Dodaj do ulubionych

no niech padnę i zaryczę!!!! omamy czy cuś???

22.03.07, 13:43
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070322/swiat/swiat_a_9.html
Obserwuj wątek
    • monikaannaj nic nie rozumie sędzia, biedactwo... 22.03.07, 13:50
      gdyby to nie dotyczyło koszmaru zycia konkretnej kobiety to możńaby sie pośmiac
      z głupoty.
      • maria421 Re: nic nie rozumie sędzia, biedactwo... 22.03.07, 14:42
        Azerko, to niestety nie omam.

        W srode urzedowo odebrano sedzinie te sprawe, cala prasa i wszyscy politycy
        uznali jednoglosnie ze to SKANDAL.

        Mam tylko nadzieje ze ten skandal bedzie okazja do refleksji. Pomijajac juz
        prawny aspekt tej sprawy - w Niemczech obowiazuje prawo niemieckie, wg. ktorego
        przemoc fizyczna jest podstawa do udzielenia natychmiastowego rozwodu, a nie
        prawo koraniczne- mam nadzieje ze debata jaka sie napewno po tym skandalu
        rozwinie doprowadzi do tego, ze imigranci, obojetnie z jakiego kregu kulturowego
        beda traktowani na identycznych zasadach jak Niemcy. Temida ponoc slepa jest. I
        tak wlasnie niemieckie sady, urzedy, szkoly i inne instytucje panstwowe powinny
        byc slepe na kulturowe aspekty imigrantow.
        • kochanica-francuza W Niemczech Koran już obowiązuje? nt 22.03.07, 18:47
          • kochanica-francuza Kawał: "Jakie jest jedyne państwo muzułmańskie 22.03.07, 18:48
            bez ropy naftowej?




























            Francja.

            Niemcy chcą być drugim?
            • kochanica-francuza Re: Kawał: "Jakie jest jedyne państwo muzułmański 22.03.07, 18:48
              kochanica-francuza napisała:

              > bez ropy naftowej?"
              Się mi cudzysłów zjadł.
              • a000000 Re: Kawał: "Jakie jest jedyne państwo muzułmański 22.03.07, 19:00
                To jest skandal na niewyobrażalną skalę, gdy sie okazuje, że Wymiar
                Sprawiedliwości orzeka nie według obowiązującego Kodeksu Karnego tylko wedle
                obcych "świętych ksiąg".
                Nadciąga szariat?????

                Teraz czekam na ukaranie żyda za zjedzenie wieprzowiny. Wszak ichniejsza święta
                księga zakazuje.
            • gumpel Re: Kawał: "Jakie jest jedyne państwo muzułmański 23.03.07, 23:28
              Stawiam na ... Francję ;-)




              G.
              • kochanica-francuza Tak było w poście. Nie doczytałeś gumplu? 24.03.07, 14:56
                Odpowiedź specjalnie była daleko na dole, ale w poście jest.
                • gumpel Prawda. Nie doczytałem ... 24.03.07, 21:23
                  ... ot, nie zjechałem na dół. Ale cieszę się, że odgadłem :-)

                  G.
                  • gumpel W podzięce dowcip żydowski w temacie :-) 25.03.07, 22:37
                    W trakcie kryzysu nafrowego lat 70-tych rabi lamentuje w jednej z synagog
                    Jerozolimy: nasi patriarchowie od Abraham po Mojżesza prze setki lat prowadzili
                    nas po pustyniach Bliskiego Wschodu od Eufratu po Nil. I przyprowadzili nas do
                    jedynego miejsca gdzie nie ma ropy nafrowej ...

                    :-)

                    G.
                    • kochanica-francuza Re: W podzięce dowcip żydowski w temacie :-) 26.03.07, 17:52
                      gumpel napisał:

                      > W trakcie kryzysu nafrowego lat 70-tych rabi lamentuje w jednej z synagog
                      > Jerozolimy: nasi patriarchowie od Abraham po Mojżesza prze setki lat prowadzili
                      >
                      > nas po pustyniach Bliskiego Wschodu od Eufratu po Nil. I przyprowadzili nas do
                      > jedynego miejsca gdzie nie ma ropy nafrowej ...
                      >
                      > :-)
                      >
                      > G.


                      Hihi.
    • kochanica-francuza Re: no niech padnę i zaryczę!!!! omamy czy cuś??? 22.03.07, 19:04
      dobrze tak babie, jak ją zawiesili, to nawet nie rozumiejąc skojarzy, że w
      Niemczech obowiązuje NIEMIECKIE prawo, inaczej wylatuje się z pracy
    • forumisko co właściwie należy zrobić? 22.03.07, 19:40
      Azerko, ale czy mąż tej kobiety dałby jej spokój gdyby doszło do rozwodu? Myślę
      że przyjmujemy nieco magiczne działanie takich faktów jak "rozwód" albo
      np. "odebranie prawa jazdy".
      Wiemy przecież skądinąd że jest pełno ludzi którzy jeżdżą także po odebraniu
      prawa jazdy - nic sobie z tego nie robiąc.
      Myślę że powinno się wziąć pod uwagę raczej sprawę o pobicie.
      • kochanica-francuza Re: co właściwie należy zrobić? 22.03.07, 19:57
        forumisko napisał:

        > Azerko, ale czy mąż tej kobiety dałby jej spokój gdyby doszło do rozwodu?

        Gdyby go zmuszono do wyprowadzki, to raczej tak. Widziałeś kiedyś bicie na
        odległość?


        > Myślę że powinno się wziąć pod uwagę raczej sprawę o pobicie.

        Jakie pobicie??? Wieloletnie znęcanie!
      • a000000 Re: co właściwie należy zrobić? 22.03.07, 19:58
        Nie wiem, czy da jej spokój czy też nie. Kobieta wystąpiła o rozwód zgodnie z
        prawem niemieckim - gdyby chciała posłuchać wersetu z Koranu - poszłaby do imama.
        Moim zdaniem powinien być orzeczony rozwód z winy męza, a także wszczęta sprawa
        karna o przemoc fizyczną i psychiczną.

        Ten casus jest tak kuriozalny, że oczekiwałabym przynajmniej oświadczenia
        parlamentu europejskiego.... A tymczasem cisza. O naszym antysemityzmie - pomimo
        wyjaśnień rabina - oświadczenie poszło w świat ubrane w kwiatuszki homofobii - i
        jest to jeden z DOWODÓW dla nawiedzonej lewackiej redaktorki nie mającej
        zielonego pojęcia o sprawie.... A tu w europejskim sądzie orzeczono według prawa
        szariatu i co? i nic... Widać lobby homoseksualne nie ma tu niczego do ugrania...
        • maria421 Re: co właściwie należy zrobić? 22.03.07, 20:30
          Minister sparwiedliwosci zapowiedzial gruntowne zbadanie tego zajscia.

          Poza oczywistym faktem, ze w Niemczech panuje niemieckie prawo a nie szariat,
          uwazam, ze taki wyrok jest policzkiem wymierzonym we wszytskie kobiety bedace w
          zwiazkach z muzulmanami. Niemiecki wymiar prawa powinien robic wszystko aby dac
          tym kobietom pewnosc, ze prawo w takich wypadkach jest po ich stronie!

          W Spieglu jest krotki wywiad z Alice Schwarzer, znana niemiecka feministka,
          ktora twierdzi ze nie po raz pierwszy niemiecki sad wydal wyrok opierajac sie na
          roznicach kulturowych. Alice Schwarzer posuwa sie dalej i twierdzi, ze w
          niemieckim sadownictwie istnieja... islamistyczne wplywy i ze szczegolnie
          aktywni sa konwertyci.

          www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,473055,00.html
          Alice Schwarzez twierdzi, ze ta sedzina nie powinna miec z niemieckim
          sadownictwem nic wspolnego.

          Natomiast sama sedzina przyznala sie do pomylki i wyrazila zal.
          • gumpel Advocatus Diaboli (dictum) :-) 24.03.07, 22:44
            Wysoki Trybunale,

            czy Trybunał nie jest przypadkiem zbyt jednostronny w swej ocenie ? Wszak
            zważcie Szanowni Państwo, jakiejż to wartości broni pani sędzia ? Małżeństwa
            (!) Czy odmówiła rozwodu, o co jest pomawiana ? Otóż nie. Nie zastosowała
            jedynie procedur przyśpieszających orzeczenie takiego rozwodu. Zastanówmy sie
            dlaczego ...

            Jak myślę, zgodzicie się Państwo ze mną, że procedury przez sędzię zastosowane
            są zgodne z niemieckim prawem. Zostały one wprowadzone, gdyż małżeństwo zostało
            uznane za wartość, którą warto chronić w sposób szczególny. By małżonkowie
            dobrze przemyśleli decyzję o rozwodzie. Małżeństwo musi być w niemieckim
            systemie prawa wartością na tyle istotną, że państwo wręcz zaangażowało swe
            organy (sąd) w proces jego ochrony. Abstrahując od omawianej sytuacji, czy
            Wysoki Trybunał potępia rozwiązanie prawne polegające na tym, że sąd angażuje
            się w proces rozwodowy nakłaniając strony do pojednania i ... kontynuowania
            małżeństwa ? Mam nadzieję, że nie.

            A teraz pytanie: jakich argumentów powinien w tym względzie użyć sędzie
            zobligowania do dążenia do ugody ? Rzecz jasna takich, które przemawiają do
            stron. Czy gdyby stronami byli chrześcijanie byłoby czymś zdrożnym, gdyby
            sędzia odwołał się do religijnego wymiary małżeństwa ? Przypomniał słowa o
            skale, o tym co by było gdybym miłości nie miał, o tym, że cię nie opuszczę aż
            do śmierci ... a to przecież (w dwóch pierwszych przypadkach) byłoby odwołaniem
            się do Biblii (!)

            Dlaczego zatem niemiecka sędzina nie miała powołać się na Koran ? Rzecz jasna -
            jak się domyślam - pozwany nie oświadczył, że jak żona do niego wróci to ją
            stłucze na kwaśne jabłko. Zatem sędzina - zapewne - chcąc ratować małżeństwo
            palnęła coś na kształt wybacz mu, on cię tak naprawdę kocha ... tylko wiesz,
            ten islam, w którym został wychowany ... Koran pozwala karcić kobiety to to
            czynił, ale teraz zapewnia, że tego już robić nie będzie .. więc może przemyśl
            to jeszcze ... ustawa daje wam jeszcze rok czasu na zastanowienie się, więc
            wykorzystajmy ten czas. Potem zdecydujesz.

            Cóż złego w takim zachowaniu się sędzi ?

            Niech Wysoki Trybunał zważy, że takie zachowanie byłoby niedopuszczalne, gdyby
            małżonkowie nadal razem mieszkali i on ją ciągle tłukł. Ale możemy spokojnie
            założyć, że tak nie było. Mamy 100 % gwarancji, że byłoby to nagłośnione przez
            media przeciwko sędzi. Ponieważ tego zarzutu nie podniesiono możemy spokojnie
            założyć, że małżonkowie mieszkają już osobno i przemoc się skończyła. Dlaczego
            zatem sędzia miałaby skracać określony przez prawo czas separacji ? Ba (!) czy
            widząc szansę na kontynuację małżeństwa (a to przecież należy założyć) wolnoby
            jej było to zrobić ? Wszak ustawodawca po coś tę separację wprowadził,
            nieprawdaż ?

            A zatem, Wysoki Trybunale, racz spojrzeć łaskawszym okiem na sługę prawa, która
            starała się je realizować jak umiała najlepiej. To nie jej wina, że żądne
            sensacji media wypaczyły sens jej starań robiąc z niej niemal Bin Ladena w
            spódnicy (upss ... znaczy się w todze). Ufam, że Wysoki Trybunał przed podjęciu
            ostatecznej decyzji weźmie pod uwagę także stanowisko obrony. Zakładanie z
            góry, że w zacnym kraju Hesji na stanowisko sędziów powołuje się skończonych
            kretynów byłoby bowiem ... nieroztropne.

            Z wyrazami, itd
            AD



            G.
            • maria421 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 24.03.07, 23:01
              gumpel napisał:

              Dkaczego
              > zatem sędzia miałaby skracać określony przez prawo czas separacji ?


              Dlatego:

              www.finanztip.de/recht/familie/harte.htm

              • gumpel Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 24.03.07, 23:33
                maria421 napisała:
                > Dlatego:
                >
                > www.finanztip.de/recht/familie/harte.htm

                Niemcy to dziwny kraj, więc tylko nieśmiało zapytam: czy w Niemczech nie
                obowiązuje zasada, że w zakresie orzekania sędzia związany jest TYLKO ustawą ?


                Jakby to było po niemiecku: Unabhängigkeit (?) Selbstständigkeit (?)


                G.
                • a000000 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 10:22
                  ja tam nie wiem Gumplu, ale abstrahując od wszelkich prawnych dywagacji i
                  wziąwszy na rozum i logikę: gdy silniejszy maltretuje słabszego - należy ich
                  natychmiast ROZDZIELIĆ, maltretującego ukarać i resocjalizować. I nie wolno się
                  w uzasadnieniu powoływać na prawo sprzeczne z własną konstytucją.

                  Ta pani sędzina popełniła prawny grzech śmiertelny, gdyż Koran postawiła ponad
                  Ustawą Zasadniczą. Jest to podobne sytuacji, gdy ksiądz w konfesjonale
                  stwierdzi, że aborcja grzechem nie jest, bo prawnie dopuszczona.

                  Ja nawet jestem zadowolona z tego co się stało - może nareszcie zacznie się coś
                  robić w zakresie sprzeczności Koranu z Ustawami Zasadniczymi państw świata
                  cywilizowanego. Jeśli nie wolno legalizować instytucji o statucie sprzecznym z
                  konstytucją - to z jakiej paki wolno legalizować organizacje znacznie bardziej
                  niebezpieczne jakimi są fanatyczne religie?
                  • maria421 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 10:31
                    Azerko, link ktory poslalam Gumplowi mowi o tym, ze rozklad malzenstwa (wymagany
                    jako przyczyna do udzielenia rozwodu) istnieje rowniez wtedy, jezeli w
                    malzenstwie istnieje przemoc, jezeli jedna ze stron jest meltretowana. W takim
                    wypadku nie czeka sie roku, aby stwierdzic ze malzenstwo naprawde uleglo rozkladowi.

                    Sedzina nie zastosowala sie do tej reguly niemieckiego prawa, a za podstawe
                    odrzucenia go w uznala warunki kulturowe kregu pochodzenia tej pary malzenskiej.
                    • a000000 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 10:51
                      > Sedzina nie zastosowala sie do tej reguly niemieckiego prawa, a za podstawe
                      > odrzucenia go w uznala warunki kulturowe kregu pochodzenia tej pary malzenskiej

                      Uznałaby również cztery żony, ze względu na te kręgi kulturowe??? Fakt
                      pochodzenia oskarżonego z jakiegokolwiek kręgu kulturowego nie zwalnia go z
                      obowiązku przestrzegania prawa. Mam nadzieję, ta prawda w końcu dojdzie do
                      wszystkich główek - również politpoprawnych liberałów.
                      • maria421 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 13:12
                        a000000 napisała:


                        > Uznałaby również cztery żony, ze względu na te kręgi kulturowe???

                        Azerko, w Niemczech sa juz przypadki panstwowego ubezpieczenia rodzin
                        poligamicznych , a takze ubezpieczenia 15 letnich zon z importu z Turcji.

                        Fakt
                        > pochodzenia oskarżonego z jakiegokolwiek kręgu kulturowego nie zwalnia go z
                        > obowiązku przestrzegania prawa. Mam nadzieję, ta prawda w końcu dojdzie do
                        > wszystkich główek - również politpoprawnych liberałów.

                        Moze wlasnie taki skandal byl potrzebny.
                        • a000000 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 13:33
                          > Azerko, w Niemczech sa juz przypadki panstwowego ubezpieczenia rodzin
                          > poligamicznych , a takze ubezpieczenia 15 letnich zon z importu z Turcji.

                          Ubezpieczone jako ŻONY, czy jako małoletni członek rodziny na utrzymaniu
                          ubezpieczonego? Uznanie związków religijnych na RELIGIJNYCH zasadach (cztery
                          żony, małoletni wiek) jest poważnym wyłomem w zasadzie państwa świeckiego.
                          Czyżby Niemcy były bardziej wyznaniowe niż Polska???
                          • maria421 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 15:29
                            a000000 napisała:


                            > Ubezpieczone jako ŻONY, czy jako małoletni członek rodziny na utrzymaniu
                            > ubezpieczonego? Uznanie związków religijnych na RELIGIJNYCH zasadach (cztery
                            > żony, małoletni wiek) jest poważnym wyłomem w zasadzie państwa świeckiego.
                            > Czyżby Niemcy były bardziej wyznaniowe niż Polska???

                            Jako zony, Azerko, bo prawo niemieckie respektuje zwiazki malzenskie
                            obcokrajowcow zawarte za granica.
                            Ale to ma sie zmienic, jezeli juz nie zostalo zmienione.
                  • forumisko Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 15:42
                    > Ja nawet jestem zadowolona z tego co się stało - może nareszcie zacznie się
                    coś
                    > robić w zakresie sprzeczności Koranu z Ustawami Zasadniczymi państw świata
                    > cywilizowanego. Jeśli nie wolno legalizować instytucji o statucie sprzecznym z
                    > konstytucją - to z jakiej paki wolno legalizować organizacje znacznie bardziej
                    > niebezpieczne jakimi są fanatyczne religie?

                    Czy w prawie niemieckim jest coś takiego jak "legalizowanie danego wyznania"?
                    Poza tym chyba w islamie nie ma hierarchii duchownej i nie ma "zwierzchnictwa" -
                    można być muzułmaninem po prostu bez podleganiu komukolwiek. Więc co możnaby
                    legalizować?
                    • a000000 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 20:31
                      W każdym cywilizowanym państwie istenieje wykaz religii prawnie dopuszczonych
                      "na rynek". Po to, aby się zabezpieczyć przed destrukcyjnymi sektami.

                      Uwazam, że jeśli religia głosi zasady sprzeczne z konstytucją danego państwa -
                      powinna być prawnie ścigana jako namawiająca do łamania prawa.
                      • forumisko Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 21:25
                        Są państwa w których "prawo do aborcji" jest zapisane w konstytucji ale czy z
                        tego tytułu miałyby być zakazane ruchy obrońców życia ludzkiego od poczęcia?
                        Chyba nic się nie dzieje automatycznie.
                        • gumpel Prawo do aborcji w konstytucji ???? 26.03.07, 13:02
                          forumisko napisał:
                          > Są państwa w których "prawo do aborcji" jest zapisane w konstytucji

                          Pierwsze słyszę (!) Jakie to państwa ?????


                          G.
                          • forumisko Re: Prawo do aborcji w konstytucji ???? 27.03.07, 00:20
                            > Pierwsze słyszę (!) Jakie to państwa ?????

                            "U mężczyzn można również zaobserwować zjawisko impotencji związanej z tym, że
                            ich partnerka zdecydowała się na aborcję. To dotyczy zwłaszcza tych mężczyzn,
                            którzy chcieli, żeby dziecko się urodziło. Zastanawiające jest, że z jednej
                            strony od mężczyzny oczekuje się, że będzie wspierał kobietę w ciąży, że
                            później ma zarobić na to dziecko, zmieniać pieluchy i gotować, a jednocześnie
                            mężczyzna nie ma żadnych legalnych praw do ochrony swojego poczętego dziecka. W
                            Słowenii jest tak, że kobieta ma zagwarantowane konstytucyjnie prawo do aborcji
                            i w tym momencie, gdyby mężczyzna chciał ją powstrzymać, to występuje przeciw
                            konstytucji swego kraju."

                            źródło:
                            www.mateusz.pl/wdrodze/nr378/01-wdr.htm
                            • gumpel Re: Prawo do aborcji w konstytucji ???? 27.03.07, 20:31
                              Rzeczywiście:
                              "Article 55 (Freedom of Choice in Childbearing)
                              (1) Everyone shall be free to decide whether to bear children.
                              (2) The state shall guarantee the opportunities for exercising this freedom and
                              shall create such conditions as will enable parents to decide to bear children".

                              A najśmieszniejsze jest to, że parę artykułów wyżej stoi jak byk:

                              Article 17 (Inviolability of Human Life)
                              Human life is inviolable.

                              i

                              Article 14 (Equality before the Law)
                              (1) In Slovenia everyone shall be guaranteed equal human rights and fundamental
                              freedoms irrespective of national origin, race, sex, language, religion,
                              political or other conviction, material standing, birth, education, social
                              status or ANY OTHER PERSONAL CIRCUMSTANCE.
                              (podkreslenie moje)

                              expired.oefre.unibe.ch/law/icl/si__indx.html
                              Widać człowiek w Słoweni zaczyna się nieco później ...


                              G.
                • maria421 Re: Advocatus Diaboli (dictum) :-) 25.03.07, 10:23
                  gumpel napisał:


                  > Niemcy to dziwny kraj, więc tylko nieśmiało zapytam: czy w Niemczech nie
                  > obowiązuje zasada, że w zakresie orzekania sędzia związany jest TYLKO ustawą ?
                  >

                  Richtig!

                  > Jakby to było po niemiecku: Unabhängigkeit (?) Selbstständigkeit (?)

                  Sedzia jest unabhängig, ale nie od ustawy:-)
    • diabollo Re: no niech padnę i zaryczę!!!! omamy czy cuś??? 23.03.07, 23:45
      a000000 napisała:

      > <a
      href="www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070322/swiat/swiat_a_9.html"
      target="_blank">www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070322/swiat/swiat_a_9.html</a>

      Skandal. Ale też wielka afera w Niemczech. Pani sędzinie już sprawę zabrali, a
      ona już sama żałuje (kto by nie żałował złamanej kariery).

      Kłaniam się nisko.
    • kora3 No cóz .... 25.03.07, 23:49
      Właśnie do czegoś tak durmego, że zdaje sie absurdem jest próba transponowania
      jakiejkolwiek religii na prawo ogólnoobowiazujące.
      na szczescie, jak czytamy to jedostkowy i gremoalnie potepiony przypadek,
      niemniej zaistniał...
      Sędzia zdaje się zapomniał, ze wyznawanie jakiejkolwiek religii, tudzież
      podporządkowanie sie jej zasadom jest DOBROWOLNE.
      Nawet wiec, jeśli prawo muzułmańskie nie zakazuje bicia żony nie musi ona się na
      to godzić, prawo laickie demokratycznego kraju ma natomiast obowiazek bronić jej
      wyboru.
      • maria421 Re: No cóz .... 26.03.07, 09:08
        kora3 napisała:


        > Sędzia zdaje się zapomniał, ze wyznawanie jakiejkolwiek religii, tudzież
        > podporządkowanie sie jej zasadom jest DOBROWOLNE.

        Nie. Sedzina umotywowala decyzje odmowna wlasnie wolnoscia wyznania. Mowila, ze
        powodka, wychodzac za maz za muzulmanina powinna byla liczyc sie z ryzykiem, ze
        jej maz, zgodnie z Koranem, bedzie mogl ja bic.
        • a000000 Re: No cóz .... 26.03.07, 09:37
          > Nie. Sedzina umotywowala decyzje odmowna wlasnie wolnoscia wyznania. Mowila, ze
          > powodka, wychodzac za maz za muzulmanina powinna byla liczyc sie z ryzykiem, z
          > e jej maz, zgodnie z Koranem, bedzie mogl ja bic.


          Czyli sędzina się zachowała tak jak POWINNA się zachować w państwie multikulti -
          każdemu wedle światopoglądu jego.

          Oczywiście, że ma rację w tej części uzasadnienia, która mówi o władzy mężczyzny
          nad kobietą w społeczności muzułmańskiej. I KAŻDA kobieta wiążąca się z
          muzułmaninem powinna się z takim obrotem sprawy liczyć - również z tym, że
          dzieci są własnością męża.
          Jednakże SĄD ma widzieć obywatela, nie wyznawców poszczególnych religii.
          • maria421 Re: No cóz .... 26.03.07, 11:19
            a000000 napisała:


            > Czyli sędzina się zachowała tak jak POWINNA się zachować w państwie multikulti
            > każdemu wedle światopoglądu jego.
            >
            > Oczywiście, że ma rację w tej części uzasadnienia, która mówi o władzy mężczyzn
            > y
            > nad kobietą w społeczności muzułmańskiej. I KAŻDA kobieta wiążąca się z
            > muzułmaninem powinna się z takim obrotem sprawy liczyć - również z tym, że
            > dzieci są własnością męża.
            > Jednakże SĄD ma widzieć obywatela, nie wyznawców poszczególnych religii.

            Oczywiscie. Sad musi aplikowac prawo, a nie sadzic wedlug zasady "widzialy galy
            co braly". Jezeli kobieta wyjdzie za maz za alkoholika, bo ma zludna nadzieje,
            ze ona go z alkoholizmu wyleczy, a po jakims czasie zdaje sobie sprawe z tego,
            ze sama musi sie ratowac z piekla w jakie weszla, to zaden sedzia nie moze jej
            powiedziec "masz co chcialas"...
            • maria421 Re: No cóz .... 26.03.07, 17:54
              • maria421 Mekka Deutschland 26.03.07, 18:09
                Taki jest tytul okladki dzisiejszego Spiegla. Podtytul: "Die stille
                Islamisierung"- cicha islamizacja.

                W numerze obszerny artykul, wywiad z sedzia TK, artykul Brodera.

                Czytam i oczom nie wierze! Ludzie, przeciez to jest to samo, co 6 lat temu
                pisala Fallaci, za co ja do sadu podawano, za co ja jako rasistke i ksenofobke
                na stos posylano!
                Spiegel nawet mowi, ze w roku 2030 liczba muzulmanow ("rozmnazajacych sie bez
                zadnej kontroli") w Niemczech wzrosnie z 3,3% do 10%, czyli z 4% do 10% !

                To jest tez to samo co ja tu od prawie 3 lat mowie i za co mnie tez, tutaj,
                rasistka i ksenofobka nazywano!

                A teraz to samo Spiegel pisze??? No, ja sie przekrece! Albo sobie , wyjatkowo na
                te okazje dzisiaj koniak strzele:-)

                No , prosze bardzo, wydrukowane tlustym drukiem zdanie sedziego TK:

                "Die Religionsfreiheit ist nur ein Grundrecht unter anderen. Sie ist kein
                Grundrecht de luxe".

                "Wolnosc religijna jest tylko jednym z wielu praw konstytucyjnych. Nie jest
                zadnym prawem de luxe"

                Spiegel przytacza tez wiele innych przykladow wyrokow sadowych lub decyzji
                wladz, ktore zostaly wydane z uwzglednieniem kultury pochodzenia muzulmanow.
                Niektore sa tak absurdalne, ze sam Spiegel pyta czy to jeszcze Bundesrepublika
                czy juz Absurdistan.

                Jej... ide swietowac:-)
          • kora3 uzasadnienie jest do bani 26.03.07, 23:25
            co kazdy moze dostrzec na logikę :)

            Wyznawanie dowolnej wiary i trzymanie sie jej reguł jest w świeckim państwie
            nieobligatoryjne, a to znaczy, ze ZAWSZE mozna odrzucic dowolnie w całosci ja,
            albo jej czesc- proste.
            Kazdy kto ma trochę oleju w głowie pozna się na pokretnosci i błednej logice
            tego uzasadnienia zatem :)
            Owszem wychodząc za maz za kogokolwiek trzeba sie liczyć z pewnym ryzykiem, ale
            poprzez rozwód mozna to ryzyko zminimalizowac albo całkiem znieść:) i tyle.
            a zatem owssem pani muzułanak mogła liczyć się, ze mąz bedzie uwazał ,z e moze
            ją bić (nie tylko muzułmanie tk uwazaja - niestety), ale to JEGO problem. jej
            się odechciało godzić się z ta czescią islamu, która na to pozwala. Amen ...
            musi byc muzulmanka ? Nie - wiec nie ma o czym mówic :)
        • kora3 Re: No cóz .... 26.03.07, 23:28
          Całkowicie bzdurna motywacja :)
          mogła się liczuy.c z tym, ze on bedzie chciał buic żonę, ale w ramach wolnosci
          wyznaia on powinien sie liczyć z tym, ze żona moze sie na to nie godzić :)
          Prościzna :) A wyrazem niegodzenia sie jest wystąpienie o rozwód/. on sobie moze
          chciec co chce:) w ramach swej religii, a drugi człowiek w ramach odrzcania jej
          albo jej czesci moze tego nie chcieć i już :)
          • maria421 Re: No cóz .... 27.03.07, 09:54
            Kora, oczywiscie ze motywacja jest bzdurna i wlasnie dlatego powstal skandal na
            cale Niemcy, o czym my tu wlasnie od paru dni mowimy.
            • kora3 Re: No cóz .... 27.03.07, 14:00
              maria421 napisała:

              > Kora, oczywiscie ze motywacja jest bzdurna i wlasnie dlatego powstal skandal
              na
              > cale Niemcy, o czym my tu wlasnie od paru dni mowimy.

              pisze o tym dlatego, ze paradoksalnie sporo ludzi uwaza, ze na tym polega
              wolnosc wyznania ..i owszem - polega, ale WŁASNEGO:)
              a inny moze mieć swoje racje :)
              • a000000 Re: No cóz .... 27.03.07, 14:36
                Wolność wyznania polega na tym, że wolno nam wierzyć w co chcemy. Jednakże
                wprowadzanie w czyn danych wierzeń MUSI się zmieścić w obowiązującym prawie.
                Inaczej grozi to delegalizacją danego wyznania.

                • kora3 Re: No cóz .... 27.03.07, 15:06
                  a000000 napisała:

                  > Wolność wyznania polega na tym, że wolno nam wierzyć w co chcemy. Jednakże
                  > wprowadzanie w czyn danych wierzeń MUSI się zmieścić w obowiązującym prawie.
                  > Inaczej grozi to delegalizacją danego wyznania.
                  >
                  alez Azercia masz 100 proc racji. :)

                  tyle tylko, ze sama wiara w coś co jest niezgodne z prawem, absurdalne itede
                  nie jest karalna :)
                  tak samo sama chec na robienie czegoś zakazanego prawem, albo głupiego.
                  kontrowersyjne jest dopiero, jak piszesz, wprowadzanie w czyn :)

                  nie zawezając tematu tylko do bicia jak w opisywanym skandalu, a w ogole na
                  wyznanie, czy wiare w małżeństwie, czy związku mozna powiedzieć, ze w zwiazku
                  KAZDA ze stron ma prawo do wolnosci sumienia i samorealizacji religijnej i
                  areligijnej, ale nie koszte,m drugiej przecież.

                  tak wiec jeśli np. kobieta ma poza mezem jeszcze dwóch partnerów, ale maz ( z
                  dowolnych przyczyyn załozmy) na to pzrystaje to ich sprawa. jednak jeśli mąż a
                  takiej sytuacji nie chce na to pójsc i ząda rozwodu - dostanie go.
                  nikt nie ogranicza pani liczby partnerów, ale ona też nie moze swoim
                  zachowaniem ograniczać meza co do jego przekonań :)
                  • a000000 Re: No cóz .... 27.03.07, 15:45
                    tak kobieta jak i męzczyzna moga mieć ilość partnerów, ilość mężów/żon prawem
                    dozwoloną.

                    Na nic marzenia o czterech żonach, gdy prawo nie zezwala. Nawet, gdy wszystkie
                    żony sie na to godzą. Tyle o czynach.

                    Jeśli chodzi o przekonania - oczywiście, że partnerzy wpływają ograniczająco
                    wzajem na siebie - wszak muszą tworzyć JEDNO. I dlatego ongiś zważano, aby
                    młodzi nie popełniali mezaliansu - nie pochodzili z różnych odległych od siebie
                    środowisk - gdyż wówczas mamy do czynienia z przepaścią światopoglądową,
                    kulturową, mentalną - w takim stadle przeważnie strona silniejsza tłamsi
                    słabszą. I wówczas nie mamy jedności tylko wojnę. Jak się to kończy - wiadomo.
                    Dlatego pary powinny się łączyć na zasadzie podobieństw - łatwiej się wówczas
                    pokonuje przeciwności obiektywne.

                    • kora3 Re: No cóz .... 27.03.07, 21:45
                      a000000 napisała:

                      > tak kobieta jak i męzczyzna moga mieć ilość partnerów, ilość mężów/żon prawem
                      > dozwoloną.
                      >
                      > Na nic marzenia o czterech żonach, gdy prawo nie zezwala. Nawet, gdy wszystkie
                      > żony sie na to godzą. Tyle o czynach.

                      Azercia .. nie zrozumiałyśmy się zupełnie :)

                      Nie mówimy o liczbie żon i mezów, a PARTNERÓW :)
                      Moze ja to wytłumacze jednak.:)
                      Posiadanie wiecej niż jednego/nej partnera/ki seksualnego/nej nie jest karalne
                      ani wzbronione prawem , prawda? Moze być natomiast podstawą dla sadu do
                      wnioskowania op rozwód ze strony tego współmałżonka, ktory na taka sytuację się
                      nie godzi. Czyli moze byc podstwa do zerawnia umowy cywolno - prawnej :)
                      Ale wcale nie musi :)
                      jeśli bowiem współmałzonek ie sie z takowa sytuacją godził, bedzie mu ona
                      odpowiadala, albo nie bedzie nieodpowiadała nie ma najmniejszych podstaw do
                      ajkichkolwiek działan ze strony państwa.

                      Na tym polega pewna wolnosc "wyznania" - ten/ta co ma wielu partnerów wyznaje
                      zasadę niedochowywania wiernosci i ma do tego prawo, ale druga strona ma prawo
                      się na to GODZIĆ, ALBO NIE.
                      pomijam juz kwestie takie, jak opisana czyli bicia, albo tego o czym Ty piszesz
                      czyli bigami, ale także w granicach prawa - każda ze stron ma prawo nie godzić
                      się na to, co uznaje za fajne druiga strona, jesli tej drugiej to nie pasuje.

                      To wg mnie jeszcxze dobitniej pokazuje bezsens tego wyroku - ze jesli wiedziała
                      ze to muzułmanin powinna liczyc się z biociem::( Rozumiesz?

                      >
                      > Jeśli chodzi o przekonania - oczywiście, że partnerzy wpływają ograniczająco
                      > wzajem na siebie - wszak muszą tworzyć JEDNO.

                      Azercia ... wg mnie wpływaja ograniczajaco w dwóch sytuacjach i w jednej to jest
                      czysto naturalne, a w drugiej przez nich sterowane.
                      naturalne jest wówczas, gdy przekonania czy jakieś widzimisie maja bezpośredni
                      wpływ na zycie takze partnera. Przykład jak ten co opisałam, ale takze
                      wymuszanie praktywania jekis obrzedów, albo ich zakazywanie drugiemu itepe.

                      Jesli natomiast cos tam bezposrednio niue dotyczy partnmera i nie wpływa na jego
                      życie to ograniczeniem stanie sie tylko wówczas, gdy druga strona to narzuci,
                      albo pierrwsza sama sie ich zcepi. :)

                      >
                      • maria421 Widzialam program na ten temat 30.04.07, 15:12
                        uczestniczyla w nim owa muzulmanka, ktorej sad nie udzielil przyspieszonego rozwodu.
                        Wystapila w dlugim plaszczu i w chuscie i stwierdzila ze sedzina zle
                        zinterpretowala Koran. Na co prowadzaca program Sandra Maischberger zacytowala
                        odpowiednia sure Koranu, a ta na to : "Tak, ale tam nie jest napisane w jakich
                        sytuacjach mezczyzna moze bic zone. W moim malzenstwie napewno nie bylo takiej
                        sytuacji"

                        Rece mi opadly.
                        • a000000 Re: Widzialam program na ten temat 30.04.07, 15:32
                          Czyli pani małżonka została już odpowiednio wychowana przez pana małżonka i
                          nawet nie zauważa, że w swej wypowiedzi jest nielogiczna. Bo jeśli Koran nie
                          precyzuje sytuacji (a precyzuje!!) to skąd ona wie, że w jej małżeństwie nie
                          było tego co niesprecyzowane?

                          suraIV:

                          34 Mezczyzni stoja nad kobietami ze wzgledu na to, ze Bóg dal wyzszosc jednym
                          nad drugimi, i ze wzgledu na to, ze oni rozdaja ze swojego majatku. Przeto
                          cnotliwe kobiety sa pokorne i zachowuja w skrytosci to, co zachowal Bóg. I
                          napominajcie te, których nieposluszenstwa sie boicie, pozostawiajcie je w lozach
                          i bijcie je! A jesli sa wam posluszne, to starajcie sie nie stosowac do nich
                          przymusu. Zaprawde, Bóg jest wzniosly, wielki!


                          A więc chodzi o POSŁUSZEŃSTWO!!!!
                          • a000000 Re: Widzialam program na ten temat 30.04.07, 15:35
                            zwracam uwagę na słowa: jeśli (żony) są wam posłuszne to starajcie się nie
                            stosować przymusu. STARAJCIE SIĘ!! - nie ma zakazu bicia, tylko propozycja
                            starania się. Czyli w każdym przypadku Koran pozwala bić. Nawet gdy kobieta
                            posłuszna - mąż powie: starłem się, ale mi się nie udało.
                            • maria421 Re: Widzialam program na ten temat 30.04.07, 16:00
                              Ta kobieta sama jest w pulapce. Z jednej strony wierzy ze wszystko co jest
                              napisane w Koranie jest sluszne i niepodwazalne, z drugiej strony zarzuca
                              niemieckiej sedzinie (poprzez adwokata), ze opiera sie na Koranie, nie na prawie
                              niemieckim.

                              Dla mnie jest to doskonaly przyklad niekompatybilnosci islamu z europejskim
                              ustawodawstwem ktora powoduje swego rodzaju rozdwojenie jazni u wielu muzulmanow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka