nioma
21.02.07, 22:15
Mary G. jest samicą delfina. Kiedy dwa lata temu wyłowiono ją z Adriatyku,
była w bardzo złym stanie. Przeżyła tylko dzięki troskliwej opiece trenerki,
Tamary Monti. Po tragicznej śmierci Monti, ktora została zamordowana, delfin
odmawia przyjmowania pokarmu. - Mary G. umiera z tęsknoty -
powiedział "Timesowi" Leandro Stanzani, dyrektor włoskiego delfinarium.
- Straciliśmy nie tylko wspaniałą trenerkę. Również delfinica jest na skraju
śmierci. Nie chce jeść, schudła już ponad 50 kilogramów. Choruje na infekcję,
której nie możemy wyleczyć - mówił "Timesowi" jeden z pracowników
delfinarium. O opiekę nad Mary G. poproszono narzeczonego Tamary Monti, ale i
to nie pomogło.
- Związek między delfinem a jego trenerem jest zawsze bardzo silny, ale w tym
wypadku był po prostu wyjątkowy. Tamara często głaskała Mary, a delfin
łaskotał ją po szyi - opowiadał "Timesowi" Stanzani.
Monti została zasztyletowana przez sąsiada. Mężczyzna wyjaśnił policjantom,
że denerwowało go szczekanie psów należących do kobiety. Trenerka miała dość
sąsiedzkich sprzeczek i planowała już przeprowadzkę - pisze "Times".