylko i
            wyłącznie w towarzystwie mojego męża :D
        • mroofka2 havana!! 09.01.07, 14:27
          no jasne, że nie!
          nie chodzi mi tu zupełnie o fizyczno-cielesne wyszumienie;)))
    • siula5 Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 09:40
      Ja się wyszumiałam, teraz od czasu do czasu mam chęć się pobawić, ale to nie to
      co kiedyś.
    • sumire Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 09:40
      nie wiem, czy to takie fajne. ja akurat żyłam dość intensywnie przez jakiś czas
      i zdecydowanie wolę 'szumieć' w innych sferach życia.
      • ewelina23-20 Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 09:41
        sumire napisała:

        > nie wiem, czy to takie fajne. ja akurat żyłam dość intensywnie przez jakiś
        czas
        >
        > i zdecydowanie wolę 'szumieć' w innych sferach życia.
    • nerri Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 11:12
      Dokładnie...zależy co macie na myśli mówiąc o "wyszumieniu się".

      Mój P jest 9 lat starszy odemnie i nie bardzo ma ochotę na imprezy czy coś w
      tym stylu...ja czuję na tym polu niedosyt...ale tylko lekki;)

      A jeśli chodzi o innych facetów...nie wyszumiałam sie przed P. ,ale nie mam na
      to ochoty...bardzo go kocham i wiem,że to z nim chę być:))
      • sanyu Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 12:04
        oo tak ja się wyszumiałam, nie przespałam studenckich czasów..na pewno nie:)
        co nie oznacza wcale licznych partnerów do łóżka:) ale czuję
        się "wyszumiana"..marzę o stabilizacji..tylko że do tanga trzeba dwojga :(
    • jeriomina Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 12:18
      Nie odczuwałam takiej potrzeby...jeśli ja traktuję facetów jako tylko kolejny
      etap na drodze to i oni mnie też, a tego nie chciałam, zbyt wartościową jestem
      osobą ;-))) i skromną;-)
      dlatego też jestem długodystansowcem, zaobrączkowanym w dodatku.
      Nie ma to nic wspólnego z tym, co pisałam parę tygodni temu nt. mojego kolegi z
      pracy.
      Z którym notabene wyjaśniliśmy sobie wszystko. Od tego czasu jakoś dziwnie
      ptrzestal dzwonić przed każda wspólną jazda pociągiem, chociaż twierdził, że
      wczesniej na mnie nie polował. Ciekawe. Wczesniej dzwonił co pięć minut pytając
      d\gdzie jestem;D
      Faceci są naprawdę zabawni...
    • more.words Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 14:19
      a ja byłam w długim zwiazku, doszłam do wniosku ze cos mnie omija...ze sie "nie
      wyszalałam" ... no to zwiazek sie skonczył... zaczął się etap szalonych imprez,
      spontanów... troche ciastków było ;) a teraz...teraz po 2 latach szaleństw...mam
      ochotę troche sie ustabilizować :) i mam nadzieje ze wyjdzie mi to z R. bo poki
      co to własnie tak sie zapowiada - i działa w obie strony ;))
      • prabucianka Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 15:51

        Ja mialam burzliwa mlodosc, teraz mam bardzo ciekawe choc duzo spokojniejsze
        zycie, natomiast przyznaje z przykroscia ze jak patrze na mego nieformalnego
        narzeczonego, z ktorym wiem na pewno ze chce spedzic reszte zycia, to sobie
        mysle: 'jak to? juz?'
        ale nie zamienilabym tego na nic innego.

        najgorzej bylo zaraz po studiach, jak trzeba bylo isc do regularnej pracy.



        Niezaleznosc- najpiekniejsze slowo swiata
        • sumire Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 15:57
          hmm, ja właśnie wtedy szalałam najbardziej, kiedy poszłam do 'normalnej' pracy.
          z prostej przyczyny - nagle przybyło mi pieniędzy i było mnie stać na szumienie
          do woli :) romansów też chyba wtedy miałam najwięcej. akurat skończyłam
          najdłuższy związek w moim życiu, niemal tuż przed ołtarzem się skończył, więc
          odreagowywałam solidnie. i nie mogę powiedzieć, żebym żałowała - człowiek musi
          się czasem przeciorać - ale cieszę się, że częstotliwość przygód miłosnych
          znacząco od tamtej pory zmalała. lepiej szaleć na innych polach. motocykl sobie
          kupić albo coś ;)
          • prabucianka Re: wyszumiałyście się już?:) 09.01.07, 16:00
            no wlasnie, ja wyznaje zasade szalenia na innych polach.
            i jakiegos takiego duzego skupienia na sobie.
            ALe fakt, jak poszlam do pracy to szybko szalenie nabralo nowego wymiaru z
            racji na finanse.
            Dla mnie jednak najbardziej burzliwy okres to bylo liceum, bo wtedy mialam
            uczucie ktore potem skutecznie stracilam- jakies takie przekonanie, ze nie
            warto myslec o konsekwencjach.
            • zipjc Re: wyszumiałyście się już?:) 10.01.07, 21:55
              zgadzam sie z przedmowczynami - wyszumiec sie mozna na rozne sposoby
              ja kiedys zastanawialam sie nad tym czy chce spedzic reszte zycia z moim M. czy
              nie znudzi mi sie, czy nie ebde zalowala - mam 21 lat 5,5 roku zwiazku , od
              konca 1 klasy LO, nie wyszumialam sie zbytnio pod wzgledem chodzenia na
              imprezki, i facetow--> taki dol o "znudzeniu zbyt dlugim zwiazkiem" zalapalam
              mniej wiecej 2, moze 1,5 roku temu ale doszlam do wniosku, ze jest mi cudownie,
              wspaniale i ze nie chce tego zmieniac, a po co na sile znajdowac sobie
              problemy, teraz jest mi dobrze a skad mam wiedziec co bedzie ze mna za pare lat
              i przestalam sie tym przejmowac i jest wciaz cudownie :) wczoraj
              przypominalismy sobie z M. jak zaczelismy byc razem, pierwszy pocalunek,
              pierwsze spotkania boshe jakie to bylo cudowne :) nie umiem tego inaczej
              okreslic, a potem moj M. przytulil mnie tak mocno, tak blisko, tak czule - mimo
              czestego przytulania to bylo takie inne...;) kocham go i wiem ze on mnie tez,
              czy sie wyszumialam ? to jest niewazne bo od ponad 5 lat nie interesuja mnie
              inni faceci a z M. swietnie mi sie tanczy, bawi, pije i inne ciekawe rzeczy:P 0
              szalejemy razem.
              czego chciec wiecej:)
    • imme1981 Re: wyszumiałyście się już?:) 10.01.07, 22:40
      byłam pewna, że się wyszumiałam, ale gdy zaczęłam wieść względnie ustabilizowane
      życie odczułam, że umieram z nudów dlatego dziś twierdzę, że się nie wyszumiałam
      • sumire Re: wyszumiałyście się już?:) 10.01.07, 23:02
        bo ja tak sobie myślę, że to nie jest ani kwestia wieku, ani osiągnięcia pewnego etapu. po prostu są ludzie, którzy muszą przez całe życie dawać upust nadmiarowi energii - w związku z czym tak do końca nie wyszumią się nigdy - i tacy, którzy tego nie potrzebują :)
        • imme1981 Re: wyszumiałyście się już?:) 10.01.07, 23:48
          racja, należę chyba do tych pierwszych, ale to jest jednak smutne, bo teraz
          mniej okazji do szaleństw a mnie energia rozpiera, co z jej nadmiarem zrobić?
          • prabucianka Re: wyszumiałyście się już?:) 11.01.07, 10:34
            Nadmiar energii to mi od zawsze towarzyszy, jakbym ADHD miala;)
            Wiec go zuzywam na rozne sposoby;)
            • nerri Re: wyszumiałyście się już?:) 11.01.07, 10:53
              "Wyszumienie się" a to,że kogoś rozpiera energia to dwie różne
              sprawy...przynajmniej wg mnie:))
              • prabucianka Re: wyszumiałyście się już?:) 11.01.07, 11:15
                no, wg mnie niby tez, ale czasem to sie laczy;)
    • sweetsusana Re: wyszumiałyście się już?:) 12.01.07, 04:14
      ojj jeszcze dlugo nie.
      i nie chodzi o facetow LOL:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka