najoryginalniejszy komplement

24.02.07, 21:10
JA: Przepraszam, że tak zawracam panu doktorowi głowę...
dr J.: Ależ z przyjemnością pozwolę, aby pani mi zawróciła w głowie.
JA: Nie wiem, czy chcę...
J.: Pani tu nie ma nic do chcenia. U pani to jest część osobowości. Pani
każdemu zawraca w głowie, w pani nie można się nie zakochać...

(w tym momencie czerwona jak burak wylewam sobie pół kubka kawy do rękawa, a
drugie pół do torebki ;)
    • black_magic_women Re: najoryginalniejszy komplement 24.02.07, 21:13
      Taa komplementy sa mile,niektore bede pamietac do konca zycia,ale to takie
      parole,parole,parole,Cukierki,ciasteczka,bombobierki
      • eluch_a Re: najoryginalniejszy komplement 24.02.07, 21:17
        Wiem, ale lubię takich facetów. Mimo że według mnie nie jest on przystojny, ale
        na pewno ma coś w sobie. Innym dziewczynom się podoba. Jest zabawny,
        inteligentny, ma dużą wiedzę. Sam ze wstydem przyznaje, że jest wrażliwy na
        kobiece wdzięki i lubi patrzeć na piękne kobiety. A ja przy nim czuję się tak
        pięknie jak nigdy.
        I bardzo dobrze, bo nie wiążę z nim żadnej przyszłości i nie zamierzam się
        zakochiwać, więc mi nie przeszkadza, że inne też się tak czują. A komplementy
        zawsze prawi nowe i niepowtarzalne, każdej inne ;)
        I dzięki niemu przedwczoraj miałam krótkie, ale piękne wrażenie, że to, że
        mnie jakiś M. nie chce, to jego strata, a nie moja ;)
        A ma w sobie taką pogodę ducha, taką zaraźliwą radość i energię, że nie można
        go nie lubić. Poza tym, że jest roztrzepaniec i trzeba mu o wszystkim 10 razy
        przypominać - ale to też jest urokliwe ;)
        • black_magic_women Re: najoryginalniejszy komplement 24.02.07, 23:25
          Ja studiowalam na KULu wiec tam bylo troche trudniej o zaloty;)Najbardziej
          lubilam kiedy pewien profesor,co sie kochal w mojej pieknej
          Przyjaciolce,opowiadal na kazdych zajeciach o swoim ulubionym malarzu Bonardzie
          i jego zonie Marcie,ktora uwielbiala sie kapac,a on uwielbial ja wtedy
          malowac....Mowil to zawsze patrzac na mnie,nie musze dodawac,ze ja tez mam na
          imie Marta;)
Pełna wersja