26.01.07, 10:49
mam poczucie bezsensu , nie chce mi sie isc do pracy :( , nie chce mi sie w
ogóle wyjśc z domu, nie chce mi się iśc po zakupy (ot, przyziemne chleb
masło, których nie mam). czuję się zniechęcona, moja wartośc siebie zaczyna
spadać, czuje się jakbym walczyła z wiatrakiami- a tak naprawdę z jednym
dużym wiatrakiem. nie mam już sił, ale nie mam też sił, by odejść... załosne
wiem. jeszcze wczoraj zdobywałam się na pocieszanie Oyotte, a dziś już
przykładem nie świecę, wręcz odwrotnie - złapałam dół - i jadę po nim na
tylnej krawędzi. kurcze,.....ale za dużo już tych tekstów usłyszałam, które
krążą mi po głowie, za dużo obojętności, ..... jak sobie pomóc? jak się
zmusić do wstania zza tego biurka i ruszenia na zewnątrz?
Obserwuj wątek
    • boo-boo Re: bezsens 26.01.07, 11:07
      Tylko nie zmień nicka na Don Kichot:)), a najlepiej znaleźć jakiegoś Sancho
      Pansę i wykorzystać-do bólu. A żeby znaleźć no to niestety trza się ruszyć, oj
      trza....
    • almondgirl Re: bezsens 26.01.07, 11:18
      sunrise, rusz dupkę do sklepu i kup sobie czekoladę. Po jej zjedzeniu poczujesz
      sie lepiej, mówię Ci
      • boo-boo Re: bezsens 26.01.07, 11:20
        Jeeeezu, tylko nie pisz nic o czekoladzie, ja się staram wygramoić z
        czekoladożarstwa, a tu ni huja, jeden mi kurwa czekoladki przynosi, a ta mi tu
        jeszcze wspomina coś, auć.........
        • almondgirl Re: bezsens 26.01.07, 11:54
          boo-boo, widocznie Twój organizm tego potrzebuje;) wiesz, ile magnezu i innych
          dobroci jest w (ok, nie wymienię tego słowa)?
    • 0yotte Re: bezsens 26.01.07, 11:24
      no to jesli nie po czekoladę, to po cokolwiek.
      Wyjdź koniecznie!
      jak Ci mróz tyłek przyszczypie, to od razu się lepiej poczujesz. Moze nawet
      dłuższy spacer, co?
      Ja wczoraj jak dobrnełam wreszcie do domu, to cały ten popieprzony podły
      nastrój poszedł w cholerę.
      Zmarzłam, zmeczyłam się to i żyć się zachciało :)
      Pozdrawiam bardzo ciepło!!!
      :)
      • margushia Re: bezsens 26.01.07, 12:20
        spacer bardzo pomaga.. ostatnio mam tendencje do bezcelowego szlajania sie,
        tylko po to, zeby sie wyciszyc.. pomaga.. a poza tym.. sunrise.. jak sama nazwa
        wskazuje.. dziś sloneczko swieci na Twoja czesc!! wiec nie mozesz nie wyjsc i
        podziekowac, nacieszyc sie tymi promieniami slonca, ktore rumience na twarzy
        wywolaja.. i sprawia, ze jakis Pan sie do Ciebie w sklepie usmiechnie i nawet da
        Ci w prezencie maslo do chlebka ;)
        A poza tym.. jak to co masz robic? To juz zapomnialas? Wyjechac i sie wyszalec!!
        na nartach, na bungie, na dyskotece.. gdziekolwiek, ale w dobrym (Twoim)
        towarzystwie.. na chwile badz egoistka i Ty! :))
    • sunrise2006 Re: bezsens 27.01.07, 12:28
      dzięki dziewczyny, w końcu się wczoraj zebrałam i pchnęłam do pracy (co prawda
      bez makijażu - to uz było dla mnie za dużo). Potem spotkałam się weivzorem z
      koleżanką mi przesiedzialayśmy w takich jakiś smutnych nastrojach. Bo mjego
      faceta i tak nie ma w piatki bo na tenisa chodzi i jes późno przed 23.00.
      A ja sama jeak ten palec nie chce cigle siedziec. Dziś spałam do 11.00 nie mam
      ochoty wstawać znowu gdzieś iśc. czy to jakiś kryzys ogarnął, czy która ma coś
      takiego??
      z facetem nie rozmawiałam na razie, bo wczoraj przecież póxno wrócił, załatwił
      sprawę i spać. A dziś rano już uciekł załatwiać sprawy. Czuję się niepotrzebna,
      beznadziejna, czy coś ze mną nie tak - żeby nie można nie było po prostu
      kochać/zakochać się w emnie??
      o co kurwa chodzi!!???
      • yvona73pol Re: bezsens 27.01.07, 14:20
        zaniepokoilo mnie to "zalatwil sprawe".... czy to jest to o czym mysle?.....
        • sunrise2006 Re: bezsens 27.01.07, 21:30
          tak niestety tak. Tak smurtna rzeczywistość. Ale że chciał, bo tak tydzień nic.
          E marne t wsio,
    • basia18011 Re: bezsens 27.01.07, 20:44
      dla mnie zycie sie skonczyło po śmierci kochanej osoby, w sylwestra odszedl mój
      misiu...... a ja zyje bo zyje,dla mnie to zycie toBEZSENS....
      • sunrise2006 Re: bezsens 27.01.07, 21:31
        O rany, współczuję ci naprawdę współczuję. Nawet poczułasm się trochę jak jakaś
        egzaltowana panienka, która zarzuca tu swoimi problemami, a ktoś - tak jak ty -
        naparwdę ostatnio przeszedł przez katorgę - a mianowicie śmierc ukochanej
        osoby. Bardzo mi przykro :((
      • natalcia23 Re: bezsens 28.01.07, 08:24
        Bardzo mi przykro...Trzymaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka