joasia_85
12.03.07, 15:28
Trwa to już blisko pół roku...kolega z pracy na okrągło prawi mi
komplementy...zostawia na szafce przyklejone liściki z czułymi
słówkami...róże...kiedy pracujemy na jednej zmianie zawsze służy
pomocą...miły...uśmiechnięty i te jego spojrzenia...bez względu ile godzin
wcześniej skońcy pracę czeka na mnie, żeby odwieźć mnie do domu - dojazd do
pracy mamy trudny, żaden autobus nie jeździ (no tak to jest jak ośrodek
wypoczynkowy jest usytuowany w przepięknej scenerii), a ja nie mam prawa
jazdy. Inna dziewczyna byłaby szczęśliwa z tego powodu, bo jest on naprawdę
fantastycznym facetem, ale dla mnie jest tylko i wyłącznie kolegą. Jestem w
szczęśliwym związku...mam cudownego chłopaka...i nie wyobrażam sobie życia z
kimś innym. Mój adorator doskonale o tym wie, bo często mówię o moim Miśku, o
tym jak bardzo go kocham!!! Jednak nie daje za wygraną...jego zachowanie
wogóle się nie zmienia, a ja czuję się niezręcznie z tym wszystkim. Bardzo
lubię J. mamy ze sobą dobry kontakt i doskonale nam się współpracuje, dlatego
nie chcę, by te relacje uległy zmianie. Jednak chcę, aby było tak jak zanim to
wszystko się zaczęło...jak to wszystko załatwić raz na zawsze, bez zbytecznych
komplikacji?????????