Dodaj do ulubionych

Był sobie dłuuugi weekend...

07.05.07, 00:57
Hmm... a przywitam się chociaż hehe - pozdrawiam wszystkich
TBO-owców :))) nie wiem co napisać, więc by mi nagrobka
nie stawiano przedwcześnie ;))) powiem tylko że do czasu do
czasu tu zaglądam i co nieco czytam sobie, choć na udzielanie
się mi czas jakiś nie zbierało się bo w głowie chaos.... hehe
...
albo coś napiszę skoro i tak już piszę... tak sobie patrzę i widzę
że forumowe ognisko ostatnie dnie ledwo się tliło, pewnie to wina
długiego weekendu, więc może się podzieli ktoś wrażeniami? :)
kto pracował? kto leniuchował? a kto czary odprawiał? ;)))
ja z krewniakami zaszyłem się na dni kilka w kompletnej dziczy gdzie
w ciszy i spokoju z dala od wynalazku zwanego cywilizacją baterie się
podładowało, pogoda cudna i sielanka totalna przynajmniej do czasu
gdy skończyły się zapasy hehe, w okolicy żadnego supermarketa
a jedyny sklep jaki znaleźć się udało zamknięty na siedem spustów
kusił by sprawdzić wytrzymałość szyby i "poczęstować się" tym co
za nią było hehe... skończyło się na tym iż ostatnie prawie dwie
doby to była "szkoła przetrwania" - żyło się z tego co się "upolowało",
a że ja bez sprzętu wędkarskiego nie ruszam się nigdzie (tylko butów
zdarza mi się czasem zapomnieć założyć hehe) więc widmo głodu
zamieniło się w rybią wyżerkę... hehe
dobra, zmykam pod kołdrę (nareszcie!!!) :)
ech, ciężko będzie rano wstać...
Dobranoc
Obserwuj wątek
    • romy_sznajder Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 01:31
      a czesc.
      ja nie w dziczy, ale i tak zimno.
      podczas weekendu obejrzalam Magiel Towarzyski i ok. minuty tanca Tynca.
      • dzidzia_bojowa Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 09:09
        No to wódz nam się objawił, he,he. Gdybyś tu częściej pisał ognisko by buzowało
        he, he.A Ty w dziczy siedzisz, TbO ignorujesz he,he. No to teraz masz! Nikt tu
        nie pisze ciekawie he, he. No, prawie nikt!
        Tyrałam bez wytchnienia przez dziewięć dni to teraz odpoczywam, a wy pracujcie,
        he, he.



        Pozdrawiam(he,he)
        • tecumseh13 Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 23:26
          ognisko by buzowało? - raczej bym coś podpalił i byłby kłopot, lepiej
          nie przesadzać z ogniem...
          nikt nie pisze ciekawie? no jak to nikt? - toż tu każdy na swój sposób
          ciekawie pisze, ot by nie szukać daleko powiem iż np Ty bojowa Pani
          ciekawie piszesz - potrafisz być inspiracją :)
          a ciekawości zawsze na TBO tyle że hoho
          każdy kto tu wpadnie coś czytnąć zawsze dla siebie jakieś ciekawości
          znajdzie, a to jakieś najnowsze ploty ze świata spod klosza tętniącego
          blichtem i próżnością, a to jakieś przekupy rodem z rybiego targu kłócące
          się o to czyja ryba świeższa (swoją drogą gdzie one się podziały, czyżby
          targ wyburzono i budowę stadionu rozpoczęto?), a i ciekawych wieści z
          krainy zwyczajności (to lubię najbardziej) też nigdy tu nie brak :) ot, dla
          każdego coś miłego jak mawiała ma babka a jej mawiała jej babka, a jej
          babce mawiała jej... stop, bo korzenie wyrosną :)
          życzę udanego wypoczynku przy ognisku, może jutro kolejną garść drwa
          przytaszczę, pozdrawiam

          p.s. ...a Pani to mnie chyba musi bardzo lubić skoro zaczynać pisać
          sympatycznym atramentem (tylko dlaczego ta czcionka taka pogrubiona?)
          a może mi się zdaje... hehe ;)))
          • dzidzia_bojowa Re: Był sobie dłuuugi weekend... 08.05.07, 08:03
            tecumseh13 napisał:

            > ognisko by buzowało? - raczej bym coś podpalił i byłby kłopot, lepiej
            > nie przesadzać z ogniem...



            Spoko! Mamy tu strażaków oraz stosowne służby. Można palić, poradzimy!



            > nikt nie pisze ciekawie? no jak to nikt? - toż tu każdy na swój sposób
            > ciekawie pisze, ot by nie szukać daleko powiem iż np Ty bojowa Pani
            > ciekawie piszesz - potrafisz być inspiracją :)


            Ho, ho ,ho:) Zważywszy, że za bardzo się nie rozpisuję, prawda? Na
            usprawiedliwienie dodam- z braku czasu a nie z niechęci. Bo chęci są! A jakże!
            No i napisałam PRAWIE NIKT. A prawie czyni różnicę.Wielką.

            > życzę udanego wypoczynku przy ognisku, może jutro kolejną garść drwa
            > przytaszczę, pozdrawiam


            Leje. Z ogniska nici. Zresztą żadnych grillów facetom nie będę szykować.
            Wtajemniczeni wiedzą o co biega.



            >
            > p.s. ...a Pani to mnie chyba musi bardzo lubić skoro zaczynać pisać
            > sympatycznym atramentem (tylko dlaczego ta czcionka taka pogrubiona?)
            > a może mi się zdaje... hehe ;)))


            Jasne, że Pana lubię!!!! Inaczej bym ignorowała!

            A złośliwość wytłumaczę: od kilku dni jestem zagorzałą feministką. Programowo
            wobec facetów się wyzłośliwiam. Nawet nie będę przepraszać tylko focha strzelam
            na każdym kroku:)))))

            Też pozdrawiam.



            Pisz, pisz- sympatyczny atrament wyrzuć do diabła!

            • tecumseh13 Re: Był sobie dłuuugi weekend... 12.05.07, 23:17
              dzidzia_bojowa napisała:

              > Spoko! Mamy tu strażaków oraz stosowne służby. Można palić, poradzimy!
              Oooo, skoro tak to już biegnę po zapałki - nie chcemy przecież
              aby strażaki i inne stosowne służby utraciły formę i kondycję,
              lub co gorsza by na bezrobociu wylądowali ;)))

              > Ho, ho ,ho:) Zważywszy, że za bardzo się nie rozpisuję, prawda? Na
              > usprawiedliwienie dodam- z braku czasu a nie z niechęci. Bo chęci są! A jakże!
              > No i napisałam PRAWIE NIKT. A prawie czyni różnicę.Wielką.
              Prawda, sama prawda :) ale czyżbym wyczuwał powątpiewanie?
              nie ilość lecz jakość jest ważna - pierwszej z nich daje nam Pani
              jak na lekarstwo, drugą zaś obsypuje jak diamentami, diamentami
              PRAWIE oszlifowanymi ;)))

              > Leje. Z ogniska nici. Zresztą żadnych grillów facetom nie będę szykować.
              > Wtajemniczeni wiedzą o co biega.
              A gdzież to takie obyczaje dziwne by damy męskich zajęć się
              chwytały i z grillem się zmagały? i cóż to za facety co pozwalają
              kobiecie w swej obecności walczyć z ogniem i węglami się
              morusać? - toż to niemniejszy nietakt niż pozwolić kobiecie koło
              u auta zmieniać ;) nic dziwnego że z imprezy był niewypał ;)

              > Jasne, że Pana lubię!!!! Inaczej bym ignorowała!
              ojj, chyba się rumienię... ;)

              > A złośliwość wytłumaczę: od kilku dni jestem zagorzałą feministką. Programowo
              > wobec facetów się wyzłośliwiam. Nawet nie będę przepraszać tylko focha
              strzelam na każdym kroku:)))))
              Zagorzała feministka - a cóż to za choroba? ;) miejmy nadzieję iż
              za kolejnych dni kilka przejdzie, bo niepowetowana byłaby to strata
              dla męskiego rodu jakby już tak Pani pozostało ;)) Co do fochów to
              rozumię iż znalazłem się w nieodpowiednim czasie na linii strzału,
              tak więc nie pozostaje mi nic innego jak wprawiać się w unikach :))

              > Pisz, pisz- sympatyczny atrament wyrzuć do diabła!
              wedle życzenia atramenta pod czarcią bramę odstawiłem,
              rokity prosili by podziękować i pozdrowić więc POZDRAWIAM :)
              a od siebie życzę dobrej nocy :)
    • forumowicz_pospolity Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 10:36
      jak przystało na fanatyka sportu tydzień prawie cały spedziłem na j&s cup
      w Warszawie, było bosko,hehe:))
      • tecumseh13 Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 23:30
        a gdzie szczegółowa relacja? ;)
        kto z kim i o co grał? kto wygrał (nasi?) a kto płakał?
        no i rzecz najistotniejsza - w jakiej to dyscyplinie o laury walczono? :)
        • forumowicz_pospolity Re: Był sobie dłuuugi weekend... 07.05.07, 23:33
          tecumseh13 napisał:

          > a gdzie szczegółowa relacja? ;)
          > kto z kim i o co grał? kto wygrał (nasi?) a kto płakał?
          > no i rzecz najistotniejsza - w jakiej to dyscyplinie o laury walczono? :)
          >

          w tenisie walczono
          grano o duza kase:)
          nasze nie najlepiej zasadniczo:)
          • tecumseh13 Re: Był sobie dłuuugi weekend... 12.05.07, 23:26
            aha, tenis, to dlatego ja nic o owej imprezie nie wiedziałem...
            to niestety jedna z dyscyplin jakich ja "nie czuję", nawet nie wiem
            jak tam punkty się zlicza, kiedyś myślałem że tak jak w siatkówce
            ale zdaje się w tenisie to jakoś hurtem się przeciwnika kosi - jedna
            dobra piłka i od razu 15 czy 30 na koncie?
            Słyszałem iż ma "wioska" to niemal Mekka dla fanów tenisa, której
            nie wiem czy jakieś inne miasto w kraju sławą dorównuje (no może
            tylko warszawianka), a moja noga na żadnym korcie ani choćby na
            trybunach nigdy nie postała - aż wstyd się przyznać...
            Niestety wszystkie najciekawsze turnieje latem się odbywają zaś
            plażę mam raptem nie dalej niż 200m od kortów więc jakoś nigdy
            mi nie było po drodze...

            p.s. ale jest w tym całym tenisie coś fajnego - tenisistki w tych
            przykrótkich mini, kiedyś obejrzałem w TV prawie cały mecz
            gdy kurniczka grała... hehe :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka