Dodaj do ulubionych

Ale się wkurzyłam uhhhhhhh

15.02.07, 08:08
Sprawa dotyczy mojego najmądrzejszego męża. Takie sprawił mi walentynki,ze
żal myślec. Wieczorem po przyjeżdzie do domu poszliśmu od razu z córeczką do
piwnicy nakarmić kota. Mąż trzymał ja na rękach. Nie zauważyłam jak nawet
zdążył zmienić buty na kapcie. Nie dałałbym mu wejść do brudnej piwnicy w
kapciach w których chodzi po domu. Jak zobaczyłam to mu powiedziałam, żeby
nie wchodził na górę w kapciach bo tak mała smiga na czworaka, wyciera
wszystko raczkami, bierze do buzi i nie chcę żeby na kapciach przenosił
jakies syfy z piwnicy, gdzie kot robi różne rzeczy. On oczywiści zaczął swoje
madre wywody w stylu:" oj przestań, weź daj spokój..." i takie tam głupoty,
które od razu podbijaja mi ciśnienie na maxa. Ale się wkurzyłam wyzwałam go
od pajaców i innych takich a on użył wobec mnie niecenzuralnych
słów.........W takich chwilach mam go tak dość,że brak mi słów, a co
ciekawsze to o jeszcze on sie na mnie obraził za to. Spał w innym pokoju
wielce jak pan obrażony, ale mi się trzęsie w srodku jak sobie przypomnę.
Kurde ale mnie wkurza ten...
Obserwuj wątek
    • legwan4 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 09:14
      Tylko śpoko,widocznie należy do tych obrażonych królewiczów.Dzieciny szkoda,by
      coś złapała.Wszystkim przejdzie...Może małżonek przemyślał,że racja Twoja.Tylko
      po co rzucać mięsem do własnej żony???
      • myszonka1 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 09:55
        myślicie,że są zdolni do przemyśleń....że przyznają sie do błędu? NEVER.Mój
        taki sam - musi być jego na wierzchu nawet jak nie ma racji.....brrrrrr
        wq....ić się mozna i tyle,albo olać /i to polecam/
        • s.dominika Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 10:07
          Bosz, chyba mamy tego samego męża :-( Zawsze musi być jego na wierzchu. Ja się
          już przyzwyczaiłam. Ale może to źle? Ale nie chcę się szarpać. Wolę dać sobie na
          luz i zacisnąć zęby, ale gotuje się czasem we mnie.
          • ciociapolcia Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 10:13
            To jest nas więcej z tym samym mężem/niemężem. ;P
            • myszonka1 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 10:22
              dziewczynki- to ta sama rasa te chłopy
            • ewesti Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 10:22
              czysta tragedia wielce obrazony panicz nie odzywa sie i ja tez nie bede
              nadskakiwac niech sie obraza tylko ze ja cholerka nie umiem sama do siebie
              gadac strasznie sie meczew jak nie mam z kim pogadac w domu.o ludzie znowu
              ciężki dzień
              • bogna71 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 11:29
                Kurde, a ja mam na odwrót. Tzn. dziad też z tych, co to zawsze maja rację, a
                jak nie mają, to patrz punkt pierwszy;)
                Ale to ja się obrażam i nie gadam. Jak się zatnę, to jak stary rower - dziad po
                paru dniach nie wytrzymuje i zaczyna zagadywać...
        • wojtek56 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 11:44
          no ja też tak mam; przecież nie przyznam racji mojej babie, nawet nie chce mi
          sie argumentów szukać, bo to że JA mam rację jest przeciez oczywiste!
          • myszonka1 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 14:53
            wojtek! Ty uważaj bo na mój gust to grabisz se na tym forum,oj grabisz chłopie
            • wojtek56 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 15:04
              I tu Ciebie, Myszonku, zaskoczę: grabić to ja umiem! Onegdaj na łące przy
              przepięknym jeziorze (Ostrzyckim, na Kaszubach) w ramach relaksu chwyciłem za
              grabie i systematycznie i dokładnie zagrabiłem cały areał. Chłop, stary Kaszub,
              dla którego byłem tylko miejskim wymoczkiem, podrapał się po czole i powiedział
              z uznaniem: No, panie, pan to ma grabione!
              Skąd miał wiedzieć, że w dzieciństwie u dziadków zasuwałem z grabiami przez całe
              hektary i ta kaszubska łączka to było tylko krótka i przyjemna podróż w czasie?
              • myszonka1 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 17:47
                no, domyślam się,żeś mocno uzdolniony nawet w tym grabieniu - to widac ,słychac
                i czuc- bez obrazy!
    • dzikoozka Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 11:44
      " i takie tam głupoty,
      które od razu podbijaja mi ciśnienie na maxa. Ale się wkurzyłam wyzwałam go
      od pajaców i innych takich a on użył wobec mnie niecenzuralnych
      słów.........W takich chwilach mam go tak dość,że brak mi słów, a co
      ciekawsze to o jeszcze on sie na mnie obraził za to. Spał w innym pokoju
      wielce jak pan obrażony, ale mi się trzęsie w srodku jak sobie przypomnę.
      Kurde ale mnie wkurza ten..."

      Wiesz, znam takie sytuacje ale z lustrzanego odbicia. To moj facet jest tym,
      który wścieka sie o byle co (bo to w gruncie rzeczy duperela) doskonale go
      rozumiem. Teksty o "pajacu", pogardliwe, wredne, złosliwe docinki żeby po
      prostu wyrzucić złość, i to jeszcze przy dziecku, u mnie powodują zacinanie sie
      i poczucie, ze nie jestem szanowana. Początkowo reagowałam jak on, odpłacajac
      za pięknym za nadobne. Dzisiaj staram sie opanować, ale duszę w sobie poczucie
      krzywdy, że tak chamsko mnie traktuje, tylko dlatego ze NIE UMIE OPANOWAĆ
      SPOSOBU wyrażania czasami nawet słusznych pretensji. Wiec po prostu obrażam sie.
      Przykro mi, nie pogłaszczę cie po głowie, doskonale go rozumiem.
      I powiem Ci, bedzie gorzej jak oboje nie przemyślicie sposobu wzajemnego
      komunikowania sie i panowania nad nerwami. Pogarda wobec p[artnera - pierwszy
      stopień do rozwodu.
      • ewesti Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 14:00
        własnie ten brak szacunku i takie chamskie rozmowy, też mam wyrzuty sumienia,ze
        musze sie tak klocic. to smutno ale on uzywa wobez mnie bardzo niecenzuralnych
        slow, wolalabym zeby nazwał mnie rurą, albo inna lampucerą niż jakies
        przezwiska w moją stronę. nie szanuje mnie nic a nic
        • dzikoozka Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 14:27
          No ale kto zaczął? Zastanów się, kto zaczyna w takich sytuacjach zachowywac się
          agresywnie? Akcja wywołuje reakcję, jak jednemu puszczaja hamulce, to druga
          osoba czuje sie zwolniona z obowiazku zachowania przyzwoicie.
          • ewesti Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 14:50
            zalezy jak na to patrzec ja mu grzecznie powiedzialam,zeby nie wchodzil do
            piwnicy w kapciach w ktorych chodzi po domu bo przynosi rozne brudy i bakeria
            jak nie wierzy to niech zapyta lakarza, a on powiedzial, dobra zamknij sie
            juz...wiec ja nie wytrzymalam i nazwalam go pajacem a on wtedy jeszcze gorzej
            do mnie niecenzuralnie i tyle na tym...
            • dzikoozka Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 15:03
              macie juz ustalone złe nawyki w komunikacji ze sobą. Dopusciliscie do wzajemnej
              akceptacji agresji słownej.
              Moze postaraj się to powoli "wykorzeniać" z waszego życia? np. nie przechodz do
              ataku, tylko spokojnie stwierdź, że nie życzysz sobie takiego czy innego
              zwracania sie do Ciebie. Wiem ze to trudne, sama muszę z tym walczyć. Grunt to
              nie dac sie sprowokować i sprowadzić do jego poziomu - wtedy ty bedziesz tą
              co "ma racje" ;))
              • ewesti Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 15:20
                dzieki za zrozumienie i faktyczni postaram sie z tym walczyc i moze uda mi sie
                wykorzenic zle odzywki.mam nadzieje ze sie wszystko ulozy
                • rzaba10 Re: Ale się wkurzyłam uhhhhhhh 15.02.07, 17:59
                  Posluchajcie!
                  Moj maz wie wszystko:)
                  A ja wiem wszystko lepiej:))


                  Albo mowie tak;jestes glowa rodziny mezu!ja jestem szyja.
                  Sprobuj pokrecic glowa bez szyi:(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka