grat.nowy
07.02.07, 23:46
od czerwca 2006 chcę kupić samochód i z każdym tygodniem, ba - miesiącem
popadam w coraz to większe zdziwienie, ponieważ wcale nie jest to proste.
Pozornie samochodów jest mnóstwo, jednak przy wnikliwym przyjżeniu się,
znakomita większość jest albo "bita", albo "kręcona" (w sensie licznika),
albo jedno i drugie, albo horrendalnie droga. Ceny w Białymstoku są o kilka
tysięcy wyższe niż "wszędzie indziej" w Polsce. Czyżbyśmy zarabiali
najwięcej, czy może handlarze mają nas za głupców?
W sumie temat chyba na forum Białystok...